„UWIERZ, ŻE WSZYSTKO, CO PRZYSZŁO CI W ŻYCIU PRZEŻYĆ, MIAŁO CIĘ DOPROWADZIĆ DO ŻYCIA PEŁNEGO MIŁOŚCI DO SIEBIE I INNYCH.”

Powyższy tytuł jest cytatem, nie wie dokładnie, skąd pochodzi, ale ma go [i nie tylko zresztą on tam jest😋 !] zapisanego pod [pisze dosłownie, jak u niej to wygląda: FROMboginie 🤣], buhaha, kreatywna ona, nieprawdaż?

Dostrzegła, że ten blog był najlepszym /najbardziej genialnym i pomocnym wręcz!!! noworocznym prezentem, jaki mogła sobie tylko zrobić/ podarować. A zauważyła, że dokładnie wczoraj [07.05.19] minęły 4 miesiące, jak go prowadzi😊🍀💪Ma świadomość, że zapewne wielu rzeczy jeszcze nie wie i z całą pewnością jeszcze masa różnych innych nie wygląda tu wcale tak, jak „powinna”… Ale myśli sobie, w dupie to mam, to jest w końcu MÓJ I TYLKO MÓJ BLOG! Zatem najważniejsze, że ona widzi już swój postęp na nim! A uwierzcie mi, że czytając choćby swoje poprzednie wpisy, czasem nawet nieopublikowane jeszcze „szkice” [których zresztą właśnie wczoraj „troszku” pousuwała 😉, a propos, pamięta, jak kiedyś cieszyła się choćby z tego, że zapisuje coś na swoim mailu, bo wtedy mogła być pewna [i tylko wtedy, jak wówczas pomyśliwała😋], że będzie mogła to jeszcze dokładniej opracować, jednak jest tak otwartą osobą, że potrafi się chyba także sama z siebie nabijać 🤣 Doskonale jednak widzi to, że najlepiej uczy się poprzez praktykę! To ma bowiem dla niej największy sens.

Już to dostrzega [!!!], jak się rozwinęła/ ewaluowała/ przeistoczyła/ odmieniła… Uległa po prostu [jak przecież wszystko w życiu!] ZMIANIE, lecz ta jej zmiana jest dla niej taka radosna, bo coraz częściej się uśmiecha, jest zadowolona z tego życia, ma więcej siły na nowe rzeczy. A podaje tu również np. cytaty z tego, co kiedyś napisała:

To jest niewyobrażalnie dla mnie ciężkie… móc zaakceptować to wszystko, co się wydarzyło w moim życiu…, najbardziej jednak chyba nadal samą siebie po tym wypadku… Bo nieukrywajmy, ale paradoksalnie ciężej/ trudniej i gorzej jest zaakceptowanie siebie w momencie, gdy „na zewnątrz” tego jednak AŻ TAK nie widać! 

Totalnie nie wiem, jak mogłabym to niby zrobić, wydaje mi się, że ciągle „coś” robię i „jakoś” działam, tylko jestem sama dla siebie chyba jednak ….hmmm… taką największą terrorystką… A mam już naprawdę „w głębokim poważaniu”, te słynne słowa, że „nikt nie dostaje więcej, niż potrafi ponieść”. Nie raz już się zastanawiałam, ile do jasnej Anielki, tego jeszcze będę musiała znosić?

Co więcej, w nikim tak naprawę nie mam żadnego wsparcia… i mam świadomość, że pozostałam tu kompletnie sama. Często się też zastanawiam, JAK NIBY MAM TO ZROBIĆ, SKORO TAK NAPRAWDĘ PRZEZ NIKOGO NIE CZUJĘ SIĘ AKCEPTOWANA? Ok, to już mamy chyba pierwsze pytanie, które daje do myślenia:

DLACZEGO W OGÓLE TAK JEST,…. że tak się czuję?

[to poniżej, także pochodzi z tego jej nieopublikowanego wpisu= szkicu, nie wiedziała tylko, jak można zmienić tego kolor na czerwony, a szkoda już jej było czasu na „rozkminianie” tego😋 ]

  1. NIE LUBIĘ O SOBIE MÓWIĆ I SIĘ SKARŻYĆ/UBOLEWAĆ, BO CAŁY CZAS MYŚLĘ, ŻE PRZECIEŻ NIE WYPADA, BO INNI MAJĄ GORZEJ
  2. BO, CÓŻ MA POWIEDZIEĆ choćby KTOŚ, np. totalnie bez dachu nad głową, lub ktoś inny, dajmy na to, kto ma paraliż czterokończynowy, przerwany rdzeń kręgowy i musi jeździć na wózku inwalidzkim [jak mój brat…]
  3. A WSTYD MI TAK BARDZO CHOĆBY PRZYZNAĆ SIĘ DO TEGO, ŻE NIE UMIEM TERAZ JUŻ DOBRZE GOTOWAĆ, z bardzo banalnego powodu = mój smak i węch zostały po prostu „uszkodzone” i nie są już one niestety takie „sprawne”, jak przed tym wypadkiem
  4. MAM TAKŻE OGROMNE PROBLEMY Z PAMIĘCIĄ ŚWIEŻĄ, zatem często muszę się zastanawiać, co robiłam i gdzie byłam dajmy na to wczoraj, ba! mam tyle spraw i rzeczy na głowie, że czasem nawet już nie pamiętam, czym się dokładnie zajmowałam nawet godzinę temu, przed chwilą ….

„Przeglądając” to wszystko, co tu napisała [bo szkoda jej czasu na skrupulatne/ dogłębne czytanie tego, gdyż to wszystko wiąże się jej z „powrotami do przeszłości”, a ona tak bardzo chce żyć już teraźniejszością :P]… Pamięta jednak swoje słowa, o których napisała:
(…) aby móc zbudować coś dobrego i stabilnego, trzeba najpierw zająć się przygotowaniem pod to czystego gruntu i dobrych materiałów! [https://wordpress.com/block-editor/post/niesklasyfikowana.com/3956]. Zatem te powroty do przeszłości nie zawsze są takie znowu „niepotrzebne”! Bo jak tu dalej ruszyć z miejsca, skoro jest/czy raczej teraz może chyba już powiedzieć „BYŁO SIĘ” w „takiej czarnej dupie”😋 I w ten sposób dochodzi jednak do wniosku, że czasami naprawdę warto próbować nowych rzeczy [których ona wtedy myślała, że nie potrafi, że okażą się cholernie trudne itp…]. Ale teraz już dochodzi do kolejnego wniosku: JAK NIBY COŚ MA NIE WYDAWAĆ SIĘ TRUDNE, SKORO WCZEŚNIEJ TEGO NAWET NIE ZNAŁA! I tu pojawia się następne pytanie, dlaczego tego nie znała? BO NAWET przecież nigdy wcześniej tego NIE SPRÓBOWAŁA, nie odważyła się na to w ogóle i zaniechała kolejnej, jak widać BARDZO WAŻNEJ DLA NIEJ RZECZY!

Jeszcze dziś [08.05.19] była jednak na siłce. Poszła tam na piechtę [i znów dobrze, że tak właśnie zrobiła!], gdyż okazało się, że drogę powrotną pokona jednak tramwajem, bo:

  • potrzebowała na śniadanie zakupić sałatę i pomidory, które jej się pokończyły
  • w dodatku dostała także SMSa, że książka, którą właśnie zakupiła, CZEKA W PACZKOMACIE przy „kerfie” właśnie i poprosiła dziewczyny w portierni, by te sprawdziły jej w necie, do której jest ten sklep otwarty i jak dowiedziała się, że do 21:30 to po siłce wsiadła jeszcze w tramwaj i tam podjechała, zakupiła to, co miała, na początku wzięła także awokado, ale widząc jego cenę za sztukę [ponad 7 zeta!] zrezygnowała jednak, gdyż pamiętała, że dokładnie jutro ma zejść jej z konta za GPEC, a ma jeszcze także nie opłacone mieszkanie, wracała jednak taka uśmiechnięta, m.in. dlatego, że odebrała z paczkomatu SWOJĄ KSIĄŻKĘ!!! 😊

O całej reszcie postara się napisać jutro, gdyż ona już teraz bardzo dba o to, by kłaść się co najmniej jeszcze przed północą.

Kategorie Bez kategoriiTagi ,

1 myśl w temacie “„UWIERZ, ŻE WSZYSTKO, CO PRZYSZŁO CI W ŻYCIU PRZEŻYĆ, MIAŁO CIĘ DOPROWADZIĆ DO ŻYCIA PEŁNEGO MIŁOŚCI DO SIEBIE I INNYCH.”

  1. Hmm, czy wiesz, że ów zmysły których nie odczuwasz w pełni. Które zostały zaburzone podczas wypadku… Możesz przywrócić im sprawność?

    ŚWIADOMOŚĆ – jest kluczem. Lecz czym jest świadomość? Używamy tego pojęcia w sposób powszechny.
    Np: Mam świadomość, że…
    : Jestem świadomy tego, że…

    Możesz współpracować z Boskim wymiarem w Tobie, tym mistycznym Boskim stanem jest – Świadomość.

    Gdyż ten wymiar, ma w sobie obie polaryzacje. Już Ci tłumaczę…

    W niej wszystko się rodzi i umiera.

    Niczego nie potrafi, ale umożliwia wszystko.

    Nie ocenia, nie adoruje, nie krytykuje, nie pomaga ani nieodbiera pomocy. Nie jest żadna, a jednak jest każda. Należy do każdego, nie będąc niczyją.

    Te zdania, pokazują, że ma w sobie ograniczone jak i nieograniczone. Pełny potencjał.

    Natomiast pomoc uzdrowiciela, który czuję tą głębie. Lub leczy na podstawie wolnej woli. Np Huną! Też byłaby w tym procesie pomocna.

    Atomy same w sobie, w ich podstawie stworzenia, mają świadomość. Wszystko i nic. Ona obejmuje całość. Zatem może objąć Twój brak odczuwania tych zmysłów. I przekształcić go ponownie w jego odczuwanie. :)))

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close