„Jeżeli idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się, idź dalej. Wszystko się kiedyś kończy"

– Winston Churchill

No dobrze, moi mili, musi to z siebie po prostu wyrzucić, dać jakieś ujście tym swoim emocjom…

To zaczynamy: teraz mamy już CZWARTEK, 16.I.2020, a jej chce się tak strasznie teraz płakać. Ponownie o tylu rzeczach chciałaby tu donieść, ale nawet w jej głowie ma wielki harmider myśli. Najlepiej chyba jednak będzie, jak przedstawi Wam od początku, jak ten jej dzisiejszy dzień wyglądał: Otóż [dajcie jej tylko sekundę, by zajrzała do tego swojego komórkowego kalendarza 😋]:

Wstawało jej się raczej ciężko, ale wytłumaczyła to sobie tym, że wczoraj przecież do późna jeszcze oglądała parę tych filmików tego Gracjana, jednak mimo, iż niektóre były dla niej mądre i nawet z nią „rezonowały” w jakiś sposób, to stwierdza teraz, że to wszystko, co ten mężczyzna mówi jest bardzo trudne i wcale nie takie oczywiste…, i pomimo tego, że ona jednak już choć odrobinkę z tego zrozumiała, stwierdza teraz, że szkoda jej po prostu czasu na takie rozkminianie tych wszystkich zdarzeń, wgłębianie się w to i analizowanie!

Mała Mi jest po prostu człowiekiem „czynu”, zatem mimo, że ponownie niestety nie łatwo, ale podniosła tyłek i zaczęła medytować, później zaś przystąpiła do swoich ćwiczeń. Moi drodzy, ona właściwie już teraz myśli o tym, że nie wyobraża sobie swojego życia bez nich! Wykonuje już je nawet wtedy, gdy kompletnie nie ma siły, tą medytację przede wszystkim. Bo tak sobie myśli, że po prostu musi z kimś „porozmawiać”. W międzyczasie zdążyła opłacić internet i dowiedzieć się co nieco o piśmie a propos opłat za wodę, które jeszcze wczoraj wieczorem dostarczyła jej znajoma pani sprzątaczka.

To powyższe już się oczywiście „odrobinkę” zmieniło. Teraz [16.I.20, godz. 20:49] siedzi już przebrana w piżamę, spakowała się także do Elbląga, gdzie jutro się wybiera. Jak jeszcze na początku była taka szczęśliwa i jak jej mama do niej dzwoniła to o tym poinformowała: ŻE W OBYDWIE STRONY I DO ELBLĄGA I Z POWROTEM BĘDZIE JECHAŁA Z TYM SAMYM GOSTKIEM (BlaBlaCar oczywiście), tak dziś o 14:42 napisał do niej:

Przepraszam ale muszę zrezygnować z przejazdu bo wypadł mi pogrzeb i jadę inaczej

„Trochę” wkurzona i rozczarowana, że tak właśnie wyszło, odpisała mu wtedy:

Oooo kurczę, no to przede wszystkim BARDZO MI PRZYKRO, ale też szkoda w takim razie…

Po czym jednak „włączyło” jej się myślenie i tak się zastanawiała, że helloł? ale pogrzeby są przecież zaplanowane… I dlatego odpisała mu póóóóźniej:

Hm…., a czy pogrzeby tak właśnie „wypadają”? Little strange, isn`t it? 😲

A ten jej wysłał takiego emotka: 🤗 No za ciołek, nie sądzicie!???

Dziś jednak jeszcze ok. 13:20 dzwoniła do niej mama i pytała, czy z tym prezentem dla babci, to nadal aktualne [w sensie, czy ma się za czymś w Elblągu rozejrzeć, bo właśnie odprowadziła Kacperka do szkoły i ma czas]. Mała Mi odpowiedziała, że gdyby zobaczyła coś odpowiedniego, to oczywiście, niech zakupi, ona jej odda wtedy pieniądze, a sama już nawet nie będzie musiała wychodzić i jeszcze czegoś szukać. Bo przecież tego, co zamówiła wcześniej przez internet jeszcze nie otrzymała…

Nasza bohaterka właśnie tak myślała, że cholerka nie pojedzie przecież z pustymi rękoma i to wcale nie tak, że jej babcia uważa, że zawsze trzeba coś kupić! Bynajmniej! Ona WCALE NIE JEST ŻADNĄ MATERIALISTKĄ! Jest po prostu najzwyczajniej w świecie „najniezwyczajniejszą i najukochańszą babcią na świecie”😉,🤗 która Małej Mi pomogła już w tylu sytuacjach, że nawet sobie nie wyobrażacie, a ona ją kocha przede wszystkim, dlatego i za to [tak, jak iswojego brata], ŻE JEST TAKA JAKA JEST! MEGA DZIELNA KOBIETA, KTÓRA CHOĆBY WALIŁO SIĘ I PALIŁO, NIGDY SIĘ NIE PODDAJE I TAK DŁUGO SZUKA JAKIEGOŚ ROZWIĄZANIA, AŻ JE W KOŃCU ZNAJDZIE. Tzn. ona robi to oczywiście „po swojemu”, dobrze już bowiem wie, że nie wszystko przychodzi szybko i na niektóre rzeczy trzeba najzwyczajniej poczekać. 😉

Jej ukochana babcia naprawdę cieszy się przede wszystkim, jak widzi swoje wnuki u siebie, że ją odwiedzą i pamiętają! Mała Mi tak bardzo jednak kocha swoją babcię, że nie tylko chciała do niej przyjechać, lecz również coś jej podarować! A najlepiej, jakby to mogło właśnie sobie tak stać, by babcia zawsze, jak na to spojrzy mogła być dumna, że coś takiego właśnie otrzymała. 🧡

Ponieważ jednak jej mama powiedziała, że ona niczego takiego „specjalnego na dzień babci” tam nie dostrzegła, to Mała Mi, tak jak wcześniej zamierzała, jednak udała się do tego CH FORUM. Miała takiego „czuja”, że a nóż, a… widelec 😋 zobaczy coś w EMPIKU. I voilà! Tak też było! Dostrzegła tam wiele rzeczy, bo był właściwie cały taki kącik z upominkami DLA BABCI I DZIADKA.

Nasza bohaterka tak sobie pomyślała, że kurcze nie może przecież wiedzieć, jak długo jej babcia będzie jeszcze żyła, a co jakby to było [tfu tfu, oczywiście!] jej ostatnie takie święto? Nie myślcie tylko, broń Boże, że jej babcia jest jakaś obłożnie chora… , nie, nigdy w życiu, jej babcia jest chyba taka, jak i ona sama, nawet jak coś boli, to ona tego nie pokazuje!

Poza tym pamiętajmy, że:

TRZEBA ŻYĆ TAK, JAKBY DZIŚ BYŁ OSTATNI DZIEŃ NASZEGO ŻYCIA, MARZENIA ZAŚ SNUĆ TAKIE, JAKBYŚMY MIELI ŻYĆ WIECZNIE!

Mała Mi pomyślała już o Kacperku i swojej mamie, że z całą pewnością ona również będzie się cieszyła, jak coś takiego dostanie. Zatem wiedziała już, że z całą pewnością zakupi 2 takie same opakowania, hehe, choć nie! Wróć, przecież nie samo opakowanie jest ważne! Dlatego „najsampierw”😉 zakupiła właśnie tą maleńką „kosmetyczkę/ portmonetkę” właśnie dla swojej babci. Następnie przeszła się dalej, pomyślała, że pójdzie jeszcze dalej zobaczyć, bo może coś jeszcze jej wpadnie. Nic jednak nie zauważyła ciekawego, zatem wróciła w to samo miejsce. I zakupiła, to, co widzicie na fotce powyżej.

Tak, dużo tego, jak na Dzień Babci, ale ona:

  • po pierwsze bardzo kocha swoją babcię
  • miała tyle hajsu
  • chciała podzielić to na 2 [zobaczcie, jaka ona jest, jak się o wszystkich troszczy!]

Jednak, ponieważ, jak to ona, łatwo się nie poddaje i nie daje za wygraną… A skoro jeden kierowca zrezygnował, to myśli sobie, ok. znajdę przecież kogoś innego [przypomniała jej się ta historia po świętach w Elblągu, jak wtedy również uparcie szukała]. Jednak teraz już zobaczyła, że wcale nikt nie jedzie już w takiej godzinie, jak ona by chciała, a że nie ma też ciężkiego plecaka i w dodatku autobus ją jeszcze taniej wyniesie, a może ponownie ktoś będzie chciał się złożyć z nią razem na przejazd? 😋 Nawet, jak nie, to nie ma przecież nic do stracenia, tym bardziej, że jak patrzyła dokąd musiałaby się udać tu w Gdańsku, by móc być zabrana do Elbląga, to już w sumie odechciało się jej, bo przecież do dworca ma znacznie bliżej!

To teraz jeszcze troszkę tej retrospekcji:

WTOREK, 14.01.20 Mała Mi przez cały dzisiejszy dzień tak się właśnie czuła [=>patrz tytuł tego wpisu], Było jej dziś strasznie ciężko [psychicznie oczywiście], a może to po prostu też zmęczenie, no teraz, godz. 19:20 to z całą pewnością! Jeszcze przed 19 wyszła od niej ta Angelika, której dziś ponownie dawała korepetycje…. I chyba to wszystko w ogóle ją tak zmęczyło…

Tzn. nie „chyba”, ale zdecydowanie tak. Napisze tylko w wielkim skrócie: jak Angelika do niej wchodzi od razu przechodzą na rozmowę w języku niemieckim. Ale nie to ją tak zmęczyło, raczej tematy, JAKIE PODEJMOWAŁY. Chwilę rozmawiały o tym, co u każdej/ jak spędziły Sylwester i Nowy Rok [AŻ SIĘ ZDZIWIŁA, ŻE ANGELIKA RÓWNIEŻ BYŁA W GDAŃSKU W DOMU]. Ta jednak spędziła Sylwester na oglądaniu filmów z dobrą znajomą Moniką. Mała Mi nie wspomniała nic tu o tych wszystkich swoich „świątecznych” jeszcze wydarzeniach. I bardzo się nawet cieszyła, że nie usłyszała żadnego pytania o te święta właśnie… Po prostu nasza bohaterka nie czuje tego, nie czuje, że ma z tą koleżanką taką „więź”/ „połączenie”.

Następnie ta przeszła do swojego tradycyjnego pytania: a co tam na Tinderze słychać? … no comments… Mała Mi nic nie wiedziała o tym, że Angelika RÓWNIEŻ ZAŁOŻYŁA SOBIE TAM PONOWNIE KONTO! Muszę Wam powiedzieć, że jak ona to usłyszała, to JEJ JUŻ SIĘ ODECHCIAŁO TAM W OGÓLE BYĆ, hehe 🤣 Nie potrafi dobrze tego wyjaśnić, ale…, choć nie, może właśnie potrafi! Tak, jak wcześniej o tym wspominała: Angelika jest po prostu od niej bardzo INNA. Różnią się pod wieloma względami. Mała Mi, przede wszystkim jest inną osobą, nie lubi takiego raczej „fejsbukowego” pokazywania się i tych wszystkich „social mediów”, jej kompletnie na tym nie zależy! Ona w ogóle unika raczej pokazywania się 😋. Mimo, iż wie, że spokojnie mogłaby pewnie niejednemu „zawrócić” w głowie. Dlatego ona właśnie nie lubi się pokazywać… , bo nie znosi takiego OCENIANIA PO SAMYM WYGLĄDZIE!

Dobrze przypuszczała nasza bohaterka, że Angelice będzie chodziło o ustalenie planów jej lekcji. I powiedziała jej to wprawdzie dopiero na koniec [po tym, jak przeczytała sobie na głos całą rozmowę na WhatsAppie naszej bohaterki z tym X/Y – stąd m.in. dowiedziała się „troszkę” o tym, że jej święta wcale nie były takie fajne…] lecz rzekła jej, że BARDZO CHCIAŁABY wysłuchiwać takich filmików Marcina Osmana na yt. Czyli gostka, który właśnie także, jak i Angelika, lubi tak pokazywać, że coś robi, w czymś uczestniczy. Poza tym, jak przyznała ta Angelika właśnie, JEJ BARDZO ZALEŻY NA SOCIAL MEDIA i tym słownictwie właśnie.

Jej uczennica wie oczywiście, iż Małej Mi obecność w tym powyższym kompletnie nie interesuje, ale ta powiedziała, że skoro ona jest nauczycielką, to będzie po prostu słuchała tego, co jej uczennica mówi po niemiecku. A ta ma oglądać sobie właśnie te filmiki na yt i pokazała jej również, że można do każdego zaznaczyć sobie wyświetlanie napisów i to w różnych językach [o czym Mała Mi wcześniej nie wiedziała, 😋]. I w ten sposób Angelika ma słuchać sobie tego po niemiecku właśnie, uczyć się tego słownictwa do każdego/ z każdego filmiku i później opowiadać właśnie o tym Małej Mi. Hehe, no cóż, jakoś będzie musiała to znieść.

A teraz jeszcze powróci do tych jakże „sensownych” opowieści o tym Tinderze: nasza bohaterka pamiętała, jak jej rozmówczyni wspominała, że ona owszem kiedyś miała tam konto, jednak, jak zobaczyła, na czym większości tam zależy, to je skasowała. Zatem Mała Mi była pewna, że jej znajoma nadal nie ma tam konta. Cóż się jednak okazało, że ona nie tylko to konto sobie ponownie założyła, to już jutro ma mieć kolejne spotkanie z niejakim Adamem stamtąd.

W ogóle to pokazała jej zdjęcie tego Adama i powiedziała, że on jest jakimś kucharzem w hotelu chyba i który za jakiś określony czas [lecz tu Mała Mi niestety już nie pamięta dokładnie, kiedy] ma założyć ze swoim znajomym własną knajpę. Mówiła, że tak super jej się z nim rozmawiało, że mają nie tylko wspólne tematy, ale też podobny sposób myślenia. Cóż, jak pokazała jej jego zdjęcie [z FEJSA zresztą] to już poniekąd zrozumiała 😋

Lecz może powinna od początku tego dnia zacząć. Otóż we wtorek wcale nie wstała już w takim dobrym humorze…Najlepiej po prostu jeszcze raz tu wklei, to, co już pisała:

Mamy 14.01.20, WTOREK, dziś o 17 będzie dawała prawdopodobnie korepetycje z niemieckiego swojej dobrej koleżance. Lecz póki co w ogóle nie zaścieliła, obudziła się jakaś taka niespokojna… To wszystko zapewne dlatego, że usłyszała wczoraj to, co powiedział jej brat Marcin. Dobrze go zna i świetnie zdaje sobie z tego sprawę, że on jej również wszystkiego nie mówi [tak, jak i ich mamie zresztą – co ona akurat doskonale rozumie, bo sama także stara się ją przecież podświadomie „chronić”]. Jednak obudziła się taka niespokojna. Nie miała na nic siły…

Ona tak bardzo zaczęła się bać o swojego brata, o tę jego rękę najbardziej. Pomyślała przecież, że te ręce, to jedyne co mu w miarę „sprawne” zostało, przecież to za pomocą tych dłoni pracuje. A jak odmówią mu tej operacji jego łokcia, bo przecież mogą! W końcu to jest szpital/ chirurgia i mogą nie chcieć przyjąć kogoś mającego już inne otwarte rany… Powiedziała mu to nawet ta pielęgniarka… Boooszeee, jakie to życie wydaje jej się znowu ciężkie… Wprawdzie po medytacji przystąpiła znowu do swojej gimnastyki [ostatni raz wykonała ją 11.I.2020], lecz jakoś wtedy nie miała z tego powodu wyrzutów sumienia. Przecież później bolało ją gardło i szyja

Właśnie w takich momentach sobie myśli, cholera to wcale nie jest takie łatwe [ooo, właśnie nadleciała na jej poręcz na balkonie znowu sroka, ona ma chyba jakieś „związki” z ptakami 😉] tak przestawiać sobie myślenie, jak tu kurcze, są takie poważne sprawy, jak nieumiejętność pomocy, bo ona się po prostu na tym nie zna! Niestety, jak widać, nikt z rodziny i znajomych w Elblągu również. A ona nie jest taką „luzarą”, jak jej brat… Zawsze czuje się taka odpowiedzialna za wszystko, co się u niej w domu/ w rodzinie dzieje…

I jest tego poniekąd świadoma, że Marcin właśnie z tego powodu jej nie powiedział, że coś jest nie tak… Wiecie, cóż on do niej rzekł wtedy w święta, jak tam stała i płakała? M….. przestań już reagować, jak małe dziecko, zachowujesz się gorzej niż Kacper, on nawet nie płacze! Tu sobie tak myśli, jakie to jest cholera trudne…, bo jak można niby pozostawać spokojnym, jak takie rzeczy się dzieją i nawet nie można nikogo znaleźć, kto by pomógł…

Tak i tu właściwie pojawia się pytanie: A CZY TY W OGÓLE KOGOŚ SZUKASZ??? Ona już sama nie wie, co ma teraz zrobić, bo komu to można jeszcze powiedzieć…, kto byłby w stanie pomóc? Może to dlatego wszystko tak wygląda, bo jej rodzina WCALE NIE NARZEKA, a wczoraj natrafiła jeszcze na to:

Wyrzuć ze swojego życia narzekanie

„Wielu z nas odnajduje pocieszenie w narzekaniu. Kiedy coś idzie źle, lubimy się nad sobą użalać. Jednak według nauki Musashi, powinniśmy po prostu pozwolić, żeby takie rzeczy przechodziły obok nas, nie skupiając się zbytnio na nich.  Ciągłe rozpamiętywanie i roztrząsanie tego co niefortunne, trzyma nas w więzach przeszłości i blokuje naszą przyszłość.”

https://dobrewiadomosci.net.pl/22765-20-zasad-samuraja-spisanych-400-temu-ktore-pozwola-ci-prowadzic-szczesliwe-zycie/

Wprawdzie usiadła sobie na tą poduszkę do medytacji, lecz to jej nie pomogło, następnie właśnie przystąpiła do tej swojej gimnastyki i raz miała właśnie wrażenie, że ona musi po prostu działać [czyli tu: wykonywać tą gimnastykę właśnie]. W miarę jednak im bardziej ćwiczyła, tym bardziej jakby otwierała się w niej ta „dziura” [w jej psychice] i coraz bardziej myślała o tym, jak mogłaby pomóc swojemu bratu.

Później zaś OPŁACIŁA SWOJE MIESZKANIE, bo przypomniało jej się nagle, że już jest przecież prawie połowa miesiąca, a ona wciąż nie dokonała żadnej opłaty, a powinna ją robić do 10. max.13. każdego miecha… Po śniadaniu myśli sobie: no muszę się przejść, bo inaczej tu zwariuję. A że miała akurat zakupić jeszcze sobie to kółeczko do kluczy, zatem wyruszyła w drogę. Dobrze kojarzyła, że dostanie je w tym miejscu, gdzie była kiedyś dorobić sobie klucze. Czyli mniej więcej tam, gdzie siłka!

Także wracała już poniekąd zadowolona, że nie tylko zakupiła to kółko, ale również ten pan założył jej na niego te jej klucze i wziął za wszystko tylko 0,50 gr! Jak wróciła to wyjęła ze swojej skrzynki jeszcze jakieś pismo z ENERGI i mimo, że na początku odłożyła je na tą swoją „pseudoszafkę” w przedpokoju, to później całe SZCZĘŚCIE! otworzyła je, a tam widniał oczywiście rachunek za prąd [to wiedziała, bo przecież koperta była z napisem Energa :P]. Rozliczenie za prąd przychodzi zawsze co 2 miesiące, jednak spojrzała dokładnie na tą kartkę, a tam TERMIN PŁATNOŚCI: 13.01.2020, czyli do wczoraj, więc szybciutko przelała wymienioną tam kwotę.

W międzyczasie, jak to ona myśli o wszystkim, zamówiła jeszcze 2 drobne rzeczy na prezent dla babci przez internet. Tu już zaczęła się początkowo wkurzać i zarzucać sobie, że jest takim „raptusem” i działa bez większego przemyślenia! Tzn. same te rzeczy [medal i statuetka] są MEGA UROCZE i wcale one same nie były drogie, więcej jednak kosztowała ją sama przesyłka…, a właściwie to 2, bo w 2 różne miejsca! Niestety patrzyła, że w tej statuetce nie było możliwości w tym paczkomacie przy kerfie…, zatem wybrała jakiś na Grunwaldzkiej, przy Galerii Bałtyckiej… jeszcze kompletnie nie wie, gdzie to jest, ale ponieważ wie choć, gdzie jest ta galeria, to myśli sobie, mam przecież podany adres, to jakoś znajdę!

Powyżej widzicie właśnie obrazki tych prezentów, prawda, że wyglądają „słodko”? No ona, gdyby była babcią to napewno ucieszyłaby się z takiego podarunku! W dodatku, tu będzie kolejny jednak plus w tym jej beznadziejnym dniu [tzn. w tym, jak ona się czuła, bo tylko o tym tu pisze], jeszcze wieczorem zadzwoniła do niej kobietka od tego medalu, powiedziała, że właśnie je pakuje do wysyłki i pyta, czy to miał być medal dla babci, czy dla dziadka [bo nasza „gwiazda” tam nie zaznaczyła…]. Ona nie wiedziała nawet za bardzo, gdzie mogłaby tam coś takiego zrobić, jednak w tym momencie sobie POMYŚLAŁA I POWIEDZIAŁA SZYBKO, ŻE ONA CHCIAŁABY WŁAŚCIWIE 2 TAKIE MEDALE! Pomyślała, że zakupi, aby Kacperek mógł dać go również JEJ MAMIE! I szybciutko przelała tej kobietce za drugi pieniążki, a ta jej jeszcze doradziła, ŻE NA JEJ OSOBISTE KONTO, NIE PRZEZ ALLEGRO, BO WTEDY BĘDZIE MUSIAŁA PŁACIĆ JESZCZE ZA OSOBNĄ PRZESYŁKĘ!

To jeszcze raz takie szybkie podsumowanie tych jednak DOBRYCH WYDARZEŃ TEGO DNIA [w swojej komórce ma je oznaczone kolorem żółtym]:

  • Yoga i ćwiczenia + 20 Kniebeugen [to ona już robi tak jakby automatycznie, ma taki zwyczaj, jak i tą medytację]
  • porobiła opłaty [mieszknie/ Energa]
  • zakupiła 2 urocze rzeczy [a właściwie jeszcze wieczorem, dzięki tej pani, która do niej zadzwoniła, to dokupiła jeszcze jeden medal od Kacperka dla swojej mamy!]
  • zakupiła kółko do tych swoich kluczy
  • odnalazła również taką zapinkę do swetra, której szukała wcześniej, pamiętała coś, że miała ją w Elblągu na święta w jakimś swetrze, ale już zapomniała, jaki to był ten sweter… 🤭

Powyżej widać właśnie te rzeczy, o których wspominała wcześniej [kółko do kluczy/ zapinki do swetra/ sam sweter, w którym znalazła tą zwykłą bez kwiata, bo o tą jej właśnie chodziło!!]

Także, jak widzicie, ona ciągle coś robi, nie poprzestaje na martwieniu się, mimo, że w tej danej chwili wszystko wydawało jej się beznadziejne i bez wyjścia, ona po prostu, często nawet tak bardzo automatycznie/ bez zbytniego myślenia [jak takie szybkie zamówienie tych prezentów…] Teraz jednak, ŚRODA, 15.I.20, myśli sobie:” może tak właśnie znowu miało być! Może to ponownie ten WSZECHŚWIAT mną pokierował, moimi rękoma. W końcu staram się z nim rozmawiać, choć wówczas NICZEGO NIE ODCZUWAŁAM, czułam się po prostu, jak taka kukła, jak niemalże człowiek bez mózgu…”

W ten sposób właśnie zakończyła Mała Mi swój dzień, ach nie! Nie całkiem, wiecie cóż jeszcze ona zrobiła? Tak siedziała już zmęczona tym swoim życiem tu, wszystkim przygnębiona… i zadzwoniła do tego Niemca! Czy może raczej próbowała do niego zadzwonić…, bo okazało się, że wcale tego zrobić nie mogła… jej komórka ma chyba zablokowane połączenia za granicę… Nawet już nie rozkminiała tego za bardzo, bo pomyślała sobie znowu, NAJWIDOCZNIEJ TAK MIAŁO BYĆ!

To, że była u niej Angelika wspominała na początku. Nie dodała jeszcze, że poczęstowała ją również swoją GEKOCHTE KOHLSPEISE MIT KAROTTEN & TOMATEN 😉 I ta powiedziała, że bardzo dobre!

Ok, przechodzimy do dnia dzisiejszego, tj. 15.I.20202, ŚRODA, jej jeszcze poranna notatka:

Wciąż tak wiele w swoim życiu nie rozumiem…

​To dalej zanotowała w swojej komórce:

Budzę się już w chyba lepszym humorze. Rezerwuję noch leżąc w Bett BlaBlaCar to Elbląg na pt. 17.01. Przejrzałam Tinder Wrote to BlaBlaCar:

Witaj Marek, M… z tej strony ….. 😉 Dziś zarezerwowałam przejazd z Tobą BlaBlaCar’em (Gdańsk – Elbląg) Jak będziesz mógł, to daj proszę znać, skąd wyjazd dokładnie i o której. Pozdrawiam optymistycznie 🌞

Lecz już to pozostawiła, a zajęła się tym, co powinna/ czym miała, czyli usiadła na łóżko do tej swojej medytacji, następnie wiedziała, co ma zrobić dalej: zabrać się za ćwiczenia! Na śniadanie zrobiła sobie dziś Wrapa i ponieważ ona bardzo lubi wtedy coś oglądać, spojrzała, że znowu są jakieś filmiki tego Gracjana i mimo, że nie wszystko było dla niej całkiem jasne, również nie ze wszystkim się zgadzała, to jednak poniekąd była w stanie rozumieć to, o czym on mówił.

A to jej krótka/ szybka relacja, z tego, co udało jej się tak szybciutko zanotować:

SPOSÓB MYŚLENIA I NAWYKI, KTÓRE ZMIENIŁY MOJE ŻYCIE= 9min

JAK PRZYCIĄGNĄĆ KOGOŚ MYŚLAMI / PRAWEM PRZYCIĄGANIA =cały

JAK ZBUDOWAĆ ENERGETYCZNĄ ATRAKCYJNOŚĆ = cały

WYJAŚNIĘ CI ŻYCIE JAK NIKT DO TEJ PORY= zaczęła

Pamięta tylko, bo zanotowała to sobie nawet, że chciało jej się „okrutnie cry” – to dosłownie jej cytat 😉 Zaczęła się zastanawiać, czy ma coś do załatwienia, bo czuła to po prostu, że powinna się przejść, a jeszcze było jakoś ok.12 w południe, słonko dziś nawet ładnie świeciło. Ona właściwie zauważyła, że często, jak już jednak robi sobie ten „spacer” [tzn. ona tak bardzo lubi łączyć przy okazji chodzenie z załatwianiem czegoś przy okazji 😉]

Zatem już Wam mówię, cóż dziś Mała Mi wykonała:

  • wyniosła oczywiście śmieci, bo tak na początku pomyślała, że może właśnie to będzie ta główna rzecz, jaką zrobi 😋
  • zaszła zapytać się jeszcze raz w tym salonie, na kiedy jest umówiona na te paznokcie do Wiktorii [bo na początku spojrzała w swój komórkowy kalendarzyk i tego w ogóle nie widziała!, ale tylko na początku, bo później, jak patrzy pod tą datę, to nagle zauważyła, że MA TAM PRZECIEŻ TO ZAPISANE, hehe, no co za gapcia z tej Małej Mi 🤭]
  • następnie zastanawiała się, czy ma w ogóle iść do P&P po ten jogurt naturalny
  • lecz pomyślała, że przejdzie jeszcze się po tej swojej „dolince” i się nad tym pozastanawia, pozadaje pytania
  • tam stanęła w słońcu i jak zwykle zamknęła oczy, uśmiechając się [tak, dziś już spokojnie mogła to robić! i wysyłała życzenia do Wszechświata, ale też do „TEGO”😉]
  • przemyślała i poszła jednak po te jogurty, zakupiła także 2 dojrzałe banany, tak wędrowała i spojrzała, że warzywniak p.Piotra ponownie zamknięty i postanowiła, że jak wróci do domu, to napisze do niego na WhatsAppie jakąś wiadomość i zrobiła to, wprawdzie dopiero po 20, ale jej treść była następująca:

​Dobry wieczór Panie Piotrze, czy u Pana wszystko w porządku? Mam nadzieję, że to, iż cały czas Pana warzywniak jest zamknięty oznacza, że Pan sobie wypoczywa 🌞

  • była już i po kawie i po obiedzie, jak tą wiadomość wysłała, ale przeszła też na WhatsApp z tym Markiem od BlaBlaCar i już się z nim umówiła w konkretne miejsce w piątek, ponieważ nasza bohaterka pomyślała, że bardzo chciałaby pojechać do swojej babci, a przy okazji także odwiedzi dziadka na cmentarzu.

Ok, wyszła właśnie z kąpieli. Tak się tam zrelaksowała, jak zwykle i już Wam donosi, cóż sobie pomyślała, że ponieważ, doszła do wniosku, że znacznie lepiej jej się pisze, jak ma jeden długi plik muzyczny, a Wam z pewnością lepiej się czyta, jak jest muzyka „bez słów”. Zatem postanowiła, że po prostu podzieli się z Wami tą swoją playlistą, przesyłając, byście mogli te utwory po prostu sobie zobaczyć, czego ona słucha, jak bierze tą kąpiel.

Powiem Wam kochani, o czym sobie ona jeszcze pomyślała, że oczywiście ona nie krytykuje tego fejsa, bo wychodzi może na taką osobę, która uważa, że jest „lepsza”… Nie, ona myśli sobie, że przecież wszystko jest dla ludzi, ona sama niejednokrotnie miała z tego użytek [choćby ostatnio, jak wpłacała kaskę na WOŚP], poza tym pamięta także, jak kiedyś jej brat właśnie poprzez fejsa mógł się skontaktować z ich mamą.

Moi drodzy, ona dochodzi do wniosku, że tu nie udostępniła chyba wszystkich piosenek, bo teraz słyszy „Weź nie pytaj” Pawła Domagały. No ok, nieważne, No weź, no weź… hehe 🤭 Ach tak i nie powiedziała tego jeszcze, że jak ona usłyszała jeszcze Jak przyciągnąć wymarzonego partnera, to ona już wiedziała, JAKI ON MA BYĆ, mało tego ona z nim nawet niejednokrotnie już „rozmawiała”.

5 KROKÓW BY SPOTKAĆ SWOJĄ BRATNIĄ DUSZĘ

JAK ROZPOZNAĆ INTUICJĘ

Ok, już jest późno, to chyba puści to takie jakie jest, bo powinna się jeszcze przecież wyspać [już sobie wszystko posprawdzała: dojazd tramwajem, a następnie PKSem do Elbląga]. Rozmawiała z mamą i ta jej powiedziała [jak jeszcze Mała Mi myślała, że przyjedzie tym BlaBla…i o której tak mniej więcej będzie], że ona wtedy odbierze Kacperka ze szkoły i pójdzie z nim do Marcina, zatem może tam mogłaby przyjechać. Tu Mała Mi się już ucieszyła, bo sobie pomyślała, że pewnie! To jest świetny pomysł! Później przecież nie miałaby kiedy, by odwiedzić także brata, bo chciała pójść do babci, odwiedzić także dziadka na cmentarzu. A w niedzielę przecież już wraca.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close