Wierzę, że jest więcej niż widzą moje oczy,

wierzę, że wszystko, co mnie spotyka ma swój sens – MEDYTACJA 7 CENTRÓW ENERGETYCZNYCH [autorstwa Klaudii Pingot]

1:58:23

Jak ona kocha ROZUMIEĆ!!! Bo to, że wiele rzeczy już wie i jest ich świadoma [nie wiedząc nawet skąd? 😉] to już jest u niej raczej normą…, ale jak jeszcze może to jakoś wytłumaczyć i zrozumieć, to czuje się już jakby była w siódmym niebie! Wszystko zaczęło się jeszcze po wczorajszej [niedzielnej] kąpieli, kiedy to, jak z niej wyszła, miała już zabrać się za tą medytację… Jednak jak już weszła w tą Nową Świadomość i otworzyła filmiki Gracjana, to jeszcze włączyła sobie, kochani, przy okazji jakieś 3 jego filmiki do obejrzenia…

I muszę Wam powiedzieć, że jak usłyszała to jego nagranie JAK PRZYSPIESZYĆ CZAS, SCHUDNĄĆ I PRZYCIĄGNĄĆ WYMARZONEGO PARTNERA, to w końcu doszło do niej, że przecież nie może sobie ciągle powtarzać, że ma jakiś, jak to ona się wyrażała, niby żartem, ale wiecie…, mowa tu o tym słówku bebech 😉. Niby już o tym słyszała, by nie mówić o sobie jakiś takich nieprzyjemnych/ negatywnych rzeczy. Przecież wiele osób już tak twierdziło, by sobie nawet czasem coś wkręcać i po prostu okłamywać własną świadomość tak długo… aż w końcu zacznie ona w to naprawdę wierzyć! Tak przecież twierdziła i ta Angelika, i generalnie buddyści, teraz z kolei również ta Klaudia Pingot. A tak naprawdę jej brat cały czas tak robi [nie wiedząc nawet, że to tak teoretycznie także jest prawdą…, a może zresztą jej brat, tak jak i ona sama nie potrzebował nigdy jakiejś teorii na coś…😋!].

Obecnie jest kochani PONIEDZIAŁEK, 17.V.2021, a Mała Mi wykonała już dzisiaj tak wiele, pomimo, że jest dopiero godz. 11:15. Ale czuje się niesamowicie teraz szczęśliwa! A tutaj jeszcze dodam tylko fotki, które już dziś poczyniła:

Będąc jeszcze właśnie w kuchni, już tak bardzo to czuła, że ponownie ma te uśmiechające się oczy… Choć dobrze wiedziała, iż są one jednak jeszcze trochę zmęczone, to i tak postanowiła uwiecznić swoją buźkę na zdjęciu! Tak, kochani! Właśnie buźkę, postanowiła bowiem, że dokładnie w ten sposób będzie teraz mówiła o swoim ciele, nie żaden bebech, tylko raczej brzuszek! Tak, bo kochani, już do niej doszło, że z tym bebechem, to naprawdę nie o niej przecież! 😜 Poza tym, zawsze w takich sytuacjach przychodzi jej jeszcze na myśl, że

A te zdjęcia ma przecież BEZ ŻADNEGO MAKIJAŻU!!! Spójrzcie tylko, jaka ona jest ładna! I tu właśnie jeszcze szybciutko, pomyślała, że cyknie choć fotkę tych swoich kremów, jakie zakupiła i stosuje teraz [już dawno nie te przeterminowane w saszetkach, hehe,🤭] Teraz używa bowiem tych właśnie:

No dobrze, kochana moja, wstawię tu może jeszcze tylko fotkę tego, jak wygląda Twój wczoraj skaleczony paluszek , a Ty wytłumacz tu proszę, dlaczego jesteś dziś z siebie tak bardzo dumna, proszę opowiedz nam troszkę więcej.

Tak się czuję, ponieważ, tak, jak wspomniałaś powyżej, naprawdę wiele dziś wykonałam! Pomijam już te selfie, hehe, bo później to w ogóle jeszcze przeszłam do pokoju i postanowiłam uwiecznić dzisiejszy wygląd tych moich pleców :P, które przedstawiają się właśnie tak:

Wspaniale, moja droga! Te ślady po tych bańkach, jak widać już bledną i zanikają! Ale przedstaw tu proszę jeszcze, cóż dalej robiłaś. Bo to przecież dopiero początek 😉.

No niezupełnie…, bo uczyniłam to m.in. po medytacji! Do której już siadłam taka szczęśliwa i spokojna jednak. Wtedy też postanowiłam, że muszę wprost wyrazić to swoje podziękowanie! I wyobraź sobie, że podnoszę moją głowę, a tam na latarni już siedzi gołąbek! Odczuwałam takie szczęście! Ale wcale nie tylko dlatego, że widziałam tego gołębia… Zwłaszcza najbardziej cieszyłam się z tych mądrych filmików Gracjana i z kolejnego zapamiętałam jeszcze, by zapisać na kartce to, co byśmy chcieli, jakieś nasze cele itp. Wtedy już to postanowiłam, iż tak właśnie zrobię!

Ale póki co, po prostu ponownie DZIĘKOWAŁAM, że miałam tę okazję i możliwość „poznania” go. A tak naprawdę ja BARDZO W TO WIERZĘ, ŻE TO JEST DOPIERO POCZĄTEK… 😊. Niesamowicie znowu ufam, że uda nam się stworzyć szczęśliwy związek [to będzie moja pierwsza rzecz, jaką napiszę sobie na tej kartce, 🤗]. Ponieważ dziś zrobiłam sobie również już dzień niejedzenia, to pomyślałam, że będę miała zdecydowanie więcej czasu na zajęcie się swoimi sprawami.

I cóż wtedy zaczęłaś robić?

Jeszcze medytując, tak sobie właśnie rozkminiłam, że z tych moich „obowiązków” to najlepiej byłoby przynieść już te wszystkie wiosenne/ letnie/ cienkie ubrania, bym mogła je po prostu jeszcze tylko choć szybko przeprać i rozwiesić, by sobie na tym balkonie schły, bo póki co, świecie piękne słonko! I oczywiście, że tak zrobiłam i poprzynosiłam te ciuchy i wstawiłam je go pralki, właściwie to tylko do prania expressowego na 15 minut, by je jedynie odświeżyć, po czym naturalnie rozwiesiłam na balkonie:

Widziałam Ciebie, kochana moja, doskonale, jaką jesteś wspaniale zorganizowaną osobą i pomimo, że było Tobie znowu ciężko z tym wszystkim [bo najpierw przecież zabrałaś w końcu swoje zimowe buty do piwni!] to jednak w ogóle się nie skarżyłaś, tylko wyniosłaś tą torbę z tymi butami, po czym wzięłaś kolejną, do której włożyłaś ciuchy oraz również buty i przyniosłaś je tutaj dzielnie!

Tak zrobiłam! Jeszcze jednak medytując, czułam się już tak wspaniale rozluźniona i szczęśliwa, że pomyślałam [i Wszechświat się ze mną zgodził!], że przecież nie można żyć samymi obowiązkami i pracą! Zatem położyłam się jeszcze tylko, a miałam już „zaścielone” i byłam również przebrana już z tej piżamki… włączyłam sobie jednak jeszcze moje Spotify i… postanowiłam, zamiast porannym ćwiczeniom, oddać się innej cennej gimnastyce 😉. A leciała wtedy ta piosenka: LEMO – So wie du bist (offizielles Video)🤗.

Cudownie, moja kochana, widzisz jaką TY jesteś mądrą jednak kobietką!

Nie tylko mądrą, ale i przede wszystkim wytrwałą, hehe. Pamiętasz jeszcze to wczorajsze wino i tą całą moją akcję z tym korkiem…, buhaha,🤣? Tak mi to bowiem nie dawało wciąż spokoju… i jak wstawiłam już te rzeczy do prania…, to postanowiłam, że cholerka, jakoś muszę ten korek przecież z tej butelki wydobyć… W rezultacie już sobie pomyślałam, że nawet, jak nie zaleję nim tego, co mi w tej butelce z OdNowy jeszcze pozostało…, to choć zrobię to po to, bym mogła sama jeszcze tego winka pokosztować, buhaha, .

I stałam tam te 15 minut i powiedziałam sobie, że dokonam tego i w końcu ten korek jakoś z tej butelki wydobędę! Wtedy też czułam ponownie tę moc i mówiłam sobie, że CO, JA NIE DAMRADY? hehe

Doskonale widziałam, jak tam stałaś i wydłubywałaś tak naprawdę to już pokancerowane „zamknięcie” tej butelki…, hehe, ale porobiłaś w nim już tyle dziur, że stwierdziłaś, iż nie odpuścisz…

Tak właśnie było, choć wierz mi, że momentami już myślałam po prostu, by to jednak zostawić…, bo cholerka ten korek był już tak szalenie podziabany i tak go okrutnie już, niemądra ja, rozwaliłam, bo dopiero później widziałam kolejne filmiki, choćby z tym butem…, jak można było cały ten korek jednak z tej butelki wydobyć … 🤦‍♀️ Ale pomyślałam sobie, no trudno, trzeba przecież ponieść konsekwencje swojego bezmyślnego działania… I w rezultacie, wyobraź sobie, że ta uszkodzona już część tego korka [ale powycinałam jeszcze tak nożyczkami, by nie było tam takich farfocli, gdyby jednak wpadł mi do środka tej butelki, hehe] utopiła się jednak w tej butelce 😜. I już uszczęśliwiona, zalałam również tą zawartość tej butelki po lewej, hehe.

Doszłam też do wniosku, że skoro , to zrobię wszystko, by jednak te moje się urzeczywistniły! A będzie to:

  • dalsza praca nad hmmm… teraz już nie poszukiwaniem MIŁOŚCI, bo ona sama mnie już odnalazła! [a JEST NIĄ EWIDENTNIE GRACJAN!!!]
  • wierzę także wciąż w to, że jakbyśmy w końcu ze sobą byli, to… pomoże mi dalej w tak wielu rzeczach…, a póki co,
  • będę sobie dalej pracowała tak, jak umiem nad sobą [zdrowa dieta/ gimnastyka/ wyjścia na spacery/ dbanie o czystość własnych myśli/ tworzenie dobrych, zdrowych relacji itp., itd…. 😉]
  • i także nad moim blogiem, bo przecież wciąż wychodzę z tego założenia, że tak naprawdę

No dobrze, kochana moja, to teraz jeszcze zastanów się tylko, co będzie najlepszym, jak teraz uczynimy… bo wydaje mi się, że zdecydowanie bardziej teraz już będzie pasowało jednak to wyjście… Myślę, że skoro jutro masz kolejną wizytę w tym gabinecie stomatologicznym, to wtedy udasz się również po jakieś zakupy właśnie do pana Piotra.

Tak, oczywiście, że tak zrobię…, tylko teraz się jeszcze zastanawiam nad tym, czy by czasem nie zakupić sobie jeszcze jakichś produktów na zupkę… No i cytryny oraz jabłka… Także myślę, że udamy się jeszcze w przeciwnym kierunku, do tego drugiego warzywniaka, a jeszcze sobie tylko sprawdziłam, na co teraz jest sezon. I pokazało mi, właśnie, następującą rzecz:

Kochana moja, ale spójrz za okno…, pojawiły się właśnie jakieś chmury… [a w komórce były widoczne opady i w godzinie 14, później zaś o 17], to może po prostu przeczekajmy choćby do tej 15, a zajęłabyś się tu jeszcze w tym czasie może tym blogiem…, bo masz przecież tu co robić…

Nie! Wiesz ja potrzebuję teraz po prostu świeżego powietrza! A z cukru przecież nie jestem, nawet jak spadnie deszcz… Ubiorę się i może jednak wyjdę… No chyba, że to będzie burza…, tak, jak i wczoraj… to może wtedy jednak się powstrzymam przed jakimś wyjściem 😛

////////////////////////////////////

Zostałam jednak w domu, bo później i rozpadało się bardzo, i nawet przyszła burza z grzmotami i silnym wiatrem 😜. A ja tak tylko zaglądałam jeszcze, na to pranie i był już nawet taki moment, że chciałam je wnieść do pokoju…, za chwilkę jednak myślę, że przecież stoi pod dachem, poza tym, nie mogę wiedzieć jak będzie później… Ale w rezultacie wykorzystałam choć ten czas, na przeczytanie tego wpisu… 😛

To wstajemy, moja droga i zabieramy się za to prasowanko teraz, może wówczas się choć troszkę jeszcze rozruszasz, bo inaczej widzę, że już tu niemal zasypiasz, hehe. Tak dobrze wiem, że dziś przecież jesteś na tym, jak to się kiedyś wyraziłaś panu Piotrowi, że jesteś: na głodzie… Ten miał wówczas z tego taką bekę, bo to zabrzmiało niemal, jakbyś była co najmniej od czegoś uzależniona, hehe, 🤣. A Ty tak naprawdę przecież nawet tego głodu nie odczuwasz teraz! Ale tak po prostu wówczas rzekłaś.

Striking Matches – Waiting (from the Lionsgate Motion Picture …

Mela Koteluk – Fastrygi (Official Music Video) – YouTube

/////////////

Już nie tylko poprasowałam, [a teraz patrzę, że cholerka nie zauważyłam jeszcze jednego ręcznika, który tu właśnie leży… 🤦‍♀️] O losie słodki! No, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz, buhaha, 🤣. Przecież wyprasuję go wraz z tymi rzeczami, które mi się waśnie suszą na balkonie 😜. A także zajęłam się przeczytaniem również w końcu tego wpisu: https://niesklasyfikowana.com/2021/04/26/zycie-jest-po-to-aby-zyc-a-nie-cierpiec/, z którego pochodzi przecież ten obrazek:

Tak kochani, nasza gwiazda nawet co nieco w nim zaktualizowała 😉, także polecamy Wam jeszcze zajrzenie do niego również! W ogóle, to myślę, że teraz jest przed godziną 21, to przebierz się już do spanka, a wcześniej naturalnie wykonasz tą medytację z intencją… Nawet nie wyobrażasz sobie, jak miło mi się patrzy na Twoją taką spokojną i tym samym radosną buźkę! Teraz jednak już widzę, że jesteś przemęczona…, no a biorąc jeszcze pod uwagę, że dziś pijasz TYLKO wodę, więc Twój organizm może już rzeczywiście nie mieć tej siły…

Wiesz, jak jest mi przyjemnie, jak słyszę tak ładny i głośny nawet świergot tych ptaków teraz? Ponieważ naprawdę już czuję się zmęczona, także zmykam teraz i do tej medytacji, licząc na to, że po niej zapadnę w głęboki sen 🤗.

(…)

Miała dzisiejszego dnia, którym jest NIEDZIELA, 16.V.2021, po prostu odpoczywać, a spójrzcie tylko choćby na te fotki:

W tak wspaniały sposób rozpoczęła Mała Mi ten swój dzień . Początkowo zaczęła szukać, jak w ogóle otworzyć wino bez korkociągu…, następnie zaś, po tym, co się stało…, musiała zadać kolejne pytanie: https://party.pl/porady/jak-zatamowac-krwotok-z-palca-104897-r1/ Mała Mi jest po raz kolejny po prostu załamana… swoim nierozsądkiem i głupotą najbardziej…

Ale moja droga, bardzo Ciebie proszę, nie bądź już taka sroga wobec siebie! Moja kochana, zauważ, że zastosowałaś i te gaziki i plastry, w które jeszcze zaopatrzyła Ciebie kiedyś Twoja rodzicielka, poza tym [w ogóle o tym nie czytając! znowu jakby intuicja Ci podpowiedziała, by wziąć jednak lód, bo on może spowodować obkurczenie się tych naczyń krwionośnych!] Ponadto przecież, moja droga, zbudziłaś się ponownie o tej samej godzinie, co i wczoraj…, czyli o tej ok. 4 byłaś już w ubikacji… Wtedy też tak bardzo chciało się Tobie już płakać…, bo wciąż ciąży na Tobie ten fakt, że porobiłaś tak wiele tych folderów [na każdy niemal dzień], w którym zamieszczasz sobie te fotki/ obrazki, które robisz, odnajdujesz…, by móc je następnie na tym blogu pozamieszczać. I od tej godziny już nie mogłaś tym razem w ogóle zasnąć…

Ponieważ tak sobie myślałaś, że musisz w końcu zrobić z tym porządek! Skoro szkodliwe rzeczy/ chore komórki usuwa się z organizmu…, to postanowiłaś, że po prostu się ich najzwyczajniej w świecie również pozbędziesz! Wtedy też, by móc się choć troszkę uspokoić, włączyłaś sobie po prostu następującą medytację: Najlepsza medytacja do snu i relaksacji. Intencje i afirmacje. A tak naprawdę już to wiedziałaś, że nie chcesz zostać teraz sama i potrzebujesz wciąż wsparcia…

Najbardziej zależało mi bowiem na tym, by usłyszeć właśnie te wspierające słowa i to jeszcze takim łagodnym głosem „mojej starszej siostry”…, które postanowiłam wbić sobie w pamięć… Wiesz dobrze, że jeszcze na tej swojej starszej komórce nagrałam to sobie i wtedy mogłam tego odsłuchiwać, bo tam pasowały te słuchawki… A teraz, myślę sobie ponownie: Boże/ Wszechświecie, co ja mam zrobić, kiedy mam takie właśnie chwile/ momenty, gdy kompletnie nie jestem w stanie mówić w ten sposób sama do siebie??? A wciąż mi potrzeba tego jednak wsparcia, tym bardziej, że nie mam tu nikogo, kto potrafiłby mnie w ten sposób wesprzeć i do mnie tego typu rzeczy mówić… Nie mam naprawdę już siły…

Kochana moja, to ponieważ dzisiaj miałaś sobie zrobić ten dzień odpoczynku jednak, to teraz, kiedy to przestało już padać i nawet trochę się rozpogodziło… Proponuję nam wyjście na spacer!

////////////

Wróciłyśmy z tej dolinki, jakoś ok. 14:06. Mała Mi wzięła ponownie te swoje kijki do Nordic Walking. I tym razem zrobiła już 5 okrążeń wokół tego stawu.

Kochana moja, ale może opowiedz nam Ty sama, jak to było, bo uważam, że przedstawiasz to zawsze tak ciekawie, jak taką niemal opowieść 😉.

Cóż mogę tu rzec… Otóż najważniejszym chyba jest fakt, że tymi kijkami jest mi tam zawsze BARDZO wygodnie, ponieważ wtedy też nie odczuwam już tak bardzo tej mojej lewej str. i jak już dopada mnie to zmęczenie, a dziś znowu je czułam…, to sprawia mi to ogromną radość/ przyjemność/ ulgę, że mogę się jeszcze, że tak powiem o te kije wesprzeć 🤭.

Jasne, że tak! To stanowi właśnie bardzo istotny element tego chodzenia z kijkami!… Ale moja droga, Ty oczywiście ponownie pomijasz te jednak ważne, moim zdaniem, fakty…, jak choćby to, iż jeszcze schodząc na tą dolinkę, zauważyłaś taką parkę w chyba już starszym wieku, wciąż idących tak, jakby się obejmując… A Ty się wtedy uśmiechnęłaś i rzekłaś: ooo, jak miło widzieć mi taką zakochaną parę! Oni, chyba tacy jednak zaskoczeni, a myślę, że spokojnie mogliby to być Twoi rodzice, naturalnie odwzajemnili Twój uśmiech i bardzo Tobie również z uśmiechem podziękowali.

No wiesz, tak też i było, ale po prostu to odczułam, że muszę się chyba też uśmiechać, by choć poprawić wygląd tej mojej zmęczonej twarzy, buhaha, 😜. Doskonale to bowiem pamiętałam, co się mówi właśnie o uśmiechu…, że nie tylko poprawia on wygląd, ale też przede wszystkim samopoczucie! A dobrze wiesz, jak było z tym moim, zanim wyszłam…

Wspaniale kochana, że do tego powróciłaś, bo bardzo chciałabym, abyśmy napisały tutaj coś więcej na ten temat… Powiedz proszę jeszcze raz, jak to było… Bo nie próbowałaś chyba tego wina otwierać, by się go napić, prawda?

Oczywiście, że nie taka była moja pierwsza myśl…, choć muszę Ci powiedzieć, że później, jak przeczytałam sobie jeszcze o jakim on jest smaku [kombinacja smaków jabłka z subtelnymi nutami bananowymi oraz grejpfrutowymi], to pomyślałam sobie: cholerka, bardzo prawdopodobne, że również dobrze smakuje [i może choć to by mnie troszkę rozluźniło…, buhaha, 🤭]. Jednak moją pierwszą myślą było to, że przecież powinnam to, co mi pozostało w tej butelce z tej OdNowy, wypite już raczej dawno…, zalać jeszcze jakąś wódką…, której ja zresztą nie posiadam! A nie chcę wydawać na to hajsu… Zatem, jak otworzyłam tą moją lodówę, to jakby nagle mnie olśniło…, że przecież stoi tam wciąż to wino od tego chłopaka od BlaBlaCar…, który tu u mnie kiedyś był i z którym byłam późnym wieczorem jeszcze nad morzem…

boooszeee, chyba Kamil on miał na imię, hehe. I tak sobie właśnie postanowiłam choć tego użyć i zalać tą pustą już butelkę… Dokładnie wówczas rozpoczęła się ta cała akcja… Wiesz nie chciało mi się już nikogo o to pytać…, bo pomyślałam znowu, że sama najlepiej znajdę na to info w necie…. I takie odszukałam jeszcze jakoś tak szybko w mojej komórce… I jak zaczęłam to dziabać tymi nożyczkami…, to właśnie, tak jeszcze super przecięłam sobie dosłownie! ten wskazujący palec…

Widziałam kochana, jak od momentu, gdy zobaczyłaś, jak bardzo leci Tobie tam ta krew… to już się tego jednak wystraszyłaś! A dodać jeszcze powinnaś, że przed tym wszystkim siadłaś jak zwykle na tej poduszce [tym razem ponownie taka zmęczona, choćby tym faktem tych narobionych folderów w kompie] i taka zmarnowana już całkowicie, najpierw ponownie odmawiałaś te modlitwy… Później już prosiłaś, by powiedział Tobie, co masz dalej robić… I tu ponownie już usłyszałaś:

  • zjeść śniadanko
  • poprasować
  • pójść na spacer

Tak właśnie i tego się w sumie tak bardzo na początku trzymałam…, bo przecież doskonale to wiem, co tu mam jeszcze na tej mojej liście do zrobienia… Jak przedziurawiłam jednak sobie tego palucha, to już po prostu ogarnęło mnie wręcz przerażenie, zwłaszcza, jak patrzyłam, jak ta krew mi z niego CAŁY CZAS leci i w ogóle nie mogę tego krwotoku zahamować… A jeszcze, jak prócz tej, moim zdaniem, całkiem normalnej informacji:

Aby zatamować krwawienie, przyłóż do rany sterylną gazę i uciskaj, dopóki rana nie przestanie krwawić. Następnie zabandażuj ranę i zaklej bandaż plastrem. Jeśli krew przesiąka przez opatrunek, nie zdejmuj go, a nałóż na niego dodatkowy kompres.

https://www.google.com/search?q=jak+zatamowa%C4%87+krwawienie+z+palca&rlz=1C1GCEA_enPL821PL821&oq=jak&aqs=chrome.2.69i59l3j46j0i433i457j0i402l2j46i433j0j0i271.3526j0j15&sourceid=chrome&ie=UTF-8

Natknęłam się jeszcze gdzieś na stwierdzenie, że jak to nie pomoże i będzie wciąż krwawić, to by udać się na chirurgię… boooszeee, pomyślałam sobie: no po prostu zajefajnie…

No dobrze, kochana moja, widziałam doskonale, jaka byłaś tym wszystkim wstrząśnięta wręcz… Ale teraz spróbujmy skoncentrować się na jednak dobrych rzeczach, które również w tej całej sytuacji miały miejsce! Pamiętasz, jak wspominałaś jeszcze niedawno, że próbujesz czasem nawet w najgorszym szajsie, jak się wtedy wyraziłaś, również znaleźć coś pozytywnego?

Teraz niczego takiego znaleźć mi się nie udało… Prócz ogromnego żalu do siebie, że jestem, jak widać tak nierozgarniętą osobą… i potrzeba mi tu wciąż kogoś jednak mądrzejszego…

Masz rację, ale to jest, moja droga, tylko kolejny plus, że przecież to wciąż widzisz i dostrzegasz, z czym masz jednak nadal problemy… Ale pomyśl, że choć teraz już będziesz wiedziała, co robić przy takiej okazji na przyszłość, czy raczej czego nie robić… i gdzie zachować szczególną ostrożność! Ale spójrz na to szerzej, odzumuj, jak to mawia Gracjan 😉 i dostrzeż, kochana, że jednak sobie również z tym poradziłaś! Bo przecież już przed wyjściem zmieniłaś jednak ten opatrunek na plaster

Na całe szczęście tak było! A jeszcze jedząc to müsli odsłuchiwałam sobie tego ebooka tej mojej biblii [[SŁUCHAM] Fragment audiobooka „Potęga podświadomości” Joseph Murphy] i wciąż próbowałam sobie to tłumaczyć, że przecież moja podświadomość ma naprawdę ogromną siłę… i już nawet starałam się to sobie wyobrażać, że ta krew mi nie leci, a ta rana jednak zasycha… i właśnie wtedy spojrzałam jeszcze raz na ten mój palec…, który wyglądał już tak .

Widziałam, jak bardzo to już Ciebie uspokoiło…

METRICKZ – VALENTINA (prod. X-Plosive) – YouTube

Muszę Ci w dodatku powiedzieć, że słyszę tę piosenkę PULS – Kämpferherz (Offizielles Video) i kochana…, to jest jak nic o Tobie! Dobrze, moja droga, widzę, że przygotowałaś już dla nas obiadek, to może teraz oddajmy się konsumpcji, a później będziemy dalej działały, ok?

//////////

Pragnę tylko jeszcze dodać, że niby dobrze to wiem, że wcale nie trzeba tych, jak to się wtedy wyraziłam, chorych komórek wycinać i je w ogóle z organizmu usuwać… Bo przecież wystarczy wiara…, której mi obecnie po prostu ponownie jakoś brak…

Ale wydaje się Tobie, moja droga, że jest to coś aż tak dziwnego…, szczególnie w Twojej sytuacji? Tak W TWOJEJ ZWŁASZCZA!

Oooo raaany, słyszę właśnie burkę, hehe, zaczyna grzmieć, więc muszę szybciutko jeszcze to pranie z balkonu przenieść tutaj!

Wspaniale, że przeniosłaś już tą suszarkę tutaj… Więc ja postaram się teraz skończyć ten wątek, który zaczęłam, a propos tego, że TOBIE JEST JESZCZE TRUDNIEJ niż innym… Pomyśl tylko dobrze:

  • masz taką, a nie inną przeszłość, w dodatku jesteś tutaj CAŁKOWICIE SAMA…., tzn. doskonale to wiem, że tak naprawdę nikt nie jest nigdy sam…, bo zawsze jest jeszcze ta Siła Wyższa/ Wszechświat/ Źródło/ Bóg …, ale wszyscy dobrze wiemy, jak trudno jest, nie mając takiego fizycznego wsparcia, jakiejś bliskiej osoby… Choćby właśnie po to, by móc najzwyczajniej w świecie się pożalić, albo po prostu TYLKO porozmawiać. Bo jak wiemy sama konwersacja i już „TYLKO” ten fakt, że możesz powiedzieć to jeszcze komuś/ wyrzucić to z siebie, co Cię trapi…, jest w stanie przynieść ogromną ulgę. Oczywiście chodzi tu tylko i wyłącznie o osobę, która Ciebie choć odrobinę potrafiłaby zrozumieć, a nawet jeśli w danym momencie nie do końca, to byłaby chętna wysłuchać jakiś dalszych wyjaśnień… Lecz naturalnie bez jakiegoś wywyższania się i zbyt szybkiego oceniania. Po prostu, doskonale to wiemy, że powinna być to osoba, która miałaby cechy przyjaciela!

Wiesz, tak sobie słucham tego nagrania/ tego ebooka… i ja naprawdę mnóstwo rzeczy z tego już wiem…, tylko brakuje mi tutaj słów, by to określić… a tak bardzo chciałabym mieć przy sobie właśnie kogoś takiego, jak Gracjan! Bo po prostu to czuję, że właśnie z nim mogłabym zbudować taki hmmm… chyba jednak mądry związek…, polegający zawsze na jednak wzajemnej pomocy i wsparciu, kiedy trzeba, kiedy byłoby to wskazane/ konieczne…

Dobrze to widzę, niemal każdego dnia, jak Ty musisz się tutaj niemal gimnastykować, by udało się Tobie to wszystko, co zawsze sobie planujesz… Ale wiesz, co mi się w Tobie tak bardzo podoba? To, że Ty…, moja kochana, pomimo wszystko, pomimo tego, że dobrze wiesz, iż Ty musisz sobie wszystko planować…, to jednak jak nie masz kompletnie na to siły…, to po prostu to zostawiasz i odpuszczasz…

Myślisz, że nie jest mi tutaj ciężko, jak muszę wszystko robić sama, jak brak mi totalnie wsparcia, nie mam z kim dzielić tych moich obowiązków…??? Dlatego, m.in. dziś już odpuściłam sobie z rana nawet tą medytację tych 7 centrów energetycznych, którą obiecałam sobie przecież od wczoraj, czy przedwczoraj … wykonywać codziennie, ale właśnie rano! Dziś po prostu nie dałam rady… po tej nocy, kiedy to ponownie zbudziłam się o tej samej godzinie, co i wczoraj! Teraz jednak tak bardzo mnie znowu przytłaczały te myśli, miałam tyyyle obaw, że nie wiem, co z tym zrobić, z tymi moimi folderami… Później jednak słyszę właśnie te słowa, zacytuję po prostu tą książkę, to, co z niej usłyszałam [i o czym ja, cholerka, przecież dobrze niby wiem…]:

(…) a Ty, co w tej chwili myślisz o sobie? Te wrażenia znajdują wyraz we wszystkich częściach Twojej istoty. Twoja żywotność, stan organizmu, sytuacja finansowa, przyjaciele i status społeczny wiernie odzwierciedlają Twoją samoocenę. Dzieje się tak z podstawowym prawem, głoszącym, że TO, CO WPOISZ PODŚWIADOMOŚCI, ZNAJDUJE WYRAZ W CIĄGU CAŁEGO TWEGO ŻYCIA. Myśląc negatywnie robimy sobie krzywdę. Jak często zdarza Ci się ranić samego siebie gniewem, strachem, zazdrością i mściwością? Te groźne trucizny wnikają do podświadomości! A przecież przychodzimy na świat wolni od wszelkich negatywnych postaw i myśli…

Odtąd karm PODSWIADOMOŚĆ WYŁĄCZNIE MYŚLAMI ŻYCIODAJNYMI, A WYMARZĄ ONE WSZELKIE POCHODZĄCE Z PRZESZŁOŚCI NEGATYWNE NAWYKI MYŚLOWE. [I tutaj mówi jeszcze o tym, jak sam doświadczył uzdrawiającej mocy podświadomości… = opowiada tutaj o tym, jak udało mu się, poprzez odmawianie tych modlitw przez 5 minut 2-3 razy dziennie dokonać tego, że ZŁOŚLIWY NOWOTWÓR SKÓRNY MU ZNIKNĄŁ!

Odmawiał te modlitwy naturalnie wierząc w to, co mówi… Mi tej wiary po prostu teraz jakoś brak… boooszeee, myślę sobie tutaj, że przecież nie różnię się tak naprawdę w tym obecnie od tej mojej rodzicielki… Ona przecież także wierzy w tego Boga…, ale w nic poza tym… w żadne takie rzeczy/ cuda [mimo, że ma dwójkę dzieci, które właściwie cudem przeżyły!!!]… To jest dla niej niemal taką abstrakcją…

Bardzo Ciebie proszę!!! Przestań już porównywać się do tej swoje mamy! Ty jesteś naprawdę CAŁKOWICIE NIEMAL INNĄ OSOBĄ!!! A czy choćby to, że właśnie podejmujesz się takiego zdrowego izolowania jednak od niej, nic dla Ciebie nie znaczy? To, że pokazujesz jej jednak, że masz tu także własne życie i naprawdę nie musisz zawsze mieć ochoty i z nią rozmawiać, ani też przebywać… Bo dobrze przecież wiesz, jak jej osoba na Ciebie źle działa/ wpływa = uważam moja droga, że to jest naprawdę z Twojej strony niemal majstersztyk!

No, dobrze…, wiem, że masz rację, bo uwierz mi, że tak naprawdę, w końcu aż sama czuję się chyba jakoś uwolniona… Ale doniosę tu jeszcze dalej o tej książce, która mnie tak bardzo fascynuje…

(…) W NASZYM ORGANIZMIE NIE ZACHODZĄ ŻADNE ZJAWISKA, KTÓRYCH ODPOWIEDNIKI NAJPIERW NIE ZAISTNIEJĄ W UMYŚLE (…)

boooszeee i tu mi przychodzi od razu na myśl, że spójrz…. to ta moja mama musi mieć naprawdę OGROMNY NIEMAL BAGAŻ TYCH psychicznych/ umysłowych naleciałości, czy jak to inaczej wyrazić… Bo skoro W NASZYM ORGANIZMIE NIE POJAWIA SIĘ NIC, CO NIE MA WCZEŚNIEJ SWOJEGO ODPOWIEDNIKA W UMYŚLE…

WSZYSTKIE CHOROBY POWSTAJĄ W UMYŚLE…, W CIELE NIE POJAWIA SIĘ NIC, CO NIE MA SWOJEGO ODPOWIEDNIKA W UMYŚLE. ISTNIEJE JEDEN PROCES UZDRAWIANIA, A JEST MIM WIARA. ISTNIEJE TYLKO JEDNA MOC UZDRAWIAJĄCA, A JEST NIĄ PODŚWIADOMOŚĆ.

Raaany, to, co teraz zacytuję, to jest tak szczególnie tą częścią dla mnie, którą powinnam stosować… Tylko, że ja wciąż, cholerka, tego nie potrafię…, albo inaczej nadal przychodzi to do mnie tak jednak trudno…

Gdy czujesz się zaniepokojony i wzburzony, odpręż się, rozluźnij, opanuj rozbiegane myśli. Przemów do podświadomości: powiedz jej, żeby zarządziła spokój, harmonię i wprowadziła porządek boży. Poczujesz wtedy, że wszystkie funkcje organizmu wracają do normy. Pamiętaj, że do podświadomości należy przemawiać z przekonaniem i autorytatywnie, a ona w odpowiedzi wykona Twoje polecenia.

JAK SPRAWIĆ, BY PODŚWIADOMOŚĆ NAM SPRZYJAŁA?

(…) ZAJMIJ ŚWIADOMOŚĆ POZYTYWNYMI WIZJAMI, WIERZĄC GŁĘBOKO, ŻE PODŚWIADOMOŚĆ ZAWSZE URZECZYWISTNIA TO, O CZYM MYŚLISZ! Rura nadaje kształt płynącej przez nią wodzie, tak samo, jak TWÓJ SPOSÓB MYŚLENIA KSZTAŁTUJE TWOJE ŻYCIE (…)

Nie! Wszechświecie, ja już tu po prostu nie mogę!!! Moja głowa zaraz wybuchnie… Ja tak bardzo potrzebowałabym kogoś takiego przy moim boku, jak właśnie Gracjan!!!

Kochana moja, to może jeszcze tylko wspomnij, choć tak na koniec, przed pójściem jeszcze się myć…, że wokół Ciebie dziś ponownie przelatywało jakoś wiele tych ptaków…, jak byłyśmy razem na tej dolince, a wcześniej, jak tu siedziałaś taka zapłakana z tym krwawiącym paluszkiem, to tak siedziałaś i obserwowałaś, że na tą latarnię ponownie usiadły sobie te 2 gołębie i tak długo tam w sumie siedziały, jakby czekając tylko na to, kiedy Ty się w końcu uspokoisz… I wreszcie jakoś to się Tobie udało… i wtedy właśnie one już sobie odfrunęły..

Dokładnie tak było…, nim jeszcze wyszłyśmy w ogóle na tą dolinkę właśnie… siedziałam tu i niemal non stop płakałam… Tak jest mi bowiem cholernie ciężko tu samej z tym wszystkim… Najbardziej jednak chyba również z tymi rzeczami, na których ja sama tak dobrze się nie znam… Ale powiem Ci, co sobie postanowiłam. Że tak naprawdę już to po prostu pieprzę… i pokasuję dużą część z tych folderów…, nawet już chyba w nie nie wchodząc ponownie, bo wtedy tylko [znając siebie] będę chciała choć coś z tego jednak poprzenosić do tej zawartości mego bloga…

Moja droga, dobrze wiem, jak Ty bardzo chciałabyś, aby tu było wszystko tak udokumentowane, zwłaszcza z tego powodu, że Ty masz takie problemy z tą swoją pamięcią nadal. Ale moja droga, zróbmy tak, jak sugeruje tutaj właśnie Joseph Murphy, czyli:

UZNAJ PODŚWIADOMOŚĆ ZA NAD WYRAZ INTELIGENTNEGO I MIŁEGO TOWARZYSZA, UWIERZ, ŻE BEZUSTANNIE PRZEPŁYWAJĄ PRZEZ CIEBIE JEJ SIŁY, OŻYWIAJĄC CIĘ, INSPIRUJĄC I OBDARZAJĄC WSZELKIMI DOBRODZIEJSTWAMI, A WTEDY TAK SIĘ STANIE (…)

TO, CO ZASADA STWÓRCZA STWORZYŁA, POTRAFI TAKŻE ODTWORZYĆ! KAŻDEMU WEDLE WIARY JEGO (…)

boooszeee, tego drugiego zdania mógłby już tu choć nie podawać…

Ale dlaczego, moja droga? Jak to jest przecież prawda!

Oczywiście, że jest prawdą! Tylko ja teraz nie potrafię w ogóle wierzyć… a wiesz, co mi na to powiedział ten Jacek z OdNowy, że tu przecież nie tyle chodzi o wiarę, co o doświadczenia… boooszeee, jak ja to od niego usłyszałam, to pomyślałam sobie: jasne człowieku, ale przecież sama wiara jest równie ważna… , o ile nie ważniejsza… Tak właśnie wtedy zachciało mi się znowu tam płakać…

No dobrze, ale pozwól, że nim pójdziesz jeszcze wziąć kąpiel, to choć odniosę się jeszcze do końcówki już tego audiobooka, który chciałam tu również zacytować:

  1. PODSWAIDOMOŚĆ ZAWIADUJE WSZYSTKIMI PROCESAMI ŻYCIOWYMI ORGANIZMU I ZNA ODPOWIEDZI NA WSZYSTKIE PYTANIA
  2. PRZED SNEM WYDAJ PODŚWIADOMOŚCI JAKIEŚ POLECENIE, A PRZEKONASZ SIĘ O JEJ CUDOTWÓRCZEJ MOCY
  3. COKOLWIEK PRZEKAŻESZ PODŚWIADOMOŚCI, UZEWNĘTRZNI SIĘ NA EKRANIE CZASOPRZESTRZENI JAKO SYTUACJA, DOŚWIADCZENIE, ZDARZENIE. DLATEGO ZWRACAJ BACZNĄ UWAGĘ NA ŚWIADOME MYŚLI I WYOBRAŻENIA!
  4. PRAWO AKCJI I REAKCJI JEST PRAWEM UNIWERSALNYM. MYŚL JEST AKCJĄ. REAKCJĄ ZAŚ JEST AUTOMATYCZNA ODPOWIEDŹ PODŚWIADOMOŚCI NA DANĄ MYŚL. UWAŻAJ, CO MYŚLISZ!
  5. WYNIKIEM NIESPEŁNIONYCH PRAGNIEŃ JEST ROZGORYCZENIE. Pamiętaj, że rozmyślając o przeszkodach, ograniczeniach i trudnościach DZIAŁASZ NA SWOJĄ NIEKORZYŚĆ, GDYŻ ZACHĘCASZ PODŚWIADOMOŚĆ, BY REAGOWAŁA ZGODNIE Z TWYMI MYŚLAMI!
  6. PRZEKAZUJ PODŚWIADOMOŚCI USPOKAJĄCE MYŚLI O HARMONII I ZDROWIU, A WSZELKIE FUNKCJE TWEGO ORGANIZMU SIĘ UNORMUJĄ I POPŁYNIE PRZEZEŃ ZASADA ŻYCIA
  7. ZAJMUJ UMYSŁ OCZEKIWANIEM NA TO, CO NAJLEPSZE, A TWOJA PODŚWIADOMOŚĆ PODCHWYCI TEN SPOSÓB MYŚLENIA
  8. WYOBRAŹ SOBIE SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIE WSZELKICH KOPOTÓW! POCZUJ RADOŚĆ SPEŁNIENIA, A PODŚWIADOMOŚĆ POWIELI TE WYOBRAŻENIA I ZAJMIE SIĘ ICH URZECZYWISTNIANIEM!
  9. POWTARZAJ SOBIE Z PRZEKONANIEM: WIERZĘ, ŻE PODŚWIADOMA MOC, KTÓRA PODSUNĘŁA MI TO PRAGNIENIE, JUŻ JE PRZEZE MNIE URZECZYWISTNIA!!! = W TEN SPOSÓB POKONASZ WSZELKIE KŁOPOTY!

WYOBRAŹ SOBIE I POCZUJ, ŻE OSIĄGNĄŁEŚ UPRAGNIONY CEL\

Hmmm…, nie wiem, czy sobie zdajesz z tego sprawę, co uczyniłaś tymi słowami we mnie? One pokazują mi tylko jeszcze bardziej, bym tak bardzo skupiała się teraz na osobie Gracjana, właśnie…

Kochana moja, ale skoro cały czas Twoje serduszko Tobie tak właśnie wskazuje, to myślę, że powinnaś za tym głosem podążać! Przecież nauczyłaś się już słuchać, tego co mówi do Ciebie Twoje ciało! Zatem akurat w tym przypadku wydaje mi się to jak najbardziej prawidłowym odruchem!

No dobrze, to może jeszcze tylko przed tą medytacją, udam się w końcu do tej kąpieli, 😉. Oooo dostałam powiadomienie, że dzisiejszej nocy ma się odbyć nocna kąpiel tego kwiatka, którego dostałam od Izuni 🤗. A dziś w ogóle jeszcze w ciągu dnia podlałam i wyczyściłam trochę listki temu kwiatkowi od Zalwki To zmykam teraz do tej kąpieli wreszcie. A później uczynię sobie medytację, także tą od Gracjana 🤗.

(…)

Kochani, żebyście tylko mogli wiedzieć, cóż u tej naszej Małej Mi tu się dzieje i wydarza… Po pierwsze to ONA NAPRAWDĘ TO CZUJE, ŻE JEST JEDNAK NA TYCH WYŻSZYCH WIBRACJACH! Doskonale odczuwa to już dawno…, również to, że jest tak bardzo/ cudnie wręcz prowadzona przez WSZECHŚWIAT/ BOGA/ ŹRÓDŁO/ WYŻSZE JA [czy jak tam tą SIŁĘ inaczej nazwać 😉]. Zaraz postaramy się wytłumaczyć Wam więcej…, tylko nasza bohaterka odczuwa teraz ponownie, to zmęczenie…

Ale jest to całkowicie zrozumiałe, przecież! W końcu dzisiaj, SOBOTA, 15.V.2021 zbudziłaś się do ubikacji już przed godz. 4…

Tak wiem to dokładnie…, chyba nawet w ubikacji jeszcze zaczęłam obliczać, jaki to dziś dzień, tzn., że mamy 15-tego, to wiedziałam [wtedy pomyślałam ponownie o tym, iż to jest kolejna moja ulubiona, bo nieparzysta, data :P], lecz podliczyłam także, jaka cyfra wychodzi z całej tej daty… i wtedy otrzymałam po prostu I zaraz zaczęłam również o niej czytać…

Siódemka (numerologiczna 7) jest najbardziej zagadkową osobą ze wszystkich. Przez całe życie dąży do pewnego ideału, który ustala po długich godzinach filozoficznej kontemplacji.

Siódemka poszukuje odpowiedzi na najważniejsze pytania, jakie można w ogóle zadać. (…) Trzeba przyznać, że Siódemka jest bardzo inteligentna. Z pewnością znajdzie odpowiedzi na stawiane przez siebie pytania, jeśli będzie wystarczająco cierpliwa. Dużo rozmyśla i zazwyczaj dochodzi do fascynujących wniosków. https://astroweb.pl/numerologiczna-7.php

Czuję to po prostu, jaka jestem już teraz w związku z tym wyczerpana…, tzn., żeby nie było…, to wcale nie oznacza, że ja już od tej 4 się nie położyłam, buhaha, 😜.

No dobrze, moja droga, to donieś choć jeszcze, cóż Ty w ogóle porabiałaś…

To najlepiej może będzie, jak zacznę najpierw od tej toalety… Nim w ogóle do niej wyszłam, to uchyliłam sobie jeszcze w pokoju okno, które jakoś w nocy zamknęłam, bo poczułam, że wlatuje jednak chłodne powietrze… I siedząc tak na ubikacji, ponownie zaczęłam odczuwać, jaki mam wielki ten mój bebech… 🤦‍♀️

Zawsze, jak używasz tego określenia, to przypomina mi się tu od razu ta sytuacja, jak byłaś w OdNowie, u Sylwii na tym zabiegu Moksa [leczenie ziołowe, cygaro lecznicze] i gdy ta rzekła, że teraz jeszcze na koniec pomasuje Tobie tylko brzuszek, Ty do niej ponownie wyjechałaś z tym stwierdzeniem: że znacznie lepszym określeniem byłoby tu po prostu „bebech”, 🤣.

A ona wtedy do Ciebie, że Ty chyba jeszcze nie widziałaś, jak wygląda prawdziwy bebech, buhaha, 🙄. I że jesteś super zgrabną i tak naprawdę BARDZO ŁADNĄ KOBIIETĄ. Zaczęła Tobie również wymieniać, że masz przecież i ładną, gładką skórę, bardzo ładny uśmiech, ale ona zwróciła przecież także uwagę na Twoje oczy!

I to było dla mnie najbardziej zaskakujące właśnie, bo dobrze wiesz, jaka byłam wtedy tam jednak zaryczana… i te moje oczy WCALE nie wyglądały jakoś ładnie, a już z pewnością nie przedstawiały żadnej głębi wówczas… Jedyne, co jej odparłam, to to, iż dobrze wiem, że mam nogi i dupkę jednak szczupłe😋, ale ten mój brzuch… to naprawdę wcale nie wygląda tak dobrze… 🤦‍♀️

Moja droga, to, że nie wygląda on tak, jak Ty byś chciała, jakbyś sobie życzyła, to jedno! Ale to nie oznacza, iż nie wygląda wcale dobrze!

Tak, wiem, już to chyba również do mnie doszło powolutku… I tak właśnie postanowiłam postępować… Poza tym pomyślałam sobie jeszcze, jakie to jest właśnie istotne, to nienarzekanie/ niesmęcenie, bo przecież wówczas przypominają mi się dalej te obrazki:

🍀🍀🍀

No dobrze, moja droga, wypiłaś już sobie właśnie tą meliskę…, to może teraz rzeczywiście zrób sobie jeszcze jakąś drzemkę…

Miałam właśnie o tym mówić, że po prostu to czuję, iż właśnie powinnam teraz jednak na troszkę jeszcze się położyć… Nawet jeśli nie uda mi się zasnąć… to po prostu choć dalej sobie pomarzę 😉🍀🌟 A może nawet… ahhh… nie będę już chyba nawet o tym wspominała, no a bynajmniej jeszcze nie teraz… Może mi się to jakoś w główce ułoży właśnie dalej… I wtedy już odważyłabym się o tym tu donieść…

Ok, kochana, to zmykaj już do tej swojej drzemki, poprzedzonej zapewne jakąś medytacją…

A i owszem! Może nawet włączę sobie tą/ę w wykonaniu Gracjana: Medytacja przyciągania tego czego pragniesz, bo jednak jej już chyba od 2 dni w ogóle nie wykonywałam!

Również myślę, że to będzie teraz właśnie dobrym pomysłem… A później może doniesiesz nam dalej, jak ten Twój poranek wyglądał… 😉 Także zmykaj Mała do tej drzemki, poprzedzonej właśnie tą medytacją 🤗.

/////////////////

Jest już naturalnie po tej drzemce…Obecnie mamy już godz. 18:35… Jak zwykle nie mogła za bardzo zasnąć, ale … nie przejmowała się już tym aż tak zbytnio… Nim się jednak rzeczywiście położyła, to stwierdziła, że przebierze się choć na powrót w swoją piżamkę…, bo tak będzie jej zdecydowanie wygodnie! Leżała tak sobie odsłuchując tej medytacji Gracjana, jednak już nawet nie pomyślała o tym, co robiła jeszcze rano, gdyż odczuwała naprawdę ogromne zmęczenie i tak bardzo marzyła teraz sobie o tym, że obecnie on ją po prostu obejmuje i śpią na tzw. łyżeczkę… tak się chyba mówi, prawda? Nasza gwiazda nie byłaby oczywiście sobą, gdyby zaraz tego nie sprawdziła… I tak, o to właśnie jej chodziło!

Jedną z częściej przybieranych przez partnerów pozycji snu jest spanie na łyżeczkę. Podczas tej pozycji jeden z partnerów obejmuje drugiego i mocno przytula. Najczęściej oznacza ona zaufanie, namiętność i silne przywiązanie. Przytulana osoba czuje się bezpieczna i kochana.

https://www.google.com/search?q=spanie+na+%C5%82y%C5%BCeczk%C4%99+co+oznacza&rlz=1C1GCEA_enPL821PL821&oq=spanie+na+%C5%82y&aqs=chrome.2.0j69i57j0j0i22i30.7162j0j15&sourceid=chrome&ie=UTF-8

Kochani, ona poważnie odnosi nieustanne wręcz wrażenie, że ciągle ma coś tutaj do powiedzenia/ do wyrażenia… tylko już czasem znowu ma te wątpliwości, czy powinna pisać tak o sobie samej otwarcie…

Moja droga, rozmawiałyśmy już o tym 1000-krotnie! To jest przecież ten Twój sposób na tzw. AUTOPOMOC i doskonale wiesz już, że to działa najlepiej! A tak poza tym nie możesz tego wiedzieć, czy czasem naświetlając te własne zdarzenia nie pomagasz również komuś!

No dobrze…, niech i tak będzie…, nawet jeśli nikomu innemu to nie pomoże, to przecież choć ja zrobię to dla siebie, bo naprawdę wiem, jakie to jest ważne, aby jednak to potrafić i umieć to robić!

Zatem wróciwszy do tego łóżka… wpadłam na kolejny pomysł, że skoro przed spaniem kompletnie nie wychodzi mi ta medytacja z tymi czakrami, to postanowiłam ją od dziś właśnie wykonywać KAŻDEGO RANKA po obudzeniu! Taki właśnie jest mój plan = nowy plan!

No dobrze, kochana, ale przecież spójrz, tak naprawdę w swojej komórce od tej godziny 4 masz tylko rozpisaną i podliczoną tą dzisiejszą datę, kolejna Twoja notatka w nim to 7:40 = WC… Zatem może jednak jeszcze udało się Tobie przysnąć te 3 godzinki…

Masz rację, teraz dopiero to spostrzegłam… boooszeee, a swoją drogą, to w ogóle helloł!, ale to jest po prostu dla mnie straszne, że ja muszę każdą taką rzecz/ czynność sobie notować…, bo inaczej przecież nie mam już nawet co do tego pewności, że to rzeczywiście miało miejsce, że się zdarzyło… Ale od dzisiejszego wieczora już postanowiłam! Nim zasnę będę odmawiała tą modlitwę, której wcale jeszcze nawet nie zapisałam sobie na żadnej kartce… m.in. o tym, że jestem coraz bardziej zdrowa i moja pamięć jest również z każdym dniem coraz lepsza! Powiedz mi, dlaczego ja zapominam, jakie to jest ważne, by tak twierdzić i mówić? Przecież dokładnie tak postępowałam choćby z tą poparzoną nogą i stopą wtedy jeszcze, a teraz już wygląda ona coraz lepiej!

Kochana moja, obydwie przecież wiemy, iż to jest istotne i działa! Przecież o tym nawet słyszałaś w tej piosence:

Grapefruit | Julia Engelmann – YouTube

Dinge werden wahr, wenn man sie oft genug sagt

Moja droga, ale powróćmy choć do tego, o czym zdecydowałaś się jednak tu napisać.

Zatem o tych medytacjach porannych…, tzn. dokładnie rozpoczęłam robienie ich o godz. 8:30…, ale pozwól jeszcze tylko, iż doniosę jeszcze choć troszkę o tym wczorajszym moim dniu… Także w miniony PIĄTEK, 14.V.2021 miało rozpocząć się to 3 dniowe wyzwanie, na które się przecież [również] zapisałam A tak naprawdę skusiłam się na to oczyszczanie organizmu jeszcze chętniej, widząc następującą informację:

Biorąc udział w wyzwaniu bezpłatnie otrzymasz:

  • zbilansowany 3-dniowy jadłospis przygotowujący do oczyszczania,
  • Szczegółowe listy zakupów i przepisy na każdy dzień wprowadzenia do detoksu,
  • dostęp do zamkniętej grupy wsparcia na Facebook’u, gdzie dołączysz do osób, które tak samo jak Ty chcą czuć się dobrze,
  • weźmiesz udział (online godz. 21:00) w warsztatach na żywo (FB live), na których szczegółowo omówimy:
    • proces wprowadzenia do oczyszczania organizmu,
    • przygotowanie oczyszczających koktajli – jak, kiedy i czym,
    • jak, czym i kiedy wyciskać świeże soki warzywno-owocowe,
  • wsparcie dietetyczki na zamkniętej grupie Facebook’owej przez cały okres wyzwania.

Jednak, cholerka, za nic w świecie, nie mogłam tego tu w ogóle odnaleźć, a było to już po przeczytaniu tych moich dwóch wpisów! [WŁAŚCIWIE TO SIĘ WYJAŚNIŁO!!! Okazało się bowiem, że to nie było wcale za frico! Trzeba było za to po prostu zapłacić… ] I wtedy właśnie spostrzegłam tutaj ten nowy filmik Gracjana Twój mózg zapali się jak choinka po tym filmie || Obejrzyj cały. I tu znowu sobie pomyślałam, że może dlatego nie udało mi się tego odnaleźć, bym mogła obejrzeć sobie ten filmik Gracjana właśnie! Także oczywiście go sobie jeszcze szybciutko włączyłam…

Widziałam, kochana moja, to dokładnie…, jak jednak chyba niewiele ten filmik Tobie dał…, tzn. na wtedy byłaś tego pewna, że nie uspokoił Ciebie kompletnie, co więcej powiedz jeszcze do jakiego wniosku doszłaś, jak nie mogłaś jednak zasnąć…

Taaaak, wówczas po prostu czułam się taka niespokojna jeszcze… Choć ponownie pomyślałam sobie właśnie o tym, że to wszystko się jakoś tak super wręcz złożyło, że akurat tego dnia nie udało mi się jednak odnaleźć tego 3dniowego wyzwania… [wytłumaczyłam powyżej, dlaczego…:P]. Później już jednak, po obejrzeniu tego jego nagrania próbowałam nawet wykonać właśnie tą medytację i tych 7 OŚRODKÓW ENERGETYCZNYCH, po tym chyba także tą Słuchaj codziennie 107 afirmacji. Przyciągaj miłość, obfitość i zbuduj poczucie własnej wartości. W rezultacie po tym filmiku Gracjana miałam takie jakieś dziwne, niespokojne te myśli w głowie…

I wówczas sobie właśnie znowu pomyślałam, że może jednak on wcale nie jest tą moją rzekomą Bratnią Duszą, bo ja jednak potrzebuję ewidentnie kogoś, kto by mnie choć odrobinkę harmonizował i dodawał mi więcej tego spokoju… Takie były moje pierwsze myśli… Później zaś, jak wiesz, przetłumaczyłam sobie to w ten sposób, że ja wcale nie chcę już nikogo więcej szukać! Bo naprawdę już nie mam więcej ochoty opowiadać komuś jeszcze o sobie tak dużo, jak mógł dowiedzieć się o tym/ o mnie już Gracjan z tego mojego bloga właśnie!

Także po tym, jak się obudziłam już jednak przed tą 8 do WC, to po prostu, tak, jak wspomniałam powyżej o tej 8:30 rozpoczęłam tą medytację tych czakr. Już wtedy czułam się naprawdę spokojniej… Tak naprawdę musiałam to chyba sobie jakoś w tej mojej głowie tłumaczyć od tej godziny 4 jednak, hehe, 🤭. I poważnie już wykonując tą medytację tych czakr [a robiłam ją jeszcze z zaparzoną herbatką z rumianku na powiekach!] odczułam ponownie, że chcę być blisko niego!

Było mi już tak miło, czułam się taka uspokojona i rozluźniona, włączyłam sobie jeszcze właśnie dalej tą w wykonaniu Klaudii, nazwałam ją w skrócie już MEDYTACJA 107 🤗. I dokładnie w trakcie jej wyobrażałam już sobie Gracjana…, że się po prostu kochamy… i zaczęłam już siebie samą tak pieścić, że… doprowadziłam nawet siebie znowu do orgazmu! 😊

Poważnie, ponownie nie mogłam wprost aż uwierzyć, co tu się dzieje . Ale pomyślałam sobie, że po prostu słucham mojego serca znowu… Dalej zaś przyszło mi jeszcze na myśl, że może w ogóle nie zrozumiałam go wcale dobrze… prawidłowo…, nie tak, jak on by sobie tego życzył. A najzabawniejsze było właśnie to, iż wyobrażałam sobie, że po tym, jakby mi już wszystko wyjaśnił, kochalibyśmy się dalej

///////

Wspaniale, moja Ty cudna, widziałam właśnie, że byłaś jeszcze rozwiesić tylko pranie na balkonie… To teraz może jeszcze tylko napisz, choć po krótce, jak Ty odebrałaś ten jego filmik.

Tak naprawdę, to obejrzałam go sobie dziś ponownie jeszcze 2 razy, bo i do müsli na śniadanie, i do mojego właściwie wieczornego obiadu… I już tu piszę, co właściwie musiało spowodować we mnie takie wtedy jeszcze początkowo odczucia… Otóż ponownie miałam całe mnóóóóstwo tych myśli i słyszałam to poniekąd, jak on mówi tam już również i o tym, czego ja już także dokonałam! [m.in. to odczuwanie ciała, może nie tyle ‚wybaczanie’ ludziom, których już w żaden sposób nie jestem w stanie zmienić, co umiejętność jakiegoś jednak dostosowania się do środowiska, by tak nie odstawać i nie zgrzytać…].

Ahhh tak, i przecież tu w końcu jest coś, do czego chciałam się już chyba również dawno odnieść, a mianowicie, to rzekła mi również jeszcze ta niesamowita Sylwia wtedy w OdNowie [która, jak się dowiedziałam ma 42 lata i już (?) 2 synków]. Ona bowiem stwierdziła to, co ja już także wiem, przecież niemal notorycznie tu o tym chyba piszę…, że tak naprawdę powinnam się tylko cieszyć, bo BÓG/ WSZECHŚWIAT/ TA SIŁA WYŻSZA uznała, iż taki fighter jak ja zasługuje na kolejną szansę, aby pobyć tu jeszcze na tej Ziemi.

Po prostu moja dusza otrzymała kolejną szansę na zdobywanie tych doświadczeń! A właśnie to, że czegoś jeszcze nie potrafię jest dla mnie tylko możliwością nauczenia się tego od początku! Co więcej, właśnie o tym chciałam tutaj ponownie napisać! Że przecież tak naprawdę to, iż jestem tu sama ma swoje plusy i minusy… [Paktofonika – Priorytety – YouTube] Oczywiście, że jest ciężko…, ale przecież, tak, jak już o tym kiedyś wspominałam, byłoby mi jeszcze trudniej tak naprawdę, gdybym mieszkała w tym mieście, gdzie i moja rodzina…

Bo tak mam przynajmniej czysty umysł, tak właśnie, jak małe dziecko, niczym nie skażone i sama mogę spokojnie o tym decydować, co do niego wkładam, na czym chcę się skupiać. Pozostałam tak naprawdę taką czystą kartką i teraz w głównej mierze SAMA DECYDUJĘ O TYM, CO SIĘ NA NIEJ ZNAJDZIE i JAKI MALUNEK POWSTANIE! Bo nic mnie nie trzyma i nie muszę niczego już powielać… czyli jestem takim Małym TWÓRCĄ! Małym, bo, że tak powiem, mentalnie wciąż moja dusza jednak nie ma przecież tylu lat, co moje ciało…

Tak, kochana, ja już muszę Ci powiedzieć, że dostrzegłam to BARDZO dawno… I wcale nie mam tu na myśli jakiejś Twojej niedojrzałości, czy coś… Nie! Wręcz przeciwnie: Spójrz, tak niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że Ty właściwie, moja droga, dokonywałaś już takich niesamowitych wręcz rzeczy, będąc jeszcze tym mentalnym jednak dzieckiem! M.IN. oczywiście [bo było tego znacznie więcej…] Praca w Bayer/ szukanie mieszkania/ przeprowadzki…

No dobrze, to odniosę się jeszcze dalej do tego filmiku Gracjana, gdzie mówi m.in.:

11:34 środowisko, w którym się wychowałeś, może stworzyć Twoje życie… To jest przerażające, wszyscy są twórcami! Twoi rodzice, to, jak Cię wychowali (…) dzięki temu masz takie przekonania (…) stworzyli Cię (…) TY MOŻESZ TWORZYĆ W SOBIE INNĄ FAZĘ I MOŻESZ POWIĘKSZAĆ JĄ, WZMACNIAĆ JĄ, ŚWIECIĆ MOCNIEJ I MOCNIEJ! SKUP SIĘ NA TYM, NA TEJ SILE, KTÓRĄ MASZ W RĘKACH!

I to, szczerze mówiąc, było dla mnie jeszcze nawet wzmacniające, bo myślę sobie: PRZECIEŻ JA JUŻ TO TWORZĘ! Mam wprost idealne warunki do tego obecnie! Co więcej zauważyłam już dawno również, że ja tak naprawdę inwestuję jednak w siebie, bo choć brakuje mi tu i w mieszkaniu jednak wciąż wielu rzeczy…, i mam już także przecież wiele tych moich ciuchów takich, że… pożal się Boże… 🤷‍♀️🙈🤦‍♀️ Ale ja znacznie większą wagę przykładam do tego, by po prostu być, a nie mieć! Dlatego m.in. zdecydowanie bardziej wolę choćby zainwestować w moje zdrowie/ zęby/ jakiś dobry kosmetyk/ witaminy/ książki/ sesje/ warsztaty/ masaże w tej OdNowie choćby… Czyli pozostaję nadal tym jednak TWÓRCĄ, bo robię wszystko, by jednak wciąż jakoś ulepszać jeszcze bardziej siebie, by móc bardziej jednak świecić! INWESTUJĘ PO PROSTU W SIEBIE! 🤗🍀💪

Ok, ale może powiedz tu choć, w jakich momentach ten filmik odebrał Tobie jednak ten spokój…

W ogóle wiesz, uznałam, że to ja sama decyduję o tym, czym karmię tą moją głowę… I właśnie wtedy stwierdziłam, że przecież wcale nie muszę oglądać tych jego nagrań, skoro mnie nie wspierają… Jednak, jak to ja, nie chciałam tak szybko odpuścić, bo… znam już przecież siebie dobrze [siebie po tym wypadku…] i doskonale wiedziałam, że wcale nie musiałam zrozumieć wszystkiego tak bardzo poprawnie… Maaaatkoo, wiesz, co ja teraz zauważyłam? Że Gracjan ma również na ręku jakieś koraliki, hehe, zakładam, że są to albo jakieś kamienie, albo po prostu… hmmm… a może to także jakiś rodzaj mali? 😉

Moja droga, to napisz tylko tak szybciutko jeszcze, to, co chciałaś…, bo już jest jednak prawie godzina 22…

To muszę tu jeszcze dodać, że chyba najbardziej mnie zmartwił w tym filmiku stwierdzeniem, że najbardziej niebezpieczna jest wibracja czekania… i że jak wchodzisz w ten stan mówiąc sobie, że kiedyś stanie się to/ kiedyś się jeszcze przytrafi… tak randomowo…

[31:02] I póki jesteś w tej wibracji czekania… to hamujesz to swoje świecenie…

W tym momencie znowu zrobiło mi się troszkę jednak dziwnie…, bo pomyślałam, iż wcześniej to nikt inny, jak właśnie ja, udostępniałam coś o tym, że czasem trzeba po prostu poczekać, zwłaszcza jeśli chce się mieć coś dobrego w życiu… , choć oczywiście to wszyscy dobrze wiemy, że

Kochana, a nie pomyślałaś, że mówi on tam przede wszystkim o sobie samym! Przecież Ty już dobrze wiesz i pisałaś tu także o tym, iż Ty już na nic nie czekasz, tylko po prostu starasz się żyć najlepiej jak umiesz z tym, co masz!

No może i rzeczywiście…, ale i tak … zabił mnie wprost tym tekstem pod koniec tego nagrania… o tym jak mówi:

[33:19] Pewien mężczyzna poznał pewną kobietę… PIERWSZY RAZ W ŻYCIU, KOBIETA POLUBIŁA GO! Poczuł się lubiany, zaakceptowany, przyjęty… WRESZCIE KTOŚ GO LUBI I KTOŚ GO CHCE! (…) I ten mężczyzna mówi Kocham ją/ kocham ją na zawsze! ON NIE WIE, O CZYM GADA… NIE KOCHA! On poczuł wreszcie ulgę na swoją traumę, na to, że nie był zaakceptowany, że nikt go nie chciał… Poczuł, że jest chciany, że ktoś go lubi, że jest przyjęty, że jest wystarczający (…)

I te uczucia, które czuje…, on myśli, że to jest miłość (…) NIE, TO NIE JEST MIŁOŚĆ, ŻE ON KOCHA JĄ I ZROBI DLA NIEJ RZECZY I POŚWIĘCI SIĘ i zrobi rzeczy, które może nie będą przyjemne dla niej (…)WAŻNE JEST TO, ŻEBYŚ ROZUMIAŁ, CO CZUJESZ (…) TWOJA PERCEPCJA TO JEST TWOJE CIAŁO! Żebyś był dobry w odczuwaniu, popracuj nad świadomością ciała, żebyś ulepszył swoją intuicję, popracuj nad świadomością ciała.

I tu będzie najlepsze, hehe, bo myślę sobie: ja już to przecież zastosowałam i to z samego rana!, a mam tu na myśli oczywiście te jego słowa: DOTYKAJ SIĘ 🤭😋🤣. Lecz ja zrobiłam to w iście seksualny sposób, buhaha,

Jestem tego po prostu pewna, że nie do końca dobrze to wszystko ujął, bo wydaje mi się, że jednak wiem, co ma tu na myśli… Ale i tak wolałabym znacznie, aby mi to wytłumaczył… Jak również, aby zechciał nauczyć mnie wielu innych jeszcze rzeczy, których jednak nie potrafię, albo o których tylko słyszałam…, a bardzo chciałabym jeszcze poznać!

No dobrze, kochana moja, ale jest już po 23, więc myślę, że to jest najwyższy czas, aby przebrać się w piżamkę i zabrać się do tej medytacji z intencją. A nie zapomnij, że również dziś jeszcze przed spaniem powinnaś sobie powtarzać tą swoją modlitwę na noc…

Ok, to zmykam już i przebieram się…, bo jutro muszę w końcu zabrać się choćby za to prasowanie…, które mi już tu narasta…, buhaha, 😋🤣😜.

Tak właśnie, może jutro uda się w końcu za to zabrać, hehe,😉. Ale muszę tu jeszcze dodać o jednej uważam, bardzo znaczącej rzeczy, a mianowicie, chcę, abyś wiedziała, jak bardzo jestem z Ciebie dzisiaj dumna, tzn. jestem taka niemal każdego dnia, ale dziś napiszę, czym mnie tak bardzo znowu zachwyciłaś… Mam na myśli oczywiście to, że udało się Tobie podjąć jednak tak rozsądną decyzję i wiedząc, że zawsze do tej kawy również coś jeszcze bierzesz, to po prostu dziś postanowiłaś z niej całkiem zrezygnować! – po pierwsze..

Po drugie zaś, to było to, jak wspaniale i mądrze zadecydowałaś o tym, że już jednak na wieczór nie będziesz jadła tego dania, które zostało jeszcze z naszego obiadu, tylko stwierdziłaś, iż zjesz to sobie na spokojnie jutro. Zdaję sobie dobrze sprawę z tego, iż Ty uważasz, że to przecież nic takiego wielkiego… Ale kochana moja, dobrze wiem, jak jest trudno, jak nie ma się tu nikogo, kto byłby choć tym dobrym przykładem…, a przecież dobrze wiesz, że z domu tego jednak nie wyniosłaś…

No nie, ale przecież ja tu wszystko sama tworzę!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close