Wszystko w życiu jest PO COŚ potrzebne

Jeszcze wczoraj [17.09.19] wyszła od niej ta Angelika. I jak zwykle, po zrobieniu materiału z j. niemieckiego, zaczęły sobie swobodnie rozmawiać, później przeszły już jednak całkiem na j. polski. [tak było im obydwu po prostu łatwiej 😉]

Ma to niesamowite szczęście, że jej „uczennica” wie o niej tak wiele, nie musi nic ukrywać, zatem zaczęła już po prostu mówić na koniec, że wcale nie czuje się ostatnio dobrze. Zawsze bowiem myślała sobie, że skoro ona jest „nauczycielką”, to choćby nie wiem co, musi „trzymać fason” i tak też czyniła! W ten wtorek właśnie poczuła się dopiero „zdziebko” lepiej, gdy poszła się wreszcie umyć [wiem, zabrzmiało, jakby nie robiła tego regularnie, hehe🤭] = po tym poczuła się już choć trochę „odświeżona”, poniekąd jakby udało się jej choć częściowo zmyć z siebie ten „brudek”, który się „na/ w niej” tak nagromadził.

Angelika przypomniała jej jeszcze, jak się poznały, były właśnie w garnizonie, gdzie „Sztuka Wyboru” organizowała [jak często zresztą] jakieś wydarzenie/ spotkanie, na którym tym razem mowa była o „Zmianach w naszym życiu”. To, że Mała Mi ją „zagadała” pierwsza, gdy stamtąd wyszły, to poniekąd wiedziała. Do tej pory jednak była pewna, że może zapytała o godzinę… Lecz jak powiedziała jej Angelika, wcale nie! Napomknęła po prostu o tym, że pogoda się teraz pogorszyła. I tak to się zaczęło 😊

Photo by Flavia Marques on Pexels.com

I jej „uczennica” wspomniała tu o tym, że ona także uważa, iż w życiu nic nie dzieje się przypadkowo. WSZYSTKO MA SWÓJ SENS i nawet jeśli nie dostrzegamy tego od razu „TU I TERAZ”, to i tak z pewnością coś z tego powstanie. Tylko od nas oczywiście zależy, czy coś dobrego i wartościowego z tego ZROBIMY, bo obydwie uważają, że absolutnie nie należy biernie czekać, że coś się samo wydarzy, tylko tam, gdzie można raczej działać!

Przyznać tu jeszcze musi, że Angelika jest od niej młodsza, a już obejmuje funkcję kierownika w swojej firmie [korporacji]. Powiedziała ona, że wielu osobom opowiada o naszej bohaterce. Ta ponownie się zdziwiła 😲. „Uczennica” jej rzekła, iż tak naprawdę WIELU mogłoby ją podziwiać, jej wytrwałość i konsekwencję. Bo przecież całe mnóstwo „zdrowych” ludków [=bez takich przejść i „turbulencji”, jakie ona miała już w swoim życiu i w związku z tym powstałego „bagażu”, jaki ona musi teraz dźwigać] wcale by tak temu wszystkiemu nie podołało. A nawet jeśli, to z całą pewnością nie wytrwało by tak dzielnie i z uśmiechem na twarzy, jak jej się to udaje …

Nawet nie wyobrażacie sobie, jakie to było dla niej ważne, móc to wszystko usłyszeć od kogoś całkiem „z boku”. Pomija już to, że to jest przecież oczywiste, że każdy lubi słuchać komplementy na własny temat. A Mała Mi jej przyznała, że ona nawet nie umie siebie samej chwalić… i mówić do siebie z troską/ siebie „przytulać”! Angelika powiedziała jej zatem, że to musi także trenować, bo ona wcale nie ma „chorej głowy”, jak to nieustannie we wtorek [17.09.19] właśnie powtarzała. Po prostu czasem sobie z tego nawet nie zdaje sprawy/ nie wyobraża, że ludzie najzwyczajniej w świecie często „udają” i zakładają „maski”, by pokazać, jacy to oni nie są szczęśliwi! Że wszystko w ich życiu jest wspaniale i oni są tacy zadowoleni, a tak naprawdę wcale tak nie jest! [aż zrobiło jej się dziwnie/ głupio, że młodsza od niej koleżanka musi jej takie rzeczy uświadamiać – poczuła się znów, jak „mały /głupiutki/ dzieciak”, a ona przecież o tym już także doskonale wiedziała… tylko… taki czas teraz ją nastał…]

Te osoby właśnie w taki sposób niejednokrotnie kreują swój wizerunek/ pokazują, że jest wyśmienicie i tak też się czują – zwłaszcza na takich portalach społecznościowych jakim jest fejs [tu aż szczerze mówiąc poniekąd ją zatkało, że słyszy to właśnie z jej ust = osoby, która sama czasem także występuje na wszelkich takich fotkach, także na FB], od którego, co tu dużo mówić, nasza bohaterka raczej zawsze stroniła, gdyż poniekąd zdawała sobie już sprawę z tego, jak ten portal „działa”, jaką też funkcję pełni. I nie chce absolutnie niczego tu krytykować! Ona jest ostatnią osobą, która by się tego podjęła. Wie, że wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko zachować zdrowy rozsądek!

Rzekła jej, że z „głową” jest tak samo, jak z innymi mięśniami. Trzeba ją od nowa „przeprogramować” i tak, jak wstaje codziennie do Yogi i tych swoich ćwiczeń [za co jej „uczennica” ją niezmiernie podziwia!]. Jak powiedziała: jej samej nie chce się nawet czasem chodzić [czy raczej dojeżdżać 😉] na siłkę. A Mała Mi robi to niemal codziennie i wciąż „walczy” o swoją sprawność i stara się żyć, jak każda normalna/zdrowa* osoba! A tak naprawdę musi wykonywać o wiele cięższą pracę, niż większość pozostałych ludzi, gdyż od niej wymaga to DUUUUŻO więcej wysiłku [nie tylko fizycznego, ale też psychicznego!], samozaparcia i wytrwałości! A musi jeszcze robić to wszystko całkowicie sama! [bo nie ma w nikim wsparcia…]

Moi drodzy, nasza Mała Mi przyznała się do tego, że zrobiła sobie chociaż pierwszą karteczkę, że właśnie podnosi tyłek do tych swoich ćwiczeń, no ok., ma już je właściwie dwie, bo na drugiej zaś napisała, że udziela tych korepetycji i tym samym także i ona sama się przecież uczy [bo uwierzcie, że ona zawsze przygotowuje się/ te lekcje i materiały do nich najlepiej, jak tylko potrafi].

Jej „uczennica” tu wtrąciła zaraz, cóż jeszcze mogłaby sobie spokojnie także napisać…. a mianowicie takich „kilka” małych i pozornie nic nie znaczących „drobnostek”😉😋😜, jak to:

  • że właściwie żyje samodzielnie i sobie dzielnie z tym wszystkim radzi!
  • nauczyła się WSZYSTKO SAMA ogarniać i wykonywać, a robi nawet więcej, niż przeciętny „zdrowy” * człowiek
  • udało się jej w końcu dostać piękne mieszkanie, w którym może się czuć już naprawdę bezpiecznie
  • wszystko, co mogła zakupiła sobie tu sama [w Ikei piękną – funkcjonalną kuchnię, szafę z lustrem (=tą wcale nie w Ikei, tylko przez internet; a przy niej wykonuje codziennie te ćwiczenia na macie😊), rogówkę (także przez internet), równie śliczne komody w starodawnym stylu – z allegro, po tym, jak pojechała kiedyś do Ikei i tam nic jej jakoś nie zauroczyło= nie poczuła takiej „chemii”/ „rezonansu” z tymi meblami, hehe!]
  • poza tym jest jeszcze taka super ze wszystkim zorganizowana [musiała przecież tu naprawdę wszystko sama organizować – osoba po takich przejściach i z takimi dysfunkcjami!] ale po raz kolejny pokazała, że NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, może tylko niektóre wymagają więcej czasu i wytrwałości/ samozaparcia 😋
  • do tego też ma zawsze taki wspaniały porządek wszędzie [w tym momencie Mała Mi ponownie była „lekko” zszokowana, gdyż nie miała najmniejszego pojęcia, że „ktoś z boku” tak to/ ją może odbierać…] = tu PO RAZ KOLEJNY WIDZI, JAKA ONA JEST SAMA WOBEC SIEBIE KRYTYCZNA!
  • odżywia się BARDZO zdrowo, bo przecież jada dużo warzyw i owoców przede wszystkim, nie używa w ogóle cukru [w rzeczywistej postaci: „słodkiej, krystalicznej substancji”], stara się unikać wszelkich sosów i smażonych dań/ potraw, a już w ogóle nie jada żadnych fast foodów!
  • nie jada także zwykłego chleba
  • często sama robi sobie własne müsli [płatki owsiane, siemię lniane, jabłko, banan, suszone śliwki- jak ma, doprawia to i imbirem i cynamonem]
  • a do kawy też często zamiast jakichś słodyczy bierze po prostu arbuza, bądź jogurt naturalny [z także zdrowymi dodatkami!]

Wiecie, przeczytała sama sobie jeszcze raz ten poprzedni wpis: https://niesklasyfikowana.com/2019/09/14/jesli-nie-jestes-szczesliwy-tu-i-teraz-to-nigdy-nie-bedziesz/ I musi tu przyznać, że już jak go czytała, to aż zrobiło jej się przykro i smutno, że sama siebie w tak okropny sposób traktuje… Jawi się przecież tu, jako jakiś swój najgorszy wróg, niemalże najsurowszy sędzia, który stał się prawie że swoim katem…. W ogóle tu siebie niestety w tym wpisie nie wspierała, a o chwaleniu i „poklepaniu” po ramieniu nie ma już nawet mowy!

Dobrze, że choć zdaje sobie z tego sprawę! Wiecie co jej ta Angelika powiedziała? Bo chyba tego nie dokończyła. Rzekła jej, gdy ta przyznała, że miała już w niedzielę takiego doła, że nawet, jak słuchała sobie Pawlikowskiej i zaczęła powtarzać na głos do siebie: KOCHAM CIĘ! To wnet wpadła w taki ryk… i później napisała nawet o tym swojej psychiatrze, pokazała chyba także jej tą korespondencję:

Witam Pani Elu, 
Muszę to komuś napisać, a Pani jest jedyną osobą, która może mnie zrozumieć. Umieram po prostu… z samotności i smutku… Dobrze zdaję sobie z tego sprawę, że Pani nie jest żadnym psychologiem, ani terapeutą. Ale może Pani córka przekazała tyle pozytywnej energii, że mogłaby się Pani ze mną nią podzielić. Proszę mi powiedzieć, że nie jestem nienormalna…ja po prostu wszystkiego się teraz boję…Dziś włączyłam sobie Beatę Pawlikowską, jak miałam mówić na głos do siebie słowa: KOCHAM CIĘ to ryczałam wypowiadając to… , jakbym nie potrafiła mówić do siebie w ogóle dobrych rzeczy…Najgorsze jest to, że nie potrafię nawet także nic takiego wokół siebie
dostrzegać … , a przecież do jasnej Anielki! one są, tylko ja mam wrażenie, że teraz siedzę w miejscu i nie potrafię się nawet tym życiem cieszyć…

Dodała jeszcze tylko dla wyjaśnienia, że córka [Kasia] tej lekarki bierze udział w jakimś kursie jogi w Indiach i ostatnio [lekarka] powiedziała naszej bohaterce właśnie, że ta córka przekazuje jej [samej lekarce] takie „dobre wibracje” i całkiem inne spojrzenie na życie.

Dzień dobry pani Moniko. Moniko, znamy się od kilku lat i wiem, że to pogorszenie samopoczucia, które przeminie, tylko w tym czasie wydaje się, że tak już będzie. Gdyby pani chciała się zobaczyć proszę przyjechać do PZP. Na dzisiaj przekazuje pani  „pozytywną energię” od Kasi, która jest teraz w Nepalu 😊

Pozdrawiam Elżbieta B.

Ranyyyy, ona znów tyloma rzeczami chciałaby się podzielić, bo uważa, że wszystko jest takie istotne. Ale może w takim razie po kolei, zatem najpierw w ogóle plan jej dnia:

  • Zatem wykonała CAŁĄ SWOJĄ SERIĘ ĆWICZEŃ zaczyna oczywiście od Yogi, do której słucha tą muzykę, co powyżej, później jednak, nie zmieniając muzyki na inną, robi dalsze ćwiczenia. Tym już się chyba chwaliła, że nawet „zdechłego psa/ toter Hund/ dead dog”😋 wykonuje także po 30 razy! I tą swoją deskę liczy już do 30/40, [a dziś nawet do 50!, bo kiedyś spoglądała na stoper i to jej liczenie wcale nie odpowiadało rzeczywistym sekundom, hehe 🤣]. I po skończeniu tych ćwiczeń, zapisała to sobie w końcu na PIERWSZEJ KARTECZCE.
  • jeszcze we wtorek [17.09.] poprosiła Angelikę, by pokazała jej, jak robi się przysiady. I wiecie, co??? Zrobiła je dokładnie tak, jak na tym właśnie obrazku, czyli tak samo, jak nasza Mała Mi je wykonuje, a robi je na koniec każdej serii po 10 [czyli 3×10]💪
  • i tu musi podkreślić, że jak ostatnio tak ubolewała nad wszystkim, to akurat w tych przysiadach już czuła postęp! [nawet jak jeszcze nie bardzo wiedziała, czy rzeczywiście prawidłowo je wykonuje😋 – myślała sobie, chrzanię to, czy „prawidłowo” czy też nie, dopóki ktoś mi tego nie powie, będę je wykonywać tak „po mojemu”, bo najważniejsze przecież, że mi wychodzi!]
  • ach tak, zapomniała całkowicie o najważniejszych dla niej rzeczach, które się tego dnia wydarzyły, nie! nie „same”, tylko dzięki tej Angelice właśnie:
  • 1) otóż pierwsza rzecz, to jak „uczennica” powiedziała jej, że nad głową [czyli nad znajdującymi się w niej myślami] także trzeba pracować – regularnie, nie wystarczy jeden dzień! (Małej Mi kiedyś jeszcze to się świetnie udawało…, dlatego m.in. miała takie opory, by teraz przyznać się do tej „słabości”…) Jednak dobrze wie, że:
  • Powiedziała jej także, że czasem trzeba samą siebie „okłamać” i np. mówić do siebie takie rzeczy, które chcielibyśmy słyszeć na swój temat i także takie, w które może nawet nie do końca sami wierzymy. Powinniśmy robić to tak długo, aż w końcu zaczniemy w to wierzyć! Nawet jak siebie jeszcze nie kochamy, a może własnie ZWŁASZCZA WTEDY! Należy również pamiętać, że taka myśl, która pojawia się w naszej głowie, niekoniecznie oznacza, że MY TAK MYŚLIMY! Musimy nauczyć nasz mózg i naszą „głowę” nowych zwyczajów/ innego, dobrego/ pozytywniejszego, a nade wszystko (!) łagodniejszego obejścia ze sobą samym.
  • Angelika podzieliła się z nią także mantrą, którą sobie regularnie powtarza:

ZAWSZE I WSZĘDZIE WSZYSTKO MI SPRZYJA

  • 2) powiedziała jej także, by nauczyła się dziękować za to, co już ma [a nasza bohaterka już tak sobie planowała właśnie jakiś czas temu rozpisać sobie własną listę wdzięczności!] i tak np. dziś [ŚRODA, 18.09.19] nim wstała do swych ćwiczeń dziękowała za to, że ŻYJE, ŻE MOŻE OGLĄDAĆ TEN ŚWIAT WŁASNYMI OCZAMI, ZA MAMĘ I BRATA, ZA WSZYSTKIE OSOBY, KTÓRE „POJAWIŁY SIĘ” NA JEJ DRODZE, Z KTÓRYMI MIAŁA DO TEJ PORY JAKĄŚ STYCZNOŚĆ. I nie uwierzycie, ale pomyślała, że także podziękuje za tego Szweda, o którym ona tak myślała i tak się „biła” i myślami „karała”, że tak to wszystko spaprała…
  • A teraz ponownie zaczęła bardzo w to wierzyć, że wszystko układa się najlepiej jak miało właśnie być i że wszystkie osoby, które się w jej życiu pojawiły, były [lub nadal są] tam właśnie z jakiegoś konkretnego powodu, miały być/ są, by czegoś ją nauczyć i przekazać jej jakąś lekcję! Znów w to bardzo wierzy, że jeszcze spotka takiego mężczyznę, z którym utworzy zgraną parę i staną się dla siebie ważni, bo będą o siebie dbać, obydwoje! Bo dobrze będą wiedzieć, że MIŁOŚĆ i ZWIĄZEK TAKŻE WYMAGA PRACY OBYDWOJGA 😊 Ona po prostu w to bardzo teraz wierzy, że jeszcze go spotka i on się z jakiegoś powodu w jej życiu pojawi!
  • 3) jednak pokazała jej znów na fejsie swojego znajomego, który nagrał 2 czy 3 różne filmiki i postanowił je opublikować. Wspomniała jednak jeszcze o tym, że ten chłopak założył sam chyba 2 firmy, po czym wyjechał po prostu pomagać za granicą jakimś ludziom na roli (chyba) za nic oczywiście, albo nie! Inaczej: za możliwość pobycia na łonie natury! Potrzebował tego bardzo i w końcu postanowił zrobić coś tylko dla siebie! Tu od razu skojarzyła to sobie Mała Mi z tym bohaterem filmu: Wszystko za życie – Into the Wild. Zresztą posłuchajcie sami najlepiej [bo więcej będzie mogła Wam przekazać, jak już się z nim spotka – co ma nastąpić rzekomo w piątek o ile w ogóle do tego ich spotkania dojdzie, bo miał dać jej podobno znać dzisiaj 19.09., a wcale nie! właśnie sprawdziła, jutro! albo dziś po pracy ]

Wpiszcie sobie po prostu na fejsie Adam Spittal, a te filmiki są zatytułowane:

O depresji słów kilka odcinek 1 DEPRESJA JAKO NIEDOSTATECZNE WZIĘCIE SIĘ W GRAŚĆ ?! Jeśli czujesz ze to ważne proszę udostępnijAdam Spittal

Ok, nawet nie wie, czy te adresy da się tu otworzyć, ale ryzyk fizyk! W końcu NO RISK, NO FUN 😉

Dziś [ŚRODA, 18.09.19] z kolei była już w całkowicie innym nastroju, aż niemal sama nie mogła w to uwierzyć, twarz miała od razu pogodniejszą i znów te „uśmiechające się” oczy. A wystarczyło jej tak naprawdę, że POROZMAWIAŁA z kimś na żywo tak bardzo szczerze. Z dziewczyną, która nie tylko wysłucha, ale przede wszystkim rozumie!

Jeśli człowiek nie żałuje, znaczy, że nie żył.

Nicola Yoon – Ponad wszystko

Znalazła tu nawet ponownie cytat ze str. http.dobrewiadomosci.net.pl22765

  1. Nie żyj z poczuciem żalu

Mówimy często, że przeszłości nie da się zmienić. Musashi wierzył, że nic nie dzieje się bez powodu i wszystko co się wydarzyło jest potrzebnym etapem na drodze życia.

Roztrząsanie rzeczy, które kiedyś zrobiliśmy, niczego już nie zmieni.

No dobrze,zatem puszcza to w świat takie ponownie niedokończone, ale chciałaby położyć się jeszcze dziś spać [a jest już 23:55], bo jutro ma ponownie dużo do zrobienia [m.in. ZUS, obiad,…itp.itd.]

Dodać tu musi jednak jeszcze, że słowa ZDROWA i NORMALNA * ujmuje zawsze w cudzysłów, bo chodzi jej TYLKO O TO, ŻE ona ma taki bagaż na sobie, tylko to ma tu zawsze na myśli!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close