„Przeczucie to kreatywność, próbująca Ci coś powiedzieć.”

-Frank Capra-

Jak jeszcze wczoraj była z siebie taka dumna, że posłuchała tego „głosu”, który jednak nie wypychał jej wcale z domu, tak dzisiaj PIĄTEK, 25.10.19 już niestety uczyniła chyba wbrew temu, co on jej „szeptał” i „podpowiadał”… Mogłaby oczywiście sobie ponarzekać, najbardziej chyba na to, jaka ona czuje się teraz samotna, jak brak jej bliskości drugiej osoby.

Ale, w gruncie rzeczy przecież nie było wcale tak źle! I wypisze tu [dla odmiany :P] POZYTYWNE RZECZY, KTÓRYCH SIĘ DOPATRUJE:

  • poranna, codzienna gimnastyka = to już u niej norma, po yodze, wykonuje wprawdzie tylko 1 serię swoich ćwiczeń, ALE JE WYKONUJE!!! Jak zapomni zrobić te przysiady [co miało miejsce np. dzisiaj😉], to wykonuje je już ubrana po śniadaniu, wprawdzie bez tej gumy, ale zrobiła dyszkę 💪
  • Następnie pomyślała o tym, że przecież już jest PIĄTEK, czyli drugi dzień jej „wolnego”, a ona nadal nie ma nic przygotowane na te korki [tzn. zadała chłopakowi pracę domową, ale pamiętała o tym swoim @ do niego, że miała przecież przygotować jakieś „streszczenie” tej niemieckiej gramy]
  • Tak jakoś ciężko jej to wychodziło i pomyślała sobie zaraz, że to z pewnością dlatego, iż NIC DLA SAMEJ SIEBIE DZIŚ JESZCZE NIE ZROBIŁA, hehe 😋🤭 i usiadła ponownie na tą poduszkę, którą znowu umieściła na swoim łóżku, tym razem nastawiła sobie czas tej swojej „medytacji” na 13 minut i najpierw mówiła po prostu KOCHAM CIĘ, JESTEM DLA SIEBIE WAŻNA [bo pomyślała, że tą drugą mantrę będzie sobie powtarzać, jak już wyjdzie z domu]
  • Ale ponieważ tylko jakby „trochę” przygotowała tą „pracę domową” dla swojego ucznia. Tak! Jak widzicie, ona jest bardzo obowiązkową osobą i także przygotowuje się do tych zajęć. A jak już wie, że coś obiecała, to tym bardziej. Poza tym zawsze sobie w takich sytuacjach myśli: to jest przecież twoją pracą teraz! Więc traktuje to po prostu jako swój obowiązek [a nie ukrywajmy poniekąd przyjemny przecież, bo mimo, że cholernie brak jej bliskości drugiego człowieka, to jest także tego świadoma, że ma przecież i tak duuuużo szczęścia w tym życiu i na tym się skupia i z tego się cieszy!]
  • Zatem nie będzie na nic narzekać! Raczej skupi się na dobrych wydarzeniach, choćby z dzisiejszego dnia. Nim pojechała na obiad do BioWay`a, skończyła chyba tą swoją „medytację” po 11 minutach, bo jednak „obowiązki” ją wezwały 😊, ale naprawdę to czuła, że postępuje prawidłowo. A w końcu wysłała tego @ załączając materiały dla swojego ucznia:

Witaj Michał,
Stworzyłam dla Ciebie cały folder z materiałami do wydrukowania. Póki co, jest tyle, ale myślę, że będziemy go na bieżąco uzupełniać. Bardzo proszę o wydrukowanie tego również dla mnie.
Z góry dziękuję! /Danke schön im Voraus!/ Thank you in advance!
Und wir sehen uns morgen um 14 Uhr 😊

Schönen Tag noch!

Następnie udała się do BioWay`a na obiad, a dziś był ŚWIETNY ZESTAW, bo do wyboru zupa z soczewicy i krem z dyni [ona wzięła tą drugą opcję] + pyszne burgery z buraczków! Do tego zakupiła sobie wodę imbirową. I słuchajcie dała temu chłopakowi ten „karnet” na pieczątki, a ten jej postawił! [dopiero, jak już usiadła do stoliczka, zdała sobie z tego sprawę] Przy tych zestawach przecież nigdy nie chcieli dawać żadnych pieczątek, BO „PROMOCJE SIĘ NIE ŁĄCZĄ” – chłopak chyba o tym nie wiedział, albo zapomniał, hehe, no nie ważne, dostała kolejną pieczątkę [a ma ich już 4].

Nim wyszła z domu, luknęła jeszcze tylko na jakieś wspomnienie na fejsie i tam był ten film: Muniba Mazari – Live Every Moment [wpiszcie sobie proszę w wyszukiwarkę, bo ona już się boi zamieszczać tu filmiki…, by ponownie nie okazało się zaraz, że już nie ma „miejsca”😋] W każdym razie posłuchała sobie tego i usłyszała m.in. to hasło:

LIVE EVERY MOMENT

I wtedy właśnie postanowiła, że to jest dla niej chyba „znak”, by po prostu zaczęła żyć.

DON`T DIE BEFORE YOUR DEATH

Usłyszała oczywiście w tym filmiku CAŁE MNÓSTWO fantastycznych/ niesamowicie mądrych słów, przytoczy tylko niektóre jak np., gdy Muniba Mazari twierdziła, że:

I`m going to live life for myself/ I am not going to be that perfect person for someone, I`m just going to take this moment and I will make it perfect for myself

I m.in. dlatego, iż widziała, że TA MUNIBA MAZARI COŚ RZECZYWIŚCIE ROBI, postanowiła po prostu pojechać do tej Sztuki Wyboru. Mimo, iż wcześniej oznajmiła temu Sebastianowi [poznała go właśnie tam, to ten „dziennikarz” z WP.pl], że jednak nie ma siły, by w ogóle tam jechać. Poważnie, po tym obiedzie w BioWay`u [który cholera znajduje się teraz w Gdańsku jedynie w tym C.H. FORUM!!!…] czuła się już potwornie zmęczona…. Booooszeeee, cóż ona by dała, aby móc sobie zjeść takie dobre jedzonko w jakiejś mniejszej „knajpce”, a nie w takim wielkim „molochu” = Centrum Handlowym!

W każdym razie, mimo „smalcu” na głowie [który ukryła wprawdzie częściowo zakładając na głowę taką jakby szerszą opaskę, ale cienką, nie pamięta już jak to się nawet nazywa] i zmęczonej twarzy, udała się jednak do tej Sztuki Wyboru. Jednak jedynie tam weszła, spojrzała, że nie za bardzo jest nawet gdzie siąść [tzn. patrzyła oczywiście tylko na te „wygodne” kanapy/ fotele] i po tym zapytała taką parę, czy mogłaby się dosiąść [bo oni we dwójkę siedzieli z małą dziewczynką po jednej stronie]. I jak ta miła kobieta, przeprosiła, mówiąc, że do nich ktoś jeszcze powinien wkrótce dołączyć.

Powiem Wam, cóż Mała Mi sobie pomyślała: świetnie, zatem w takim razie, Wszechświat mi już ewidentnie pokazuje, że mam wracać do domu! 😉 Tu znów próbowała przestawiać swoje myślenie na „dostrzeganie plusów” tej sytuacji: [a to wcale nie było takie proste], ale

  • zatem zamiast myśleć, że straciła tylko swój cenny czas, pomyślała, że choć się przewietrzyła po obiedzie 😋
  • nie wydała żadnego hajsu [kawę zrobiła sobie po powrocie do domu], a już w ogóle idąc tam, tak sobie myślała, że to jest nie do końca rozsądne z jej strony. Bo może i owszem potrzebuje drugiego człowieka, ale tak właśnie tam szła i myślała sobie, że przecież znacznie mądrzej byłoby, gdyby ten hajs przeznaczyła choćby na siłownię! No ok, może to także nie jest dla niej teraz najlepsze, ale chyba już zdecydowanie bardziej niż kawa i do niej „coś” jeszcze… 😜
  • następnie [jak wracała już tramwajem] jakoś obok niej stanęła dziewczyna/ młoda kobieta z dzieckiem w wózku, jej partner poszedł siąść z drugą małą dziewczynką trochę dalej i wtedy ona zastanawia się na głos, gdzie jest ta ulica, na której mieszka właśnie także Mała Mi [i tu rzekła, że ona tam wysiada]
  • poza tym jeszcze ta dziewczyna nie miała żadnego biletu [a słychać było, że jest z innego miasta, bo zadawała takie różne pytania swemu partnerowi np. czy gdzieś w okolicy jest jakiś cmentarz] i w tym momencie nasza bohaterka ponownie się odezwała, że jadąc z nią, nie musi ona mieć żadnego biletu 🤭
  • poza tym dzwonił do niej jej brat [Kamyk] i mówił, że wczoraj jak najpierw dzwoniła, by poinformować o tej rozwiązanej sprawie [dot. Wit. D 3], to on już spał, bo był tak zmęczony po pracy, ale cieszy się, że się już wyjaśniło. Mała Mi podziękowała mu jeszcze raz BARDZO za pomoc!
  • A później dostała od niego takiego smsa:

​Dziękuję na ciebie to zawsze mogę liczyć 😘 Właśnie przesłałem Ci kasiorkę już powinnaś mieć na koncie. Pozdrawiam 😘😘

Także spójrzcie, dziś chyba będzie mogła już jednak spokojnie zasypiać.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close