WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA, GDY TY SIEBIE ZMIENIASZ

Motywacja: 7 lekcji, by zacząć od nowa https://www.youtube.com/watch?v=E7KEHQmB30I

44:32

Jeszcze leżąc w łóżku, myślała sobie właśnie o tym, że to jest przecież JEJ ŻYCIE I ONA O NIM DECYDUJE! Przede wszystkim jednak pamiętała, że to własnymi myślami budujemy naszą rzeczywistość! A ona tak bardzo przecież chce, by ta wyglądała teraz już jak najlepiej. Dlatego postanowiła [tak, po raz kolejny!] wziąć sprawy w swoje ręce i przede wszystkim skupiać się na tym, co w jej życiu dobre i piękne! Dobrze pamięta przecież te czasy, gdy budziła się wręcz uśmiechnięta i była tak niesamowicie wdzięczna za WSZYSTKO, CO MA! Doskonale wie o tym, jaka czuła się wtedy spokojna i szczęśliwa!

Tak naprawę pozostała cały czas poniekąd taką właśnie osobą. Lecz właśnie dziś, ŚRODA, 21.X.2020 postanowiła, że znacznie bardziej będzie koncentrowała się na tych dobrych i pozytywnych rzeczach w jej życiu. Nie będzie już mówiła o sobie, że jest „jak małe dziecko”, bo przecież do jasnej Anielki już dawno nim nie jest! A to, że wciąż niestety jeszcze wielokrotnie reaguje dokładnie tak, jak zrobiłoby to małe dziecko…, to przecież nie jest do końca jej winą! W dodatku, pomyślała sobie, że to, iż może JESZCZE CZEGOŚ NIE POTRAFI, do tej pory nie udało jej się tego JESZCZE nauczyć, to nie znaczy przecież, że tak już pozostanie!!! Przecież WSZYSTKO ULEGA CIĄGŁYM ZMIANOM!

Właśnie dzisiaj jeszcze medytując… Ale może posłuchajcie jej sami:

Wiesz, dziś jak się przebudziłam to zaczęłam po prostu przestawiać to swoje myślenie w całkiem innym kierunku = tym bardziej pozytywnym, bo dostrzegłam, że od wczoraj [wtorek, 20.10.20] ponownie dopada mnie jakaś chandra i taki co najmniej dziwny [czyt. pesymistyczny] ten nastrój. I mówię do siebie ponownie: Moja droga, nie jęcz, tylko weź się w końcu w garść i „do roboty”. Przecież doskonale już o tym wiesz, że na swój nastrój możesz spokojnie SAMA wpłynąć i to wcale nie tylko np. czekoladą! 😛

I właśnie w ten sposób doszłam do wniosku, że SKORO „NASZE MYŚLI BARDZO WPŁYWAJĄ NA TO, CO SIĘ DZIEJE W NASZYM CIELE. Jeżeli ja zanurzę się w pozytywne myśli [17:28] to dzięki temu mogę uwolnić serotoninę do mózgu.” A ta jest odpowiedzialna za dobry nastrój i reguluje cykl dobowy.

Dokładnie tak jest, cieszę się niezmiernie, że udaje Ci się jednak takie informacje wyłapywać… Ale opowiadaj proszę dalej, bo już wiem, że to będzie ciekawe i interesujące.

Ponieważ, po otworzeniu oczu, skontrolowałam tylko, jaki mam czas, a było to coś ok. 6:40, więc pomyślałam sobie: Ok, to w sumie zdążę choć wykonać jeszcze to: Medytacja koherencji. Uzdrawiająca moc serca i umysłu. Następnie zaś włączyła mi się jeszcze ta: Jak poczuć pełnię, miłość i dostatek? Medytacja Magia Oceanu. [Oba nagrania oczywiście autorstwa Klaudii Pingot, do której zapisałam się na ten kurs QUANTUM MOCY]. I wiesz, już właściwie postanowiłam, że odpuszczę dziś tą gimnastykę, myślałam, że zrezygnuję także z medytacji [bo przecież wykonałam już 2-ie jeszcze leżąc], poza tym pomyślałam sobie o wszystkich innych ludziach, którzy muszą pracować i nie mogą sobie wcale na takie rzeczy, jak ja pozwolić!

Tak jednak „zaścieliłam” łóżko i pomyślałam sobie znowu o tym, że TO JEST PRZECIEŻ MOJE ŻYCIE I JA O NIM DECYDUJĘ! Więc będę po prostu wychwalała i kontemplowała ten fakt, ŻE JA MAM TAKĄ MOŻLIWOŚĆ!

I doszłam do wniosku, że skoro mogę to zrobić, to siadam jeszcze na tą poduszkę [i w ciągu tych 20 minut, dostrzegłam nawet 5 jakichś majestatycznych ptaków, które leciały!!!]. Na moje oko, były to chyba łabędzie, ale aż musiałam to sprawdzić, czy te ptaki w ogóle latają, hehe i spójrzcie, co znalazłam:

Latają najczęściej około 50 metrów nad ziemią. Podczas lotu słychać głośny świst wolno i majestatycznie machających skrzydeł, spowodowany wibrującymi lotkami. W charakterystyczny sposób wyciągają wtedy szyje. Lądują prawie wyłącznie na powierzchni wody lub ewentualnie, w razie konieczności, na śliskim lodzie.

https://www.google.com/search?q=czy+%C5%82ab%C4%99dzie+lataj%C4%85&rlz=1C1GCEA_enPL821PL821&oq=czy+%C5%82ab%C4%99&aqs=chrome.0.0l2j69i57j0l5.5335j0j15&sourceid=chrome&ie=UTF-8

poza tym pomyślałam sobie o tym, o czym Lama Ole tu mówi, a później wezmę się za pracę i moje obowiązki. Tak, bo to jest właśnie moja praca teraz. Tak sobie znowu pomyślałam [bo jednak jestem przecież mądrym człowiekiem!], że nie będę się już porównywać do innych. TO JEST W KOŃCU MOJE ŻYCIE! I tak, z tym wszystkim, co ono ma! Ale przecież dokładnie te doświadczenia sprawiły, że stałam się właśnie tym, kim teraz jestem! I mam to dokładnie to, co mam!

Moja kochana, nawet sobie nie wyobrażasz, jak ja uwielbiam wręcz te Twoje powroty, choć przecież również mówię Ci to nieustannie 😉. Ale może jeszcze dokończ proszę o tej medytacji… cóż w jej trakcie odczuwałaś [i słyszałaś].

Tak, zatem wyobraź sobie, że mi ZAWSZE jest trudno powiedzieć/ stwierdzić, że to mówi do mnie właśnie WSZECHŚWIAT… Bo wtedy też sobie myślę, a dlaczego miałby mnie niby tak wyróżniać, że to właśnie do mnie przemawia?

Dlaczego??? I Ty się jeszcze o to w ogóle pytasz?!

Żeby było jasne, nie w trakcie tego słyszenia, tylko dokładnie teraz, jak tu o tym opowiadam, to mi właśnie to do mojej łepetynki przychodzi, hehe 😉

No dobrze, ale proszę kontynuuj to opowiadanie, bez jakiegokolwiek oceniania i osądów. Mów to co wydawało się Tobie, że słyszysz, ok?

Ok., zatem słyszałam, że potrafiłam tak pięknie wszystko znieść i nadal przecież to robię, wciąż żyję najdzielniej, jak tylko potrafię i wiesz, co mi jeszcze rzekł? Właśnie powiedział mi, że to jest przecież CAŁKOWICIE normalne, że mam także gorsze dni. Jednak ja z taką historią i po TAAAAKICH przejściach powinnam zwłaszcza o siebie zadbać i powiedział mi po prostu:

(…)

Kochani, to powiem tylko, że i zjadłyśmy już razem obiadek, do konsumowania jego włączyła nam Mała Mi ten właśnie filmik Beaty Pawlikowskiej: Dlaczego trudno jest​ https://www.youtube.com/watch?v=8bG_8ItP1bY​. I muszę Wam powiedzieć, że ponownie ją aż niemal zatkało po tym, co tam słyszała… I słuchała właśnie tego, taka niemal oczarowana tym wszystkim… A wiecie, dlaczego? Ponieważ ona ponownie tu jakby słyszała, że Beata mówi tam właściwie o tym, cóż ona sama [Mała Mi] tu przecież już wykonuje… Ona już przecież o tym wie:

Ma również tego świadomość, jakie jest to cholernie trudne, ale oglądałyśmy to dalej i tak przejęta niemalże tym wszystkim, zaczęła to po prostu sobie notować… A poniżej jej notatka z tego filmiku właśnie:

 – musisz to wypowiadać wiele razy, aby na nowo kod podświadomości/ instynktowną reakcję, zapisać: NIEZALEŻNIE OD TEGO, CZY MI SIĘ CHCE, CZY NIE CHCE, ROBIĘ TO, CO MAM DO ZROBIENIA = NOWY NAWYK MYŚLOWY ZMIANA SWOJEGO ŻYCIA I SPOSOBU MYŚLENIA JEST TRUDNA I MUSI TAKA BYĆ, DLATEGO, ŻE TYLKO WTEDY JEST SKUTECZNA! NIE BÓJ SIĘ TEGO, CO WYMAGA WYSIŁKU, CO JEST TRUDNE. TAM, GDZIE JEST TRUDNO I COŚ WYMAGA WYSIŁKU, PONIEWAŻ WŁAŚNIE TAM JEST NAJWIĘKSZA SZANSA, BY SIĘ ZMIENIĆ SKUTECZNIE, ŻEBY SIĘ ROZWIJAĆ, BY BUDOWAĆ SWOJĄ SIŁĘ I MIEĆ JEJ CORAZ WIĘCEJ! WŁAŚNIE IDŹ TAM ŚWIADOMIE, WIEDZĄC, ŻE: TAK, TO JEST TRUDNE I WYMAGA WYSIŁKU I WŁAŚNIE DLATEGO CHCĘ TO ZROBIĆ I W TEN SPOSÓB MOŻNA WSZYSTKO W ŻYCIU ZMIENIĆ! ZACZYNAJĄC OD TEGO, W JAKI SPOSÓB  MYŚLĘ, A KOŃCZĄC NA TYM, W JAKI SPOSÓB POSTĘPUJĘ NA CODZIEŃ W RÓŻNYCH ŻYCIOWYCH SYTUACJACH, WSZYSTKO JEST TUTAJ [tu wskazuje głowę] W UMYŚLE I OD TEGO TRZEBA ZACZĄĆ.

TO, CO JEST TRUDNE, CO WYMAGA WYSIŁKU, JEST NAJWIĘKSZYM ŹRÓDŁEM  SIŁY, KTÓRA ZOSTANIE Z TOBĄ NA ZAWSZE.

Dokładnie już w tym momencie [przy posiłku!] pomyślała sobie w ten sposób właśnie:

booooszeee, nie mogę w to wprost uwierzyć, spójrz, czy Ty również to dostrzegasz? Jak ten kochany Wszechświat wysyła do mnie kolejne znaki? Niepojęte jest to wprost dla mnie, jaki On jest kochany i cudowny wręcz… Wciąż dobrze o tym wie, że ja takich potwierdzeń potrzebuję i on mi je po prostu zsyła!!! 🧡🍀🤗

Następnie, kochani, dojrzałyśmy następny filmik: Autograf Miłości. Moja droga. – JAKÓBIAK i nawet zaczęłyśmy go jeszcze chwilkę oglądać tam w kuchni właśnie, przy stole… Jednak nasza zaradna i mądra Mała Mi podjęła decyzję, że pozmywa po tym posiłku i zrobi nam kawkę [a dziś, kochani, kupiła w końcu miód do niej! w tym warzywniaku, gdzie była również po kiszoną kapustę!] i w ten sposób przeniosłyśmy się do pokoju i tu właśnie zrobiłyśmy sobie taki seans…

Kochani, muszę Wam przyznać, że nasza „gwiazda” oglądając to [tak mniej więcej w połowie tego nagrania], zaczęła po prostu płakać… I tak sobie pomyślała, że kiedyś wcześniej, jak ten chłopak/ mężczyzna prowadził jeszcze ten program w tej swojej kawalerce 20m2 talk-show, to ona nawet do niego napisała, ale nie wpadła sama na ten pomysł. Nasza „gwiazda” wyobraźcie sobie, że pisała już wcześniej i to PO ANGIELSKU [a raczej łamaną angielszczyzną,🤦‍♀️ hehe] do Toma Bilyeua, na którego tutaj także się natknęła, po czym zaczęła po prostu opisywać to wszystko, co się w jej życiu przydarzyło… Nie pytajcie nawet dlaczego…, choć chyba nie! Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że właśnie już wtedy wpadła na taki pomysł, by jednak zrobić jakiś użytek, z tego, co jej się przytrafiło, co przeżyła…

Poprzez choćby możliwość podzielenia się tą swoją historią, chciała móc także pomagać innym. Dokładnie tak! O to przecież zawsze jej chodziło. Jeszcze chyba za bardzo nawet o tym nie wiedząc, bo tak się składa, że wówczas nie słyszała tego od nikogo… [a pamiętajcie, że ona wciąż potrzebuje jeszcze takich rzeczy od kogoś mądrzejszego usłyszeć :P] Spójrzcie, czy nie świadczy to o tym, jaka to jest jednak mądra kobieta? I tak, odkąd zdała sobie z tego sprawę, w jakim celu przeżyła ten wypadek i po co ją te wszystkie traumy w życiu w ogóle spotkały… No ok. załóżmy, że ona wciąż jeszcze nie rozkminiła tego dobrze…, lecz już jakby coś jej znowu mówiło, że przecież WSZYSTKO MA CZEMUŚ SŁUŻYĆ!

I tak ona właśnie wtedy, już mieszkając sobie tutaj w obecnym mieszkanku, zaczęła coś takiego właśnie tworzyć. Dobrze nawet pamięta, jakby niemal to było dziś, hehe😜. Widzi siebie samą siedzącą wówczas jeszcze na podłodze w kuchni [nie miała wtedy jeszcze żadnych tu mebli!], ze swoim starym laptopem i tak tłumaczyła za pomocą pons`a i tłumacza google to, czym chciała się wtedy podzielić…

Ale dopiero ta Angelika, która później przyjeżdżała do niej na lekcje niemieckiego właśnie, dała jej cynk do tego Łukasza… Prawdę mówiąc Mała Mi obejrzała jakiś jego program, ale przyznać tu musi szczerze, że nawet jakoś z tym człowiekiem nie rezonowała, odpisał jej wprawdzie i nawet później [także z pomocą Angeliki] nagrały króciuteńki filmiczek o tym, jak nasza bohaterka mówi w takim WIELIM SKRÓCIE o sobie, o tym, czym chciałaby się podzielić, jak może pomóc innym ludziom jeszcze.

Na całe szczęście [jak sobie później myślała :P] nie odezwał się do niej dalej, hehe 😜. W Elblągu pokazała nawet jego jakiś filmik swojemu bratu. Ten również był tego zdania wówczas, że on do takich osób absolutnie nie należy, które chciałby wzbudzać jakąś sensację. Lecz, kochani, jak włączyła sobie ten jego teraźniejszy filmik, to w końcu zrozumiała, że najwidoczniej tak właśnie miało być. Dopiero obecnie bowiem widać, że on sam się jakby odnalazł. I teraz właśnie poczuła, że ten człowiek mówi, to, co mówić powinien. Odczuła w końcu, że słyszy jednak mądre słowa padające z jego ust…

To teraz jeszcze kilka cytatów dokładnie z tego nagrania, które sobie tak na szybko zanotowała:

Z MIŁOŚCIĄ JEST JAK Z PIENIĘDZMI = MOŻESZ DAĆ TYLE, ILE  SAM MASZ

Akceptacja tego, co trudne, przyjęcie tego z szacunkiem, przyjęcie tego jako zdarzenie, które, gdyby mogło być inne, to by było, poddanie się, brak walki jest szlachetne, jest przepiękne, jest tak bardzo uwalniające… Tylko Ty możesz to poczuć i bez względu na to, co to było, MASZ PRAWO UNIEŚĆ GŁOWĘ DO GÓRY I IŚĆ DALEJ. KAŻDA NOWA RANA MOŻE OBUDZIĆ CIĘ DO ŻYCIA. KAŻDA BLIZNA PRZY PODNIESIONEJ GŁOWIE, DODAJE CI SZLACHETNOŚCI (…)[34:50]

CZUCIE JEST NAJWAŻNIEJSZE! [40:13] WYCISZENIE W DRODZE DO PRAWDY, KTÓRĄ KAŻDY ODKRYWA SAM.

NIE WSZYSTKO JEST TYM, CZYM WYDAJE SIĘ, ŻE JEST [42:19]

ILUZJA TOWARZYSZY NAM KAŻDEGO DNIA (…) to iluzja umysłu, kim myślimy, że jesteśmy, to, co myślimy, że widzimy. Nasz umysł widzi codzienność w sposób, który nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. (…) A GDYBYŚMY TAK ZOBACZYLI ŚWIAT DOKŁADNIE TAKIM, JAKIM JEST. (…) Świat nas kusi, ale wydarzy się magia jak poddasz się ciszy a nie hałasowi (…) JAK TYLKO ZACZNIESZ TO CZUĆ, TO ROZPŁYNIESZ SIĘ W JEDNOŚCI, A NIE W ODRĘBNOŚCI ZE ŚWIATEM.(…)

NIE WIDZIMY TEGO, CO JEST, A TO JEST CAŁY CZAS PRZED NAMI…, TYLKO ULEGAMY PATRZENIU W SPOSÓB, KTÓRY UNIEMOŻLIWIA WIDZENIE.

To było właśnie nawiązanie do tej grafiki: mówiącej o tym, że [no, ok. tutaj akurat tego nie widać, tak, jak na tym jego nagraniu, ale prócz tych kwadratów jest tam również 16 kół :P]

Jak już raz to zobaczysz, to będzie Ci łatwiej dostrzegać to częściej

Porzucając presję tego, co myślimy, że musimy mieć [45:06], jacy myślimy, że musimy być, ZACZYNAMY DOCENIAĆ TO, CO JUŻ JEST. Zaczynamy widzieć to, co wcześniej uznawaliśmy za niewystarczające. To, czego wcześniej nie szanowaliśmy, to, co CAŁY CZAS TU BYŁO I OKAZUJE SIĘ, ŻE TO JEST PRZEPIĘKNE, tak wyjątkowe, że zaczynamy płakać wzruszeni, ŻE TYLE CZASU STRACILIŚMY NIE DOSTRZEGAJĄC TEGO.

TO, CZEGO SZUKAMY JEST, ZANIM POJAWI SIĘ WIARA W TO, ŻE MYŚLISZ, ŻE MUSISZ! TO JEST, JAK POWRÓT DO DOMU, O KTÓRYM NIE PAMIĘTALIŚMY, BO BARDZO SZYBKO UWIERZYLIŚMY W TO, CO NARZUCIŁ NAM ŚWIAT. Powrót do domu, który przyjmuje nas dokładnie takich, jakimi jesteśmy w danej chwili. TO DZIĘKI ROZPOZNANIU PRAWDY O ŻYCIU, ŻYCIE STAJE SIĘ LEKKIE. To tutaj wszystko smakuje inaczej: ludzie są piękni a świat przyjazny.

TO TUTAJ BUDZISZ SIĘ I DZIĘKUJESZ ZA KOLEJNY DZIEŃ! TO TUTAJ ŻYJESZ, A NIE UCZYSZ SIĘ, JAK PRZETRWAĆ, TO TUTAJ IDZIESZ, A NIE UCIEKASZ (…)

UŚWIADOM SOBIE, ŻE NIC NIE MUSISZ, ŻE JUŻ JESTEŚ OK. [49:15](…)

To, kochani, może jeszcze tylko dodam, że Mała Mi nie wykonała dziś żadnej gimnastyki, ale po prostu jakoś nie miała na to kompletnie, ani siły, ani nie czuła tego… Do śniadania zaś, a dziś zrobiła sobie swoje müsli, zaczęła zastanawiać się, cóż powinna zrobić… I tak siedziała przy tym stole w kuchni, do tego włączała sobie różne filmiki, za chwilę zaś je wyłączała, bo stwierdzała, że to nie ma kompletnie sensu, oglądać coś, co niczego w jej życie nie wnosi, a nawet również nie rozśmiesza [a były to chyba jakieś komedie…]

W każdym razie, ponieważ już kończy jej się ten zestaw witamin i minerałów , dlatego pomyślała, że zamówi kolejny taki sam…, a weszła tylko szybciutko poczytać jeszcze raz opinie o nim… I choć na serio, ona dobrze zdaje sobie z tego sprawę, że…., no właśnie, że co niby? Ahhh… była chyba najzwyczajniej w świecie jeszcze zmęczona, czytając to właśnie: https://www.topestetic.pl/solgar/female-multiple-wysoce-skuteczna-formula-witamin-i-mineralow-dla-kobiet-60-tabletek i po prostu uznała, że skoro Kamyk oddał jej tą pożyczoną kaskę, to stać ją na to, a Mała Mi jest osobą, która znacznie bardziej woli być niż mieć! Dlatego właśnie zamówiła to przez Internet i dodała nawet ten paczkomat przy „kerfie”, bo na całe szczęście także był tam na liście. 💪

Dobrze wiedziała, że kochani na 12 była umówiona na… zrobienie pazurków… Tak, o tym może tylko tutaj taka dosłownie wzmianka, więcej napisze o tym, jak powrócimy do tego wpisu, gdzie miała donieść o tym koncercie ShataQS, a teraz choć tylko doda tu jeszcze fotkę swoich paznokci:

Nasza „gwiazda” jak już tam poszła, to od razu wiedziała, że chce, aby te jej paznokcie wyglądały jak najbardziej naturalnie i nie były wcale długie! Bo te, które obecnie miała, to odnosiła wrażenie, że teraz po tych 3 tygodniach, wyglądają już jak jakieś niemal krace, buhaha 🤣. Dlatego właśnie wybrała sobie taki kolor, jak widać na fotce powyżej i Wiki spiłowała je właśnie do takiej również już normalnej, no a przynajmniej dla Małej Mi, długości

Dalej zaś nasza „gwiazda” sobie obczaiła, że uda się właśnie na spacer w stronę sklepów, bo to była już ta godzina, że wiecie… wszystkich w sklepach obsługują, nie tylko seniorów 😉. Zatem tak sobie pomyślała, że tym razem zajdzie jeszcze ponownie do tego warzywniaka, w którym byłyśmy obydwie jeszcze wczoraj. Nie ten u p. Piotra, tylko ten drugi…, wcześniej był on jeszcze p. Tomasza, ale teraz już całkiem inna rodzinka go przejęła…, ale o tym chyba już także tu wspominałyśmy. No w każdym razie, to nie jest teraz takie istotne.

Nasza „gwiazda” obczaiła bowiem, że tam ten duży słój miodu jest jeszcze tańszy niż w warzywniaku p. Piotra, zatem postanowiła właśnie tam go zakupić. A wzięła ponadto garść [zawsze tak mówi, hehe] kiszonej kapusty i wybrała sobie także ładny brokuł.

A słuchajcie, wiedziała po prostu, że jak będzie już w tamtej stronie, to uda się także do Rossmanna … po sami wiecie co… No przecież, że po te orzeszki do kawy! hehe 😜. No tak, ona biedna nie może się nigdy jakoś powstrzymać przed ich kupnem, jak już tam jest… Tzn. zaszła tam po nie całkiem świadomie. Bo po prostu uznała, że nie może sobie cały czas czegoś zakazywać. Lecz, słuchajcie, spogląda tam na tą półkę, a tam… wszystko inne, tylko właśnie ich brak… Lecz mądra główka przypomniała sobie o tym, że przecież może się okazać, że one są jednak w jakiejś szufladzie tam schowane…, bo tak też kiedyś z czymś było… Jeszcze chyba w wakacje…, że gdyby o coś [już nie pamięta nawet dokładnie, co to było…], ale jakby nie zapytała, to po prostu by wyszła z pustymi rękoma…, bo tego towaru już również nie było wtedy na półce.

I wyobraźcie sobie, że przejrzała tam starannie jeszcze tą półkę właśnie, jednak kompletnie już żadnych właśnie tych z czerwoną tą wstawką na opakowaniu nie widziała…, były jedynie z niebieską… Zatem mądra Mała Mi poprosiła po prostu dziewczynę siedzącą przy kasie, by to jej sprawdziła. I cóż się kochani okazało? Że w magazynie była OSTATNIA PACZUSZKA TYCH ORZECHÓW, hehe, no jakby czekała tam na naszą „gwiazdę”.

Tak, wiem, a jeszcze wcześniej wspominała przecież o tym, że poprawianie nastroju odbywa się nie tylko poprzez zjedzenie czekolady. Ale, kochani, dziś, teraz jest z siebie taka zadowolona [a wcale nawet nie otwierałyśmy jeszcze tych orzeszków, to jest stare zdjęcie, które tu znalazła!] Co nie oznacza, że niczego dobrego nie było dziś do kawy 😉. Dziś pozwoliłyśmy sobie na jeszcze loda MAGNUM ALMOND, który wciąż leżał w zamrażalniku!

Jutro, kochani, uda się z pewnością w drugim kierunku, tj. i na dolinkę, także zajdzie jeszcze do warzywniaka p. Piotra, a z pewnością do Kerfa po olej i oliwę z oliwek. Bardzo prawdopodobne, że już jutro dojdzie właśnie ten jej zakup do paczkomatu InPost, bo właśnie zalukała, iż jest już w trasie!

Poza tym będziemy tu dalej pracować nad tym blogiem właśnie, bo wciąż [dobrze o tym wiemy!] jest wiele nie po dokańczanych rzeczy/ wpisów. Teraz już jednak wyłączamy kompa, no a przynajmniej odstawiamy go na stronę, bo jest już 21:33, a chcemy jeszcze pomedytować i położyć się, zasypiając z wdzięcznością za takie wspaniałe wykreowanie tego dnia właśnie! Także kochani, dobrej i spokojnej Wam życzymy! Wyśpijcie się dobrze, bo jutro zaczynamy kolejny dzień z nowymi dobrymi i pozytywnymi siłami!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close