Zrealizuj te pomysły, które masz w głowie,

nie czekaj aż będzie idealnie.

Dzisiaj, ŚRODA, 17.VI.2020, 2 dzień jej głodówki, nie ma na nic siły, mimo, że jeszcze z samego rana poszła oczywiście na swoją dolinkę, w tym sportowym stroju undefined, następnie odebrać z InPost tą zamówioną przesyłkę: ten „naramiennik” (na komórę) do biegania! 💪

Dalej miała w planie zajść jeszcze do warzywniaka po cytryny i… pomyślała, że zakupi może również jabłka (do müsli), jak już w końcu będzie jadła. A ponieważ jeszcze wczoraj nie zdążyła otworzyć drzwi, jak domofonem ktoś dzwonił… Później, jak wychodziła ponownie „wyprowadzić siebie na spacer”, to luknęła do skrzynki i właściwie już wiedziała , że to musiał być listonosz, bo zostawił tam awizo… [swoją drogą, pomyślała sobie, a cóż to do mnie przyszło?]. Już jednak wiedziała, że dzisiaj zajdzie w takim razie jeszcze na pocztę. A wiecie, co to za przesyłka była? Okazało się, że jednak dostała te rękawice nitrylowe, z których już zrezygnowała i zwrócili jej nawet za to kaskę? hehe😉. A na fotce obok widzicie właśnie te jej „zakupy”.undefined

Zatem nic, tylko się cieszyć, prawda? Lecz Mała Mi jakoś dzisiaj nie była kompletnie w takim nastroju. Jednak, tak wracając do domu i przechodząc obok tego salonu, gdzie kiedyś „robiła” sobie paznokcie, tak właśnie szybko pomyślała, że zajdzie tylko się zapytać, w jakiej cenie byłby pedicure. I dziewczyna jej tam rzekła, że jeśli sama hybryda to 80 PLN i szybciutko tam się zapisała właśnie na nią. Później tak sobie myślała: po cholerę właściwie to zrobiłam? Przecież miała do mnie również przyjechać mama z Kacperkiem, zatem przydałoby się jednak nie wydawać tak kasy TYLKO na siebie…

Lecz za chwilę pomyślała, że ok., w sumie to i racja, ale przecież wygodniej zawsze, jak ktoś jeszcze by się jej stopami zajął. Ewentualnie będzie mogła sobie sama pomalować paznokcie od dłoni! W ogóle to ona tak cały czas myśli o tym, co powiedział ten Gracjan właśnie w jakimś swoim filmiku [o mamie i dziecku], że właśnie to ta mama powinna W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI ZADBAĆ O SIEBIE! I tak Mała Mi pomyślała: w prawdzie jestem na razie tylko mamą chrzestną, ale myślę, że tu nie chodziło tylko stricte o takie porównanie. KAŻDY POWINIEN DBAĆ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI O SIEBIE!

W ogóle, moi drodzy, nie uwierzycie co ona wyprawia… Ten Gracjan tak wbił się w jej głowę, że nie może przestać o nim myśleć… Choćby robiąc te okrążenia na dolince właśnie [wczoraj 7, dzisiaj już tylko 3]. Dziękowała za swoją zdrową/ sprawną „Trójcę” i wiecie, co jeszcze mówiła jako czwarte? „Dziękuję Wszechświecie również za moje szczęście z Gracjanem„. Jak jeszcze wczoraj była naprawdę z tego powodu bardzo radosna i taka pełna życia [1-szy dzień głodówki]. Tak dziś już po prostu szła i to „odklepywała” chyba trochę bezmyślnie. Ale ponieważ tak też czyniła mówiąc dziękuję za mojego sprawnego już brata i na powrót sprawną Gabi, ponownie dobrze widzącą mamę… Także już to jej w sumie tak nie robiło, że również dziękuje już tak bez uczucia również za swoje szczęście z Gracjanem

Myślała sobie, czy podśpiewywała znowu tą piosenkę Filip Lato & Sound’n’Grace– 100 

BĘDZIE TO, CO MA BYĆ, NIE INACZEJ

/ ROZPROMIENI SIĘ KTOŚ, KTOŚ ZAPŁACZE/ NIE DOWIESZ SIĘ WCZEŚNIEJ, CHYBA ŻE WE ŚNIE/ ALE CZY CHCESZ?/ NIE WIEDZIEĆ DOBRZE JEST/ ZA CZYM TAK GNASZ, PO CO CI TO?/ ZABIERZESZ ZE SOBĄ, GDYBYŚ POSZEDŁ NA DNO (…)

Już właściwie od wczoraj czuła się taka jakaś osłabiona, nie, wcale nie głodna, bo ona tego głodu na całe szczęście prawie w ogóle nie odczuwa, buhaha🤣. I tak właśnie jeszcze wczoraj myślała sobie: boooszeeee, tak naprawdę to wspaniałe, że mieszkam tu tylko sama! Bo mogę czuć się CAŁKOWICIE WOLNA, nie muszę się niczym stresować, że robię to, co robię. Nie muszę się niczym przejmować! Np. tym, że nie bardzo wiem, co ze sobą zrobić… i przekładam się na tym łóżku, jakbym… hm… była chora/ nie radziła sobie ze sobą i z tym życiem(?)

Wiecie, ona naprawdę, nie czuje się wcale dobrze w takich momentach i z jednej str. [ponownie przywołuje to, co usłyszała od Gracjana], że może właśnie ma teraz taki czas i musi to po prostu „przeczekać”. Ona już naprawdę z wielu rzeczy zdaje sobie sprawę…, choćby, słuchajcie, wiecie o czym pomyślała ta nasza „gwiazda”? Że wtedy w niedzielę, ta rozmowa z mamą i babcią prze tel. również miała się wydarzyć! W przeciwnym razie, ona skupiła by się przecież na niemal wychwalaniu Gracjana, tego, jak ją zachwycił tym ostatnim nagraniem: Jak „przyciągać” używając kobiecej energii

Powróci jeszcze jednak do tego, jak była dziś w tym warzywniaku. Obsługiwała ją pani Jagoda, ale p. Piotr oczywiście zaczepił ją, pokazując m.in. botwinkę i wtedy właśnie mówi: „To może na dziś ugotuje pani Moniczka botwinkę właśnie”? Tu „pani Moniczka” pomyślała sobie: hehe🤣, zabawne i wtedy rzekła:

Ale ja nic dziś nie jem, już drugi dzień właściwie

To, co tylko tak o wodzie?

No tak, dokładnie!

Ojej, to musi mieć Pani dużo „za uszami” w takim razie, skoro taki „post” pani sobie tu robi.

No cóż…, najwidoczniej tak jest, hehe 😋

Spójrz, Jagódka, a ja myślałem, że pani Moniczka jest taka „porządna”, takie w każdym razie zrobiła na mnie wrażenie na początku, a teraz proszę, co tu wychodzi 😛

Wtedy pani Jagoda podjęła właśnie temat:

Ale pani Moniko, przecież pani jest taka szczupła, nie musi się pani absolutnie odchudzać. Może ja również powinnam o takiej diecie pomyśleć.

Pani Jagodo, ale to nie jest żadna dieta odchudzająca! Wykonuję to po prostu… [nie wiedziała za bardzo jakiego słowa tu użyć, hehe].. dla „oczyszczenia”

W każdym razie Mała Mi tam stała i tak spojrzała jeszcze raz na tą parę i pomyślała sobie ponownie o sobie i Gracjanie… Dobrze pamięta, jak zobaczyła ją tam po raz pierwszy, jak jeszcze nie pracowała z p. Piotrem… Po prostu ujrzała ją tylko, że prócz pani Iwonki, stała tam również ona. Zrobiła na niej wtedy bardzo pozytywne wrażenie, co więcej aż nie mogła uwierzyć, że p. Piotr ma tak ładną partnerkę, hehe🤣. Ponownie okazało się, że WYGLĄD NIE MA WIĘKSZEGO ZNACZENIA, BO LICZY SIĘ TO, JAKIM KTO JEST CZŁOWIEKIEM!

To teraz jeszcze tak znowu w skrócie, co zanotowała sobie z tych filmików Gracjana [bo to dziewczę niestety cały czas sobie jakieś jego włącza, nie ze wszystkich robi notatki oczywiście, bo już powoli stwierdza, że to nie ma znowu sensu, przecież on tam mówi o rzeczach, które ona już wie, KTÓRYCH SAMA NIEJEDNOKROTNIE BYŁA „ZMUSZONA”, BY WŁAŚNIE DOKONAĆ/ PRZEŻYĆ… ]

Włączyła sobie po raz drugi ten właśnie: 20 MINUT POZYTYWNEGO PROGRAMOWANIA i słyszy: „BĘDĘ MUSIAŁ WYKOMBINOWAĆ COŚ, BĘDĘ MUSIAŁ WYMYŚLIĆ COŚ… POPRACOWAĆ WIĘCEJ. BĘDZIE ŹLE, ALE BĘDĘ MUSIAŁ I WYJDZIE MI TO NA DOBRE! JAK MASZ TAKI FRAGMENT ŚWIADOMOŚCI, KTÓRY CI O TYM PRZYPOMINA, TO TRZYMASZ SIĘ PRZY SWOJEJ SILE. NIE ZACZYNASZ WCHODZIĆ W TEN STAN, GDZIE (…)

[ok., dostrzega, że właśnie pojawiło się jakieś kolejne jego nagranie. Ale ona najpierw dokończy swoje „dzieło”]

W każdym razie, jak tego 15.VI.2020, PONIEDZIAŁEK wędrowała sobie jeszcze na tą swoją dolinkę, to słyszy w słuchawkach Miłość jest wszystkim Igor Herbut, a nie miała ochoty słuchać jakiś takich hm… nostalgicznych piosenek i przełączyła sobie na następną, a tam właśnie Cool mit mir selbst. Wiecie tutaj ten jej tekst: Ich bin geboren entgegen 🤣

Yeah! Ich lass’ mich fall’n in den Tag, auf jeden
Was soll passier’n? Ich bin geboren im Regen
Zieh’ den neon-pinken Plüschmantel an
Und die Style-Polizei in mei’m Hood schlägt Alarm – egal!
Ich mach’ mein Ding, denn ich feier’ mich selbst
Hab’ kein’n Bock auf die schöne neue Welt
Geh’ ins Casino, setze alles auf die Zukunft
Mach’ heute nur, was mir gut tut (…)

Ich trink’ heut einen auf mich selbst
Ein Prost auf meine kleine Welt
Auch wenn’s kein anderer versteht
Ich bin cool mit mir selbst 

Wcześniej wstawiła pranie, by zdążyć je jeszcze rozwiesić na słoneczku i patrzy… a tam te rzeczy, które były śnieżnobiałe już wcale jakieś takie nie są… i wtedy popatrzyła, że przecież były tam również granatowe rzeczy w tym praniu…, zatem musiało jej pofarbować…

Teraz, moi drodzy, jeszcze podzielę się z Wami tym, cóż ta nasza „gwiazda” sobie dziś zanotowała na swoim @:

Nie pamiętam znowu, o której wczoraj zasnęłam rzeczywiście, wiem nur, że położyłam się dość wcześnie… boooszee, why ja tego nie notuje 2? For sure pierwsza pobudka o 1:45, o 4:30 włączam WiFi, oglądam jakieś filmiki Gracjana, w tym ten, który później mnie tak wręcz oburzył i następnie go we dwie skomentowałyśmy, 20 min medytacji GO to dolinka ok 9:10 & „fantastischen vier zusammen, 3 okrążenia = dziękuję za Trójcę i moje szczęście z Gracjanem… Wędrowałam tam po prostu się nawet nad tym zbytnio nie zastanawiając, Just uznałam, że mam „zadanie do wykonania „, dann to InPost & p. Piotr, że mam dziś ugotować Botwinkę, hehe 🤣, odpowiadam, że JUŻ 2TAG NIC NIE JEM, p. Piotr coś o tym, że jak się robi takie posty, to chyba trza mieć trochę” za uszami „😋 p. Jagoda: ale p. Moniko, p. jest doch taka szczupła, p. Nie musi się doch odchudzać. To nie jest na odchudzanie, NUR OCZYSZCZANIE! Na poczcie zostawiłam buteleczkę z wodą, ale se dachte, że doch już viel jej wypiłam, a mam w home inne doch, so nur po butelkę nie będę tam wracać😋ODEBRAŁAM RĘKAWICE NITRYLOWE BEZPUDROWE za które doch oddali mi już kaskę, buhaha 🤣 

Aha, a tu jeszcze fotki, które dziś wykonała tej dolince tak właśnie „z góry”, jak już wracała z tego warzywniaka na pocztę właśnie:

Widzicie na tym pierwszym i ostatnim zdjęciu taką „trasę”, tą pierwszą po lewej? Nią właśnie udaje się Mała Mi i później staje tam dalej na tej dróżce tak za tym kortem właśnie i tam jest to „JEJ STANOWISKO”, gdzie zazwyczaj staje w miejscu, odwraca się do słońca i dziękuje Wszechświatowi.

Po tej poczcie jednak wróciła już do domu i odczuwała takie zmęczenie, że stwierdziła, iż najlepiej będzie chyba, jak się po prostu kimnie. Jednak nie byłaby przecież sobą, gdyby nie włączała jeszcze jakichś kolejnych filmików tego osobnika [Gracjana]. Następnie udała się jeszcze do ubikacji, zrobić „końcowe” siku przed spaniem. Bo dziś jest przecież na samej wodzie. Tzn. na całe szczęście, jak wróciła z tej dolinki… ahhh tak, bo w ogóle nim się tam dziś udała, to nasmarowała się oczywiście tymi kremami od słońcaundefined

Tak jednak tam wędrowała sobie i pomyślała: „no super, zewnętrznie to się zabezpieczyłaś, ale o wit. D3 to już zapomniałaś!” A ona tak naprawdę nie wzięła jej nawet jeszcze wczoraj, bo przecież jak głodówka, to tylko woda… [no comments]🤣 W każdym razie, jak wróciła już jednak do tego domu, to nim poszła w kimę, to jednak łyknęła choć tą witaminę, a tak naprawdę wzięła również B COMPLEX. Wtedy już wyłączyła to swoje WiFi, by jednak dać mózgowi trochę odpocząć, włączyła sobie jedynie do odsłuchania, to, co miała nagrane, to od UBUNTU [już kiedyś o tym tu wspominała]:

Z każdym oddechem odpuszczam to, co mi nie służy. Życie i świat mi sprzyja, a ja sprzyjam życiu i światu. Jestem jak woda płynąca strumieniem, ŹRÓDŁO MOJEJ SIŁY TO RUCH. CZUJĘ POŁĄCZENIE ZE WSZECHŚWIATEM. MOJE WZNIOSŁE EMOCJE I UCZUCIA: MIŁOŚĆ, RADOŚĆ, WDZIĘCZNOŚĆ UZDRAWIAJĄ MOJE CIAŁO. WSZYSTKO TO, CO POWINNAM WIEDZIEĆ PRZYCHODZI DO MNIE W ODPOWIEDNIM CZASIE, MIEJSCU I KOLEJNOŚCI. (…)

W każdym razie, to WiFi miała wtedy jeszcze wyłączone, jednak tak ok. 17:19 po tej swojej „drzemce” [oczywiście wzięła to w cudzysłów, bo ma wrażenie, że raczej wcale nie odpoczęła…], pomyślała, że ona nie lubi tak całkiem bezczynnie leżeć, tzn. zdążyła już naturalnie podziękować za to, że jest w tak komfortowej jednak tej sytuacji, że nic tak naprawdę nie musi [a nie ma nadal umytej tej łazienki, ani podłogi, poprasowanych wciąż rzeczy, których tylko sterta rośnie po każdym kolejnym praniu…😋].

Chciała jednak po raz kolejny przeczytać ten swój ostatni wpis, aby choć w końcu zobaczyć, jak to wygląda z tą muzyką w nim, przecież już tyle razy próbowała go czytać i za każdym razem wychodziło jej coś innego…, buhaha🤣 Zatem musiała do tego włączyć sobie naturalnie to WiFi i wtedy też ujrzała właśnie ten filmik:

I muszę Wam powiedzieć, że zaczęła wtedy po prostu płakać, najbardziej słysząc te słowa:

LIFE IS WHAT YOU MAKE OF IT

/ IT`S THE FIRE IN YOUR SOUL/ IF YOU KEEP ON HIDING IT FROM THE WORLD/ YOU WILL NEVER KNOW/ WHO WILL SEE THE BEST IN YOU & STAND BY YOU TROUGH THE STORMS (…)

SOME WILL STAY, SOME WILL GO/ ALWAYS REMEMBER: THEY DON`T DEFINE WHO YOU ARE

LET THEM STAY, LET THEM GO, NEVER FORGET:

YOU GOTTA LOVE WHO YOU ARE

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close