Przypadki nie istnieją!!!

Moi drodzy, to jeszcze powrócę trochę do dnia wczorajszego [07.03.19]. Wiem, że mam jeszcze do opisania tych kilka początkowych dni marca, ale pozwólcie, że najpierw skupię się na tym właśnie dniu. Nie będę wszystkiego opisywała, napiszę tylko o tym, co właśnie jest dla mnie najbardziej istotne.

Otóż na 12:30 byłam umówiona do fryzjera, przyjechałam tam jakieś 15 minut wcześniej, bo tak mi akurat tramwaj pasował. A już jadąc tam, czytałam sobie tę oto książkę, którą zakupiłam od Marka Kamińskiego i poprosiłam go o dedykację dla mojego brata [także M. Kamińskiego😋].- o niej chciałabym także zrobić kiedyś osobny wpis.

I tak sobie siedzę w tym salonie, czytam tę książkę i piję kawę [którą zawsze mi tam robią 😉]. Zgadnijcie tylko, co się stało? Patrzę, a tam wchodzi Gutek [=mój były mąż] i ja siedząc jeszcze wołam „Arek”, on nie reaguje, później jednak mnie dostrzega i siada obok mnie i tak sobie czekamy. Lecz „najlepsza” była nasza rozmowa, ja uśmiechnięta mówię do niego: cześć, co u Ciebie? Mówi, że w porządku wyrwał się na chwilę z pracy. Dalej mówię mu, że ładnie wygląda, a on do mnie Ty również [choć uważam, że powiedział tak, bo wiecie, raczej coś powiedzieć wypadało 😛 Dobrze wiem, jak wyglądałam, bynajmniej nie atrakcyjnie = miałam bowiem na mojej głowie beznadziejną fryzurę, ledwo co związany na szybko jakiś rozwalający się „kok”] hehe 😋

Ale najlepsze było, gdy mnie zapytał: A ty co, też przyjechałaś tu zrobić fryzurę? 🤣 Ja mówię, NIE, NO CO TY! PRZYJECHAŁAM TYLKO WYPIĆ KAWĘ I POCZYTAĆ SOBIE KSIĄŻKĘ 😋😂

Ok, to nim przejdę dalej opublikuję już to, bo mi ponownie tu co chwila jakiś bajzel w tym wszystkim się robi. Zatem puszczam w świat, a będę również starała się w miarę na bieżąco „dopisywać” kolejne części tej „neverending story”, ok?

Zatem dalej:

Chciałam Wam jednak napisać, o czym wtedy pomyślałam. BYŁAM TAK NIESAMOWICIE WDZIĘCZNA, IŻ DOSZŁO DO TAKIEJ OKOLICZNOŚCI, ŻE ON SIĘ POJAWIŁ TAM NIEMAL W TYM SAMYM CZASIE, CO I JA!!!

Dało mi to bowiem ponownie możliwość dostrzeżenia tego, jak bardzo się od siebie różnimy. Widząc go, znów odżyły we mnie te same obawy/ wątpliwości, które już kiedyś się pojawiały… Nie chcę jednak byście mnie źle zrozumieli: JA ABSOLUTNIE NIE NALEŻAŁAM DO TYCH DZIEWCZYN, KTÓRE DECYDOWAŁY SIĘ NA ZWIĄZEK Z „BYLE KIM”, tylko po to, by kogoś mieć. Absolutnie nie! Oczywiście, że jak każda nastolatka marzyłam o wielkiej, romantycznej miłości. I choć to ja Arka „wyłowiłam” na popularnym jeszcze kiedyś GaduGadu [który z Zalwką nazywałyśmy wówczas „Stawkiem”😋], jednak doskonale wiedziałam, że nie chcę być z kimś, tylko po to, by nie być samej.

Wiem, że na początku naszej znajomości dużo wyjeżdżałam [praca, studia za granicą] i teraz to do mnie powoli dochodzi, że może gdybym była na miejscu …, ach nie, nie będę snuła żadnych insynuacji, że może gdybym… to… Nie lubię tak robić, nie bawię się w gdybanie, w czym najlepsza jest Marijka, tylko, że jej wizje niestety zawsze zajeżdżają pesymizmem, choć ona twierdzi, że to są przecież czyste realia, ok, mamo, nawet jeśli masz rację, to wciąż próbuję Cię przekonać do jednak innego patrzenia na świat, bo wtedy może uda Ci się w końcu dostrzec w nim jakieś inne barwy. On przecież nie jest taki znowu całkiem szary [i mówię Ci to ja = Twoja córka, której cudem udało się przeżyć wypadek, którą zostawił mąż, zrezygnowała z pracy, w której nie dawała sobie rady i wreszcie została tu CAŁKIEM SAMA].

Ale wracając do Gutka… to chyba jak już w końcu mogliśmy być ze sobą razem, to ja jakoś musiałam te moje wątpliwości zagłuszać lub dopatrywać się, że to znów ja coś wyolbrzymiam, że to wcale tak nie jest, że z całą pewnością TO ZNÓW MI SIĘ TO TYLKO WYDAJE I SOBIE COŚ UBZDURAŁAM. Myślałam, ok, pewnie ma rację- skąd niby miałabym ja [dziewczyna wychowywana bez ojca] to wiedzieć, że coś wypada facetowi, a coś kompletnie nie przystoi. Przecież nie wyniosłam takie przykładu z domu…, ale z drugiej strony, tak sobie myślę, że przecież pewne rzeczy mądre osoby [a za taką się uważałam] po prostu wiedzą 😊

Kategorie Bez kategorii

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close