„Jedyną osobą, którą jest Ci przeznaczone się stać, jest ta którą zdecydujesz się być.”

– Ralph Waldo Emerson

Kochani, dziś mamy CZWARTEK, 12.III.2020 i porobiły się jej już niezłe zaległości. Zatem, jak zwykle retrospekcji nadszedł czas😋. Ponieważ chciałaby to opublikować jeszcze przed wyjazdem na weekend do rodziny (jej babcia ma bowiem 12.03. swoje imieniny). Tak dokładnie dziś są jej imieniny, lecz jak już Mała Mi wzięła telefon, by do niej dzwonić z życzeniami, to nagle przypomniała sobie, co jej mama mówiła, że babcia ma dzisiaj wizytę u dentysty jakoś do południa…Ok. spróbuje więc później, jak najprawdopodobniej jej babcia będzie już bardziej wolna.

To jeszcze tylko takie „sprostowanko”: jest godz. 17:32, już dawno zadzwoniła do swojej babci z życzeniami i jednak nie będzie jechała do Elbląga, ze względu właśnie na te obawy przed tym KORONAWIRUSEM, hehe, choć dobrze jest tego świadoma, że ludzie z całą pewnością przesadzają, bo wiecie, jak to bywa w takich społeczeństwach, jak widzisz, że coś robi większość, to Ty wtedy również jesteś bardziej skłonny to samo także wykonywać 😋.

Zatem poniżej to, co do tej pory zdążyła stworzyć. To zaczynamy, pamiętajcie tylko proszę, że to będzie baaardzo wstecz, zacznie chyba od tego swojego „intensywnego” czasu, kiedy to przyjechała do niej jej mama. Choć może najpierw jeszcze jej „ostatnie” notatki. A dzisiaj jeszcze nasza „gwiazda” odtwarzała sobie w kuchni kolejne filmiki Gracjana, np. ten właśnie: JAK KOCHAĆ BARDZIEJ I WRÓCIĆ DO SIÓDMEGO NIEBA (Po tym filmie wszystko nabierze sensu). Wiecie cóż Mała Mi tu sobie pomyślała: „czy to jest do cholery takie znowu ważne, że Gracjan jest od niej młodszy? Ilu starszych mężczyzn, nie posiada nawet tak dojrzałego podejścia do życia i nie rozumie tak wielu spraw, jak on???” Ona naprawdę się tym mężczyzną zachwyca! 🧡 I nie boi się stwierdzić, że jeszcze NIGDY DO TEJ PORY NIE MIAŁA OKAZJI SPOTKAĆ KOGOŚ TAK MĄDREGO I ŚWIADOMEGO TYLU RZECZY W ŻYCIU 😲🍀🤗

A tutaj jeszcze jej przemyślenia/ „strachy” i obawy z przeszłości, jak ona wtedy do tego podchodziła:

NIE, NIE, NIE! Jednak musi napisać o tym, co u niej TU I TERAZ. Otóż dziś jest ŚRODA, 11.III.2020, a Mała Mi ma w sobie tyyyyleee żalu i czuje w sobie taką pustkę. Już tu donosi, o co jej dokładnie chodzi, otóż jeszcze dzisiaj rano natknęła się na fragment jakiegoś filmiku Gracjana, który zauważyła na fejsie. Ponieważ już wtedy usłyszała coś, że mówił on o swoim wieku, zatem po medytacji i gimnastyce, zrobiła sobie swoje müsli i przystąpiła do oglądania już tego w bardziej spokojnej atmosferze. Bo jeszcze wykonując tą gimnastykę czuła się tak, jakby straciła niemal coś cennego w swoim życiu… [a wtedy usłyszała tylko, że jest on chyba od niej młodszy…]

Tak, wiem, jak to brzmi…, lecz ona nie czuła się tak chyba jeszcze nigdy w swoim życiu. Takiej „pustki” nie odczuwała nawet po tym, jak zostawił ją mąż… Rozumiecie? To jest przecież chore, że ona potrafi się tak „na odległość” do kogoś przywiązać i kreuje w swojej głowie takie dziwne/ nierealne wręcz „filmy”/obrazy wiedząc tak naprawdę niewiele o tym człowieku… Ale zaraz! Czy jesteś tego pewna, czy tak znowu „niewiele”? Przecież dowiedziałaś się o nim chyba już wystarczająco dużo, tzn. oczywiście, nasza „gwiazda” nie obejrzała chyba nawet połowy tych jego nagrań… Ale teraz już stwierdziła, że to nie ma sensu! Doskonale bowiem dostrzega, cóż ona tym sobie wyrządza…

Mowa była o tym filmiku: Q&A || ODPOWIEDZI NA PYTANIA ŻYCIOWE (LISTA PYTAŃ W OPISIE) https://www.youtube.com/watch?v=sF892tof_JY Q&A || c7 paź 2018 – tu dowiedziała się w końcu, ile Gracjan ma lat. Filmik jest z tego roku, który specjalnie wytłuściła powyżej i ten człowiek mówi w nim, że ma 32 lata... [no, ok. + te 2 lata, bo przecież teraz mamy 2020], ale to i tak jest cholerka wciąż mniej od niej i to aż o 4 lata!… Słuchajcie, nawet nie wyobrażacie sobie, jak ona czuje się teraz strasznie zawiedziona…, jak jest jej ogromnie przykro i odczuwa taką ogromną pustkę. Przecież on w tych nagraniach wygląda na o wiele starszego, a już z całą pewnością taką ma wiedzę i tak dojrzale „brzmi”, te jego spostrzeżenia itd… Bo jej głównie przecież o to chodzi, JAK DOJRZAŁY/ MĄDRY CZŁOWIEK JEST W ŚRODKU, nie tyle jak wygląda na zewnątrz!

Ponownie czuje się tak strasznie głupia i niedojrzała… A już „wkręcała” sobie takie rzeczy, że po prostu brak słów… Ale ok. sobie myśli, kolejny raz dostajesz po prostu potwierdzenie, że: „człowiek uczy się na błędach…” To jest przecież tylko i wyłącznie kolejna lekcja, która pokazuje Tobie dziewczyno, jaka Ty jesteś naiwna i jaką masz wciąż „chorą” tą głowę… A może najbardziej powinnaś teraz dostrzec, ile masz jeszcze pracy przed sobą i jak wiele musisz się jeszcze nauczyć! Tak właśnie! Powinnaś wziąć się w garść i zacząć coś dalej robić… Tak chce jej się teraz płakać, że sobie nawet nie wyobrażacie. Myśli sobie bowiem, cholerka, to ile ja muszę jeszcze znieść?

Moi drodzy, oczywiście przekreśliła to, bo jak to jeszcze pisała po śniadaniu, tak później już wyszła do sklepu/ czyli na spacer 😛 i przyszło jej jakoś opamiętanie do tej jej łepetynki. Teraz mamy godzinę 15:40 zjadła już zupkę ogórkową [od mamy] i uraczyła się nawet kawą do oglądania kawałka „Niebiańskiej Przepowiedni”. Ponownie tyloma rzeczami chciałaby się tu z Wami podzielić. Więc może zróbmy najpierw tego jakiś plan:

  • na swojej liście „to do”, a dokładnie w swoim komórkowym kalendarzyku ma wpisane każdego dnia „LAUT LESEN” , jak i „WRITE O KAMYKU”, zacznij malować, ćwiczyć pismo ręczne…itp.
  • i tak dziś już w końcu poczytała trochę dalej na głos tą książkę [Joseph Murphy „Wykorzystaj swój potencjał przez Potęgę Podświadomości (…)”] i po raz kolejny doszła do wniosku, że ona musi wprost zrobić sobie z tej książki jakieś streszczenie, bo serio podkreśloną ma prawie każdą stronę 🤭

[właśnie, 12.III.20 próbowała zakupić przez internet taką maseczkę kolagenową pod oczy z Hebe, bo w sklepie powiedziano jej, że już niestety ich nie ma i może zamówić sobie przez internet, zatem nasza „gwiazda” postanowiła to przed chwilką g. 14:17, zrobić i cóż się okazało? że… PRODUKT AKTUALNIE NIEDOSTĘPNY…] No trudno zatem, więc zabieram się dalej za pracę! 😋

A teraz powróćmy jeszcze do tego Gracjana. Po pierwsze uznała, że chyba jednak była „troszkę” bezczelnie pewna siebie, że wyobrażała już sobie, iż ona z nim jest, no a przynajmniej, że się spotkają i jakoś bliżej poznają… Ona jest zdecydowanie odważną osobą, choć wcale siebie za taką nie uważa! Ale o tym chyba może świadczyć choćby fakt, że to dziewczę zrezygnowało samo z pracy w Bayer😋 [https://niesklasyfikowana.com/2019/09/06/bywa-ze-przegrana-staje-sie-wygrana/], pomimo tego, że nie miała wtedy jeszcze nawet rozwodu i mieszkała w cholernie drogiej kawalerce/”kawaleruni”/ 😉

Wstyd przyznać, choć nie! Faktów nie ma się co przecież wstydzić! To jest dziewczyna, która nigdy nie czuła się tak naprawdę kochana i bezpieczna. O czym wspominała już tutaj chyba nie raz, że zawsze musiała być tą „twardą sztuką” i u siebie w domu niemalże nieustannie czuła się jakby była „głową rodziny”. Ona jednak nigdy nie skupiała się na tym, czego jej brakowało i zawsze była takim właśnie „walecznym typem” /ein kämpferischer Typ” :P/- co rozpoznała już przecież jej pracodawczyni w Wiedniu 😜.

Dlatego teraz wcale nie zamierza się żalić i „biadolić”, tylko raczej skupi się na tym wszystkim, co już pięknego ją spotkało, a przed chwilką jeszcze [16:19] dostała od swojej rodzicielki takiego @:

Hej Monia, a my z Kacperkiem jemy ciasteczka . Są zrobione na podstawie przepisu z filmiku jakie Kacper ogląda. Przepis bardzo łatwy do wykonania i piecze się krótko. Składniki to:   1 szklanka płatków owsianych, 3 czubate łyżeczki mąki, 1 jajko, 7 łyżeczek cukru i i płaska łyżeczka cukru waniliowego, banan i dosypałam odrobinę cynamonu. Jajko surowe, rozbite wrzuca się do miseczki, do tego wsypać cukier. W drugą miseczkę wsypać płatki i mąkę i wymieszać. Później zawartość dwóch miseczek zmieszać już razem i dodać rozgniecionego banana wszystko wymieszać. Na blaszkę położyłam papier do pieczenia i łyżką kładłam ciasto formując okrągłe ciasteczka. Rozgrzałam piekarnik do 150 stopni i i piekłam z 10 min. Trzeba sprawdzać czy są już upieczone, ale żeby się nie  przypaliły. Są zdrowe i nawet Kacperkowi zasmakowały. Mówił, że chyba wszystko zje i jutro dla taty już nie zaniesie. Ale chyba nie da rady, bo było 12 wszystkich ciasteczek, jedno ja zjadłam więc 11 to byłoby za dużo dla niego. Pozdrawiamy Cię Kochana i duży buziaczków przesyłamy dla  Ciebie. 😘😘😘

[tu musi wprost dodać, że jeszcze dziś 12.03.20 rozmawiała z mamą i ta jej powiedziała, że była po prostu w szoku, że Kacperkowi to będzie smakować, on przecież, jak większość chyba dzieci, nie przepada za płatkami owsianymi! A teraz ponownie wypomniał babci to samo: „Bo Ty babciu wciąż mówisz, że te filmiki, które oglądam to są same głupoty”] undefined

Pomyślała sobie jeszcze oczywiście, jak łatwo takiego szkraba można „oszukać”, tylko pododawać po prostu do wszystkiego CUKIER, który przecież sam w sobie NIE JEST ZDROWY! No, ale cóż…- o tym już nawet swojej mamie wtedy nie wspomniała, choć myśli sobie, że ona przecież również o tym wie.

W ogóle miała także wspomnieć choćby o tym „intensywnym” weekendzie z mamą:

Zatem, moi drodzy to będzie relacja tych dni, kiedy to przyjechała do niej jej rodzicielka. To był oczywiście jeszcze PIĄTEK, 06.III.2020, tak, jak wcześniej zapowiadała. I muszę Wam powiedzieć, że całe szczęście, że nasza bohaterka wyjechała po nią i dobrze, iż wzięła ze sobą swój plecak! Bo tak, jak przypuszczała mama przywiozła mnóstwo rzeczy do jedzenia, przede wszystkim. W tym, tak, jak donosiła wcześniej: i krupnik, ogórkową, gołąbki, świeżą kapustkę, buraczki, kiszoną kapustę i nawet łososia do chleba [+ ten również] i serek. No, jakby nasza „gwiazda” nie miała u siebie nic do kanapek 🤭😋😉

Podczas pobytu jej mamy, Mała Mi kompletnie nie wykonywała żadnej gimnastyki, ale tak sobie pomyślała, że ona [ta jej gimnastyka] nie jest przecież w tym momencie AŻ TAKA PRIORYTETOWA, skoro i tak miały zamiar coś robić, wybrać się skądinąd na poszukiwanie kloszy i jakiś szafek do jej łazienki. I tak wprawdzie jeszcze w piątek nawet nie zdążyła pomedytować, ale pomyślała, cholerka to nie jest przecież tu najważniejsze! Wstała i zebrała się szybciutko po swoją rodzicielkę na dworzec.

Udały się z tymi bagażami do domu, bo Mała Mi nie zdążyła nawet zjeść śniadania 🤭. Jej mama wypiła w tym czasie herbatę i tak sobie chwilę siedziały, nim nasza „gwiazda” nie skonsumowała swojego śniadania. Następnie udały się jeszcze do łazienki pomierzyć, co trzeba i dalej wyruszyły w trasę do Ikei. Tam, moi drodzy, zakupiła sobie tylko taki fajny biały klosz do kuchni, lecz zauważyła również iż były tam takie także kolorowe, tzn. białe, lecz z obrazkami. Te bardzo jej się spodobały i pomyślała, że taki właśnie chciałaby mieć! I tak się rozglądała i w pewnym momencie zauważyła, że do tych białych kloszy kupuje się jeszcze dodatkowo naklejki. Zatem zakupiła je także.

Zmęczone już wróciły do domu, bo po tej Ikei jakkolwiek pochodziły i pooglądały/ poszukały trochę. Nic prócz tych kloszy jednak [a właściwie tego jednego😋] nie znalazły. Gdyż, jak jeszcze do wszystkich innych pomieszczeń było mnóstwo rzeczy, tak niestety do łazienki nie mogły niczego odpowiedniego dla niej znaleźć… Poszły tylko jeszcze zjeść tam obiad, następnie udały się do mieszkania Małej Mi, gdzie zrobiły sobie kawkę, a miały jeszcze do tego przecież pyyyszne ciacho ☕🙆‍♀️😉, które jej mama upiekła, właściwie to przywiozła 2 rodzaje tych ciast, bo i marchewkowe i „buraczane”.

Nadszedł czas na kolejny dzień, tj. SOBOTA, 07.III.2020. Dzisiaj powróciła już choć nasza bohaterka do medytacji. Wykonała ją zaraz po obudzeniu się, gdy jej mama robiła „swoje” rzeczy [zakrapiała oko, myła się i ubierała]. Po śniadaniu zaś zabrały się za mycie lodówki 💪 Następnie jeszcze raz musiały pomierzyć łazienkę, bo nasza „Gapcia” niestety już nie pamiętała, gdzie dokładnie położyła tą „karteluszkę”, na której jeszcze wczoraj wszystko ładnie rozpisała… Zrobiła to już teraz w swoim kalendarzu. [później oczywiście odnalazła jeszcze tą karteczkę – była w kieszeni w jej płaszczu🤭].

Dzisiaj zamierzały udać się m.in. do CASTORAMY. Mała Mi tak sobie jednak pomyślała, że tam są również inne sklepy z takimi rzeczami do mieszkań, jak np. LEROY MERLIN i w ten sposób jechały tramwajem do przystanku na Wojska Polskiego. Dokładnie w tym miejscu uznała nasza „gwiazda”, że będzie najlepiej wysiąść, bo po drodze do tej Castoramy zajrzą również do innych tam znajdujących się sklepów. Jak jechały tym tramwajem, to w pewnym momencie słyszą z tyłu, że jakiś mężczyzna coś krzyczy i przeklina, „śpiewał” w każdym razie jakąś „piosenkę”/ rymowankę o Lechii Gdańsk – czyli, jak przypuszczały jakiś „kibol”. Mała Mi jednak siedziała, ale mimo wszystko się oglądała, by zobaczyć, kto to w ogóle jest. Choć przypuszczała, że jej mama by tego nie robiła, bo bałaby się nawiązać jakiś „kontakt wzrokowy”.

Całe szczęście kolesia w ogóle nie było widać, tylko słychać. W dodatku później wsiadł jeszcze do tramwaju jakiś [chyba] bezdomny, a napewno bezzębny mężczyzna:-). Ale taki szalenie miły, bo w pewnym momencie mówi na głos: „Co za kretyn, nie zwraca w ogóle uwagi na kobiety, które tu siedzą i się przecież boją. A ten nawalił się i pierdoli 🤣”. Jak Mała Mi to usłyszała, to już tak ją wręcz rozbawił swoją szczerością i myśli sobie, kurczę, co za fajny mężczyzna! I tak siedziała i się nawet do niego uśmiechała, następnie zaś rzekła, że ona myśli tak samo, jak i on, lecz absolutnie nawet nie zaczęła się bać, hehe.😉 Nim wysiadł, to powiedział jeszcze do naszej bohaterki, że życzy miłego dnia i że on bardzo szanuje takie wspaniałe i otwarte kobiety. Małej Mi zrobiło się szalenie przyjemnie i podziękowała mu, życząc również miłej soboty.

Ponieważ, jak wysiadły na Wojska Polskiego przeszły kawałek, gdyż były tam prócz Leroy Merlin jeszcze jakieś inne sklepy, zaszły jednak zwłaszcza chyba do jakiejś Galerii Mebli na Grunwaldzkiej [teraz nie może tego nawet odnaleźć w necie…]. W każdym razie, w tym „sklepie” znajdowały się meble bardzo artystyczne i oryginalne, lecz w związku z tym także o baaardzo „niestandardowych” cenach😜. Dlatego obydwie przeszły tylko i pooglądały, jednak stwierdziły, że szkoda, bo mimo, że co niektóre z tych mebli wyglądały naprawdę pięknie, to jednak im byłoby absolutnie szkoda aż taaakiej kasy wydawać na nie!

I dlatego poszły dalej do Leroy Merlin. Tam zauważyła już nasza bohaterka choć taki piękny, artystyczny klosz, jaki właśnie ona chciała do tego swojego pokoju! Wprawdzie był drogi, więc tylko go obejrzała i pstryknęła fotkę:undefined To ten jasno-brązowy na tym czarnym kabelku, jakby w kształcie kwiatka „z płatków” 😊

Lecz widząc tą jego cenę, postanowiły jeszcze pójść dalej do Castoramy w końcu ich hasło to: „NIKOMU NIE POZWOLIMY POBIĆ NASZYCH CEN” 🤭. W tym sklepie, jak się okazało, mieli również ładne klosze i nie aż w takich wysokich cenach, jednak te klosze nie były w ogóle podwieszane, czyli musiałyby być zamontowane od razu przy samym suficie. A nasza bohaterka takiego nie chciała, poza tym ten w Leroy Merlin znacznie bardziej jej się podobał i w ten sposób postanowiły tam po niego wrócić, w końcu dostała kasę od mamy i babci na urodziny. Zatem zamierzała sobie kupić kolejną porządną rzecz do mieszkania!

I tak Mała Mi zakupiła właśnie ten produkt! Wróciły z mamą do domu i nasza bohaterka postanowiła, że choć sprawdzi, co jest w tym pudełku, bo przecież wzięła go nawet nie zajrzawszy do środka, co tam jest.🤣 Nim wyszły, zapytała jednak jeszcze ekspedientkę, ile jest czasu na ewentualny zwrot tej lampy. Kobietka odparła, że nie używany, nie ma żadnego ostatecznego terminu zwrotu. Naszą bohaterkę ucieszyła oczywiście ta informacja.🙆‍♀️ Mina jej jednak początkowo troszkę się zmieniła, jak odpakowała ten zakup już w domu:

Gdyż ujrzała, że… najpierw musi go sobie, te „płatki” właśnie, poskładać… , następnie jeszcze szukać kogoś do pomocy w zawieszeniu go. Plus jej mama niestety dodała takie „teksty”: „moja droga, bo `w naszym przypadku` [obydwie samotne kobiety😋], to niestety musimy zbierać zawsze więcej pieniędzy, by jeszcze płacić za pomoc mężczyznom…”. Nasza bohaterka nie chciała już jednak słuchać dalej tych „smętów” i chyba tym wszystkim zmęczona po zjedzeniu obiadu, musiała się jeszcze położyć choć na troszkę zdrzemnąć. I tak spała sobie od 15 do 16:12. Jej mama siedziała wtedy w kuchni i rozwiązywała tam krzyżówki.

Wcześniej jeszcze jednak siedząc na kibelku, Mała Mi oglądała sobie kolejny filmik Gracjana: JAK PRZEWIDZIEĆ, CO SIĘ WYDARZY i tu właśnie zauważyła kolejną istotną rzecz o swojej mamie… Może nie do końca to było stricte o niej, ale jednak jakby coś o tym jej pesymizmie. Dlatego właśnie Mała Mi już nawet nie chciała drążyć dalej tematu tego klosza, bo pomyślała, że jest po prostu zbyt zmęczona i nie chce o tym teraz rozmawiać, bo nie ma nawet już siły, by przedstawiać jej inny/ swój sposób myślenia. Zwłaszcza komuś, kto ma niestety takie podejście do tego, jak jej mama…

Z tego też powodu położyła się odpocząć i jak się już obudziła to wstała z całkiem innym podejściem i spojrzeniem na to. Zaczęła cieszyć się naprawdę, że ma tu jeszcze kolejną rzecz do wykonania, już sobie wyobrażała, iż jak to zrobi/ jak sobie „zbuduje”/ złoży ten klosz, to będzie mogła być z siebie znowu dumna, że czegoś dokonała 💪, że coś kolejnego jej się udało. 😊

Ach tak, moi kochani, to jeszcze nie wszystko oczywiście, bo wydarzyło się ponadto coś bardzo zabawnego. Otóż, jak już wychodziły z tego Leroy M., jej mamie wpadło coś do buta i powiedziała, że musi sobie to wyjąć [Mała Mi nawet teraz nie może powstrzymać śmiechu z tego wydarzenia 🤣] i wyobraźcie sobie, że przycięła sobie zamkiem cienką rajstopę, którą miała. I Mała Mi jakoś jak to zobaczyła, to od razu zachciało jej się tak śmiać. Jednak ponieważ nasza „gwiazda” nie umie jeszcze tak głośno się śmiać. To wyobraźcie sobie, że stała tam i się tak chichrała jakby „w sobie”, w pierwszym momencie o mal się nie posikała ze śmiechu.

Cóż tu było jednak dla niej najbardziej fantastyczne, że jej rodzicielka już tak wkurzona na tą sytuację, że cholerka w żaden sposób sobie z tym nie mogła poradzić, szarpnęła do tego stopnia, że po prostu wyrwała najzwyczajniej w świecie kawałek tej rajtki sobie. I widząc, jak jej córka się z tego śmieje, ona również już zaczęła. I absolutnie nie miała jej tego za złe! Wręcz przeciwnie, tak, jak nasza bohaterka wspomniała wyżej, już razem zaczęły się z tej sytuacji po prostu naśmiewać… bo co zrobisz, jak nic nie zrobisz? 😜🤭🤣

Zatem, jak już zjadły sobie w domu po gołąbku na obiad, Mała Mi, tak, jak wyżej wspomniała, położyła się na godzinę. Następnie zrobiły sobie kawę, bo jeszcze przecież to ciacho zostało i do jedzenia włączyły sobie bardzo fajny film, a mianowicie „Przybrany Syn”. Spisała tu sobie jeszcze tylko ten cytat z tego filmu: „Szczęśliwym można być żyjąc chwilą obecną”. I tu była kolejna zabawna sytuacja. Ponieważ jej mama siedziała po jej prawej stronie, więc ona widziała tylko jej lewe [chore] oko, które jest naturalnie przymknięte. I tak nasza „gwiazda” dopytywała się swojej mamy, czy ta ogląda, bo już nie była pewna, ponieważ dostrzegała to jej lewe przymknięte oko…

A ona sama przecież już ten film oglądała i zależało jej na tym, aby teraz obejrzeć go właśnie ze swoją mamą. Więc wciąż się upewniała, czy ta rzeczywiście go ogląda… Po czym jej mama rzuciła ni stąd, ni zowąd: „No gapię się cały czas w ten ekran” i wtedy już obydwie wybuchły śmiechem. Poważnie, mama dostarczyła jej tyle rozrywki, że jak się kładła już spać, to sobie to przypominała i się chichrała 🤣. Oczywiście wytłumaczyła, tą całą sytuację, aby było wszystko jasne.

I musi stwierdzić, że mimo, iż jej mama jeszcze w piątek, jak nasza bohaterka puściła jej ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=abqt17Tv11c Siła nastawienia i wiary. Rób to codziennie, obejrzała go, jednak z typowym dla siebie sceptyzmem… Mała Mi już miała jakby „przeczucie”, że to nie jest dla jej mamy odpowiednie, mimo, że ta uważa, iż wierzy w Boga… To jednak stwierdziła, że to bez sensu…, bo przecież gdyby tak rzeczywiście było, jak mówi ta kobieta, to niepotrzebni byliby całkowicie lekarze, każdy mógłby siebie sam leczyć… Tu Mała Mi chyba już nie mogła i „wyszła” z siebie, unosząc głos. Jej mama zwróciła jej jednak cenną uwagę, że nie może tak reagować, jeśli ktoś nie myśli dokładnie w taki sam sposób, jak ona… Także Mała Mi miała okazję wyciągnąć kolejną lekcję dla siebie!

Następnie, moi drodzy, zabrały się dalej za sprzątanie, tzn. było jej bardzo miło, że mama sama zaproponowała: „to może byśmy teraz jeszcze odkurzyły itp.” I tak, Mała Mi powiedziała, że ona w takim razie odkurzy i umyje podłogi, bo jej rodzicielka chciała wtedy zająć się myciem/ czyszczeniem kibelka, wanny i umywalki w łazience. Było jej szalenie przyjemnie, że mama jej w tym pomogła 🧡 I tak, jak już odkurzyła i umyła podłogę, jej mama w tym czasie zajęła się uprzątnięciem łazienki, wtedy przygotowała swojej rodzicielce kolację, a sama poszła wziąć kąpiel z muzyką i świeczkami.

Dalej postanowiła zweryfikować informację swojej mamy, czy trzeba na noc wyłączać router. I odszukała w necie informacji, że wcale nie! Później zaś z kolei jej rodzicielka wygooglowała sobie, gdzie znajduje się najbliższy kościół koło mieszkania jej córki, ponieważ chciała pójść w niedzielę na mszę. I słuchajcie, znalazła! Że najbliżej to jest on na ul. Wawelskiej🌞Mała Mi nie będzie kryła, że była dumna w tym momencie ze swojej mamy, iż ta sama sobie odnalazła to, czego w tym momencie potrzebowała.

Nasza bohaterka zauważyła, że pojawił się nowy filmik Gracjana. Teraz pamięta [tzn. ma to zapisane 😋], iż jeszcze sama oglądała choćby ten jego filmik: JAK NOWA ŚWIADOMOŚĆ UŁATWI CI ŻYCIE, tak później już najpewniej oglądała w taki sposób, że słyszała je również jej rodzicielka, z całą pewnością były to: PO TYM FILMIE NIE BĘDZIESZ MIAŁ PROBLEMU Z MOTYWACJĄ, JAK WYZDROWIEĆ, BYĆ ZDROWYM I POMÓC CHORYM, NIESAMOWITA MOTYWACJA OD WSZECHŚWIATA, teraz już nie jest na 100% pewna, czy również te: Najlepsza technika wizualizacji, NIESAMOWITA JEDNOMINUTOWA WIZUALIZACJA I NAJLEPSZE AFIRMACJE

To teraz nadszedł czas na NIEDZIELĘ, 08.III.2020, czyli DZIEŃ KOBIET właśnie. Mała Mi jakoś nie miała w ogóle tego dnia siły, odprowadziła tylko mamę do kościoła, wróciła do domu, czyli już miała raczej jakiś spacer zaliczony, bo w jedną stronę było to ok. 15 minut 😊, a świeciło piękne słonko. Jej mama coś tylko wspomniała, że może odpuszczą sobie na dzisiaj tą Pikawę, bo zaoszczędzą wtedy pieniążki, a w domu przecież mają i kawę i ciasto 👍. Nasza bohaterka wróciła tylko do domu na chwilę i zdążyła ugotować już na ich wspólny obiad kaszę. Następnie zaś wyszła „odebrać” swoją rodzicielkę, bo mimo, że jej mama troszkę starała się zapamiętać drogę, to jednak nie była już pewna, czy ta nie będzie miała żadnych trudności z dotarciem do niej do domu.

Choć tak naprawdę wiedziała to po prostu, że jej rodzicielka sobie jakoś poradzi, lecz ona chyba [jakby już „coś” przeczuwała na później😋], chciała po prostu jeszcze wyjść i się przejść. Zatem wyszła po swoją mamę, choć ta przeszła już sama ładny kawałek. Ponieważ to było ich święto, zaczęły dostawać różne smsy/ wiadomości, m.in. od Kamyka [brata naszej „gwiazdy” i syna jej mamy]. Jednak najbardziej niesamowite i „magiczne” wprost życzenia dostała Mała Mi od Łukasza Buddysty [tego, który wcześniej na Nowy Rok przesłał jej równie piękne życzenia o wdzięczności]):

Moniu Najpiękniejsza kobieto świata … W Twoim dniu, życzę Ci radosnej odwagi do obudzenia wszechogarniającej miłości i akceptacji dla całego swojego żeńskiego piękna, wrażliwości, kobiecości, delikatności .. również tej odwagi w byciu pełną zaufania do wszechświata, swojej drogi, której ścieżki są już w pełni przygotowane do Twoich wyborów pochodzących tylko i wyłącznie z serca. Abyś odnajdywała znaczenie w każdej sytuacji i kierowała swoje myśli słowa i działania tylko i wyłącznie tam gdzie sama naprawdę chcesz aby to działało. Abyś śniła tylko przejrzystymi snami, ufała temu co Ci mówią i zawsze była wdzięczna i cierpliwa , bo wszystko co najlepsze – dopiero przed Tobą. promieniuj dalej, dobra, ciepła i nieograniczona istoto.

Moi drodzy, WSZYSTKO BYŁO NAJLEPIEJ TAK, JAK MIAŁO BYĆ! Bo okazało się, że jeszcze tego dnia nasza „gwiazda” dostała swój okres. I nie miała kompletnie siły, by nawet wyjść z domu. Po prostu po obiadku, położyła się ponownie przespać, a ta jej „drzemka” trwała tym razem tak mniej więcej od 14:10 do 15:20. Następnie kawka, jak zwykle z ciachem i do tego zrobiły sobie kolejny „maraton filmowy”, bo tym razem były to filmy: „Szkoła bez nazwy / Beyond the Blackboard (2011)” [nie potrafi odnaleźć tu reżysera…] i następnie po jakiejś przerwie na coś [już nawet nie pamięta na co dokładnie😋] jeszcze „Obdarowani (Gifted, 2017)” w reż. Marca Webba

Tu nasza „gwiazda” musi wprost wspomnieć o tym swoim niezwykłym wręcz kubeczku menstruacyjnym, którego za nic w świecie by już nie oddała!!! Tak bardzo ułatwia on jej życie, że sobie nawet nie wyobrażacie 🧡. Jest bowiem tak niesamowicie wygodny i praktyczny, w dodatku bardzo ekologiczny i zdrowy, bo przecież nie produkuje żadnych śmieci/ odpadków przy okazji. Wystarczy go jedynie wyjąć, opróżnić/ umyć i ponownie w siebie włożyć 💪. Tak właśnie, a nasza bohaterka już raczej dawno nie ma kompletnie żadnych trudności i z zakładaniem go i wyjmowaniem. Nie musi już również, jak jeszcze czyniła to na samym początku, „rozkładać” się w pokoju na podłodze przy lustrze, buhaha 🤣. Absolutnie nie! Teraz zakłada go i wyjmuje normalnie w ubikacji.

To teraz mamy już PONIEDZIAŁEK, 09.III.2020, czyli dzień jej urodzin! Moi drodzy wcześniej Mała Mi napisała szczerze, jaki by chciała od Was dostać „prezent”, zatem nie musicie już się nawet głowić, po prostu doniosła o tym szczerze 🤭 Ona jest zdania, że trzeba otwarcie mówić o tym, czego by się chciało! Skąd miałby przecież o tym wiedzieć ktoś obcy/ inny/ „trzeci”, jeśli nie powiedziałaby tego wprost? Ona nie należy już do kobiet, które liczą na to, że ktoś będzie odczytywał jej myśli w głowie.

Tzn. oczywiście, że to byłoby zawsze miłe, lecz nasza bohaterka postanowiła, że po co liczyć na to, że ktoś się czegoś domyśli [lub co gorsza: wcale nie😋], jak można o tym szczerze powiedzieć, czego się otwarcie chce/ oczekuje?

Ponieważ dziś jej mama miała wizytę u lekarza, więc nasza bohaterka sprawdziła jeszcze tylko, o której będą miały tramwaj, by móc tam ze swoją rodzicielką pojechać. Dojechała z nią jednak do tego przystanku i przesiadła się ponownie w drugą stronę do domu. Bardzo długo bowiem, to u lekarza trwało. Jak się później dowiedziała kolejną wizytę jej mama ma w maju. I obydwoje doszli z lekarzem do wniosku, że już nie opłaca się robić kolejnego przeszczepu, bo oko i tak już dawno nic nie widzi, a jest po prostu bardzo wyniszczone.

Jej mama jednak wspomniała, że może choć da się coś zrobić, by to oko lepiej wyglądało. Lekarz zapytał tylko, czy rzeczywiście chciałaby taką protezę? Mama jej pomyślała, że owszem, skoro oko na zewnątrz wyglądałoby znacznie lepiej! Jak usłyszała jednak, że musiałaby ją także czyścić [czyli wyjmować i przemywać! a w środku zamiast gałki ocznej miałaby DZIURĘ!] to już się przeraziła, że to byłoby chyba dla niej zbyt dużo… I niekoniecznie dałaby sobie z tym radę. Zatem okulista stwierdził, ok. to niech najwyżej sobie to Pani jeszcze do maja przemyśli.

10.03.20 WTOREK

Wszechświat mi po prostu sprzyja!!! – tak sobie pomyślało to dziewczę [teraz już nawet nie wie, z jakiego powodu konkretnie :P] Donosiła mi jednak następujące rzeczy:

Śnię o tym, że przygotowujemy coś z jakimiś chłopakami z Twojej N. Ś. I ja nie mam tak rozbudowanego słownictwa, jak oni, nie potrafię też spojrzeć na tyle różnych aspektów jednej sprawy [mimo, że już i tak uważam, że potrafię dostrzegać więcej niż inni], to jednak jestem BARDZO WDZIĘCZNA, ŻE WCIĄŻ MOGĘ SIĘ CZEGOŚ UCZYĆ, DALEJ ROZWIJAĆ.

  • dziś generalnie nie czuję się jakoś najlepiej… chyba przez to m.in., że wczoraj zjadłam jeszcze tą bułkę na kolację

Dlatego postanowiła zrobić sobie dziś Dzień Niejedzenia i mimo, że jeszcze rano dzielnie poćwiczyła, to nim wyszła z domu do PRIVE, gdzie była dziś umówiona, zdążyła wypić tylko kubek wody…, zaparzyła sobie wprawdzie jeszcze herbę rumiankową, ale jej już nie zdążyła nawet skosztować 😋.

A jeszcze leżąc w łóżku po włączeniu sobie WIFI na komórce, znalazła tam coś takiego:

„Choroba to często nie zły los czy złe geny, to przeważnie zły sposób życia…” [http://mamapsychoonkolog.com/2019/12/10/smierc-ktorej-mozna-uniknac/] Taaa, sobie pomyślała, to przecież jakby do mnie komunikat!

Następnie musiała jeszcze udać się do PRIVE, gdzie czekając na swoje przyjęcie zaczęła czytać dalej książkę: Josepha Murphyego i tam ponownie pozaznaczała cytaty: Wszystkie rzeczy przemijają. Warunki nie tworzą nowych warunków. Pierwotną przyczyną są twoje myśli i uczucia. Myśli i uczucia tworzą twoje przeznaczenie. Poza tym okazało się, że tam w PRIVE mają jednak również herbatę rumiankową! Zatem poprosiła o jej zrobienie i wtedy właśnie ją sobie piła.😊

Po wyjściu stamtąd udała się do Rossmanna, gdzie zakupiła Rorax i herbatę na oczyszczanie. Kładzie się spać, bo jest taka zmęczona, ale włączyła sobie kolejne filmiki Gracjana: [położyła się i dosłownie w takiej kolejności się one włączają, przypadek? 😋]:

  1. JAK WYGRAĆ W TYCH KLUCZOWYCH MOMENTACH W ŻYCIU
  2. 2 Najważniejsze rzeczy w życiu. SERIO
  3. NA CZYM POLEGA TWÓJ CEL W ŻYCIU I JAK GO ODKRYĆ
  4. i jeszcze ten: JAK NAWIĄZAĆ PRAWDZIWY KONTAKT Z DRUGIM CZŁOWIEKIEM

Dokładnie o 17:25 dostała tego @ od swojej mamy:

Monia dziś święto mężczyzny.  Wyślij Marcinowi życzenia, bo on nam wysyłał 😊

Ostateczna drzemka: 15:45 – 17:17​- wysyłam życzenia na dzień mężczyzny [i tak są prawie dokładnie takie same, jak ona dostała na Dzień Kobiet od swojego kolegi Buddysty, lecz go o tym poinformowała, że są tak magiczne i zachwycające, dlatego ona postanowiła je po prostu zmienić/ przekształcić na „wersję męską”]:

W dniu Waszego święta życzę radosnej odwagi do obudzenia wszechogarniającej miłości i akceptacji dla całego swojego męskiego piękna, mądrości, zaradności … również tej odwagi w byciu pełnym zaufania do wszechświata, swojej drogi, której ścieżki są już w pełni przygotowane do Waszych wyborów pochodzących tylko i wyłącznie z serca. Abyście odnajdywali znaczenie w każdej sytuacji i kierowali swoje myśli, słowa i działania tylko i wyłącznie tam gdzie sami naprawdę chcecie aby to działało. Abyście śnili tylko przejrzystymi snami, ufali temu co one Wam mówią i zawsze byli wdzięczni i cierpliwi, bo wszystko co najlepsze – dopiero przed Wami. Promieniujcie dalej, dobre i nieograniczone istoty.

SAM DECYDUJESZ O WŁASNYM LOSIE, NIE POZWÓL NA TO BY LOS O TYM ZADECYDOWAŁ!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close