Nie zastanawiaj się kto ma rację, kto się myli, ani kto jest lepszy czy gorszy. Nie bądź ani za, ani przeciw.

https://www.cytaty.info/autor/brucelee.htm

Właśnie zrobiła sobie jeszcze kawę, już tak bardzo czeka na ten moment, kiedy ta jej się całkiem skończy …, gdyż wtedy NIE BĘDZIE JUŻ JEJ SOBIE w ogóle PRZYGOTOWYWAŁA, a co za tym niestety idzie – także niczego do niej! Tak właśnie stwierdziła, że skoro nie jest w stanie sobie tego odmówić [jak jakaś przeklęta klątwa, nie bardzo nawet rozumie, dlaczego ona sama nie potrafi o tym zadecydować i się powstrzymać!], dlatego doszła do wniosku, że zrezygnuje całkiem z picia tej kawy! 🤭😜🤣

a po prostu będzie ją zastępowała tą Yerba Mate, jak już będzie potrzebowała jakiegoś „wsparcia” i „zastrzyku energii”. Choć ona i tak uważa, że znacznie bardziej jest w stanie to uczynić miłe spędzenie czasu z osobą, która ją zrozumie, tudzież nawet wysiłek fizyczny, co zauważyła w poniedziałek 😉 A ponieważ nikogo takiego jeszcze tu nie ma, zatem pozostaje jej chyba na razie ta siłownia, hehe 😋

Choć tu chce tylko wyjaśnić, że to „coś” do kawy, to raczej nie jest chyba nic AŻ takiego bardzo szkodliwego, bo dziś [ok. 16] np. zrobiła sobie jogurt i do niego nawrzucała, to, co miała w domu [banan, trochę czereśni – to zakupiła akurat dzisiaj + kilka orzechów, płatki kukurydziane i wkroiła także suszoną śliwkę]

No dobrze, to teraz donosi już coś o dzisiejszym wtorku [25.06.19]. Albo może jeszcze wspomni tylko o wczorajszej [poniedziałkowej] siłce, kiedy to była z siebie taka dumna 😉

Już Wam pisze, dlaczego tak się czuła. Otóż na tą siłownię zaszła znów na piechotę i na salę ćwiczeń weszła jakoś ponownie parę minut po 20. [20:03 dokładnie]. Ale zwiększyła sobie te początkowe ćwiczenia [rozgrzewkę, czyli :P] z 10 min. tym razem do 15 min, czyli i na orbitreku i później zaś także na rowerku była o te 5 minut dłużej i w sumie na każdym z nich spaliła po 80 kcal! 💪

Jak tam weszła, to przywitała się z tym trenerem Damianem, który jej ten plan kiedyś rozpisał i przybiła z nim także piątkę. Następnie zaś skupiała się bardzo [bo wiedziała, że musi się na każdym ćwiczeniu skoncentrować! a zwłaszcza, jeśli w którymś popełniała jakiś błąd, jak na tym „steperze” (nie „podeście” 😋- jak wcześniej zdarzało jej się pisać, hehe🤭)]. Gdzie tą nogę stojącą na nim odrywała niepotrzebnie. Zatem teraz pełna koncentracja na tym i takie też skupienie i zrobiła w sumie po 20 wolnych powtórzeń na każdą nogę.

Później wykonywała dalej swoje ćwiczenia [tj. te z BOSU i TRXem], następnie skierowała się wykonywać damskie pompki, na zmianę podnosząc ciężarki. Tu znów spostrzegła tego Damiana trenera i zauważyła [bo miała lustra naprzeciwko siebie], że ten rozmawiając z jakimiś chłopakami także w jej stronę luka, hehe

Wykonywała jednak dalej dzielnie swoje ćwiczenia: tym razem zmieszała je trochę, tzn. by tak nie siedzieć bezczynnie, nie robić tych przerw i nie marnować czasu. Lecz chyba też przede wszystkim było jej wtedy łatwiej te serie liczyć😋, łącząc te ćwiczenia: deska/ „martwy robak”/ brzuszki na piłce / podnoszenie ciężarków itd.

W każdym razie na sam koniec, nim poszła jeszcze na bieżnię, zrobiła także kilka skłonów [tak, jak jej ten Damian – student fizjoterapii polecił], podnosiła także stojąc kolano do przeciwnego łokcia [widziała, że ten Damian tak cały czas na nią spogląda🤭]. Po czym udała się na tą bieżnię, na której chodziła szybkim krokiem [speed/ prędkość = 5,5; gradient/ nachylenie (bieżni) = 0,5] 30 MINUT I SPALIŁA 130 KCAL!!!

Miała po prostu niesamowicie dużo energii, aż sama nie mogła siebie poniekąd poznać, jak już tam była to miała takie „flow”, tak, przed chwilką sprawdziła jeszcze znaczenie tego słowa 😉

Słowo „flow” oznacza taki stan psychiczny, w którym osoba wykonująca jakieś zadanie jest w to, co robi, w pełni zaangażowana, jest zanurzona w działanie całym sercem i umysłem.

https://zwierciadlo.pl/psychologia/szczescie-znaczy-flow

Ona w każdym razie aż chyba siebie samą najbardziej tym zaskoczyła! Bo nie myślała, że da radę tak długo i aż tak intensywnie ćwiczyć [choć absolutnie nie czuła, jakby wykonywała coś ponad jej siły – czyli w istocie odczuwała jednak ten stan „flow”🤭]. Na samym jeszcze początku stwierdziła, że przecież jest poniedziałek, a skoro ona przez cały weekend [sobota i niedziela] wcale na siłce nie była…, to może jednak sobie podaruje zwiększanie tej intensywności ćwiczeń [tak właśnie sama ze sobą rozmawiała]. Jednak chyba aż takiej umiejętności nakłaniania siebie do … właściwie czegoś gorszego jeszcze [na całe szczęście!] się nie nauczyła 😋, bo przecież nie powinna skracać czasu tych ćwiczeń, tylko je wydłużać. I tak też uczyniła! Kompletnie nie dała się do tego namówić! Czyli jednak mądra ona!

Na koniec przechodziła jeszcze obok „trenera” Damiana i słysząc, że ten do niej mówi, że widzi, jak ta dzielnie ćwiczy i nie odpuszcza. Ona z uśmiechem, że stara się i pochwaliła się także swoimi dzisiejszymi osiągnięciami 💪, po czym ten jej pogratulował 😉 i mówi, że naprawdę widzi to, jak wychodzi jej wszystko coraz lepiej 👍

Wracała do domu także pieszo, a tym razem była tam prawie do 23!

Ok, to póki co, puści tyle w świat, dziś o 20 na fejsie ma ten Michał Pasterski prowadzić na żywo transmisję o metodzie IFS, a ona chciałby jeszcze troszkę chyba odpocząć, [następnym razem doniesie o tym, jak jej wtorek (25.06.19) wyglądał]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close