„Miłość nie żąda posiadania, lecz ofiarowuje wolność.”

Rabindranath Tagore

Stwierdza, że nie może tego tak rozkładać…, musi bardziej pisać na bieżąco, gdyż później nie uda jej się z tym „pozbierać do kupy” 😋 Właściwie, dlaczego taki tytuł wybrała? Chyba przede wszystkim, dlatego, że TAK UWAŻA i choć wie, jakie to może wydawać się trudne, zwłaszcza ludziom żyjącym współcześnie… W życiu przecież, w gruncie rzeczy, nie chodzi o to, by się do czegoś zmuszać i robić coś „na siłę”. Przecież nie miałoby to raczej sensu, robienie czegoś, tylko dlatego, że tak „wypada”. Tzn. zrozumcie proszę, o czym tu pisze: Nie ma absolutnie na myśli rzeczy, co do których się zobowiązaliśmy, a już tym bardziej wobec kogoś!

Jednak teraz w jeszcze MEGA skrócie 😉 postara się donieść o tych swoich ostatnich dniach, zacznie może od wczoraj, gdyż tak będzie łatwiej, zatem:

Jeszcze 04.06.19 odczuwała ogromne szczęście, tak po prostu sama sobą. Raduje ją bowiem choćby to, co się w jej życiu teraz „wydarza” i jaką stała się osobą. Coraz częściej się uśmiecha i nawet widząc [musiała tu zajrzeć do swojej „pamięci” w komórce 😋, a to było dokładnie wczoraj, czyli 04.06.19] znajomą panią sprzątaczkę prócz „Dzień dobry” powiedziała jej także, że bardzo dziękuje, iż ta tak ładnie zajmuje się sprzątaniem tej ich okolicy 😊 Pomyślała sobie, jaki świat stałby się piękny, gdyby tak każdy potrafił docenić to, co robią inni, co wykonują, KAŻDĄ PRACĘ!

Tak, i tu ponownie dostrzega, że to wszystko przecież „samo” by się nie wydarzało, gdyby ona była inną osobą. Gdyby zdecydowanie pozostawała bierna i liczyła tylko na jakieś cuda [podkreślam kolejne!- gdyż jednym z nich było już choćby to, że przeżyła ten wypadek ]. Ale ona już naprawdę to bardzo odczuwa, że nie mogła wtedy zginąć, bo ma tu coś jeszcze do zrobienia, właściwie to nawet dużo… Postanowiła, że przyczyni się do zmiany tego świata! Tak, to może przecież zrobić! Jak i KAŻDY Z NAS PRZECIEŻ MOŻE STAĆ SIĘ LEPSZYM CZŁOWIEKIEM, GDYŻ W TEN SPOSÓB I ŚWIAT BĘDZIE STAWAŁ SIĘ PO PROSTU OD RAZU LEPSZY!

Tak więc we wtorek, ponownie udała się na siłkę [w poniedziałek była tam bowiem wykupić dalej ten karnet- tak samo, jak ostatnio na 2 miesiące ] i zrobiła cały swój trening. Pomyślała sobie, że co drugi dzień będzie go wykonywać, ale kto jej niby zabroni chodzić tam częściej? 😋 Wprawdzie wczoraj wieczorem czuła się już mega zmęczona i bolały ją nawet mięśnie nóg. Zatem doszła do wniosku, że może to nie był jednak całkiem dobry pomysł… Ale nie koniecznie! Niby poszła tam sobie „tylko tak poćwiczyć”, co nawet później oznajmiła Damianowi trenerowi, który miał właśnie tam trening personalny z jakąś dziewczyną. Po jakimś czasie przybili oczywiście sobie piątkę. Dojrzała tam, jak ten Damian pokazywał takie ćwiczenie tej dziewczynie właśnie i powiedziała, że może ona także powinna to robić, zapytała, na co ono jest? Jak rzekł, że hm… w sumie na więcej partii mięśni. Bo i na m. brzucha i pośladki, to ona mówi, ok, to może ja też powinnam takie ćwiczenie wykonywać? Damian wtedy rzekł, jasne i ona: dobrze, to po prostu będę „zgapiała”, hehe. Już Wam donosi, jak to ćwiczenie wyglądało:

Leżała na plecach na macie i zaczęła trzymać obydwie stopy na bosu [tak, bo ono tam także miało stać! i tak było łatwiej, jak rzekł ten Damian]. Lecz później bo widziała także, że ta dziewczyna wykonywała to ćwiczenie tylko z jedną nogą na tym bosu [i wcale nie tak, że chciała ściągać, nie nie! nic z tych rzeczy😋], ale gdy usłyszała, że w ten sposób jest jeszcze trudniej, pomyślała, ok, choć spróbuję, czy mi się to uda i jak to rzeczywiście jest. W ogóle nie chciała raczej przeszkadzać w tym treningu personalnym tej dziewczyny, bo wiedziała, że to jest przecież CZAS, ZA KTÓRY TA DZIEWCZYNA PŁACI. Jednak ten Damian był, jak zwykle zresztą, bardzo miły i pomocny. A i jej udało się wykonywać to ćwiczenie z jedną nogą na bosu także, zrobiła wprawdzie mniej powtórzeń, ale nie ważne, od czegoś przecież trzeba zacząć!- pomyślała 😉

Ok, to przeszła jeszcze na inne sprzęty później i zakończyła już swój czas ćwiczeń [nazwijmy to „dla przyjemności”😉] Zeszła się przebrać i patrzy nie ma swojej butelki z wodą [o losie słodki!] – pierwotnie pomyślała, że może to jest znak, by zakupić sobie w końcu nową, bo tamta wcale nie wyglądała już „normalnie”, jakaś powgniatana/powyginana [tu już przychodzi jej na myśl ta zabawna piosenka króla Juliana z bajki Madagaskar]😜- a ona tak ma [i teraz nie wie już, czy ma to przypisywać tylko temu wypadkowi, hehe, ale pamięta, jak tylko, leżąc jeszcze w szpitalu, jak usłyszała jakieś słówko, które z czymś się jej kojarzyło, to zaraz zaczynała to nucić…] kurcze teraz już nawet nie przychodzą jej żadne konkretne przykłady do głowy, ale chce byście tylko ogólnie zrozumieli, że w kontekście nie musiało mieć to ze sobą absolutnie nic wspólnego, tylko TO DANE SŁÓWKO JEJ SIĘ AKURAT Z CZYMŚ KOJARZYŁO, CO PAMIĘTAŁA… Ooo, coś się jej jednak przypomniało, np. zawsze, gdy słyszała słowo „super”, to zaczynała śpiewać [oczywiście nie zawsze na głos:P]: „Super-chruper, co to za smak? To ekstra chipsy, a dźwięk taki czysty” 🤣- nawet szczerze mówiąc nie wie za bardzo skąd to w ogóle zna, musiała chyba w tv to kiedyś „za dzieciaka” jeszcze słyszeć, zapewne była to reklama Chipsów 😛

https://www.youtube.com/watch?v=T06iKPjh6VA

Ale weszła już ubrana na górę [w dół schodził właśnie ten Damian i widzi ją ubraną, zatem pyta: czego zapomniałaś?😉], by tylko luknąć jeszcze, czy czasem nie zostawiła gdzieś tej butelki z wodą. Jednak spojrzała tylko przy tym ostatnim urządzeniu [na całe szczęście było ono zaraz przy wyjściu😉], na jakim była, bo już nie chciała „paradować” po całej siłce normalnie ubrana. Nie było tam jej, ale jak już była na górze, to pomyślała, że w takim razie może się choć tylko zważy.

Cóż jej się udało także tego dnia jednak: Otóż jak weszła i daje tej dziewczynie z portierni swoją kartę, ta do niej, że ona niestety jeszcze nie jest aktywna… Nasza bohaterka, zdziwko 😲 I mówi, no jak to? Przecież wczoraj ją wykupiłam… Ale poszła z otrzymanym kluczykiem do szatni i przebiera się, a tam słyszy powiadomienie w komórce, patrzy a tu właśnie zeszła jej opłata z konta za tą siłkę= czyli KARTA ZOSTAŁA AKTYWOWANA!

Jak jeszcze wczoraj poszła do Rossmanna i zakupiła jednak zamiast tamponów, kubeczek menstruacyjny, bo tyle dobrego się o nim naczytała, m.in. tu:

https://portal.abczdrowie.pl/kubeczek-menstruacyjny

To później już wkurzona sobie myśli:

Cholera, i co ja najlepszego zrobiłam(???) Przecież w życiu nie będę potrafiła tego założyć… i tak już wkurzona, na nockę włożyła sobie jednak tampon.

I tak sobie mówi, trudno, może jak się prześpię i trochę odpocznę to będę inaczej na niego patrzeć 🤣A już była tak kompletnie sobą załamana, najbardziej chyba tym, iż wzięła właśnie rozmiar M…

Później pomyślała sobie, że przecież mogła zacząć od S, skoro nigdy wcześniej jeszcze nie rodziła, ale też tak sobie wydedukowała i co z tego? Nie jestem jakąś drobniutką dziewczynką, tym bardziej nie dziewicą, poza tym jestem w miarę wysoka, zatem wcześniej poczytawszy troszkę o tym, doszła do wniosku, że M to będzie jednak jej rozmiar, tym bardziej, iż ciuchy także w tym rozmiarze nosi.😋

Ale ok, tak go od wczoraj w dłoniach składała i myśli sobie: Boooszeee, to jest jakaś masakra! Jak niby mam włożyć w siebie ten kubeczek i to jeszcze tym cypkiem do dołu… Przecież z tamponem to nie jest AŻ TAKA trudność, gdyż ten „otwiera się” jakby dopiero wewnątrz pochwy. Ale poczytała sobie o tym, hm… czy dużo, to chyba nie do końca, bo sam sposób „zakładania” zostawiła sobie na koniec, a dokładnie na dziś! [kiedy to już UDAŁO JEJ SIĘ GO WŁOŻYĆ i to praktycznie za pierwszym razem!!!] Nie odczuwa tego kubeczka w sobie w ogóle i siedzi tu pisząc do Was niesamowicie z siebie dumna, że jej się to udało 😊💪🍀

To jeszcze tylko troszkę tego, co sobie tu otworzyła i poczytała: 😉

Krawędzie kubeczka menstruacyjnego zaginamy jak najbardziej do środka i dopiero wtedy wsuwamy do pochwy. Kubeczek rozwinie się i dopasuje w środku.

Prawidłowej aplikacji kubeczka menstruacyjnego trzeba się nauczyć. Nie warto się poddawać, jeśli za pierwszym lub drugim razem nam się nie powiedzie. Żeby ułatwić sobie aplikację kubeczka można jego krawędzie lekko zwilżyć wodą. Na początku może być też ciężko przyzwyczaić się do obecności kubeczka w pochwie, ale z czasem to uczucie znika. Podobnie jak przy tamponach.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close