„COKOKLWIEK POTRAFISZ LUB MYŚLISZ, ŻE POTRAFISZ, ROZPOCZNIJ TO. ODWAGA MA W SOBIE GENIUSZ, POTĘGĘ I MAGIĘ” Johan W. Goethe

Długo się kiedyś zastanawiałam, cóż mogłabym o sobie napisać? I choć bardzo nie lubię o sobie mówić [bo zawsze wydaje mi się, że nie ma za bardzo o czym ;-)] To jednak wtedy przychodził mi na myśl jeden wyraz: ODWAŻNA/ BRAVE/ MUTIG/ TAPFER  😛

I to wcale nie teoretycznie, bo już naprawdę niejedna osoba mi o tym powiedziała! 😉 Zaraz podam Wam kilka przykładów na to:

Photo by Germán TR on Pexels.com
  • jeszcze jak byłam mała [opowiadała mi to później mama ;-)] może nie podchodziłam sama do obcych, lecz biegłam przed nią właśnie. I tak się kiedyś zdarzyło, że do hotelu „Żuławianka” [w mieście, gdzie mieszkałyśmy] wracali właśnie na nocleg Niemcy i zaczęli mnie wołać „Mooonich [próbowali trochę, by brzmiało podobnie do zawołania mojej mamy, czyli „ś” na końcu hehe] komm hier! a ja wtedy taka CIEKAWA ŚWIATA I LUDZI SPOGLĄDAŁAM NA NICH swoimi dużymi oczami 🙂 swoją drogą, czy to nie dziwne, że już wtedy miałam jakąś styczność z językiem niemieckim ? 😉
  • następna sytuacja miała miejsce w domu handlowym, gdzie byłam razem z mamą na zakupach, jednak [nie byłabym sobą:P], gdybym się ponownie nie oddaliła :P. I biedna zatroskana rodzicielka znów musiała szukać zagubionej 3-latki. Wtedy dostrzegła mnie przy innym stanowisku, że stałam tam i „wymądrzałam się” dyskutując z jakimś panem i w ogóle niczego się nie bojąc
  • mimo tremy/obaw i strachu odważałam się jednak na wiele RÓŻNYCH rzeczy, jak np. samodzielne wyjazdy do Austrii i Niemiec, gdzie podejmowałam pracę i studia również, podchodzenie do różnych konkursów i olimpiad, czy zagadywanie obcych mężczyzn = sama także zaczepiłam mojego byłego męża na popularnym wówczas „GaduGadu” 😛
  • i jeszcze [o czym także zapomniałam ;-)], że to właśnie ja byłam pomysłodawczynią planu „dredy”. Namówiłam moją przyjaciółkę, byśmy podeszły do dziewczyn [jak brałyśmy kiedyś udział w Krakowie w wymianie studentów z Polski i Austrii] i poprosiły je o wykonanie nam ich na głowie

Później zaś robiłam kolejne rzeczy, które (wydawało mi się wtedy zawsze „jakimś cudem” się jednak udawały :P) to chyba mój nieustanny brak wiary w siebie…, który teraz po tym wypadku tylko się nasilił, ALE JA NADAL MIMO WSZYSTKO NA NOWO POWSTAJĘ!

Photo by bruce mars on Pexels.com

Już Wam donoszę, cóż się jeszcze wydarzyło, co mi akurat teraz [10.02.19 godz. 19:35] przychodzi jeszcze na myśl, otóż choćby to, że JUŻ PO TYM WYPADKU zostałam przyjęta do pracy w korporacji Bayer [ale o tym obiecuję zrobić także osobny wpis, bo będzie o czym!]

Kategorie Bez kategorii

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close