WSZYSTKO W ŻYCIU JEST POTRZEBNE

A JUŻ ZDECYDOWANIE WSZYSTKO CZEMUŚ SŁUŻY

Właściwie poniekąd wiedziała o tym zawsze/ czuła to. Albo nie! Wróć, przecież było dokładnie odwrotnie: zawsze jak słyszała osoby, które tak twierdziły, to albo nie do końca brała serio, to, co one mówią, albo „podziwiała” wręcz ich takie stoickie podejście. Musi tu jednak szczerze przyznać, że wówczas wydawało jej się to jeszcze jakieś kompletnie „nielogiczne” i całkiem dziwne, bo czemu niby miałyby służyć wszelkie tragedie na świecie? Kiedyś jeszcze trudno było jej to pojąć. Dzisiaj [ŚRODA, 04.03.20] jednak podczas medytacji, a właściwie w momencie, gdy zaczęła już dziękować Wszechświatowi za to, że ma sprawnego brata, doszło to chyba do niej najbardziej. Otóż pomyślało to dziewczę, że przecież z całą pewnością, gdyby Marcin nie doświadczył tego wszystkiego, nie byłby takim człowiekiem, jakim się teraz stał! [mądrzejszym, świadomym więcej rzeczy, dojrzalszym, bardziej „empatycznym”/ rozumiejącym więcej]

Ps. Kochani, zajrzyjcie również proszę do tego wpisu: https://wordpress.com/block-editor/post/niesklasyfikowana.com/23277, bo troszkę już tam zdążyło być dopisane/ uzupełnione😉

Czyli słuchajcie, niejako musiał to po prostu przeżyć! Najwidoczniej on również jest godnym przykładem na to, że „co nie zabije, to wzmocni”. Kurcze, to jest takie wręcz niesamowite, jak na to teraz patrzy. Wcześniej bowiem każdy mówił: Boże drogi, w jednej rodzinie tyle taaaakich traum 😨A teraz mogą już być właściwie tylko za to wdzięczni, że właśnie im się to przydarzyło. Tak, zostali cholernie mocno „sprawdzeni”! Ale przetrwali to BARDZO DZIELNIE 💪, a skoro już takie rzeczy mają za sobą, to teraz raczej chyba nie powinni się niczego bać, nie sądzicie? Z całą pewnością ułatwi im to podejście do wszystkich rzeczy w życiu. Już to poniekąd dostrzega, że tak właśnie jest!

Dziś nasza „gwiazda” sobie postanowiła, że w końcu może zacznie czynić dalej ten wpis o swoim bracie. Mimo, że nikt z Was jej w tym nie pomaga… Ale pomyślała sobie: „a bo to pierwszy raz, kiedy muszę radzić sobie sama? 😋 Także spokojnie nie denerwuj się i nie przejmuj tym w ogóle! Z pewnością dasz radę i poradzisz sobie! Jak ze wszystkim zresztą😉. Najwyżej to „troszkę” dłużej potrwa, ale prędzej czy później tego dokonasz!”

To teraz jeszcze o tym, o czym chciała Wam wspomnieć [taki szybciutki skrót po prostu rzeczy, które teraz przychodzą jej do głowy]:

  • prawie każdej nocy, budzi się tak ok. 5 jeszcze…, ale już to poniekąd zaakceptowała, bo dobrze wie, że konsekwencje swoich działań / używania leków/ trzeba ponieść. A przecież dopiero 6.III. minie miesiąc, jak ona nie przyjmuje już tej tabletki mirtagen na noc…, a chciałaby w przyszłości nie musieć zażywać już żadnych! Jednak dobrze wie, że to byłoby całkowicie niemądre, gdyby tak od razu odstawiła wszystkie! Doskonale jest tego świadoma, że z niczym nie wolno tak postępować 😊
  • przestawiła sobie swój budzik na razie na godzinę 7:00
  • dzisiaj obliczyła, ile czasu zajmuje jej ta poranna gimnastyka, tj. ok. 30 minut [zrobiła to jeszcze nim mama do niej przyjedzie, bo również jak ona tu już u niej będzie, bardzo chciałaby z tej swojej „praktyki” nie rezygnować]
  • tak się cieszy, że stała się taką osobą, która sobie mówi: „na wszystko przyjdzie czas”, może nie będzie pisała, że niczym się nie stresuje się, ale zdecydowanie o wiele mniej rzeczy potrafi wyprowadzić ją teraz z „równowagi”/ odebrać jej spokój: np. tak, jak przypuszczała: to opakowanie od jej komórki było w tej szufladzie, bo ona tam przecież trzyma wszystkie takie rzeczy związane czy to z komórką, czy laptopem. Teraz musi tylko jeszcze odnaleźć ten rachunek za tą komórkę. Lecz tak sobie pomyślała, że to jest przecież raczej oczywiste, że ma go gdzieś w dokumentach. Dlatego do przyjazdu mamy będzie mogła spokojnie zająć się poszukaniem tego dokumentu.
  • po medytacji uruchomiła kompa, by włączyć sobie jakąś muzę do gimnastyki, oczywiście uruchamia się jej, jak zwykle ten zainstalowany Tinder, zatem pomyślała, no ok., skoro już się „sam” otworzył, to tylko tak szybko jeszcze przejrzę …😋 Jednak absolutnie nikogo ciekawego/ interesującego tam nie zobaczyła… i nawet już do końca nie przeglądała, bo szkoda jej było tak marnować swój cenny czas. Jednak, cóż tam fajnego spostrzegła? Taki genialny wprost cytat, który miał chyba jakiś gostek na swoim profilu, a mianowicie: „Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia” – Albert Einstein – to już był dla niej niejako sygnał, że powinna zrobić ten wpis o swoim bracie! Choć chyba nie tylko to, moi drodzy, Mała Mi doszła do wniosku, że przecież ona nie tylko dla swojego brata coś robi! Spójrzcie, ponownie będzie miała u siebie swoją mamę, może nawet już na cały weekend. Dobrze wie, że przecież również jej teraz to swoje życie troszkę „poświęca”.
  • dziś zrobiła jeszcze opłatę za swoje mieszkanie,
  • następnie zaś wykonała dla siebie śniadanie i tu słuchajcie było najlepsze! Nasza „gwiazda” pomyślała, cóż by dziś zjadła, a miała ponownie ochotę na „coś ciepłego”. Pamiętała, że ma jeszcze tą zupę/ krem z dyni od mamy, jednak tak pomyślała, ok. to zrobię sobie z tym Wrapa! I tak: po podgrzaniu i placka tortilli/ wrapa i tego kremu zaczęła wszystko przygotowywać. Posmarowała go najpierw tym kremem z dyni, później położyła jeszcze plaster żółtego sera, na koniec dodała również właśnie zrobioną sałatkę. Po czym próbowała to zwinąć i … okazało się, że się nie da, bo wszystko zaczęło wylatywać ze środka 🤭

Dlatego postanowiła rozłożyć to sobie po prostu na głębokim talerzyku i zjeść w kuchni [a tu w pokoju już zdążyła sobie wszystko przygotować…]. Całe „swoje stanowisko”, również kompa do tego, bo chciała przecież coś oglądać ponownie. Jednak powiedziała sobie, no trudno, bo: „co zrobisz, jak nic nie zrobisz?” 😋 I dokładnie w tym momencie zaczęła dopatrywać się plusów tej sytuacji, że może lepiej skoncentrować się na jedzeniu [a jadła wolno i świadomie przegryzała każdy kęs] tego „wrap`owego dania”, które wyglądało w sposób następujący: Na tej fotce widoczne są również te składniki, których nasza „gwiazda” dodała 😜, czyli i sałatka i ten krem z dyni.

Wróciła właśnie ze spaceru na dolince, a wyszła dzisiaj dopiero przed 17…, tak w sumie myślała o tym swoim postanowieniu noworocznym, by „wyprowadzać siebie każdego dnia na spacer”, jednak dzisiaj jakoś wyjątkowo jej się nie chciało, nie miała po prostu siły…i nawet chyba ochoty… I dopiero jak włączyła sobie jeszcze kolejny filmik Gracjana JAK ZBUDOWAĆ SILNY CHARAKTER, ponownie zachwyca się tym, co ten mężczyzna tu mówi, nie może wręcz wyjść z podziwu, jaką on ma tą wiedzę:

  1. POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA JEST KLUCZEM, jeżeli:
  • chcesz być odważny
  • chcesz zrobić więcej
  • chcesz wyjść i zrobić to, co chcesz zrobić z odwagą, MUSISZ SIĘ CZUĆ BEZPIECZNIE(J)

POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA, ZACZYNA SIĘ OD „ŚRODKA” , czyli od DIETY. Co możesz jeść, żeby twój organizm czuł się bezpiecznie?

  • POMIDORY
  • MARCHEWKA
  • PIETRUSZKA
  • SELER
  • BURAKI
  • ZIEMNIAKI
  • CZERWONA KAPUSTA
  • CZERWONA PAPRYKA
  • RZODKIEWKI
  • PIEPRZ CAYENNE/ CHILLI/ = CIEPŁO TO JEST POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA
  • CYNAMON
  • ORZECHY
  • WIŚNIE
  • CZERWONE JABŁKA
  • ARBUZ
  • GRANATY
  • COKOLWIEK, CO MA DUŻO BIAŁKA [aż musiała sobie to wygooglować :P] I cóż tu znalazła:

11 Produktów Zawierających Najwięcej Białka, poniżej trochę info o tym:

PROTEINY, inaczej BIAŁKA proste, są niezbędnym składnikiem diety, potrzebnym do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania ludzkiego organizmu. Białka są głównym składnikiem stałym ludzkiego ciała – stanowią aż 75% masy mięśniowej, są głównym budulcem potrzebnym do wytwarzania nowych i regenerowania zużytych tkanek, są głównym składnikiem płynów ustrojowych, w tym krwi, biorą udział w odtruwaniu organizmu, a to zaledwie kilka spośród wszystkich funkcji białek.

Naukowcy wciąż próbują ustalić, jaka powinna być optymalna dawka konsumowanego w ciągu dnia białka – obecnie zalecana ilość to 46 gramów dla kobiet w wieku 19-70 lat i 56 gramów dla mężczyzn w tym samy przedziale wiekowym. Ludzki organizm jest bardzo wrażliwy nawet na najmniejsze spadki białka, dlatego należy zadbać o to, aby nasza codzienna dieta była wystarczająco bogata w proteiny. Znaczenie białek jest szczególnie ważne także przy stosowaniu diety odchudzającej oraz przy procesie budowania masy mięśniowej – produkty bogate w białko dają uczucie sytości i najsilniej z wszystkich produktów pobudzają metabolizm.

  1. JAJKA
  2. MIĘSO DROBIOWE
  3. RYBY [Niestety, ryby zawierają też rtęć, dlatego nie powinno się ich spożywać częściej niż 2 do 3 razy w tygodniu.]
  4. ORZECHY I NASIONA
  5. TWARÓG I SEREK WIEJSKI
  6. FASOLA I GROCH [Fasola, soczewica i cieciorka to smaczne źródło zdrowia, które powinno spożywać się jak najczęściej. Są nie tylko niezwykle bogate w proteiny , kwasy Omega-3, błonnik, ale również zawierają bardzo mało tłuszczy i pomagają kontrolować poziom przyswajanego sodu. W związku z niezwykle wysokimi wartościami odżywczymi rośliny strączkowe powinno włączać się także do diety dzieci.]
  7. GRECKI JOGURT [Grecki jogurt zawiera prawie dwa razy tyle białka, co jego zwykły, płynny odpowiednik. Ten niezwykle gęsty i mało-słodki jogurt ma mało kalorii]
  8. JAGODY GOI
  9. KUSKUS
  10. WOŁOWINA
  11. SOJA

http://www.topnaj.pl/produkty-zawierajace-najwiecej-bialka/

Tu powyżej zaznaczyła grubszą czcionką te produkty, które ona jada przede wszystkim. [u siebie w domu, raczej unika mięsa, lecz jak jest w Elblągu u rodziny, to je wszystko, bo nie chce jej już się samej specjalnie czegoś dla siebie przygotowywać :P] Teraz spojrzała jeszcze, że tu również widać ten JOGURT GRECKI, do którego przekonywał ją ten trener z siłki, jak kiedyś jeszcze tam chodziła.

Nie, moi drodzy, Mała Mi właśnie przeczytała jeszcze info z tej str. https://bedietcatering.pl/nasza-oferta/ i przez chwilę nawet zaczęła się zastanawiać, czy czasem się na tą dietę z 5-ciu posiłków nie zdecydować…, cholerka teraz zobaczyła jeszcze, że tam jest również opcja bez mięsa: Dieta Be Diet Vege + Ryba to dieta wegetariańska, w której znalazły się ryby – produkty bogate w zdrowe tłuszcze.

Jednak właśnie wyszła z wanny [tak z „tej swojej kąpieli”😉] i doszła do takich wniosków, że:

  • po pierwsze i najważniejsze nawet nie wie, ile coś takiego kosztuje [ale jest podany przecież nr tel., więc mogłaby tam jutro np. zadzwonić i o to zapytać]
  • lecz ona chyba w ogóle nie jada tych 5 posiłków dziennie…
  • poza tym, mimo, że twierdzi, iż nie umie dobrze gotować, to będzie stanowić to jednak dla niej wyzwanie, bo ona przecież lubi „eksperymentować” :P, co już chyba nie raz pokazała
  • w dodatku jej mama ma podobno przywieźć znów jakieś rzeczy do niej do jedzenia, m.in. już słyszała, że będzie to krupnik, jakaś pasta z serka i awokado do kanapek, kapustkę, gołąbki

2. NAWYKI:

a) możesz ubierać trochę grubsze ubrania, grubsze buty. bluzy z kapturem, cokolwiek z kapturem, nosić czapki (…) to psychologicznie może ci pomóc, jak np. nosisz kaptur (…), żeby dodać odrobinę poczucia bezpieczeństwa do twojego organizmu (…)

b) ciepłe kąpiele

3. SPORT

4. SŁUCHANIE (od czasu do czasu) RAPU jako trochę „trening wychodzenia na pole bitwy” oswajania się z tym polem bitwy

5. WPROWADZANIE PEWNYCH KAMIENI/ KRYSZTAŁÓW do swojego domu, do swojego życia, bransoletki, biżuteria JASPIS CZERWONY

6. FINANSE – trzeba aktywnie popracować nad swoimi finansami FAKTY ZAWSZE DOMINUJĄ, TWÓJ ORGANIZM WIERZY W FAKTY, jeżeli twoja „jaszczurka wewnątrz”/ to pierwotne „coś” wie, że jest zapas, wie, że mam więcej, to czuje się swobodniej i ma więcej odwagi (…) Jak pracujesz nad sobą, jak robisz wszystkie te rzeczy, które podnoszą trochę twoje ogólne poczucie bezpieczeństwa, to zmienia się trochę twój stan/ twoja „wibracja” i nagle dociera do twojej głowy tak realnie, że wiesz co? JA MOGĘ ZROBIĆ TO COŚ WIĘCEJ, JESTEM W STANIE (…) wcześniej twój organizm nie pozwalał, że w ogóle pomyślisz o tym! TERAZ STWORZYŁEŚ SOBIE PEWNĄ STABILNOŚĆ, PEWNYMI NAWYKAMI. OGÓLNIE TWOJE POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA WZROSŁO I NAGLE „TO JET MOŻLIWE RZECZYWIŚCIE, JA MOGĘ TO ZROBIĆ, MOGĘ SOBIE PORADZIĆ Z TAKIM RODZAJEM STRESU, CZUJĘ, ŻE MOGĘ SOBIE PORADZIĆ Z TAKIM STRESEM!” (…)

Chodzi o to, że OTWIERAJĄ SIĘ MOŻLIWOŚCI, JAK TWÓJ ORGANIZM POCZUJE SIĘ BEZPIECZNIEJ. Wcześniej blokujesz bardzo dużo, jak organizm czuje się niezbyt bezpiecznie (…) Robimy to wszystko, żeby też iść do przodu z finansami. Bo dzięki temu będziesz później w lepszym stanie, będziesz mógł więcej dać/ więcej stworzyć/ WIĘCEJ DOBRA ZROBIĆ. To jest BARDZO WAŻNE.

7. ZWIĄZKI TRZEBA AKTYWNIE PRACOWAĆ NA ZWIĄZKACH! (…) ZWIĄZKI SĄ KLUCZOWE W POCZUCIU BEZPIECZEŃSTWA!

Moi drodzy, Mała Mi w ogóle wysłuchała tego Jego nagrania i stwierdza, że ONA NAPRAWDĘ JEST BOGINKĄ 🤭 Robi wiele z tych rzeczy po prostu jakoś „intuicyjnie”, coś jej mówi, że powinna to zrobić i po prostu ta „gwiazda” to wykonuje, nie budując do tego żadnych teorii i nawet chyba niejednokrotnie nie zdając sobie z tego do końca sprawę, że robi prawidłowo i dobrze. A ona tylko wykonuje to, co sprawia jej jakąś ulgę, co jej pomaga.

W skrócie:

  • co jakiś czas donosi o tych swoich kąpielach [w dodatku z muzyką i ze świeczkami do tego. Nie ma wprawdzie żadnych soli, ale używa płynu do kąpieli (choć ten, który zakupiła teraz w Rossmannie jest po prostu beznadziejny…, a zasugerowała się chyba tylko korzystną ceną i tym napisem na opakowaniu… Good Dreams…, czy jakoś tak😋]
  • ubiera się raczej ciepło, pamięta, jak jeszcze w tamtym roku spała z termoforem, bo twierdziła, że póki nie ma nikogo, kto dostarczyłby jej trochę ciepła, będzie się przytulała do tego żółwika właśnie 😋 undefinedA poza tym często wieczorami siada w śpiworze, a na głowie nałożony ma dokładnie kaptur od niego, w ciągu dnia zaś zdarza jej się siadać w bluzie z kapturem, który również zakłada sobie na głowę, ale też właśnie głównie po to, by było jej cieplej😜. Jeszcze kiedyś usłyszała właśnie od tej masażystki w [tej] AKADEMII, że to jest również ważne, aby mieć ciepło w szyję, a ona jakoś zawsze lubiła mieć pod nią/ przy niej ciepło
  • o tą swoją dietę zaczęła tak naprawdę bardziej już dbać, jak zamieszkała w końcu sama [spójrzcie, czyli kolejny „plus”😉], teraz może bowiem jeść o wiele bardziej świadomie, bo sama musi te posiłki sobie i TYLKO DLA SIEBIE przygotowywać.
  • ćwiczy z rana [dziś obliczyła, że 30 minut], wychodzi także na te spacery, nawet jeśli tylko do sklepu, to już wykonuje jakiś „ruch”. Pamiętajcie tylko proszę, moi drodzy, o tym, że ona nie potrafiła kiedyś w ogóle chodzić🤣 [tak, po tym wypadku miała przecież również z tym trudności…, jednak na całe szczęście jej rdzeń kręgowy nie został przerwany tak, jak jej brata – karateki!] i te jej „spacery” są przecież niejednokrotnie dłuższe niż tylko te 15 minut, na początku po prostu chodziła przecież, nawet z tymi kijkami do nording walking, bo wiedziała, że MUSI TRENOWAĆ SWÓJ CHÓD!
  • booooszeee, jak ona tu słyszy, że zdrowy człowiek musi często również się „nauczyć” i „poprawnie chodzić” i nawet „stać”, to ona właśnie w tych momentach po raz kolejny odczuwa, że Lama Ole Nydhal miał jednak rację nazywając ją tą „Boginią” [choć ona wtedy jeszcze kompletnie nie rozumiała, skąd on mógł mieć taki „wgląd” w jej życie]
  • słucha po prostu muzyki, którą bardzo lubi, m.in. stworzyła sobie tą listę „MAŁA MI :P”, ma tam wszystkie swoje ulubione piosenki [m.in. znajduje się także ta, którą poniżej umieściła😋]. W ogóle to słuchanie tej muzyki sprawia jej po prostu ogromną przyjemność!

Dobrze zdaje sobie z tego sprawę, że u niej niestety te „związki leżą” i owszem ona bardzo dobrze o tym wie, że człowiek jest istotą społeczną… Lecz ona przecież już tyle razy o tym pisała, że ona nie chce mieć KOGOKOLWIEK, tylko po to, aby był! Nie! Zdecydowanie ona nie chce się już tak bawić! Zresztą Mała Mi nigdy się nie bawiła w ten sposób! Zawsze starannie się zastanawiała z kim być… Taaa, a że tak wyszło, jak wyszło… to już inna sprawa :P. Ale ona przecież doskonale była tego niemalże od dziecka świadoma, że życia nie da się przewidzieć, a już tym bardziej jakoś logicznie zaplanować.

W CZWARTEK, 05.III.2020, obudziła się już UWAGA! o 3:01 🤣 i tak sobie myślała, ok., moja droga ponieważ wczoraj tylko zaczęłaś chwilę oglądać ten filmik Gracjana JAK WYKORZYSTAĆ NAJWIĘKSZĄ SIŁĘ NARCYZÓW I SOCJOPATÓW i tak szybko się zniechęciłaś, że tam z całą pewnością nie ma dla Ciebie żadnego przekazu… to pomyślała sobie później, cholerka, a wiadomo? Może gdzieś dalej jest „coś ukryte”. [w ogóle tak, jakby zawsze ewidentnie te „komunikaty” były takie jasne i oczywiste dla niej].

I tak zaczęła tego słuchać dosłownie do godz. 4…, już wtedy właściwie stwierdziła, że w tym filmiku nie ma dla niej również żadnej informacji, albo inaczej: zawsze w jego filmikach jest przecież jakiś „przekaz”. Jednak uznała, że ok, to jest najwidoczniej ta jego „funkcja”, więc z pewnością pomaga tym innym osobom. A Ty może nie do końca wiesz jeszcze, co stanowi tą Twoją „funkcję”, to nie rozkminiaj tego teraz, tylko skup się raczej na tym, co zrobić powinnaś. Choćby teraz się wyspać 😋

Przysnęła jeszcze do budzika, czyli godz. 7:00, następnie podniosła się do swojej medytacji i słuchajcie, jak ona [ta jej medytacja] dziś wyglądała! Oczywiście jeszcze troszkę zmęczona, ale tak siedziała na tej poduszce i puszczała w świat te słowa: DZIĘKUJĘ/ KOCHAM CIĘ/ PRZEPRASZAM/ WYBACZ MI. Następnie tak myślała ponownie o swoim bracie, ona dziękowała Wszechświatowi za wszystko, co ma, czego doświadczyła ona i jej rodzina. Nie uwierzycie, ale ona naprawdę jest za to wdzięczna, bo dobrze jest tego świadoma, że gdyby nie te wydarzenia, to nie staliby się takimi ludźmi. Mądrzejszymi i bardziej otwartymi na wszystko!

Może doda jeszcze tylko to, że jak widać ona w ogóle nie czyta jakiejś teorii, jednak intuicyjnie udaje się jej, mimo wszystko, wybierać dobrze i czasem nawet dokonywać słusznych wyborów i podejmować takie też decyzje. 😋undefined

Wróciła ok. 17 do domu i siadła do kompa. Tak, jak mówiła na 13 była u Wiktorii na paznokciach, tym razem chciała mieć również jasne, lecz już bardziej takie hm… „naturalne” (?) i właśnie takie jej Wiki zrobiła:undefined

Było ponownie tam „zabawnie”, otóż wyobraźcie sobie, że nasza bohaterka na śmierć już zapomniała, czy Wiktoria ma córkę, czy syna…🤣 A bardzo chciała zapytać, co u niej/ niego słychać? I tak się zastanawiała, jak tu najlepiej z tego wybrnąć i zapytała po prostu: „Co tam u Twojego dziecka?”😋

To było najlepsze pytanie, jakie mogła zadać! Bo wtedy Wiki zaczęła odpowiadać, że znowu jest chorY. Czyli tu już nasza bohaterka mogła się domyślić, że to jednak synek, hehe 🤭. I tak się właśnie zaczęło, dowiedziała się również, że na imię mu Tymon [bo dobrze pamiętała, że jakieś takie to imię również oryginalne i nie tak często spotykane].

Ahhh, z tej Małej Mi to jest naprawdę niezła „artystka”😜. Zapamiętała, że zapytała się o coś swoją rozmówczynię, o jakiś chyba lakier, czy taki kolor mają? A co ta odpowiedziała? NIE: „raczej będzie trudno o taki kolor” TYLKO: „coś tam wyszukam”. Więc dokładnie w tym momencie nasza bohaterka odezwała się dosłownie: „Wiktoria, ja po prostu kocham takich ludzi, jak Ty, którzy nie mówią, że czegoś nie da się zrobić, czy że nawet: „to może być trudne”, tylko po prostu od razu chcą się chętnie zabrać choćby za poszukiwanie właśnie. 🧡Następnie powiedziała swojej rozmówczyni [prócz tego, że ona uwielbia po prostu do niej przychodzić, serio!], że dziś zrobiła sobie w domu tylko müsli na śniadanie, bo już nic innego nie miała😋. A teraz pojedzie jeszcze na obiad do BioWay`a i może tam również na dole w sklepie coś zakupi.

I właśnie nasza „gwiazda” tam pojechała, jednak jak już wchodzi do CH FORUM, to pomyślała: „kurczę, mogłam przecież najpierw pójść do PIKAWY i zarezerwować tam na niedzielę jakiś stolik dla mnie i dla mamy. I tak też zrobiła z tą myślą, że tak przecież będzie o niebo wygodniej niż później z jakimiś ewentualnymi zakupionymi jeszcze rzeczami tam wędrować. Ledwo więc weszła do tego CH, to zaraz wyszła 😋. Lecz cóż się okazało w tej Pikawie? Że dziewczyna tam jej powiedziała, że niedziela jest akurat jedynym dniem w tygodniu, na kiedy oni żadnych rezerwacji nie robią!

Wytłumaczyła jej po prostu, że tego dnia właśnie mają tam zwykle wielu klientów! Także tak, pomyślała [i powiedziała zresztą również!]: „Ojej, to szkoda, że tego nie wiedziałam wcześniej…” I cóż, wyszła i podziękowała za informację, biorąc przy okazji ze sobą jeszcze wizytówkę do tego lokalu.

Po wyjściu stamtąd zadzwoniła do swojej mamy i powiedziała jej, że bardzo chciała zarezerwować dla nich miejsce w Pikawie właśnie, lecz dowiedziała się, że można to zrobić na każdy dzień, prócz niedzieli. Jej mama na to, by się kompletnie nie przejmowała, że jakoś sobie poradzą! Mała Mi nawet przez moment nie pomyślała, że będzie inaczej, ale zawsze się cieszy, jak słyszy to jeszcze z ust swojej rodzicielki. 😊🙆‍♀️👍

Nasza bohaterka dowiedziała się, że jej mama będzie mogła jednak już jutro przyjechać, bo okazuje się, że nie będzie musiała odebrać Kacperka ze szkoły. Przyjechali z pracy z zagranicy również już bracia Kasi, więc ewentualnie któryś z nich pojedzie go odebrać. Poza tym mama jej jeszcze powiedziała, że Kacpuś, po raz pierwszy, jak Kasia go przyprowadziła do taty, SAM PODSZEDŁ I DAŁ BABCI i tacie CAŁUSA! 🤭 Do tej pory, jak mówiła, zawsze jakoś musiała go zachęcić, by się przywitał, bo jej wnuk [tak, jak zapewne większość chłopców :P] nie lubi się raczej „całować”, no a już napewno nie wychodzi z tym sam. undefined

Także dowiedziała się, że jej mama przyjedzie jutro i tu w Gdańsku będzie już ok. 9 chyba! Ale to dlatego, że wyjeżdża pociągiem już przed 8, bo następny podobno dopiero ok. 11. A chce razem ze swoją córką pojechać przecież do Ikei [pierwszy raz tam będzie, jak sama przyznała!]. I właściwie już zapowiedziała, że ona sama przyjedzie do mieszkania swojej córki. Mała Mi jednak powiedziała, że absolutnie nie! „Ja Ci nie pozwolę, żebyś musiała sama to wszystko dźwigać” [bo znając swoją mamę, wie, że dużo tego nabierze ze sobą, tzn. jedzenia oczywiście :P]

I mimo, że jej mama powiedziała, że spokojnie, po co ma tak wcześnie się zrywać. Wiecie, co Mała Mi wtedy powiedziała? Dla mnie to żaden problem! Przecież mogę się również troszkę POŚWIĘCIĆ! 😊 Dosłownie tego słowa użyła! A teraz dopiero przypomniał jej się ten cytat „Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia” – Albert Einstein A wiecie cóż jej mama powiedziała, że jeszcze przywiezie? Ciasto buraczkowe, które właśnie upiekła! To samo, co wtedy, gdy była u niej Angelika!

Ok., to teraz w końcu powędrowała do „swojego” BioWay`a i tam moi drodzy, jak ujrzała ponownie ten zestaw, a dokładnie to, co w nim było: BURGERY BURACZANE i do wyboru ZUPA FASOLOWA albo ogórkowa. Nasza „gwiazda” już wiedziała, jaką weźmie, przecież czytała o tym zwłaszcza wczoraj jeszcze [dzięki Gracjanowi właśnie], że rośliny strączkowe zawierają dużo białka! Ona już to dobrze wiedziała, jednak sami rozumiecie, to było akurat takie świeże w jej pamięci i tak pomyślała sobie: „kurczę, wspaniale wprost! Będę mogła zjeść i buraczki [buraczane bataty oraz buraczki świeże]+ jeszcze potarta marchewka i surówka z czerwonej kapusty + do tego jeszcze ta zupka fasolowa” 💪🙆‍♀️🍀

Tylko tak Mała Mi tam siedziała, jadła naprawdę bardzo wolno i małymi kęsami. A była przy tym stoliku tam chyba nawet jakieś co najmniej 30 minut i w rezultacie pomyślała znowu, że TAKI ZESTAW JEST JEDNAK DLA NIEJ ZBYT DUŻĄ PORCJĄ! Nie powinna przecież jako jeden posiłek tyle zjadać! No, ale cóż jadła tak wolno, przy okazji czytając trochę również swojego bloga😉.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close