„Każdy człowiek tworzy samego siebie” przysłowie egipskie.

Moi drodzy, muszę to po prostu napisać, bo … [najpierw chciałam dokończyć to zdanie w ten sposób:] …tak chce mi się ryczeć, że smutek. Ale później zaczęłam sobie zadawać pytania: DLACZEGO I CO JEST TEGO POWODEM?

Photo by Pixabay on Pexels.com

I tak w ten sposób dochodziłam do kilku wniosków:

  1. MOJE ZMĘCZENIE = niestety niemal nagminne i ODE MNIE NIEZALEŻNE [co udowodniłam, chyba sobie przede wszystkim!] szeregiem badań, z których m.in. wynika, że: rozpoznaje się u mnie ORGANICZNE ZABURZENIA NASTROJU, SZYBSZĄ MĘCZLIWOŚĆ, TRUDNOŚCI  Z PAMIĘCIĄ ŚWIEŻĄ, WYDOBYWANIEM Z PAMIĘCI RÓŻNYCH INFORMACJI ORAZ TRUDNOŚCI [z tym słowem już mi się kojarzy, to co Lama Ole Nydhal i generalnie chyba wszyscy mądrzy ludzie twierdzą 😉] Z NABYWANIEM NOWYCH INFORMACJI, NIEWIELKI WGLĄD PSYCHICZNY…

Kochani, dochodzę jednak do wniosku, że jestem po prostu genialna! Gdyż tak sobie myślę, nie lubię używać przecież słów, których znaczenia nie do końca znam. I tak oto wygooglowałam sobie, cóż oznacza dokładnie ten WGLĄD PSYCHICZNY i co znalazłam[?]:

SaPhoto by Pixabay on Pexels.com

WGLĄD PSYCHICZNY TO INACZEJ SAMOOBSERWACJA, tą zaś wyjaśnioną mam poniżej:

Samoobserwacja, czyli introspekcja, pozwala uporządkować myśli, zrozumieć własne zachowania i znaleźć sposób rozwiązania problemów. Metoda ta jest stosowana w psychoterapii. Introspekcja może przyjąć formę pisania pamiętnika, odpowiedzi na pytania lub opowieści.

I dalej:

Termin „introspekcja” pochodzi z łaciny i oznacza „wglądanie do wnętrza”. Wilhelm Wundt, niemiecki psycholog i filozof, jako jeden z pierwszych naukowców stosował tę metodę badania psychiki.

No dobrze, tu może sobie po prostu tylko wkręcam, że tu ponownie jakiś uczony z Niemiec 😜 [i to wcale nie tak, żebym jakoś uważała Niemców za szczególnie wyjątkowych, tak tylko się złożyło, że moje życie jest, czy może raczej „było” jakoś powiązane z tym językiem, nie wróć! poprawiam: WCIĄŻ JEST I BĘDZIE]

Ale teraz będzie najważniejsze:

Introspekcja nie ma sztywnych form, do których należy się stosować. Tę formę samoobserwacji można uprawiać w dowolny sposób, zarówno samodzielnie, jak i podczas psychoterapii. Ważne jest, żeby być świadomym rozpoczęcia introspekcji. Wgląd w siebie może przejawiać się jako:

  • Pisanie pamiętnika – pamiętnik może być papierowy lub elektroniczny (na przykład blog [woooohoooo!!!]). Autor ma szansę w ten sposób uporządkować swoje myśli i wydobyć emocje.
Photo by bruce mars on Pexels.com

(…)

Udzielanie odpowiedzi na pytania – w przypadku trudności z rozpoczęciem introspekcji, warto wprowadzić pytania. Każda kwestia, którą chce się poruszyć, powinna być rozpatrywana pod względem przyczyny. Warto zadawać sobie następujące pytania: „DLACZEGO” i „W JAKIM CELU”.

Upiii, prawda, że jestem genialna? 😊    Poza tym, chciałam jeszcze OFICJALNIE O TYM NAPISAĆ [jak również za to przeprosić, że niestety nie czytam waszych wszystkich blogów, stąd mogę wychodzić na taką egoistkę, jednak po prostu nie ogarniam najzwyczajniej w świecie wszystkiego, a ponieważ mój mózg szybciej odczuwa „zmęczenie”, muszę koncentrować się po prostu na tych rzeczach dla mnie najważniejszych]. Kiedyś znalazłam taki niesamowity cytat w książce Robin`a S. Sharmy „Mnich który sprzedał swoje ferrari”  „Chcąc żyć pełnią życia, musisz stać na straży swego ogrodu [umysłu] i wpuszczać do środka tylko dobre informacje. (…)”

Teraz tak szybciutko podam jeszcze m.in. 2 kolejne powody, bo muszę sprawdzić sobie tramwaj do UCM [poprawiam: nie Uniwersyteckie Centrum Medyczne, a Uniwersyteckie Centrum Kliniczne= gdzie od przedwczoraj jest moja mama]. Dziś także chcę ją odwiedzić 😊

Resztą zajmę się później!

  • Brak zrozumienia i mój opór (chyba nawet niechęć – a może to po prostu nawyk [?] do nie mówienia o sobie, bo nie lubię się użalać…)  Poza tym, o tym też rozmawiałam z moją mamą wczoraj na sali UCK [a nie UCM!], że przecież obydwie jesteśmy tego doskonale świadome, że ktoś obcy patrząc na mnie może sobie zadawać pytanie: ale helloł, 1% właśnie dla niej??? ALE PO CO???  Przecież ona W OGÓLE NIE WYGLĄDA, JAKBY COŚ JEJ DOLEGAŁO…, a tym bardziej bolało…, po człowieku na wózku, to choć przynajmniej WIDAĆ…
  • Wczorajsze [02.01.19] wieczorne marnowanie czasu na wpis na blogu o właściwie niczym, zamiast zajęcie się „pracą domową” z numerologii.
Kategorie Bez kategorii

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close