NIE WAŻNY JEST ROZMIAR TWEGO MÓZGU, LECZ WIELKOŚĆ TWOJEJ DUSZY

Daniel Tammeta

1:42:30

Wooohooo, czyli jednak udało mi się zwolnić tu choć trochę miejsca i mogę dodawać [jak widać,🍀😊 ] kolejne fotki, 🙆‍♀️. A wykonałam właśnie przed chwilką jednak ten test…, z którego wyszło, że jestem wielojęzyczna, hehe 😉. Ale, moi drodzy, to nie jest oczywiście jedyna rzecz, jakiej dziś, SOBOTA, 16.X.2021 dokonałam! Lecz do tego przejdziemy troszkę później, bo mam jeszcze inne rzeczy w planach na dziś…

//////////

Moi drodzy, to jest po prostu petarda… Poważnie Wam mówię, to dziewczę jest tak niesamowicie przyzwyczajone do DZIAŁANIA, co chyba najbardziej jest widoczne w tym powyższym teście, który sobie dziś jeszcze uczyniła! Wcześniej była pewna, iż największa liczba wyjdzie jej właśnie w DOTYKU, a tu proszę, wcale nie! Choć muszę przyznać, że ja byłam niemal pewna od samego początku [bo szczerze mówiąc, tak przeskanowałam to jej życie jeszcze raz] i właśnie już wówczas byłam bardziej skłonna, by dokładnie na to postawić najwięcej. Ale, wiadomym jest, że Mała Mi nie do końca chce w coś uwierzyć, dopóki sama tego nie sprawdzi = co uważam, że jest kolejnym jej plusem!

No dobrze, ale kochana moja, to wykorzystajmy choć ten czas [a doskonale to wiem, że Ty bardzo nie lubisz go marnować] i teraz, jak grzeje się nam obiadek, to choć podaj jeszcze tylko to, cóż wcześniej tu wykonałaś… O czym twierdziłaś przecież powyżej jeszcze 😉.

Ahhh, ok, niech będzie, ale przecież doskonale o tym wiesz, ileeee mam tego do opowiadania… No serio, głowa mała – tak się chyba mówi, prawda? 🤭 Ok, to już nie przedłużam, tylko wypunktowuję tutaj to wszystko, do czego dziś doszło:

Zacznę może tylko od tych wpisanych na mojej komórce godzin… Otóż wczoraj położyłam się JUŻ po godz. 21 i moja notatka z tego wygląda następująco:

21:15 – 22.04 – Kamillentee i Przyciągnij miłość!! Medytacja Miłości ❤️ w 21 DNI!

00:41 – 22.04 – WC

1:15

Tu powyżej już nic nie wpisywałam, to był po prostu taki czysty Controlling 😋. Następnie otworzyłam oczy o godz. 6:41 i jakoś wtedy już, leżąc z tym moim termoforem w moim śpiworze, zaczęłam po prostu [szczęśliwa i cudownie uśmiechnięta 🤗] ponownie DZIĘKOWAĆ WSZECHŚWIATOWI ZA WSZYSTKO, ZA KAŻDE DOŚWIADCZENIE I KAŻDĄ OSOBĘ, Z JAKĄ MIAŁAM STYCZNOŚĆ! Dziękowałam nawet za moją mamę, a jeszcze bardziej za mojego cudownego brata, z którym wiem to, że wymieniamy się tą dobrą energią [choć on oczywiście by tego tak nie powiedział, bo on przecież w takie rzeczy w ogóle nie wierzy, hehe, jak jakaś ENERGIA itp.🤭] No, ale nieważne, ja to tak bardzo odczuwam! I to sprawia, że po prostu to wiem!

Dalej włączyłam sobie właśnie tą medytację: Przyciągnij miłość!! Medytacja Miłości ❤️ w 21 DNI! No w końcu pomyślałam sobie, że przecież chcę przyciągnąć do siebie TEGO WYMARZONEGO PARTNERA! Nawet już tak mniej więcej zaznaczyłam sobie [w komórce], do kiedy miałoby to niby trwać te 21 dni, hehe, 😜. Zatem do 15 [bo od wczoraj zaczęłam to robić!] dodałam tę liczbę i wyszło mi 36, a to, jak obliczyłam powinno trwać do 04.XI., lecz ja oczywiście zaznaczyłam sobie dzień więcej, czyli do 05.XI.21, 🤣.

No dobrze, kochana moja, to myślę, iż właśnie to jest tym najlepszym momentem, abyś dzieliła się tutaj dalej tym, co przychodziło Tobie do głowy…

Ok, ale może jeszcze najpierw tylko opublikuję to, jak cała ta medytacja wygląda:

Usiądź wygodnie i zrelaksuj się [ja akurat jeszcze leżałam, a byłam w tak cudownym, jak wiesz, nastroju]. Teraz będziesz przyciągać swojego wymarzonego partnera, bo ON JUŻ ISTNIEJE NA TEJ PLANECIE 😊. Możesz Go znać, a możesz nawet nie wyobrażać sobie, jak On wygląda. Wszystko, czego potrzebujesz teraz to ZAUFAĆ i pozwolić Wszechświatowi * dać Ci taką osobę, która uczyni Cię naprawdę szczęśliwą. Wymarz z myśli każdego konkretnego mężczyznę, o którym kiedykolwiek myślałaś jako o potencjalnym partnerze. Pozwól Wszechświatowi * wybrać odpowiednią osobę dla Ciebie. Czasami będzie to wymagało więcej czasu…, a czasami mniej [„kocham” takie bezpieczne stwierdzenia, buhaha,🤪] Może Twój przyszły partner musi coś ważnego dokonać, zanim pojawi się w Twoim życiu. Może musi zakończyć obecny związek. Przechodząc przez tą medytację, przyspieszysz ten proces, a On będzie czuł, że ktoś na Niego czeka. Pozwól Wszechświatowi * dać Ci taką osobę, która uczyni Cię naprawdę szczęśliwą. A teraz odpręż się, (…) czujesz spokój, radość i błogość w całym ciele (…) A TERAZ POCZUJ SWOJEGO PRZYSZŁEGO PARTNERA GDZIEŚ WE WSZECHŚWIECIE, POCZUJ JEGO ENERGIĘ. Nie wyobrażaj sobie Jego wyglądu, tylko energię. On już jest na tej planecie, żyje swoim życiem. Poczuj Go teraz. Wyobraź sobie Jego sylwetkę jako białe światło i zobacz to światło gdzieś tam, we Wszechświecie. Teraz skup swoją uwagę na czymś bardzo ważnym, na energetycznym centrum Twojego ciała, w podbrzuszu, mniej więcej 3 palce pod pępkiem. Poczuj to miejsce, poczuj, jak ciepło roztacza się po Twoim ciele. Wyobraź sobie świecącą nić, która wychodzi z tego punktu i w myślach połącz świetlistą sylwetkę swojego partnera ze sobą, z pomocą tej nici. POCZUJ, JAK DZIĘKI WASZEMU POŁĄCZENIU OD CIEBIE DO NIEGO PRZEPŁYWA ENERGIA, A OD NIEGO KU TOBIE. OD TEJ CHWILI JESTEŚCIE JUŻ POŁĄCZENI! Teraz przyciągnij, z pomocą tej nici, sylwetkę partnera bliżej ku sobie… I jeszcze bliżej… Zobacz Jego świetlistą sylwetkę tuż przed sobą. Jego ENERGIA jest tak blisko. Jest tak ciepła i jaskrawa. On przytula Cię. Uśmiechnij się. Ty czujesz się w Jego ramionach szczęśliwa i bezpieczna, bo wiesz, że ON WYBRAŁ CIĘ NA ZAWSZE. Poczuj MIŁOŚĆ, RADOŚĆ I SPOKÓJ W KAŻDEJ KOMÓRCE SWOJEGO CIAŁA. Skup się na tych emocjach, skup się na tych odczuciach. Zatrzymaj się na chwilę. Twój mężczyzna przytula Cię. ON WYBRAŁ CIEBIE DLATEGO, ŻE TY JESTEŚ DLA NIEGO NAJBARDZIEJ WYJĄTKOWĄ KOBIETĄ NA CAŁEJ PLANECIE. ON WYBRAŁ CIEBIE I CHCE BYĆ TYLKO Z TOBĄ! Poczuj to, to jest ten mężczyzna, z którym chcesz spędzić całe swoje życie. UZUPEŁNIACIE SIĘ NAWZAJEM. MIĘDZY WAMI JEST TYLKO SZCZĘŚCIE, HARMONIA I MIŁOŚĆ. ON CZYNI TWOJE ŻYCIE PROSTRZYM I LEPSZYM. A TY DLA NIEGO JESTEŚ ŹRÓDŁEM ENERGII I GŁĘBOKICH EMOCJI. Wasz związek jest połączony na niebiosach. Idealnie pasujecie do siebie. Ty czujesz się wyjątkowo z Nim, a On czuje się wyjątkowo z Tobą. Poczuj Jego energię, poczuj Jego obecność. WIESZ, ŻE TEN MĘŻCZYZNA JEST GOTÓW ZROBIĆ DLA CIEBIE WSZYSTKO, ŻEBY TYLKO UCZYNIĆ CIĘ SZCZĘŚLIWĄ. CZUJESZ SIĘ Z NIM LEKKO, SPOKOJNIE I DOBRZE. ON WYBRAŁ CIĘ NA ZAWSZE. MIĘDZY WAMI JEST TYLKO SZCZĘŚCIE, HARMONIA I MIŁOŚĆ. Poczuj swojego mężczyznę jeszcze raz, poczuj połączenie między Wami dzięki energetycznej nici. Poczuj, jak ciepło jest w Jego ramionach, poczuj Jego oddech, poczuj, jak bije Jego 💗. ON JEST TUŻ OBOK CIEBIE, TRZYMA CIĘ ZA RĘKĘ, CAŁUJE I MÓWI, ŻE CIĘ KOCHA. A CIEBIE AŻ ROZPIERA ZE SZCZĘŚCIA. ZAWSZE CHCIAŁAŚ SPOTKAĆ TAKIEGO MĘŻCZYZNĘ! JESTEŚ PRZEPEŁNIONA POCZUCIEM RADOŚCI I DUMY, ŻE MASZ TAK WYJĄTKOWEGO PARTNERA! Pobądź w tych odczuciach, przytul się do Niego, poczuj, jak Cię przytula, jak Cię całuje, poczuj każdą komórką swojego ciała miłość, szczęście, spełnienie. Każda komórka Twojego ciała wie, że Twój partner istnieje i ON CZEKA NA CIEBIE. Każda komórka Twojego ciała wie również, że niedługo spotkacie się. Jesteś przepełniona radością, szczęściem, miłością. Uśmiechasz się. Zanurz się w tych emocjach. Zapamiętaj to, co czuje teraz Twoje ciało, to, co czuje teraz Twoja dusza… Tą lekkość, radość i szczęście. TWÓJ WYMARZONY MĘŻCZYZNA CZEKA NA CIEBIE. Poczuj Go we Wszechświecie. ON ISTNIEJE I JEST PRZYCIĄGANY KU TOBIE! Wszechświat tylko czeka na chwilę, aż będzie mógł doprowadzić Go do Ciebie. Bądź radosna, szczęśliwa i rób swoje rzeczy! Ale bądź pewna, że spotkacie się już wkrótce, może nawet w najmniej oczekiwanym momencie. Uśmiechnij się do siebie i poczuj, jak rozpiera Cię OD szczęścia, OD MIŁOŚCI, OD WIARY W TO, ŻE ON JUŻ NIEDŁUGO BĘDZIE W TWOIM ŻYCIU. Powiedz do swojego ciała, niech zapamięta te uczucia, niech każda komórka Twojego ciała zapamięta to, jak się czujesz teraz i zabierz ze sobą tę radość, szczęście, miłość, spełnienie, ciepło w swój dzień (…)

//////

No dobrze, zrobiłam nam kawkę, ale ja to po prostu czuję, że muszę to dokładnie w tym momencie napisać! Otóż, tak się składa, że jeszcze w ten wywrotowy jednak dzień, kiedy udałam się po tą myszkę do Forum…, o którym tylko wspomniałam…, to było dokładnie CZWARTEK, 14.X.2021… Ahhh, może oszczędzę już tu tego każdego szczególiku, jak to wyglądało…

Mi się, kochana, wydaje, iż akurat wszystko będzie tutaj ważne! To może po prostu ponownie choć wypunktuj tutaj to wszystko, byś później [najbardziej prawdopodobne po niedzieli, bo wtedy przyjeżdża do Ciebie Twoja mama, albo nawet po wtorku, 19.X.21, bo tego dnia masz przecież wizytę u swojej psychiatry] mogła do tego sobie ponownie zajrzeć i to dokańczać.

Tak, masz, jak zwykle zresztą 😋, rację. Zatem po prostu wypunktuję teraz tu to wszystko, jak leci, jak mi to przychodzi do głowy, bez żadnej kolejności, uporządkuję to sobie później!

  • korespondencja z Allegro
  • wdzięczność, że otrzymałam od nich odp. i to okazała się kobieta! Bo już myślałam w trakcie tej medytacji, czy rzeczywiście powinnam się tak koncentrować na osobie Gracjana…
  • cieszę się już niesamowicie na jutrzejszy przyjazd mojej mamy! Taka uśmiechnięta rzekłam nawet o tym dziś [SOBOTA, 16.X.21] panu Piotrowi w warzywniaku, że jutro przyjeżdża do mnie moja mama i ja się niesamowicie z tego cieszę! [było to zdecydowanie całkiem inaczej niż zazwyczaj, hehe, o czym p. Piotr doskonale wiedział także :P] Absolutnie nie odczuwam już żadnego strachu, ani spięcia! Gdyż po prostu to wiem, że będzie dobrze!
  1. naprawię wszystko to, co mogę – tym razem już po obiedzie zajdziemy do tej Pikawy i będzie wszystko w porządku – ja się o to postaram z całych sił, a wierzę, że pokazując to mojej rodzicielce, ona również odbierze tę moją energię!
  • filmiki Gracjana dziś, SOBOTA, 16.X.21, obejrzane do śniadania
  • wyjście do warzywniaka i kerfa po drodze odczuwanie takiego szczęścia i w obie strony widziałam także 2-óch przedstawicieli WSZECHŚWIATA [sroczki😉], tak bardzo Mu dziękowałam, że mogę tu być. żyć i doświadczać kolejnych rzeczy!
  • podzielenie się z Lipą [moją byłą nauczycielką niemieckiego z LO i tłumaczem przysięgłym] wiadomością o 2óch książkach [jednej wczoraj, drugiej dziś]
  • mokre spodnie od piżamy [od termoforu], lecz mimo to wykonałam tą medytację: Przyciągnij miłość!! Medytacja Miłości ❤️ w 21 DNI!
  • napój [pomysł, którym podzieliła się ze mną moja mama]: WODA, CYTRYNA, KURKUMA I MIÓD = ja zrobiłam sobie wprawdzie z wczorajszego wieczora [Piątek, 15.X.21] na dziś [SOBOTA, 16.X.21], lecz nie dodałam w ogóle miodu już, ponieważ smakowało mi to takie, jak wyszło, a ten miód zostawiłam sobie do kawy na dzisiaj, skoro zawsze go do niej jeszcze dodaję…
  • nie odkurzenie i w ogóle nie posprzątanie jeszcze specjalnie na przyjazd mojej rodzicielki, ponieważ zajmuję się ważniejszymi rzeczami, którymi jest moja praca tu właśnie [poza tym przecież i tak w domu będziemy tylko na sam wieczór]
  • przygotowanie już wstępnie medytacji, którą będę chciała z nią odsłuchać/zrobić Jak Uzdrowić DZIECIŃSTWO Żeby Być Szczęśliwym Dorosłym?, by pokazać jej, że ja także doceniam to, że ona jest [i tu właśnie doszłam do wniosku, iż nauczę ją kolejnej rzeczy], a dam jej również do wykonania ten test [https://mk-pl.github.io/5-jezykow-milosci/], a już zrobiłam sobie ponownie taką tematyczną listę [którą przecież także wykonałam przed wizytą Angeliki i o tym jej także powiem!]A ta lista wygląda następująco [uzupełniłam ją po prostu o pewne rzeczy = choć jestem tego świadoma, że z pewnością nie będę każdego tematu z nią podejmować, po prostu wiem, że muszę to uprościć i w pewne rzeczy w ogóle nie będę wchodziła, bo dobrze wiem, że ona by tego i tak nie zrozumiała, mimo moich najlepszych i najszczerszych chęci!]A oto ta lista:
  • filtr do wody [zakupiłam ich tyle, że z całą pewnością jej również jeden wręczę]
  • Allegro = moje perypetie [wazelina/ maus/ book/ SOLGAR Female Multiple – witaminy dla kobiet]
  • FORUM [Maus/ Wintermantel/ ohne BRA/ wracanie po parapul/ brak modemu…]
  • krojenie cebuli [specjalnie dziś, SOBOTA, 16.X., jedną zakupiłam]

I teraz to, co miałam dla Angie:

  • BLUME/ STAUBSAUGER/ BÜCHER/ LIST/ ZIMT/ AŁUN/ fryzjerka (to z pewnością pominę :P)
  • OSTRZAŁKA
  • ALLEGRO SMART
  • Pismo ad legitymka
  • HOSE = plama [pokażę jej jaką mam już piękną naszytą łatkę]
  • MALA
  • mam polikwidowane adresy @! przez Angelikę

No dobrze, to teraz jeszcze podam tylko moją korespondencję z Allegro właśnie, najpierw zaczęłam od tego [ponownie coś mi mówiło, bym tak właśnie zrobiła].

16 października 2021 09:03

Witam [szkoda tylko, że nie wiem kogo bezpośrednio…, bo Wy znacie już i moje imię i nr tel…, co więcej wiecie nawet, jak wyglądam :P], ale ok. do rzeczy… BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA WASZE WSPARCIE I CHĘĆ POMOCY! Naprawdę niesamowicie pomogliście mi choćby tylko w trudny dla mnie czwartek, gdy co chwilkę widziałam to, że wyrażacie wytrwale chęć pomocy i ja niesamowicie to czułam! 🙂 Ale na całe szczęście wszystko już powolutku doszło do normy i do takiego stanu, w jakim wyglądać powinno: otrzymałam już i FEMALE MULTIPLE, tak, jak zamawiałam i TĄ NIESAMOWITĄ KSIĄŻKĘ =
Gary Chapman, 5 języków miłości (którą już oczywiście przeczytałam)
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za Wspaniałą wręcz współpracę z Wami!

Następnie wysłałam taką odpowiedź na ten @:

pt., 15 paź 2021 o 08:26 alchemiksklep_pl (Allegro) <9kyjtn04aq@allegromail.pl> napisał(a):

Dzień dobry,

dziękujemy za zdjęcia, lecz na zdjęciach nie widać zawartości paczki. Jak życzy sobie Pani rozwiązać tę sytuację?

Z pozdrowieniami,
Alchemiksklep_pl

oto wiadomość do tego Alchemika od tej wazeliny właśnie:

09:27 (9 godzin temu)
do alchemiksklep_pl

Witam również,

Chciałabym podzielić się tu kilkoma spostrzeżeniami:1) Otóż zauważyłam, iż kompletnie nie twierdził Pan, że to nie jest Państwa karton! 2) jest na nim podany nr tel. jakiejś całkowicie innej firmy [gdyż zaraz tam zadzwoniłam, by się wszystkiego dowiedzieć i sprawę wyjaśnić] A wreszcie, skoro to opakowanie było od Państwa [niezmierne dziwne dla mnie, że wazelinę można w takim dużym kartonie wysłać, w którym zazwyczaj dostawałam książki…], to wystarczyło mi oznajmić, bym je po prostu starannie przejrzała, gdyż ja byłam pewna, iż właśnie w takim sporym jednak kartonie, powinna być książka! Więc, jak zobaczyłam, że tam jej nie ma, to właściwie już dalej nie przeglądałam tego…, a ta wazelinka była ukryta w środku pod takim jeszcze kawałkiem tekturki…

W każdym razie, dobrze, że jeszcze przed wyrzuceniem tego kartonu, tam jednak zajrzałam, a wystarczyłoby przecież uprzejmie mnie o tym poinformować, by tam dokładnie zajrzeć… [gdyż tak, jak twierdziłam wcześniej OPAKOWANIE BYŁO EKSTREMALNIE DUŻE I moim zdaniem przeznaczane na książki…]

No ale w każdym razie ta wazelina jednak tam była! Więc, na całe szczęście, już niczego nie trzeba wyjaśniać!
Pozdrawiam i miłego weekendu życzę!

Wspaniale, moja kochana, widzisz, jak Ty potrafisz pięknie tu wszystko organizować! To teraz może dodaj tylko, cóż jeszcze odkryłaś 😉.

Otóż…, tak, jak już wspomniałam chyba powyżej… Nie bardzo wiedziałam, czy mam w trakcie tej medytacji Przyciągania Miłości tak myśleć tylko o Gracjanie…, czy może raczej być taka bardziej otwarta… A dokładnie wówczas myślałam jeszcze tak bardzo o tym nieszczęsnym moim czwartku…, jak to dostrzegałam, że wciąż dostaję te powiadomienia z tej księgarni i tak już sobie wymyśliłam, że może to jest właśnie jakiś wytrwały mężczyzna, który bardzo chce mi jednak pomóc [tak wiem, jak to brzmi, buhaha,🤣] => ponownie moja chora głowa 😋. W każdym razie właśnie w ten czwartek otrzymałam 3x razy takiego @: [czw., 14 paź, 12:00/ 14:13/ czw., 14 paź, 17:23]

Cześć Monika,
jeśli potrzebujesz naszego wsparcia w dyskusji, chętnie pomożemy.

A wiesz dobrze, jakim ja jestem specem…, buhaha, jeśli chodzi o takie rzeczy… Nie wiedziałam bowiem już do końca, czy to pisze do mnie ktoś z Allegro… [może nawet to była ich jakaś automatyczna odpowiedź…🤷‍♀️], czy raczej bezpośrednio jakiś pracownik z tej księgarni… I dlatego tak bardzo nie umiałam się skupić TYLKO na Gracjanie podczas tej właśnie medytacji, bo pomyślałam sobie [dokładnie tak, jak i w tym teście]:

Widziałam, kochana, że w powyższym zaznaczyłaś oczywiście odpowiedź pierwszą!

Tak właśnie zrobiłam…, bo już przecież tyle razy myślałam sobie o tym, że ja tak bardzo nie znoszę samego gadania… Znacznie bardziej cieszyłoby mnie, gdyby ta ukochana osoba zechciała mi jednak rzeczywiście pomóc… No a już zwłaszcza, kiedy widzi, że ja tego naprawdę potrzebuję… I tak sobie tu właśnie to dalej rozkminiałam, czy Gracjan byłby rzeczywiście tym kimś dla mnie…

Moja droga, dalej również dostrzegłam, że przy kolejnym pytaniu, zastanowiłaś się tylko chwilkę i doszłaś tutaj do wniosku, że jednak cenniejszym dla Ciebie byłoby, zamiast właśnie jakiejś TYLKO POCHWAŁY, zdecydowanie otrzymanie jakiegoś przemyślanego prezentu [choć widomym jest, że Ty nie jesteś żadną materialistką i tak naprawdę Twoją dewizą zawsze było: lepiej jest być niż mieć]

Tak właśnie i w tym kolejnym także pomyślałam sobie, że co mi po tym, iż ktoś cieszyłby się z moich osiągnięć. Zdecydowanie bardziej wolałabym, aby mi fizycznie pomagał, no a już zwłaszcza w robieniu tego, czego ja robić nie lubię…

Moja Ty piękna, ja doskonale o tym przecież wiem, że pomimo, iż jesteś taką bardzo czułą osóbką…, to doszłaś jednak do wniosku, że owszem byłoby Tobie miło być fizycznie blisko tej ukochanej osoby, ale zdecydowanie WIĘKSZE ZNACZENIE ma dla Ciebie to, że ta Twoja osoba interesuje się tym, co jest dla Ciebie ważne!

Dokładnie tak! Jednak już w kolejnych pytaniach, nie miałam zdecydowanie żadnych wątpliwości = tu niemal logicznym było dla mnie właśnie i OTRZYMANIE POMOCY, PRZY REALIZACJI JAKICHŚ MOICH PROJEKTÓW! jak i znacznie bardziej wolałabym być i WYSLUCHANA I NAPRAWDĘ ZROZUMIANA!

Dobrze o tym wiem, moja najdroższa, jaką Ty jesteś osobą…, dla Ciebie przecież, tak, jak już wcześniej o tym wspomniałyśmy, nie liczą się rzeczy, tylko właśnie ta rzeczywista pomoc [w poniższym pytaniu = ta pierwsza odp.]

To prawda, w kolejnym jednak, już także wiedziałam, co jest dla mnie ważniejsze, tu było oczywiście to drugie…, gdyż jednak bardzo lubię i cenię także okazywanie swoich uczuć poprzez dotyk.

Przecież PO TO MAMY NASZE CIAŁA! Zacytuję tutaj aż tą książkę:

[58] CIAŁO JEST PO TO, ABY JE DOTYKAĆ Czymkolwiek jest moje ja, mieszka ono w moim ciele. Dotykając mojego ciała, dotykasz mnie. Odsuwając się fizycznie od mojego ciała, dystansujesz się ode mnie emocjonalnie. (…)

No dobrze, a teraz może już przejdźmy jednak do zakończenia tego… I powiedz, jak do tego w ogóle doszło, że włączyłaś sobie jeszcze te 3 nagrania Gracjana właśnie [2 Najważniejsze rzeczy w życiu. SERIO./ Te 3 zasady życiowe, które mnie uratowały/ Powrót do podstaw rozwoju].

Właściwie to jakoś już znowu coś mnie przyciągało do tego, by obejrzeć ponownie ten mój/ o mnie, hehe, 😋, czyli: 2 Najważniejsze rzeczy w życiu. SERIO. A już zaczęłam jeść moje śniadanie o godz. 10:23…, oglądając to właśnie…, a później, jak otrzymałam tą jeszcze wiadomość:

KSIAZKI-24h 16 października 2021 10:35

Dzień dobry!
Super, dziękujemy za potwierdzenie. I oby do następnego razu! 🙂 Pozdrawiamy
Księgarnia MATFEL
Karolina Cyran

I najbardziej oczywiście, jak dostrzegłam, iż z tej księgarni to pisała do mnie jednak kobieta! To już wiedziałam, że tą MOJĄ MIŁOŚCIĄ jest jednak GRACJAN!!! boooszeee, jak to mnie teraz cieszy, że jednak mogę tu jeszcze wstawiać jakieś nowe fotki, które przed chwilką zrobiłam!

Wyśmienicie, kochana, ale jak wiemy, o to się również Ty sama postarałaś! Może nie będziemy już teraz choć tego rozwijać…, bo tym wszystkim zajmiemy się już po wyjeździe Twojej mamy, a może nawet po tej Twojej wtorkowej wizycie u lekarki…

Tak właśnie zrobimy! Dodać tylko muszę, to jeszcze raz, by GRACJAN O TYM WIEDZIAŁ! Że tak przysłuchiwałam się jeszcze raz tym jego teraźniejszym nagraniom i stwierdzam coś, co ja już przecież dawno wiedziałam, że on jest naprawdę WYJĄTKOWY i ma taką też wiedzę oraz świadomość tylu rzeczy. I ja naprawdę BARDZO W TO WIERZĘ, ŻE WŁAŚNIE TO NASZE DUSZE SIĘ TUTAJ ODNALAZŁY – tak, jak twierdził mi kiedyś sam WSZECHŚWIAT! A teraz już zmykam chyba jeszcze się tylko umyć, a następnie do tej medytacji: Przyciągnij miłość!! Medytacja Miłości ❤️ w 21 DNI! boooszeee, jak ja kocham być w takim stanie, jak obecnie!!!

/////////

Skończyła właśnie jeść śniadanko [swoje müsli], zdążyła już naturalnie odkurzyć i sprawdzić dojazd na dworzec po swoją mamę 😉. Obecnie jest oczywiście NIEDZIELA, 17.X.2021. A poniżej jej notatka, którą zrobiła sobie na @ w swojej komórce:

  • NOTUJĘ SOBIE, KTO JAKĄ CYFRĄ NUMEROLOGICZNĄ I SEE INFO, ŻE DATY UR. SĄ AUTOMATYCZNIE ZSYNCHRONIZOWANE Z KALENDARZEM!
  • Petarda – 22.04 wyjaśnienie @ = odp. Od Alchemik, nie gleich ja, musste se doch to noch przemyśleć… 
  • Numerologiczna 4 = DZIEŃ WYZNANIA FAST MIŁOŚCI
  • WHAT’S YOUR NAME, WHAT’S YOUR NUMBER [Cypress Hill – What’s Your Number? (Official Video) ft. Tim Armstrong]
  • JA – 22.04 PIĘKNE NOGI, GRACJAN = PIĘKNE, MĘSKIE RĘCE/ DŁONIE = zusammen JEDNOŚĆ, CUDOWNE, PIĘKNE DRZEWO! FOR ❤️
  • MASAŻ PLECÓW, GŁOWY, DANN TWARZY I CUDOWNY, CZUŁY POCAŁUNEK ORAZ WTULENIE W JEGO RAMIONA I TAK SPOKOJNY SEN DO RANA

07:29

Dzień dobry Pani Małgosiu, czy mogłabym Panią prosić o podanie mi dokładnej DATY Pani URODZENIA, gdyż przed chwilką odkryłam, że jak mam ją wpisaną w kontakcie, to synchronizuje się to automatycznie od razu z moim kalendarzem… Tak, wiem, wciąż odkrywam nowe rzeczy, ale przecież NA NAUKĘ NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO 😋

Mowa tu o ulubionej nauczycielce od Niemieckiego, która podała Małej Mi tą datę urodzenia. A nasza gwiazda zaraz szybciutko to sobie obliczyła i… napisała:

Pani Małgosiu, nie wiem, czy Pani wie, ale jest Pani numerologiczną 9 😉

https://astroweb.pl/numerologiczna-9.php

Super, dziękuje Moniko za te niesamowite informacje

Ale słuchajcie, z tej rozmowy to miała już serio bekę… A napisała do takiej swojej dobrej znajomej/ koleżanki jeszcze z firmy Bayer [to ta która pracuje w Warszawie w HR i jakoś tak bardzo się polubiły]. No w każdym razie poniżej ich konwersacja:

Hej kochana, czy mogłabym Cię prosić o podanie mi swojej dokładnej DATY URODZENIA, gdyż przed chwilką odkryłam, że jak mam ją wpisaną w kontakcie, to synchronizuje się to automatycznie od razu z moim kalendarzem… Tak, wiem, wciąż odkrywam nowe rzeczy, ale przecież NA NAUKĘ NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO 😋 Buziaki I miłej niedzieli 🌞

08:37

Monia podaj nazwisko nie pamietam

Hmmm…, nie bardzo rozumiem Twoją odpowiedź… Do czego niby potrzebujesz mojego nazwiska teraz? 😉

Pytasz o datę urodzenia Nie pamiętam nazwiska Bez niego nie znajdę w systemie

Moją oczywistą pierwszą reakcją wtedy była właśnie ta mina, hehe

Tak właśnie TWOJĄ DOKŁADNĄ boooszeee, czy ja dobrze rozumiem… TY NIE PAMIĘTASZ KIEDY SIĘ URODZIŁAŚ?

Tu już sobie Mała Mi pomyślała, ok…, może coś jej się stało…, więc to boooszeee było raczej ze zmartwieniem i z troski… Ale na szczęście później już się wyjaśniło:

12.12.1976

Dziękuję 😘

Czytałam jak się obudziłam Bez okularów

Nooo więc kochana, Ty mnie tu lepiej nie strasz He he he he 🤣

Myślałam ze chodzi o Twoje urodziny

🙂

Noooo helloł! 13 ta cyfra ponownie SAMA się pojawiła😮], ale AŻ TAK ŹLE TO Z MOJĄ PAMIĘCIĄ NIE JEST 😜

Całe szczęście Kochana Dobrej Niedzieli Jesteś piękna jak zawsze

Dziękuję i wzajemnie 😉 A poza tym jestem teraz w tak dobrym humorze, że na usta cisną mi się słowa: no helloł Rejczel, ale czemu mówisz tu o takich „oczywistych oczywistościach” 🤣🤪😂 Buziaki have nice day

No dobrze, kochana moja, ale o 11:37 masz tramwaj po swoją mamę na dworzec, zatem powinnaś się chyba już powolutku ubierać… A skończyłaś przecież już i tą medytację: Przyciągnij miłość!! Medytacja Miłości ❤️ w 21 DNI!, a następnie do śniadania włączyłaś sobie przecież ponownie 2 Najważniejsze rzeczy w życiu. SERIO.😉 Także teraz, moja droga już wstajemy i jedziemy po Twoją mamę 🤗.

(…)

Rozpoczęły PONIEDZIAŁEK, 18.X.2021, Mała Mi odczuwa teraz oczywiście zmęczenie… A ma tak niestety zawsze po wyjeździe jej rodzicielki, tzn. może sprecyzujmy to tutaj: PO [niestety] WIZYCIE JEJ WŁAŚNIE… A żeby było atrakcyjniej jutro ma mieć przecież wizytę u tej swojej psychiatry… A ponieważ ta świadoma kobieta, nie lubi robić niczego na siłę…, więc musi trochę jednak odsapnąć i nabrać powrotnie tych sił… Nawet nie wiecie, jak bardzo ona tęskniła za wsparciem…, nie jakiegoś mężczyzny, tylko GRACJANA właśnie, gdyż ONA JUŻ TO WIE, IŻ TO JEST JEJ PRZYSZŁY PARNER, Z KTÓRYM STWORZY TEN NIESAMOWITY I WYJĄTKOWY ZWIĄZEK!

CZASAMI MUSISZ PODĄŻAĆ ZA SERCEM

[1:27:13] Czasami mamy szczęście i dostajemy od życia drugą szansę… może to zbieg okoliczności, a może synchroniczność? PO PROSTU TAK SIĘ CZASEM DZIEJE.

MUSIMY TYLKO PODĄŻAĆ NASZĄ ŚCIEŻKĄ! TA ŚCIEŻKA MUSI BYĆ OBDARZONA SERCEM.

Beauty in the Broken/ reż. Max Leonida

Kochana moja, widzę, że troszkę tych sił jednak udało się Tobie odzyskać…, więc opowiedz jeszcze nam może choć zdziebko o tym, jak do tego doszłaś/ co zrobiłaś, że to osiągnęłaś… Bo wiem, iż to będzie również zaskakujące. Tak właśnie RÓWNIEŻ! Bo przecież, moja droga, cała Ty i to Twoje życie takie właśnie jest!

Dobrze, za chwilkę do tego przejdę, ale chciałabym tylko, abyś najpierw wytłumaczyła tutaj moim czytelnikom troszkę bardziej to słowo PETARDA, jakim mnie ostatnio określiłaś… Było mi bowiem z tym tak troszkę jednak dziwnie…

Jak sobie życzysz, już to tłumaczę, co miałam na myśli przez to określenie Ciebie w ten sposób. A później to dostrzegłam, że ponownie obawiałaś się, iż może to być po prostu tutaj źle odebrane i zrozumiane, BO TY PRZECIEŻ TAK BARDZO CHCIAŁABYŚ BYĆ ROZUMIANA POPRAWNIE, DOBRZE I PRAWIDŁOWO!

Wspaniale to widziałam nawet przed chwilką jeszcze…, jak w końcu udało się Tobie zanotować z tego filmu „Beauty in the Broken”/ reż. Max Leonida to, co chciałaś i co tak bardzo zapamiętałaś, a mianowicie mowa tutaj o tym, jak ta Pele rzekła do tego Davida następujące słowa:

BYŁEŚ INNY, BYŁEŚ DOBRYM FACETEM, KTÓREMU NA MNIE NAPRAWDĘ ZALEŻAŁO, KTÓRY AKCEPTOWAŁ WSZYSTKIE MOJE BŁĘDY I DZIWACTWA! MYŚLAŁAM, ŻE NIGDY NIE POZBIERAM SIĘ DO KUPY, ALE POZNAŁAM CIEBIE! DOPEŁNIASZ MNIE, PRZY TOBIE CZUJĘ SIĘ NORMALNA (…)

Biegnę tu już, kochana moja, z wyjaśnieniami… Myślę, że choćby ten właśnie dzisiejszy PONIEDZIAŁEK, 18.X.2021 będzie tu wręcz idealnie odzwierciedlał to, co miałam na myśli wówczas, nazywając Ciebie dokładnie tą petardą… Albo, może opowiedzmy o tym razem, póki co, TYLKO o dzisiejszym dniu, proszę! Oddaję Tobie pierwszej głos!

Rozumiem, że chodzi Tobie głównie o to, cóż zrobiłam po wyjeździe już ode mnie mojej rodzicielki, jak sobie pomogłam 😋.

Oczywiście, że TAK! Widziałam, jak jednak zmęczona po tym jej jednodniowym tylko pobycie, zabrałaś się i za prasowanie, wypranie tej pościeli, pod którą spałyście i wreszcie za nałożenie świeżej/ czystej!

W istocie tak było! Ale tutaj, wytłumaczę [bo ja przecież lubię, jak jest… nawet, jeśli nie wszystko…, to choć odrobinę więcej :P, jasne 😉] Zrobię to na tyle, na ile jeszcze dam radę… A ponownie mam tego tyyyleee do opowiadania, że w głowie się nie mieści, hehe, 😜.

Doskonale o tym wiem! To może choć zrób tego po prostu taki ponownie szybki plan i zawrzyj tu znowu to, co teraz kołacze się jeszcze w tej Twojej główce!

Także może w takim razie, taki szybciutki skrót jeszcze z tej wizyty mojej mamy u mnie:

  • po tym, jak odebrałam ją z dworca i przyjechałyśmy do mnie, zostawić wszelkie bagaże, to pojechałyśmy na Starówkę, gdzie udałyśmy się na spacer
  • następnie był wspólny obiad
  • dalej zaś ponowny spacer, tym razem nad Motławą
  • wreszcie ta PIKAWA [gdzie tym razem płaciła już moja mama, bo ona tak bardzo nie chciała, abym to robiła TYLKO ja]
  • wieczorem w domu u mnie miałam włączyć jej to nagranie o tym dzieciństwie…., a ukazał się właśnie LIVE Jak Pokochać i Zaakceptować Siebie? także Ivanki Karpik, więc pomyślałam, że najwidoczniej to będzie teraz najlepszym i dokładnie w tym momencie włączyłam ten LIVE
  • następnie zaś to, co przecież zamierzałam zrobić, a mianowicie puściłam nam: Jak Uzdrowić DZIECIŃSTWO Żeby Być Szczęśliwym Dorosłym?
  • dalej zaś dałam jej do wykonania ten test JĘZYKÓW MIŁOŚCI
  • przed 23 mam taki zapisek [kolejny 😉, bo jak wiadomo, ja wszystko sobie muszę notować]

22:40 = Schlaf

  • następnie z samego rana, zauważyłam ponownie na komórce, że pojawiło się coś nowego Klaudii, a mianowicie to: Poczuj przepływ energii dostatku. Zrób ćwiczenie i medytację, by wejść w wibrację obfitości. [ponownie włączyłam to bez większego zastanowienia, bo pomyślałam, że najwidoczniej sam Wszechświat mi tu pokazuje, iż ON wie, co w tym momencie byłoby najbardziej potrzebnym]– tu już jednak w pewnym momencie zaczęłam słyszeć jej chrapanie, hehe, 😋. A po prostu to znowu czułam, że to jednak nie jest ewidentnie dla niej…
  • po tym, jak wstałyśmy, ona poszła się myć, a ja ściągnęłam pościel, bo już szczerze mówiąc, i tak o tym myślałam…, by choćby zmienić to prześcieradło na świeże… Jednak doszłam do wniosku, że będę już teraz spała pod tą kołdrą, którą dawałam mamie, gdyż ta jest zdecydowanie grubsza i dlatego ściągnęłam CAŁĄ POŚCIEL DO PRANIA!
  • i tak przez moment się jeszcze zastanawiałam, czy mam zostawić już jednak rozścielone…, ale stwierdziłam, że: 1) wygodniej jednak będzie, jak teraz zaścielę, bo moja rodzicielka miała tą wizytę dopiero na 11:40…, a do tej pory może jeszcze prócz śniadania, usiadłybyśmy do kawy i wypełniły to pismo na tą legitymację… No, a poza tym nie chciałam już bawić się właśnie teraz w ubieranie jeszcze czystej pościeli…, bo moja mama zdążyła już się obmyć i poszłyśmy do kuchni zjeść to śniadanie. Później już po śniadaniu, jeszcze nawet chyba przed wypiciem tej kawy, zaczęłam wypełniać SAMA to pismo a propos tej legitymacji, choć pierwsze pytanie mojej rodzicielki [którym mnie niesamowicie znowu zdenerwowała…] było:

Czy mam to zrobić za Ciebie?

Mamo, no proszę Cię [jak zwykle głosem wkurwionym, bo ja jakoś zawsze TYLKO przy niej nad nim nie panuję!] JAK NIBY MIAŁABYM SIĘ NAUCZYĆ W KOŃCU PISAĆ, skoro dawałabym zawsze komuś, aby mnie w tym wyręczał?

No przyznać tu muszę, iż myślałam, że mnie po prostu coś tam trafi… Zresztą to nie po raz pierwszy… Szczerze mówiąc, zauważyłam, że było dokładnie tak podczas całej tej jej wizyty u mnie… Nawet na tym spacerze wędrowałyśmy tam, jak naprawdę 2 całkowicie obce osoby…

Kochana moja, doskonale widziałam, że tak właśnie było! Ale dobrze przecież wiesz, że niestety wciąż dzieli Was obydwie jakaś niemal przepaść. Tak, WCIĄŻ, gdyż przecież tak naprawdę [wiem, jak to strasznie zabrzmi…], ale NIGDY NIE CZUŁAŚ Z NIĄ JAKIEGOŚ GŁĘBSZEGO ZWIĄZKU… A moja droga Ty przecież nieustannie niemal BARDZO się starasz i próbujesz wykonywać czynności, które jak wiemy kosztują Ciebie kolosalnie dużo… Ale Ty, moja droga, wciąż starasz się doszukiwać jakichś dobrych rzeczy i nie oceniać tak szybko! Bo dobrze o tym już wiesz, że ona sama również musi nosić na sobie dużo traum wcześniejszych jednak pokoleń…

  • po tym, jak już pojechała, to listonosz przyniósł mi kolejną książkę, a mianowicie tą DISPENZY!!!
  • następnie OPŁACIŁAM INTERNET/ poprasowałam ciuchy/ wstawiłam pościel do prania i na koniec już zmieniłam ją wreszcie na świeżą i rozścieliłam sobie to łóżko i przykryłam je tylko kocem [jak robię to zwykle]
  • muszę tu jeszcze tylko powiedzieć o jednej rzeczy…, a mianowicie jak włączyłam sobie ponownie jakoś właśnie tak do śniadania to: Przyciągnij miłość!! Medytacja Miłości ❤️ w 21 DNI! To zauważyłam tam jednocześnie ten filmik Gracjana:

A to Jego zdjęcie ponownie mi się bardzo podoba 😉.

15:08 – Krupnik, który przywiozła mi znowu moja mama i właśnie do jego konsumpcji włączyłam sobie ten film, który cytowałam/ cytowałyśmy powyżej.

Tak, kochana moja, widziałam wszystko doskonale…, jak również to, iż jeszcze o 16:52 zadzwoniła do Ciebie Twoja mama mówiąc, że dotarła już nawet jakąś godzinę temu do Elbląga…

Owszem tak też było…, na koniec mnie jednak znowu już wkurzyła… Choćby tylko tym, jak mi rzekła, iż mam pamiętać, że jutro idę do tej mojej lekarki… Więc powinnam przecież pomyśleć, co powiedzieć i trochę się jednak przygotować… Ale najbardziej zdenerwowała mnie już tym, jak mi rzekła, bym pamiętała o tym, aby jak najszybciej wyrobić tą legitymację/ jeszcze przed tym kursem, który zaczyna się w ostatni weekend października…

Nie! Wiesz co? Ja nie mam już teraz siły, by o tym opowiadać! Mam świeżutką, zmienioną pościel i bardzo chciałabym się już dziś dobrze wyspać… Zatem, myślę, że jutro zabierzemy się dalej za tą pracę…, bo ponownie mam tutaj wiele do opowiadania… A teraz jeszcze, nie będę się absolutnie do tej wizyty u mojej psychiatry już przygotowywać, tylko zaufam po prostu Wszechświatowi, że On mi w tym także pomoże, bo ja już obecnie naprawdę nie mam na to siły!

*** 38:24:42  /1:42:30 ***

Dodam może jeszcze tylko, iż dziś z rana otrzymałam jeszcze takiego @:

alchemiksklep_pl (Allegro)07:34 (12 godzin temu)
do mnie

 Dzień dobry,

bardzo przepraszamy. Prosimy o wyrozumiałość. Cieszymy się, że produkt się znalazł. Życzymy miłego dnia.

Z pozdrowieniami,
Alchemiksklep_pl

(…)

Gizmo Varillas – Freedom For A Change (Official Video)

Everybody wants just a little redemption
Everybody just needs a little affection
Everybody hurts, everybody heals
Everybody wants just a little connection
Everybody needs just a little attention
Everybody hurts, everybody heals

Jak ona niesamowicie BARDZO potrzebuje czułości… A już zwłaszcza wczoraj, tj. we WTOREK, 19.X.2021 taaak bardzo chciało jej się płakać i marzyła o tym, by być po prostu przytulona…

No dobrze, moja Ty kochana, to może nim jeszcze wyjdziemy dziś [ŚRODA, 20.X.2021] jednak się przejść, to choć wspomnij proszę o tym, jak to było właśnie wczoraj.

To, pozwól tylko, iż jeszcze najpierw rozpocznę ponownie od tych moich zapisków w komórce…, gdyż tam właśnie za każdym niemal razem ukazuje mi się jakaś inna liczba! Zatem lecimy, a przejdę jeszcze do PONIEDZIAŁKU, 18.X.21.

21:05 – 14 Przyciągnij miłość!!!

Później zaś zauważyłam, iż ukazał się kolejny filmik Gracjana i po obejrzeniu już go moja notatka:

21:55 – 20 Gracjan: Jak osiągnąć poziom mistrza w życiu

23:20 – 9 Schlaf i MODLITWA DZIĘKCZYNNA

Tak, kochana, a to był przecież ten dzień, kiedy postanowiłaś sobie, kompletnie już się nie przygotowywać do tej wizyty u swojej lekarki, tylko oddać to po prostu Wszechświatowi/ Bogu…

I… tak też było…, miałam już po prostu to wszystko głęboko gdzieś i postanowiłam już tego nie kontrolować, tylko oddać to najzwyczajniej w świecie SILE WYŻSZEJ. Pomimo, że…, jak wiesz, to nie było raczej do końca w moim stylu, bo ja nie lubię być taka nieprzygotowana… Nie czuję się wtedy najlepiej, ale tym razem już naprawdę nie miałam siły na jakieś jeszcze zastanawianie się nad tym i właśnie dlatego to pozostawiłam… I teraz moje kolejne notatki/ zapiski z tego dnia:

00:51 – 10 WC

1:16 – 22.04 WC i wtedy właśnie robiłam tą listę do tej lekarki!

A pomyślałam sobie tak: Skoro mówiłam to wszystko mojej mamie [a ta właśnie wtedy twierdziła, to, co twierdziła, czyli, M.InN że JESTEM NIEDOJRZAŁA I NA WIELE RZECZY REAGUJĘ PRZECIEŻ JAK DZIECKO…]…, to pomyślałam sobie, że chyba tym bardziej mogę, czy nawet powinnam powiedzieć to tej lekarce [bo przecież tu chodzi o tą moją, jakże ważną dla mojej rodzicielki, rentę!] I właśnie wtedy zaczęłam to wszystko pisać sobie jeszcze na @, a ta moja notatka wyglądała to w sposób następujący:

– Kamyk = ohne work, objawy fast Korony, pielęgniarka, KT. Przychodzi do niego, to mu rzekła… – MARTWIĘ SIĘ WSZYSTKIM = BIN WWO… :* ból blizny… * próchnica* strach przed brakiem Geld/ LUDŹMI, ŻYJĘ JAK PUSTELNIK… / BĘDĄC SAMEJ ODUCZAM SIĘ TYPOWYCH / OCZYWISTYCH ZACHOWAŃ SPOŁECZNYCH… – MUSZĘ NOTOWAĆ KAŻDĄ RZECZ… (kupa, mycie KOPF… itp.) bo inaczej NIE PAMIĘTAM… – brak granic/ nieumiejętność logicznego myślenia… * brak wsparcia… (mum statt helfen, straszy nieustannie…, a ja już nie bin SOOO ODPORNA* w lumpku na schodach przebieranie* śpię w kombinezonie / śpiworze i z podartą apaszką na szyi* FV (wszystko przeraża…) kiedyś war sooo porządna – 22.04 alles poukładane, a now nie wiem wo, co jest… * nie kann wielu racjonalnych/ oczywistych for dorosłego człowieka… things do… * niekontrolowane zachowania, gwałtowne wybuchy i przeklinanie * BRAK SNU I NORMALNEGO ODPOCZYNKU… * NIE MOGĘ W NOCY NORMALNIE SPAĆ BEZ TABLETEK… – KOMPULSYWNE ESSEN (pocieszanie się), dann np. 1 Tag głodówki- gut, że powiadomienie o tej wizycie- zbyt viel na 1 uszkodzonej kopf – brak wsparcia i miłości…- reaguję tak niedojrzałe, a jak dziecko… (gestern mum) – Gutek – 22.04 spóźnione ALIMENTY, bo był na urlopie, wracałam z ZUS, by dowiedzieć się, do kiedy RENTA- nie bin w stanie WSZYSTKIEGO SAMA PILNOWAĆ – 22.04 TO PONAD MOJĄ KOPF- zwykłe problemy urastają do rangi… Kolosalnych/ nie do wykonania… 

Świetnie, moja droga, czyli spójrz, miałaś jednak rację, że to samo przyjdzie do Ciebie…, to co będziesz miała tam mówić 😉.

Dokładnie tak było, aż serio nie mogłam dobrze tego pojąć, hehe, 😋. Ale nim przejdę do tego, jak to rzeczywiście u tej lekarki wyglądało…, to najpierw tylko opublikuję moje kolejne zapiski:

4:28 – 13 (WRITE O TYCH LICZBACH), 12 WC, SZCZĘŚCIE

7:05 – 22.04 open eyes

ok. 7:30 najlepsza medytacja na początek dnia/ PRZYCIĄGNIJ MIŁOŚĆ!

8:52 – 2 GOŁĄBKI NA LATARNI ❤, – 22.04 WRAP i Gracjan: Jak osiągnąć poziom mistrza w życiu

Widziałam kochana to bardzo dobrze, ponieważ też doskonale wiedziałaś, że wizytę u tej lekarki masz dopiero na 13:15, a już przecież byłaś tego świadoma, że wyjdziesz wcześniej, by nie musieć już się czasem niczym stresować, jak ostatnio, że może jednak nie zdążysz… Dlatego postanowiłaś wyjść sobie wcześniej, a do tej pory jeszcze i znalazłaś te rękawiczki bez palców, tzn. najpierw udało się Tobie odnaleźć jedynie jedną [i tu już w sumie zaczęłaś się cieszyć choćby z tego, że wtedy w niedzielę, chodząc ze swoją rodzicielką po tej starówce, odkryłaś taki również sklep, gdzie były także takie rękawiczki i czapki!], a następnie, po tym jak UDAŁO SIĘ TOBIE JĄ RÓWNIEŻ ODNALEŹĆ, to zrobiłaś sobie jeszcze kromeczkę tego razowego chlebka z żurawiną, który Tobie przecież jeszcze został z pobytu Twojej mamy u Ciebie.

Owszem, tak też i było, lecz chciałam tu wytłumaczyć znowu więcej… 😉. A mianowicie, tak sobie postanowiłam, że sprawdzając, czy ta rękawiczka tam właśnie jest [a naturalnie, nie zakładałam, że przecież MUSI tam się znajdywać… Po prostu chciałam to zweryfikować, by już wiedzieć dokładnie], powyjmowałam zatem i te wszystkie apaszki, chusty, szale i rękawiczki oraz czapki [bo odkryłam, że mam ich aż 4 różne, hehe, 😋] i zrobiłam z nimi właśnie porządek! I wtedy też znalazłam tę drugą rękawiczkę, a także 2 takie jeszcze inne fajne. Więc już się ucieszyłam, że na zimę będę jednak przygotowana, hehe, 😜. Kolejny mój komórkowy zapisek z tego dnia:

10:59 – 15 SROCZKA NA BALKONIE 🍀🌟💗

A ten przedstawiciel WSZECHŚWIATA siadł tak pięknie na poręcz mojego balkonu znowu i nie dość, że tym samym mnie swoim widokiem uszczęśliwił…, to pomyślałam sobie, że daje mi po prostu kolejny znak, że wszystko będzie dobrze i nie mam się o nic już martwić, bo ON tu nad wszystkim czuwa.

///////////////////


Snow Patrol – Don’t Give In (Official Video) – YouTube

Don’t give in
Don’t you dare quit so easy
Give all that you got on the sword
Don’t say that you won’t live forever
I know, I knowIt’s in your blood
And it’s in your making
So don’t hold your tongue
‚Cause it’s, it’s no longer working
Don’t fall on your sword
Just follow your instinct
Like an old lesson learned
Like an old lesson learned

///////

Moi drodzy, Mała Mi jest…, na serio! tak niesamowitą wręcz kobietą… Już Wam mówię, co mam tu konkretnie na myśli! Otóż, jak widzicie powyżej, postanowiła zrobić sobie jednak dziś zdjęcie…, bo bardzo chciała pokazać się w tych legginsach, które zakupiła sobie wtedy w lumpku [gdzie przymierzała wówczas na tych schodach… w majtkach, buhaha, 🤪], jak i pomyślała, iż pochwali się może również tą bluzą z kapturem, którą zakupiła sobie, ostatnio, jak była właśnie w LIDLU [a była ona, kochani w dziecięcym rozmiarze, tzn. był ewidentnie napis, że to dla dziewczyny].

I owszem tak było, ale pomyślałam sobie, że i co niby z tego…? A jak spojrzałam, że jest na mój mniej więcej wzrost, więc natychmiast ją wzięłam! A wówczas przecież jeszcze dostrzegłam również te spodnie dresowe, także dla dziewczynek, teraz już dokładnie nie pamiętam, na ile lat… Ale doszłam do wniosku, że skoro mniej więcej są na mój wzrost [a w domu sprawdziłam już dokładnie przymierzając], nogi mam przecież szczupłe i dupkę również… A przecież szukałam czegoś w zamian za te podarte w kroku legginsy, to doszłam do wniosku, iż skoro moja dupka się w nie mieści, zatem bez zastanowienia biorę! Tym bardziej, że cena była atrakcyjna 😜.

Ale, kochana moja, przerwałaś mi to, co miałam dokładnie na myśli… Otóż chciałam rzec, iż Ty również do tego zdjęcia, luknęłaś tylko tak szybciutko jeszcze, jak wygląda i Twój pokój oraz Ty sama… i doszłaś jednak do kolejnego wniosku, że przecież i to lustro w tej szafie było już brudne…, jak i te skarpetki, które na sobie miałaś były takie również wzorzyste, więc postanowiłaś po prostu, iż do tego swojego selfie i przetrzesz to lustro, jak i zdejmiesz również i te skarpetki, hehe, 😉. A dodam jeszcze tylko, iż te kapciuszki, które tam masz na sobie, są tymi mniejszymi, które zmierzywszy wcześniej centymetrem w domku swoje poprzednie kapcie wiedziałaś już, iż powinny pasować… No choć tak mniej więcej… Dostrzegłaś ich rozmiar, że to było od 36! – 38, jednak tak, znowu w razie co zakupiłaś także ten rozmiar 38/40, gdyż pomyślałaś ponownie, że przecież się nie zmarnują, najwyżej będą dla Twojej mamy, która tu miała do Ciebie również jeszcze przyjechać. No muszę powiedzieć, że jesteś naprawdę CUDNA.

Oczywiście , że taka jestem!😜 Ale Ty mnie tu nie zagaduj…, bo nigdy tego wpisu nie skończę, hehe, 🤪. A chciałam się jeszcze przecież odnieść m.in. do tej wizyty u mojej psychiatry…

Jasne, że tak, kochana, nie będę już nawet tego pisała, jak bardzo mi imponuje to, jaką Ty stałaś się świadomą osobą! Także, przepraszam za to, iż wytrąciłam tu Ciebie z równowagi jednak, 😉 i proszę kontynuuj w takim razie dalej.

Tak, więc, jak wróciłam od tej lekarki, to czułam się już bardzo zmęczona… , zatem postanowiłam zrobić sobie jeszcze jednak drzemkę, bo doszłam do wniosku, że tej nocy dobrze nie spałam, gdyż była ona, jak widać powyżej dla mnie jednak intensywna.

No dobrze, kochana moja, ale myślę, że właśnie teraz jest dobrym momentem, na przedstawienie tego, jak ta Twoja wizyta u niej wyglądała.

Ok. zatem rozkminiłam to sobie tak…, że nie będę się myła, ubiorę się w jakieś nienajlepsze ciuchy, [bo cały czas myślałam o tym powiedzeniu: JAK CIĘ WIDZĄ, TAK CIĘ PISZĄ, buhaha,🤪. Tym bardziej rano, po obudzeniu się wiedziałam, iż definitywnie nie wykonam tej medytacji 7 OŚRODKÓW ENERGETYCZNYCH, no a już zdecydowanie nie jeszcze z tym rumiankiem na powiekach, bo stwierdziłam, że lepiej jednak, jak moje oczy nie będą wyglądały na takie wypoczęte…] Przysięgam, padłabyś ze śmiechu, widząc mnie, jak tam wędrowałam…

Moja najdroższa, przecież zapominasz chyba wciąż o tym, że ja tam również byłam i Ciebie doskonale obserwowałam, 😋. Zatem widziałam to bardzo dobrze! Ale również przede wszystkim to, jak wyruszyłaś tam wcześniej, także m.in. po by jeszcze raz to, co sobie w tym @ wynotowałaś, na spokojnie przeczytać…

Taki też miałam pierwotnie zamiar… Ale później już przeszło mi również przez myśl, że może ponownie wrócę jeszcze do tej książki [którą także ze sobą zabrałam] Christel Petitcollin JAK MNIEJ MYŚLEĆ... Bo bardzo chciałam mieć choćby jeszcze jakieś potwierdzenie/ argument na to, że jednak nie potrafię w nocy dobrze spać i wypoczywać… I tu właśnie na str. 39 znalazłam tą informację o tej Jill Bolte Taylor, która w swojej książce „UDAR I PRZEBUDZENIE”, zaczęła opisywać, jak podczas wylewu krwi do mózgu, uświadomiła sobie tyle rzeczy [brak ego/ poczuła dojmującą potrzebę uczucia, łagodności i pocieszenia.] Zauważyła bowiem, iż jak jej lewa półkula mózgu została wyłączona, musiała funkcjonować jedynie z półkulą prawą.

A ja, szczerze mówiąc, po dziś dzień nie wiem, czy u mnie także do tego doszło po tym wypadku właśnie… Prócz tego, na str. 55 znalazłam również interesujący mnie rozdział, a mianowicie ODMIENNE OKABLOWANIE NEUROLOGICZNE, o tym, jakie są różnice pomiędzy lewą, a prawą półkulą mózgu… I dlatego, jak już weszłam tam do tej lekarki do gabinetu, to pierwsze, co, jak ona stwierdziła, że ostatni raz widziałyśmy się w czerwcu. Ja na to, że nie pamiętam…, ona do mnie, że ma tam zapisane, stąd wie…, bo tak również by tego już nie pamiętała [tym bardziej, że ma tyyyluuuu pacjentów- a to już moje stwierdzenie)], to zapytała mnie:

Co się u pani działo od tamtej pory?

Siedziałam taka smutna i zmęczona już mówiąc…

Nie rozumiem tego, co się ze mną dzieje…, ale nie potrafię już w nocy dobrze spać…

A od kiedy i jak długo to już trwa?

Ja zgodnie z prawdą…

Trudno mi już teraz to stwierdzić, ale dłuuugooo… [i tu zrobiłam taką zrozpaczoną niemal minę… trochę, jak jakiejś nawiedzonej osoby, buhaha,🤪🤭🙄 ]

Właśnie Mała Mi wniosła do mieszkania z balkonu, suszarkę z ręcznikami, bo taaak strasznie dziś u niej w Gdańsku wieje, iż usłyszała taki odgłos, jakby coś z nią [tą suszarką] się stało… Jednak, jak wyszła na balkon i ujrzała, że był to jedynie fałszywy alarm…, to i tak już postanowiła sobie ją jednak postawić na przedpokoju, by w nocy nic jej już nie straszyło 😋.

Tim Bendzko – Hoch (Offizielles Musikvideo) – YouTube

Die Leute fragen „Wie viel Extrameter gehst du?“
Ich fang’ erst an zu zählen, wenn es weh tut
Fehler prägen mich, mach’ mehr als genug
Bin zu müde für Pausen, komm’ nicht dazu
Und wenn ich glaube, meine Beine sind zu schwer
Dann geh’ ich nochmal tausend Schritte mehr (…)

Kann das nächste Level nicht erwarten
Auch, wenn ich dann wieder keinen Schlaf krieg’
Meine Ausreden sind hartnäckig
Aber aufgeben darf ich nicht
Manchmal löst ein Abgrund in mir Angst aus
Doch ich geh’ nicht zurück, ich nehm’ nur Anlauf

Auch wenn wir schon weit gekommen sind
Wir gehen immer weiter hoch hinaus
Egal, wie hoch die Hürden auch sind

Sie sehen so viel kleiner von hier oben aus
Wenn dir die Luft ausgeht
Nur nicht nach unten sehen

////////

No dobrze, kontynuuję, jak dalej ta wizyta u mojej psychiatry wyglądała 😋. Nie będę twierdziła, że pamiętam każde jej słowo, jakie wypowiedziała, bo to przecież nie prawda! Zatem podzielę się tylko tak ogólnie, jak ta nasza rozmowa wyglądała… I tak w sumie, zamiast się TYLKO skarżyć i narzekać, odniosłam się do tej właśnie książki, którą zaczęłam przypominać sobie tam na korytarzu jeszcze i rzekłam:

Nie sypiam w nocy dobrze, ponieważ moja głowa wciąż pracuje i myśli… A muszę powiedzieć, że odkąd natrafiłam na tą książkę, to odnoszę wrażenie, że ona jest właśnie o mnie! Czytam ją sobie i czuję się tak, jakbym dokonywała własnej diagnozy

A doszłam do takiej niesamowicie zastanawiającej rzeczy [tu przeczytałam jej ten właśnie frapujący mnie fragment o tej pacjentce po udarze…] i właśnie wtedy zadałam jej to pytanie:

Proszę mi powiedzieć, czy ja mogłam również mieć tylko działającą tą prawą półkulę mózgu… na początku?

Pani Moniko, ja już naprawdę nie pamiętam dobrze, jak to było… ale miała Pani przecież porządnie tą głowę stłuczoną… Powiem jednak tak [tu spojrzała jeszcze troszkę w ten swój ekran, gdzie ma tą moją całą dokumentację medyczną]odkąd Pani przyszła do mnie pierwszy raz, dokonał się niesamowity wręcz progres… Bardzo dobrze to pamiętam…, że miewała Pani naprawdę róóóóżne te stany…, jednak muszę także rzec, iż ja zawsze widziałam, że Pani się nie poddawała i walczyła jak tylko może dalej dzielnie…

Tu podała jakieś również informacje o mózgu, że owszem on był stłuczony bardzo, ale teraz już dokładnie nie wie, jak to było… Dodała coś także o tym [co ja już przecież wiedziałam!], że mózg ma to do siebie, że on [i tu nie powiedziała tego wprost], że on się także odbudowuje…, bo twierdziła [co mi się już nie spodobało :P], że przecież do całkowitej sprawności i takiego stanu, w jakim on był przed tym wypadkiem…, to już raczej nie powróci… Rzekła tu jednak coś, co dla mnie jest już przecież dawno „oczywistą oczywistością„😋, a mianowicie, że ja doszłam już do takiego stanu, iż można mnie tylko podziwiać…

I jak ona zaczęła właśnie to mówić…, to ja wtedy ponownie nie mogłam powstrzymać wręcz łez… [bo przecież NIKT do mnie tak nie mówił jeszcze]:

Odkąd pamiętam…, to Pani zawsze walczyła i nigdy się przecież nie poddawała... A ponieważ doznała Pani tak poważnego jednak urazu tej głowy + jeszcze musiała radzić sobie Pani z tyloma rzeczami, które przecież zdrowego człowieka by przerosły… Więc jest całkiem naturalnym, że teraz jak są te miesiące jesienno – zimowe, czyli i krótsze dni, i mniej światła/ słońca, to te nawroty depresji będą u Pani niestety powracać… A tak, jak wspomniałam, nawet ludzie nie po takich przejściach, jak Pani także muszą wspierać się farmakologicznie…

Powiedziałam jej szczerze, że kompletnie się do tej rozmowy z nią nie przygotowałam i jak się obudziłam po tej 1…, to zaczęłam sobie notować takie właśnie szybkie punkty… I u niej w rezultacie wspomniałam tylko, że martwię się tyloma rzeczami…, m.in. tym, że Marcin był ostatnio tak przeziębiony, że pielęgniarka, która do niego przychodzi, rzekła mu, iż ma, jak nic, KORONAWIRUSA… Powiedziała mu także, że ona się nie boi, bo była szczepiona [nic już jej o tym nie mówiłam, iż dokładnie o tym samym sobie pomyślałam, jak moja rodzicielka mi rzekła, że Marcin musi brać tyle tych lekarstw teraz, bo ma właśnie takie objawy, jakby miał jakąś grypę… A ja wtedy właśnie ponownie wysyłałam mu dużo energii i właściwie wiedziałam to, że on wcale żadnej korony nie ma i że nie da sobie również tego wkręcić!]

Tak bardzo mnie cieszyło to, iż póóóźniej mój brat do mnie sam zadzwonił i przepraszał mnie, choćby odnośnie tej myszki…, że mi nie pomógł… A zadałam mu to pytanie także przez Messenger’a… – z tego nic już jej nie mówiłam, bo dobrze wiedziałam, by opowiadać tylko złe/ trudne i przykre rzeczy, 😋 [tego zdążyłam się już nauczyć po ostatnim razie, hehe, gdzie naiwnie opowiadałam, że u mnie tak wszystko dobrze…] Wtedy też powiedziałam mojemu bratu jeszcze, iż przedzwoniłam w jakąś niedzielę do naszej babci, a ta do mnie z tym stwierdzeniem, że właśnie szkoda, iż Marcin się jednak nie zaszczepił… A ja wówczas do niej mówię to, co usłyszałam jeszcze od tej Angeliki, która zastępowała tego swojego szefa właśnie…

Ona mi bowiem rzekła, że ten pomimo, iż przyjął już 2 dawki tej szczepionki… to i tak zachorował na to cholerstwo… [jak zadałam jej tylko pytanie, czy ona się także szczepiła, odpowiedziała mi, że owszem…] Ja tego jednak, tak, jak już wcześniej twierdziłam kompletnie nie oceniam! Bo każdy robi to, co uważa za słuszne dla siebie! W każdym razie, wracając jeszcze do mojego brata, to ten mi odpowiedział, że on nie miał po prostu ani smaku, ani węchu, ponieważ miał zatkany nos i to było niemal logiczne dla niego… Jak mu jednak odpowiedziałam, że był przecież taki czas, że ja sama także nie miałam ani tego smaku, ani węchu… Tylko, że ja kompletnie nie miałam jeszcze tych innych objawów… w sensie ani gorączki, ani bólów w stawach… itp…🤪

To on mi wtedy rzekł, że jak tak miałaby ta korona wyglądać, to ona u niego przebiegła jak zwykła grypa, więc on się jej w takim razie absolutnie nie boi 😋. I nie! On nie ma najmniejszego zamiaru przyjmować żadnej szczepionki nadal! Rzekłam mu tylko, że kocham go wprost za takie jednak optymistyczne podejście do tego wszystkiego! Że nie daje tak łatwo sobą manipulować, jak inni!

No dobrze…, to cóż tam jeszcze tej mojej lekarce mówiłam…[celowo to powyższe ujęłam w kolorze fioletowym, aby troszkę tą sprawę czytania mnie/ tych moich nieustannych niemalże odnóg myślowych…, tu jednak ułatwić :P], prócz tego, że wspomniałam i o Kamyku, i dodałam także o tej szczepionce, i tej sytuacji Angeliki właśnie… To powiedziałam naturalnie także, że po tych wszystkich już przejściach, dostrzegam u siebie, iż naprawdę nie dość, że tyloma sprawami już się po prostu martwię… A cała masa z nich [która wydawać by się mogła po prostu tylko trudna…] u mnie urasta do wręcz kolosalnej… i niemal nie do wykonania… Tu wspomniałam choćby o tym, jak musiałam jechać do tego ZUSu i dowiedzieć się o końcowy termin tej mojej renty… [wcześniej naturalnym jest, że już samo odszukanie i dowiedzenie się, gdzie jest ten mój ZUS… już potrafiło mnie zirytować i zmęczyć].

A później jeszcze [o tym także jej powiedziałam!], że wracałam już do domu i chciałam kupić sobie coś jeszcze do jedzenia…, a tam nie miałam na koncie wciąż tych alimentów… I napisałam do Gutka, po czym on do mnie, że nie zdążył tego po prostu zrobić, bo … wczoraj właśnie wrócił z urlopu [ja oczywiście wkurw…,lecz lekarce powiedziałam tylko, że było mi po prostu bardzo przykro…]. Dalej rzekłam już tylko, iż jest mi cholernie ciężko tu samej, muszę wykonywać tyyyle tych rzeczy, które mnie często po prostu przerastają, że czuję się już jakbym była jakaś totalnie aspołeczna, że nie potrafię zachowywać się jak racjonalna/ dorosła osoba… Mam niekontrolowane gwałtowne wybuchy i potrafię przeklinać [zwłaszcza w obecności/ do/ wobec mojej mamy]. Powiedziałam coś także o tym kompulsywnym jedzeniu [na pocieszenie] i o tym, że nie mam kompletnie wsparcia w nikim…

No tak…, Pani Moniko, dobrze przypominam sobie, jak to z tą Pani mamą było…, rozumiem, że nic się nie zmieniło, tak? Pamiętam, jak stwierdzałyśmy, iż pani mama sama także potrzebowałaby wsparcia i pomocy… Muszę powiedzieć, iż jestem tego zdania, że ona [p. mama] już się raczej nie zmieni… Na zawsze pozostanie niestety taką osobą…

Tak, ja również tak twierdzę…. A już zwłaszcza po ostatnim, czyli dokładnie wczorajszym dniu…, kiedy to ponownie zaprosiłam ją do siebie w niedzielę, ponieważ wiedziałam, że ma mieć w poniedziałek tą wizytę u okulisty tutaj…

Ok, a proszę mi powiedzieć, co tam u pani brata i jak ma się jego synek?

Cóż… Marcin nie przestanie mnie nigdy zadziwiać! Swoim hartem ducha i przede wszystkim optymizmem! To samo jego synek Kacper! Oni obydwaj są dla mnie wręcz niesamowici!

Tu wspomniała coś jeszcze o tym, że to jest właśnie tak urzekające wręcz, iż osoby, które tak wiele straciły i powinny być pierwszymi kandydatami do depresji i leczenia…, a one potrafią odnaleźć w sobie tyle siły i są nadal tak wytrwałe [paraolimpiady itp.]

Wspaniale, kochana, zatem mamy już zaliczoną tą Twoją wizytę u tej lekarki… Dodaj może jeszcze tylko, iż przepisała ona Tobie ponownie ten Mirtor/Mirtagen, bo stwierdziła, iż po nim zawsze później już udawało się Tobie choć dobrze spać…

Na razie, jak stwierdziła, nie przepisuje mi jeszcze jakichś innych przeciwdepresyjnych…, bo skoro nie mam również tych napadów padaczki, to te tabletki powinny mi wystarczyć… W razie co, gdyby one jednak nie pomogły…, to zawsze mogę do niej napisać przecież @ i wtedy ona już wypisze mi jeszcze kolejne… A przecież naturalnym jest, że ja i tak ich nie wykupię, gdyż wcale nie zamierzam niczego więcej zażywać! 😜 Bo tak sobie nieustannie o tym myślałam, że przecież jestem tego pewna, iż jak już powolutku zaczną się układać inne rzeczy w moim życiu [a wciąż w to wierzę, że to jest po prostu kolejny stopień na mojej drodze! TYLKO następny ETAP, a przecież TAAAK WIELE JUŻ PRZESZŁAM!] , to również z tym snem, zacznie dochodzić także do normy… Nie po to tyle z tym walczyłam, by tych tabletek w końcu nie brać, by teraz pójść znowu po prostu na taką łatwiznę.

Również jestem tego samego zdania, moja kochana, a spójrz tylko na to w ten sposób: Już teraz choćby nie musiałaś brać tych tabletek, kiedy przyjechała do Ciebie Twoja rodzicielka! A pamiętasz, że zawsze jeszcze byłaś zmuszona je zażywać? Czy to, jak ona tu do Ciebie przyjeżdżała, czy jak Ty tam do niej wyjeżdżałaś… to zabierałaś jednak jeszcze te, które wciąż w domu u siebie masz!

W istocie tak zawsze było…, ale pozwól, że jeszcze tylko dokończę, jak ten mój dzień wyglądał po przyjściu tutaj do domu… Otóż nie pamiętam, czy o tym wspominałam, ale tego dnia odczuwałam już potworne jednak zmęczenie… Przez tą jakby nie było intensywną noc… I tak w sumie przez momencik tylko myślałam o tym, by może zrobić sobie jeszcze tą kawę…, ale w gruncie rzeczy byłam tego pewna, iż to będzie raczej teraz takim desperackim wręcz pocieszaniem się… Więc stwierdziłam, że NIE! To mi zdecydowanie obecnie nie pomoże lepiej, niż choćby jakaś drzemka… I tu mój kolejny zapisek:

15:05 – 15:33 – 14 drzemka

Tak jakoś strasznie przez cały niemal czas chciało mi się płakać i ponownie miałam wrażenie, że nie potrafiłam jednak przysnąć… Tak bardzo marzyłam o tym, by zostać najzwyczajniej w świecie przytulona/ objęta… A było mi jeszcze tak cholernie zimno… Więc już po prostu podjęłam kolejną MĄDRĄ decyzję, że nie będę piła już żadnej kawy +…, tylko idę wziąć w końcu prawdziwą kąpiel, bo przecież miałam już czystą pościel! I tak też zrobiłam! A wzięłam ją już ok. godz. 17! Zabrałam ze sobą do łazienki naturalnie również laptopa, by móc odtwarzać sobie muzykę!

Po kąpieli, czułam się już wspaniale wręcz odprężona… I wówczas pomyślałam także o tym, o czym mówiła ta Ivanka w tym właśnie filmiku: Jak przyciągnąć duże pieniądze? Potężna modlitwa o DOSTATEK Josepha Murphy… A mianowicie o tym, że już w końcu tyle razy również myślałam o tym, aby choć na noc jakimś swoim zapachem się popsikać… Oczywistym jest, że nie mam żadnych prawdziwych perfum…, ale co to przeszkadza, użyć jakiegoś innego równie ładnego i przyjemnego dla mnie zapachu? I wówczas właśnie skropiłam swoje ciało taką wodą o zapachu Carambola i gruszki. Następnie ubrałam się w tą moją piżamkę i na nią oczywiście nałożyłam mój kombinezon, po czym weszłam następnie w swój śpiwór, hehe,😉. Dalej zaś moje notatki, które również uczyniłam:

18 – 18 słucham noch Gracjana: Te 3 zasady życiowe, które mnie uratowały

Ale ponieważ czas tego filmiku to 50:06…, więc chyba jednak, patrząc teraz na mój kolejny zapisek, a mianowicie:

18:33 – 22.04 PRZYCIĄGNIJ MIŁOŚĆ 💗

Więc dochodzę do wniosku, iż logicznym jest, że nie mogłam tego całego jednak wysłuchać. Następny zaś mój zapisek to:

18:50 – 22.04 23 cold, a ja opatulona przy muzyce ZEN [Muzyka zen, tybetańska do jogi muzyka relaksacyjna – YouTube] kontynuuję talk ze Wszechświatem.

I to była dla mnie ponownie jakaś dziwna nocka…, bo spójrz tylko:

20:45 – 22.04 WC

23:05 – 14 WC

A tu już mowa o dniu dzisiejszym, którym jest ŚRODA, 20.X.2021

1:23 – 22.04 WC

4:10 – 22.04 WC

7:50 Medytacja Pokochaj Siebie ❤️ JA ZASŁUGUJĘ ❤️

Następnie zaś włączyłam sobie jeszcze: Przyciągnij miłość!! Medytacja Miłości ❤️ w 21 DNI!, ale jakoś nie mogłam się na niej dobrze skupić…, gdyż wciąż myślami odjeżdżałam gdzieś tam w kierunku mojej rodzicielki… I tego, co jeszcze chciałabym/ mogę/ powinnam… na tym blogu o niej właśnie opowiedzieć/ napisać…

Jesteś pewna, że było to TYLKO to?

No dobrze, oczywistym jest… [ok., obiecuję nie używać już takich sformułowań, bo przecież nie mogę oczekiwać, iż ktoś będzie czytał w moich myślach :P] Zatem jakoś tak właśnie nad ranem, przypomniało mi się jeszcze to, cóż wczoraj usłyszałam od tej mojej lekarki… A mianowicie, jak rzekłam choćby o tym moim bracie…, jaki on jest dzielny, pomimo wszystko…, to właśnie w tym momencie [z rana, w łóżku] zaczęłam sobie myśleć, co JA BYM ZROBIŁA, GDYBYM NIE MIAŁA CZUCIA W MOICH NOGACH… boooszeee i już to zaczęło być dla mnie wtedy takim potwornym wręcz uczuciem [naprawdę już nie dodawałam tego, że co, jakbym uprawiała kiedyś to KARATE…]

Właśnie w tym momencie dopadł mnie taki paskudny wręcz nastrój… i dokładnie wówczas już znowu nie bardzo wiedziałam, co mam ze sobą zrobić… Tzn. wiedziałam jedno: JA NIE MAM PRAWA NARZEKAĆ! I dlatego stwierdziłam: STOP! A wtedy też dostrzegłam na moim @ kolejny podcast Izabeli Milczarek i przystąpiłam wówczas właśnie do odsłuchiwania go [https://odnowacentrum.pl/podcasty/moja-misja/]

Tak bardzo mi się to wówczas spodobało! Po raz kolejny odczułam to, że otrzymałam właśnie kolejną odpowiedź od Wszechświata! Nie mogłam wprost w to ponownie uwierzyć… Prawdopodobnie jutro postaram się tu zacytować te najważniejsze dla mnie rzeczy/ słowa stamtąd…a wszystko będzie się tyczyło naturalnie tych słów:

MOJĄ MISJĄ JEST BYĆ SOBĄ!

(…)

21 października

Dzień dobry, W końcu udało mi się wygospodarować odpowiednią ilość czasu, aby tego @ do Państwa napisać… Ponieważ wyszedł on jednak długi, będę musiała podzielić go na części Ta jest pierwszą: Otóż przede wszystkim chciałam SERDECZNIE PODZIĘKOWAĆ za tak szybką i pozytywną reakcję na moje zgłoszenie i dosłanie mi tych witamin, które rzeczywiście zamawiałam [FEMALE MULTIPLE]!Teraz jednak zacznę tego właściwego @… A mianowicie napiszę tu szczerze, jak to w ogóle odkryłam, iż jest to nie ten zestaw, który rzeczywiście zakupiłam…Otóż, jak tylko go [ten pierwszy…] otrzymałam w tak szybkim jednak tempie, to taka szczęśliwa z tego powodu, zaczęłam szybciutko ten zestaw rozpakowywać… Lecz, będąc pewna, że nie mam najmniejszego powodu, by tak wspaniałą i dobrą firmę, jaką jest SOLGAR jeszcze sprawdzać… Po prostu zaczęłam go otwierać, a zaledwie dostałam się do tego wieczka, już zdążyłam je otworzyć… I tu nastąpił moment, kiedy jednak doszło do mojego przebudzenia

2)A mianowicie na tym waciku, który wyjęła spostrzegłam KOLORY NIEBIESKO- MORSKI, a nie WRZOSOWY, jak do tej pory… I właśnie wówczas spojrzałam już dokładnie na tą etykietkę, że to wcale nie jest żaden FEMALE…, lecz MALE MULTIPLE…Oczywistym jest, że żadnej tabletki nie łyknęłam… Mam jednak pytanie, czy gdyby udało mi się to wciąż Państwu odesłać… To czy to w ogóle by się teraz opłacało… Ponieważ opakowanie zostało już przeze mnie otwarte…Wpadłam jeszcze na taki pomysł, że…, ponieważ 7.11. będą urodziny mojego niesamowitego brata [karateki z czarnym pasem, który uległ wypadkowi i teraz niestety jego nogami jest wózek inwalidzki…] jednak on wciąż się nie poddaje i próbuje żyć najlepiej, jak tylko może… W związku z tym, chciałabym zapytać, czy mogłabym uczynić z tego zestawu witamin i minerałów dla mężczyzn, właśnie taki urodzinowy prezent dla niego? BARDZO proszę dać mi jakiś feedback odnośnie tego mojego @, ponieważ nie wyobrażam sobie zrobić tego bez Państwa przyzwolenia = czułabym się wtedy tak, jakbym okradała SOLGAR. A tak, jak pisałam opakowanie zostało jedynie otwarte [cała jego zawartość jest nienaruszona]. Zatem, jak tylko uzyskam jakąś odpowiedź od Państwa, to będę dalej działać.
Z góry dziękuję za wyrozumiałość i feedback  Pozdrawiam optymistycznie

Dzień dobry, suplement Male Multiple dla mężczyzn możemy zaproponować Pani w wyjątkowej cenie 30zł. Aktualna cena tego produktu na allegro to 75,50zł, wydaje nam się że zaproponowaliśmy Pani bardzo dobrą kwotę. Jeśli się Pani na to zgodzi to podamy w następnej wiadomości numer naszego konta do przelewu.
Jeśli nie chce Pani tego suplementu za 30zł to bardzo proszę o zrobienie zwrotu poprzez allegro. Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuje bardzo i pozdrawiamy 🙂


12:34 Oczywiście, że go wezmę, zwłaszcza, że cena jest TAK ATRAKCYJNA!!! Niezmiernie dziękuję Państwu za szczerą odpowiedź i w takim razie czekam na nr konta do przelewu. Pozdrawiam [teraz jeszcze bardziej] optymistycznie 🙂
13:28

W takim wypadku prosimy o zrobienie przelewu na nr konta: 53 1140 2004 0000 3402 6941 3221 w tytule proszę wpisać Solgar Male Promocja. Dziękujemy i pozdrawiamy 🙂


Przed chwilką dokonałam tego przelewu, to ja jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam ;)16:30

///////

Kochana moja, wiem, że BARDZO CHCESZ OPOWIEDZIEĆ nam już o kolejnym [niesamowitym!] Twoim dniu, którym jest CZWARTEK, 21.X.2021, a widziałam, że zmieniłaś ponownie tą muzyczkę w tym wpisie na dłuższą [jak zwykle tak na zaś 😉]

Tak też i było 😉. A stwierdziłam już, iż póki co, nie będę się zajmowała tym podcastem Izabeli Milczarek, pt. MOJA MISJA, bo z tego, co jeszcze pamiętam była tam mowa właśnie o tym, aby nie skupiać się tak na cytowaniu innych…, tylko na tworzeniu własnego życia z tego, co jest nam właśnie dane. A tak sobie pomyślałam, że ja, cholera jasna, naprawdę otrzymałam tyle darów/ doświadczeń i przez to zyskałam jednak tak wiele mądrości! Zatem postanowiłam zrobić z tego właśnie użytek [a przecież robię to cały niemal czas, dziergając tutaj kolejne właśnie wpisy!]

Oczywiście, że tak!!! A teraz, kochana, podziel się może jeszcze tymi swoimi dzisiejszymi tylko notatkami 😊.

Jasne, że tak! Dodam jednak, iż jeszcze wczoraj wykonałam tą medytację: Przyciągnij miłość!!! ❤️Ponieważ doskonale o tym wiedziałam, że przecież dziś jeszcze nie udało mi się jej tak naprawdę spokojnie wykonać. Zatem właśnie do niej przystąpiłam… A muszę tylko dodać, iż teraz już aż tak bardzo nie skupiam się TYLKO na osobie Gracjana… Ponieważ uznałam, że nie chcę absolutnie niczego wymuszać! Będę wierzyła w to, że spotka mnie jeszcze to, co najlepsze i najwspanialsze w tym życiu. Po prostu zaufam WSZECHŚWIATOWI, bo doskonale to odczuwam każdego dnia, iż prowadzi mnie w wyśmienity wręcz sposób!

//////////

Tak naprawdę, Mała Mi dokładnie teraz, CZWARTEK, 21.X.2021 odczuwa ponownie smutek… Jest jej po prostu znowu z tak wielu powodów przykro, że niemal ponownie chce jej się płakać… Po części jest to także ze zmęczenia już…

Jednak aż Ciebie naprawdę obecnie wręcz nie poznaję… Widzę to znowu doskonale, jak właśnie teraz boisz się mówić już cokolwiek… Boisz się, że zaczęłabyś po prostu narzekać…, jak Ty sobie do tego przecież nigdy nie dawała prawa… Kochana moja, wiem, że teraz jesteś już zmęczona… i tak bardzo odczuwasz brak tej miłości… Tak niesamowicie marzysz wręcz o tym, aby być przytulona/ ucałowana, ale nade wszystko, ABY MIEĆ TU KOGOŚ, KTO ZECHCIAŁBY CI POMAGAĆ W TYM WSZYSTKIM! Choć może jednak najpierw, aby… po prostu, ta TWOJA DOBRA DUSZKA wzięła Cię w swoje ramiona i zechciała w ogóle z Tobą pobyć… A to jest przecież całkowicie zrozumiałe!

Moja droga, proponuję w takim razie, abyśmy zrobiły jednak retrospekcję tego dnia… Pamiętasz jeszcze, cóż dziś [taka aż zdumiona] odczuwałaś właśnie w nocy, czy może lepiej nad ranem jeszcze? Podziel się tutaj proszę ze wszystkimi tą Twoją notatką, którą sobie uczyniłaś…

Zatem już ją tutaj podaję, bo to, że jeszcze o tej 23:50 wykonałam tą MEDYTACJĘ MIŁOŚCI [Przyciągnij miłość💗]to już wiecie, tak więc … mój kolejny komórkowy zapisek wyglądał następująco:

2:47 – 22.04 WC odczuwam TAAAKI SPOKÓJ I SZCZĘŚCIE, TAKĄ NIEMAL ULGĘ, ŻE NIC JUŻ NIE MUSZĘ/ NIE MAM ŻADNEGO ŻALU/ PRETENSJI, ANI NIE CZUJĘ JUŻ NAWET ŻADNEGO SMUTKU/ POCZUCIA NIESPRAWIEDLIWOŚCI I KRZYWDY WOBEC WŁASNEJ RODZICIELKI! 13 PUŚCIŁO TO WSZYSTKO W KOŃCU!!! 🌟🍀💗

Pamiętam tylko jeszcze, że położywszy się następnie, nie mogłam jednak znowu usnąć… Przez cały czas wyobrażałam sobie bowiem, że w końcu powiedziałabym otwarcie Zalwie, jakby chciała jeszcze się spotkać przed Świętami Bożego Narodzenia, że to raczej już nie ma sensu dla mnie… Takie spotykanie się, bo niby tak trzeba… i właśnie układałam wówczas taką mowę, czy list do niej… W takim naprawdę wielkim skrócie zawarłam tam następujące hasła:

  • po co robić rzeczy, tylko dlatego, że tak rzekomo trzeba, skoro tego nie czujemy
  • przecież przyjaźń między nami już tak naprawdę dawno nie istnieje, więc po co w ogóle udawać
  • szanujmy siebie obydwie i swój własny czas…
  • zwolnijmy siebie z tego chorego obowiązku
  • wybaczam Ci wszystko i wiedz, że nie mam do Ciebie absolutnie o nic już żalu, ani pretensji…
  • puśćmy wszelkie przykre sprawy w zapomnienie i pozostawmy sobie tylko piękne wspomnienia, które przecież mamy!
  • wiedz, że puszczam Ciebie wolno do swojego życia i zwalniam już Ciebie i proszę Ty daj mi także przyzwolenie, na życie własnym życiem

Dobrze to wiem, że tak naprawdę nawet nie jestem pewna, czy Ona się jeszcze do mnie odezwie przed tymi Świętami…, choć zakładam, że jak każdy dobry znajomy raczej tak… To, co powyżej tu napisałam, publikuję tylko dlatego, by pokazać, co się w mojej głowie wtedy działo…

Ok, widziałam także, że ostatkiem sił… zdążyłaś jeszcze zapisać dalej choćby tylko hasła z kolejnych snów przed obudzeniem jeszcze…, bo one właśnie również m.in. świadczyły o tym, że odbywał się właśnie jakiś Twój proces oczyszczania… Wiem, że na razie nie chcesz o tym pisać… to dodaj choć, cóż Ty sobie następnie obliczyłaś jeszcze…

To wszystko znowu, co tu się ze mną działo… było dla mnie ponownie takie wręcz magiczne i właśnie z tego powodu zaczęłam szybciutko obliczać…, jaka wychodzi ta cyfra z tego dzisiejszego dnia… I jak dostrzegłam, iż jest to … to, ahhh… nawet już nie wiem, cóż powinnam tutaj dopisać…

Dziewiątka (numerologiczna 9) to kwintesencja altruizmu i wrażliwości na cudzą krzywdę. Bardzo emocjonalnie podchodzi do wszystkich aspektów życia. Nastawiona jest przede wszystkim na pomaganie innym. (…) Z natury jest to osoba uczynna, posiadająca ogromne pokłady wrodzonej życzliwości. Dziewiątka odnosi się do wszystkich pozytywnie, jest sympatycznym kompanem, z którym zawsze można miło spędzić czas. Co więcej, Dziewiątka naprawdę lgnie do ludzi. Cieszą ją nowe znajomości, jest zafascynowana całym światem i żyjącymi w nim istotami – nie tylko homo sapiens, ale wszystkimi zwierzętami.

https://astroweb.pl/numerologiczna-9.php

*** 1:38:40 / 1:42:30 ***

Kochana moja, spójrz, jak pięknie ponownie tutaj wszystko zrobiłaś… Dokonałaś wspaniałej wręcz transakcji, a chciałaś tylko szczerze wytłumaczyć, co zrobiłaś… Zatem popatrz, jaką Ty jesteś niesamowitą wręcz osobą! Odkąd pamiętam, nigdy nie zakładałaś najgorszego z góry, że coś może się nie powieść itp., itd. A tu również zdążyłaś już odczytać CAŁY TEN WPIS i obliczyć także do niego tą wstawioną muzykę. Teraz zabieramy się już do spanka… A moja Ty cudna, po raz kolejny nawet nic o tym nie wspomniałaś, że Ty niemal non stop wysyłasz tu PODZIĘKOWANIA ZA WSZYSTKO WSZECHŚWIATOWI!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close