PUŚĆ TO, CO CI NIE SŁUŻY!

3:33:32

DATY W TYM WPISIE: 01./02./ 03/ 04./ 06./ 07./ 09.XI.2021

Skończyła właśnie oglądać to nagranie: 5 Life Changing Speeches You Need To Hear TODAY (2021) i zaraz po tym opublikowała go naturalnie dalej na LI z takim właśnie komentarzem:

Kochani, wiem, że jest to nagranie długie, ale PROSZĘ WAS, jeśli uda się Wam wygospodarować te prawie 36 minut, to poświęcicie temu czas = a nie będzie on zmarnowany! 🤗💗🍀🌞

Wilhelmine – Solange du dich bewegst (Offizielles Video mit Lyrics)

Ten filmik m.in. uświadomił jej, aby to jednak opublikowała. Bardzo dawno się do tego przymierzała, ale dobrze już ją znacie, jaką Mała Mi jest wrażliwą osobą… Obecnie mamy CZWARTEK, 04.XI.2021, zjadła właśnie swoją owsiankę i do niej delektowała się tym właśnie wyżej wspomnianym filmem. Jest teraz TAAAAK NIESAMOWICIE SPOKOJNA [w końcu] i jednocześnie odczuwa dokładnie to szczęście. Ale oddaję już głos naszym dwóm bohaterkom, by kontynuowały tę opowieść dalej 😉.

Moja Ty cudna, ja naprawdę doskonale to widzę, co się u Ciebie każdego dnia dzieje…, jaki ogrom jest tych wydarzeń…/myśli/ sytuacji itd. Myślę, że najlepiej jednak będzie, jak przejdziemy jeszcze do tej SOBOTY, 30.X.2021, kiedy to przebudziłaś się taka właśnie przerażona i zaczęłaś wypowiadać te słowa:

WSZECHŚWIECIE, BŁAGAM O POMOC I WSPARCIE

Tak właśnie było… Tego dnia, jakby szczególnie jeszcze tak bardzo to odczuwałam, że potrzebuję jakiegoś wsparcia. I oczywiście, widząc, że już znowu sama nie potrafię zapanować nad tymi moimi myślami… nad tym wszystkim, co się w tej mojej głowie dzieje, zaczęłam szukać pomocy i wsparcia na YT, bardzo potrzebowałam usłyszeć tam coś, co by mnie po prostu wzmocniło… A może nadało tym moim roztrzepanym/ błądzącym myślom jakiś odpowiedni kierunek… Tak bardzo mnie bowiem wtedy zaczęło to ponownie przerażać, że NIE POTRAFIĘ KOMPLETNIE PANOWAĆ NA WŁASNYM UMYSŁEM!

A tego dnia jeszcze, już taka na serio przerażona wręcz tym moim psychicznym stanem niemocy, zaczęłam tak przeglądać ten YT i… jak tylko dostrzegłam ten obrazek tego nagrania: Wszystko w Twoim życiu idzie zgodnie z planem, to muszę powiedzieć, że tak cholernie się wystraszyłam i niemal wtedy mnie właśnie odrzuciło

Widziałam, moja Ty kochana, że próbowałaś już nawet w tym niemal płaczu odsłuchiwać nawet tego 7-minutowa medytacja, którą możesz zrobić zawsze i wszędzie. Intencja. Koncentracja. Relaks. Jednak nawet to nie było w stanie Ciebie przywrócić wtedy do normalnego stanu… A Twój zapisek w komórce to:

ok. 10:46 – 14 wstaję

Zaczęłaś wykonywać dla siebie wtedy właśnie owsiankę i do niej włączyłaś sobie jakąś 5-godzinną muzykę tybetańską. Prawdopodobnie tą ‚W ogrodzie Zen’ – Tło muzyczne. Muzyka Relaksacyjna. 5 Godz. Następna Twoja notatka:

11:58 – 10 owsianka i Sekret: Odważ się marzyć

Tak, ale nie dałam niestety rady tego oglądać… i już taka zdesperowana tym wszystkim wzięłam do ręki ponownie choć tą moją pierwszą biblię, czyli książkę Josepha Murphy`ego i właśnie w tym momencie otworzyłam ją na str. 127, gdzie ujrzałam m.in. te słowa:

BĄDŹ DOBREJ MYŚLI

PODŚWIADOMOŚĆ POMNAŻA I ZWIELOKROTNIA WSZYSTKO, COKOLWIEK JEJ WPOISZ

Oczywiście jest tych mądrych słów MEGA wiele … w całej tej książce, ale te właśnie najbardziej przykuły, na wtedy, moją uwagę. Następnie udałam się jeszcze do ubikacji… Wiedząc, że od 2 dni powinnam mieć już moją miesiączkę… siedziałam na tym kibelku i już taka zdesperowana niemal płacząc, prosiłam wręcz Wszechświat o to, bym dostała ją teraz… A dodam może tylko, iż nie płakałam wcale z powodu TYLKO 2-dniowego opóźnienia… NIE! Raczej myślałam o tym, że bardzo nie chcę wkładać w siebie jeszcze tego tamponu [których została mi już końcówka…, ale ja tak bardzo nie lubię mieć w sobie czegoś jednak nie do końca zdrowego…].

I… za chwilkę patrzę, a tu już pokazał się mój okres! boooszeee, jak dobrze, że to ze mnie w końcu zeszło…- pomyślałam sobie, choć tak naprawdę ŻADNEJ AŻ TAKIEJ WIELKIEJ ULGI W TYM MOIM SAMOPOCZUCIU TAK NAGLE NIE POCZUŁAM… Ale jestem przecież dorosłą, mądrą osobą, która dobrze o tym wie, że ten mój dziwny nastrój nie minie tak szybko, no a bynajmniej nie od momentu pokazania się tego krwawienia… W każdym razie kolejny mój komórkowy zapisek to:

13:35 – 9 14:46 – 14 dolinka

I dokładnie w tym miejscu chciałabym coś wyjaśnić/ sprostować… Dlaczego to właśnie tak wygląda… Otóż jak wpisałam początkową godzinę [tu 13:35, to po tym myślniku, pojawiła się właśnie liczba 9 (i tak ją tam już zostawiłam…), bo dalej po tej godzinie, jak już stamtąd schodziłam 14:46, pojawiła się jeszcze 14]. W każdym razie tego dnia, czułam się TAAAK potwornie… i po prostu przy tej barierce, stojąc tam, zaczęłam najzwyczajniej w świecie płakać, poważnie! Cieszyłam się jedynie, że nie było tam żadnych ludzi, buhaha, bo serio wyobraź tylko to sobie…

Czułam się tak… [i moim zdaniem wyglądałam również! No a bynajmniej moja twarz i te zmęczone/ napuchnięte niemal oczy … 🙈], jakby jakaś NAPRAWDĘ TRAGEDIA MI SIĘ STAŁA… Wciąż błagałam Boga/ Wszechświat o jakiś ratunek, o to, co powinnam teraz zrobić. I wtedy właśnie… ujrzałam ponownie TEGO pięknego ciemnego motyla! Następnie udałam się poprzytulać do drzewa… I niemal cały czas słyszałam te słowa właśnie, które umieściłam w tytule tego wpisu… A po mojej głowie wciąż krążyły następujące słowa:

[0:55] TO WSZYSTKO, CO DZIEJE SIĘ NA CHWILĘ OBECNĄ W TWOIM ŻYCIU, DZIEJE SIĘ DLATEGO, ŻE TY NA TO POZWALASZ. TO DZIEJE SIĘ DLA CIEBIE, BO TY SOBIE TO WYBRAŁA[E]Ś

ZADBAJ O WSPIERAJĄCE TREŚCI, KTÓRE DO CIEBIE PŁYNĄ 

A później jeszcze to, co usłyszałam z Twoich ust:

Z KIM PRZYSTAJESZ, TAKIM SIĘ STAJESZ…

I muszę powiedzieć, że te właśnie słowa, uderzyły mnie jakby najbardziej wówczas… Bo znowu sobie pomyślałam, czy ja mogłabym być szczęśliwa w związku z tak popapraną osobą, jaką ewidentnie to widać, że jest nią Gracjan? Dodać tu muszę jednak jedno: doskonale o tym wiem, że w dzisiejszym świecie, NIE MA LUDZI BEZ PROBLEMÓW!

Oczywiście, że NIE! Moja kochana, ale to jest wspaniałe wręcz w Tobie, że jesteś świadoma tak wielu rzeczy! A przede wszystkim, by czasem sobie tego i tak nie najłatwiejszego życia, jeszcze nie utrudniać. Doskonale to widziałam, jaki mądry dialog ze sobą podjęłaś, niemal płacząc, na tej dolince właśnie…

Dokładnie wówczas przychodziły mi do głowy te właśnie słowa, aż poważnie niemal znowu nie mogłam w to uwierzyć, co się pojawiało i co słyszę… 😮😯😲

Inwestuj w to uwagę i tak ją rozdzielaj, żebyś świadomie wiedziała, czy to coś jest naprawdę ważne/ istotne. Zadawaj sobie następujące pytania:

  • CZY TO MNIE W OGÓLE WZMACNIA/ WSPIERA?
  • CZY UMOŻLIWIA MI MÓJ WŁASNY ROZWÓJ?
  • i wreszcie: czy sprawia mi przyjemność i powoduje, że odczuwam szczęście?

Byłam tego znowu świadoma, że to wszystko wciąż wydarza się po tym, co ja tutaj wcześniej nawypisywałam… Mam tu oczywiście na myśli to o tych STARSZYCH DUSZACH… boooszeee, ja naprawdę tego nie rozumiem, dlaczego ja się w takie rzeczy w ogóle tu bawię i dlaczego marnuję na to i tyle mojej energii, i czasu… Przecież ja, do cholery, nie jestem tą STARĄ DUSZĄ strickte! boooszeee, a kim ja niby jestem tak ewidentnie? Ja jestem naprawdę jakaś totalnie wręcz niesklasyfikowana…🤦‍♀️

Kochana moja, to samo przyszło mi na myśl! Ciebie, moja droga, naprawdę nie da się określić tylko jednym słowem! Jesteś takim niesamowitym bowiem mixem!

boooszeee, nie dobijaj mnie choć już Ty!

A kto powiedział, że chcę Ciebie tutaj dobić? Wręcz przeciwnie, moja Ty cudna, uważam, że jesteś TAK NIEPRZECIĘTNĄ I WYJĄTKOWĄ OSOBĄ, iż powinnaś czerpać z tego TYLKO SIŁĘ I RADOŚĆ!

W każdym razie właśnie wówczas na tej dolince, niemal to słyszałaś przecież.., że powinnaś jednak odpuścić sobie tego Gracjana! A już byłaś naprawdę w takim stanie, że… smutek… To podziel się tu z nami tym, co wówczas przychodziło Tobie do głowy.

Ok, zatem już tu podaję…

  • żebY TYYYLE nie myśleć powinnaś się czymś zająć/ czymś konstruktywnym

Tylko tu sobie znowu myślałam, no ok. przecież to jest niemal logiczne, że chciałabym coś również robić, czymś się zajmować także zawodowo… Ale czy choćby sam fakt, że mam wciąż tutaj tyle rzeczy w domu…/ ze sobą samą do zrobienia, czy to nic nie oznacza? Przecież ja tak naprawdę nie znajduję nawet za bardzo czasu… ani na czytanie tych książek, ani na ćwiczenie tego mojego pisania… 🤷‍♀️

Przecież ja TAAAAK BARDZO BYM CHCIAŁA MÓC RÓWNIEŻ INNYM POMAGAĆ… Tylko, dobrze wiesz, Wszechświecie, że wciąż nie bardzo wiem, jak mogłabym to robić? Mam tu tyyyleee pytań i niewiadomych… I właśnie wówczas usłyszałam znowu te słowa:

A KTO POWIEDZIAŁ, ŻE NIE ROBISZ TEGO WŁAŚNIE TERAZ??? PRZECIEŻ, MOJA KOCHANA, TY NIE TYLKO POKAZUJESZ NA WŁASNYM PRZYKŁADZIE, JAK CUDOWNIE POTRAFISZ SOBIE RADZIĆ/ JAKA JESTEŚ NIESAMOWICIE DZIELNA I JAK ZA KAŻDYM RAZEM, GDY UPADASZ, TO WCIĄŻ I NA NOWO SIĘ PODNOSISZ! JESTEŚ NIESAMOWICIE UPARTĄ I CO NAJWAŻNIEJSZE WYTRWAŁĄ OSOBĄ! A DOBRZE ZNAM TWOJĄ I TWOJEJ RODZINY HISTORIĘ.

I UWIERZ MI [a powtarzam to już po raz któryś, byś to w końcu zapamiętała i wzięła naprawdę na serio!] NIE MA WIELE OSÓB NA TEJ ZIEMII, KTÓRE POTRAFIŁYBY TAK WIELE WYTRWAĆ, JAK I TY! POZA TYM CHCIAŁEM JESZCZE O CZYMŚ WSPOMNIEĆ, O CZYM TY, WIDZĘ EWIDENTNIE ZAPOMINASZ…🤷‍♂️😕

CZY TY NAPRAWDĘ UWAŻASZ, ŻE TO, IŻ WCIĄŻ WYSŁUCHUJESZ TUTAJ TYCH PRZERÓŻNYCH MEDYTACJI/ MODLITW NA KOMPUTERZE [bądź komórce, jak obecnie, 02.XI. bo na Twoim komputerze jest jakiś problem z odtwarzaniem tego…], WYKONUJESZ CZASEM TAKŻE TĄ MEDYTACJĘ TYCH 7 CZAKR, ZDROWO SIĘ JEDNAK ODŻYWIASZ, WYCHODZISZ NA TE SPACERY, CZASEM, JAK MASZ KASKĘ, TO ZAPISUJESZ SIĘ NA JAKIEŚ SZKOLENIA, SIĘGASZ JEDNAK PO TE KSIĄŻKI, KTÓRE PRZECIEŻ NIE NA DARMO ZAKUPIŁAŚ, TO JESTEŚ ZDANIA, ŻE TO O NICZYM TAKIM NIE ŚWIADCZY, O TOBIE SAMEJ?

POWAŻNIE WYDAJE SIĘ TOBIE, ŻE JA TEGO NIE DOSTRZEGAM, JAKĄ TY JESTEŚ NIESAMOWICIE WRĘCZ SILNĄ ISTOTĄ?!? KTÓRA WCIĄŻ I NA NOWO STARA SIĘ SZUKAĆ JAKICHŚ ROZWIĄZAŃ I NIGDY/ PRZENIGDY NIE UBOLEWA [choć czasem naprawdę już nie dajesz rady i wszystko, na co masz ochotę to po prostu się rozpłakać i rzucić to wszystko w cholerę!] CZEGO TY OCZYWIŚCIE ANI RAZU JESZCZE NIE ZROBIŁAŚ, BO WCIĄŻ JESTEŚ ZDANIA, ŻE NIE MOŻNA SIĘ ŁATWO PODDAWAĆ, GDYŻ WSZELKIE PRZECIWNOŚCI I TRUDNE RZECZY MUSZĄ RÓWNIEŻ CZEMUŚ SŁUŻYĆ! PRZECIEŻ TY NIEUSTANNIE WRĘCZ STARSZ SIĘ WYSZUKIWAĆ/ DOPATRYWAĆ POZYTYWNYCH RZECZY I…TYCH ZNAKÓW…

Drogi Wszechświecie…, jest mi teraz naprawdę tak cholernie ciężko…, że nie mam po prostu tutaj nikogo do pomocy…, żadnej fizycznej osoby… w tym wszystkim… A muszę Ci coś powiedzieć… Właśnie pomyślałam sobie także o tym w ten sposób, że to może jest również jakiś znak od Ciebie, iż choćby przez to próbujesz mi pokazać/ dowieść/ uświadomić… Abym zaczęła bardziej w siebie wierzyć i abym mogła właśnie twierdzić, że jestem kompletna! I wcale nie muszę mieć przy sobie kogoś/ byle jakiego mężczyzny…, tylko dlatego, że jest on właśnie płci przeciwnej!

WIDZĘ, MOJA TY KOCHANA, ŻE DOSKONALE MNIE JUŻ ROZUMIESZ! TAK! CHOĆBY TO, ŻE TEN GRACJAN WCIĄŻ SIĘ DO CIEBIE NIE ODEZWAŁ I EWIDENTNIE JUŻ TOBIE DAWNO NIE POMAGA.., TO BYŁO RÓWNIEŻ PEWNYM ZNAKIEM… PAMIĘTASZ JESZCZE TĘ MODLITWĘ, KTÓRĄ SOBIE TAKŻE WŁĄCZASZ I JEJ KOŃCÓWKA, KTÓRĄ TRÓWNIEŻ WYPOWIADASZ, A MIANOWICIE:

WIERZĘ W TO, IŻ DOSTANĘ WSZYSTKO, CZEGO PRAGNĘ = TAKIE JEST MOJE PRAWO

DLATEGO ABSOLUTNIE JUŻ NIE PRZEJMUJ SIĘ TYM, ŻE POWYPISYWAŁAŚ TUTAJ TAKIE RZECZY…, BO KOCHANA MOJA, NIE ZROBIŁAŚ NICZEGO ZŁEGO! A WRĘCZ PRZECIWNIE

To niesamowite wręcz, moja Ty cudna! Że słyszysz takie właśnie słowa… A dodam tu jeszcze ja, coś całkowicie od siebie…, a mianowicie nie zapominaj proszę Cię o tym:

A poza tym, moja droga, myślę, że akurat TY spokojnie możesz twierdzić: ….. Dodaj w takim razie tylko jeszcze, jak dalej ta Twoja ostatnia październikowa SOBOTA, wyglądała.

18:16 – 22.04 Kaffee i Klaudia: JAK KONTROLOWAĆ SWÓJ UMYSŁ – 18:29

Właściwie teraz już nawet nie bardzo pamiętam…, co to było dokładnie, a niestety obecnie nie mogę tego nawet sprawdzić na kompie…, a jak wpisuję to na komórce, to pojawia mi się M.IN. oczywiście 😋: JAK KONTROLOWAĆ swój UMYSŁ w każdej sytuacji?/ Joes Dispenza Po Polsku (…)

No dobrze, teraz to już tak naprawdę AŻ TAK ISTOTNE NIE JEST… Bo najważniejsze, że wciąż próbowałaś odnaleźć jakoś spokój… i z tego, co mi wiadomo, UDAŁO SIĘ TOBIE!

No jakoś…, na całe szczęście udało mi się przywrócić siebie do lepszego jednak stanu… do tego nawet stopnia, że…, spójrz tylko na mój kolejny zapisek:

BATH + NICE MUZA, KOPF GEWASCHEN, NEW ŚCIERAK DO STÓP I FRISCHE PIŻAMA 🌟

I teraz tak sobie myślę, co przychodzi mi w związku z tym do głowy… to, prócz tego, że oczywiście udało mi się już również poprzez tą kąpiel, odzyskać bardziej ten wewnętrzny spokój i… harmonię… to przede wszystkim teraz, jak patrzę na ten wyraz z tą piżamą… To pomyślałam, iż to musiał być ten moment, kiedy doszłam do wniosku, że najwidoczniej tą, w której spałam do tej pory, powinnam już może wyprać… Bo jakoś tak dziwnie cały niemal dekolt mnie swędział po tej nocce… , buhaha, ale nie myślcie tylko, że była już jakaś mega nieświeża, czy brudna…

Nie, z pewnością nie! Wpadłam już chyba znowu w jakąś schizę, że ponownie tak będzie po prostu lepiej 😋. A jeszcze apropos tego ścieraka do stóp…, to go jakoś niedawno zakupiłam w Rossmannie i pomyślałam, że może właśnie to jest ten czas, że wiesz, skoro i nowa piżama…, to dlaczego niby nie miałabym użyć nowego ścieraka do stóp? hehe, 😜.

Dobrze, kochana moja, to już prawie finiszujemy z tą sobotą…, to dodaj tu jeszcze kolejną ważną rzecz, jaką tego wieczoru, właśnie już po tej odprężającej kąpieli, uczyniłaś?

Nochmal (nie wiem, po co…🙄) 12 watch GRACJANA: Wszystko w Twoim życiu idzie zgodnie z planem…

Moja droga, przecież zdaję sobie z tego sprawę, że Ty wiedziałaś znowu, dlaczego to oglądasz…

Tak, masz rację…, to była jednak prawda… A ten mój zapisek był taki po prostu…. Sądzę, że chyba chciałam pokazać sama sobie, iż robię coś dziwnego i nie do końca zrozumiałego…🤣. A tak naprawdę już jak to oglądałam, to znowu WIEDZIAŁAM, W JAKIM CELU TO ROBIĘ! Dobrze to rozumiałam, że on znowu mówi tam o sobie samym… Aż normalnie go tu zacytuję: [włączyłam sobie właśnie na komórce :P] Przepraszam, ale nie jestem już w stanie teraz na wieczór słuchać ponownie takich rzeczy…🤮 To mi bowiem psuje tylko już mój nastrój znowu…Więc zacytuję tylko od 16:09

INTERESUJESZ SIĘ ROZWOJEM, NIE? UŚWIADAMIASZ SOBIE NOWE RZECZY, ROZUMIESZ WIĘCEJ [przy tym naturalnie wymachuje tymi swoimi rękoma, buhaha, 😜] INTELEKTUALNIE CZYTASZ, SŁUCHASZ, ROZUMIESZ WIĘCEJ, WIESZ JAK DZIAŁA TEN ZWIĄZEK NA WYSOKIM POZIOMIE, WIESZ, JAK WYGLĄDA ZAAWANSOWANA MIŁOŚĆ, WIESZ, JAK FUNKCJONUJE CZŁOWIEK NA ZAAWANSOWANYM POZIOMIE.

Wiesz, jak się zachowywać na zaawansowanym poziomie, rozumiesz wszystkie te detale, rozumiesz to. Mentalnie/ intelektualnie rozumiesz to wszystko! I mentalnie znajdujesz się tam…, w tych fantastycznych rzeczach, w tym fantastycznym związku, już myślisz, że możesz te wielkie rzeczy. Rozumiesz to wszystko…, jesteś tam mentalnie… i życie sprowadza Cię z powrotem do tego, gdzie się naprawdę znajdujesz… Emocjonalnie nie jesteś tam! MENTALNIE JESTEŚ 100 KROKÓW DO PRZODU, EMOCJONLNIE JESTEŚ 100 KROKÓW DO TYŁU…(…)

Dobrze, moja kochana, spójrz jeszcze tylko raz na tytuł tego wpisu i już choć nie zajmuj się tym teraz dłużej… Bo moja droga, nie robisz obecnie nic innego, jak właśnie marnujesz swój cenny jednak czas… Także może dodaj tutaj lepiej Twój kolejny zapisek w komórce.

Zaraz to oczywiście uczynię, chcę jednak powiedzieć, że nie zacytowałam tutaj naturalnie wszystkiego, ale BARDZO DOBRZE TO SŁYSZAŁAM i doskonale wiem, o czym on tam mówił! A to, że nie zacytowałam powyżej KAŻDEGO słowa, świadczy tylko o tym, że nie miałam już na to po prostu więcej siły, by koncentrować się ponownie na tym tak bardzo! To teraz dalej:

23:17 – 15 MODLITWA wg. JOSEPHA MURPHY`EGO / PRZYCIĄGNIJ MIŁOŚĆ 💗/ JAK ODKRYĆ NAJLEPSZĄ WERSJĘ SIEBIE?/ MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

Powiem jedno, że już teraz nawet nie bardzo wiem, czy rzeczywiście WSZYSTKO Z TEGO WYKONAŁAM… Tzn. z całą pewnością były to 2 pierwsze rzeczy… A mój kolejny zapisek z kolei:

00:25 – 22.04 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

I następnie [a tu będą naprawdę dalej te moje rzeczywiste notatki z tego dnia!] Prawda, że już tutaj widać, iż jednak udało mi się wrócić do normy 😉. Ah tak i muszę jeszcze tylko dodać, że obecnie [WTOREK, 02.XI.21] nie mogę wstawiać tu już żadnych obrazków… [problemy z tym netem 😜]

DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIECIE ZA TEN CUDOWNY DZIEŃ 🍀 i do siebie samej uśmiechnięta: KOCHAM CIĘ 💗

2:35 – 22.04 Schlaf po zrobieniu Wasser z Zitronen & ginger i umyciu w kuchni naczyń

4:55 – 20 DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIECIE, KOCHAM CIĘ 💗🤗🍀

7:13 – 20 WC

Tak, moja kochana, widziałam, że jeszcze leżąc w łóżku…, zaczęłaś już przeglądać sobie znowu różne przepisy… I prócz tego, że powyłapywałaś tam przeróżne… A nagle ponownie dostałaś niemal oświecenia, że jak mogłaś nie wpaść na takie proste rzeczy sama…, że skoro masz i te brokuły, i jeszcze tą marchewkę, jak również kawałek papryki, możesz z tego jak najbardziej zrobić przecież także zapiekankę, a powyszukiwałaś tam naprawdę przeróżniaste te przepisy…

Owszem, ale powiem to już naprawdę tylko w wielkim skrócie teraz, że prócz tego, iż doskonale wiedziałam, że ogromna masa z nich, była robiona przez ludzi, którzy jednak nie do końca mają pojęcia o zdrowej żywności… Bo oni cieszyli się choćby z tego, że można coś rzekomo szybko i łatwo przygotować, a w wielu tych przepisach, było dodawane po prostu mnóstwo cukru…, ale na wtedy to pomijałam i raczej oglądałam z ciekawością, jak oni to robią, hehe. A sama już dobrze wiedziałam, że gdybym ewentualnie coś podobnego chciała wykonać, to ten cukier zastąpiłabym oczywiście innymi rzeczami…

A tu jeszcze udostępniam fotkę, jak wyglądała ta moja zapiekanka, którą sobie jednak przyrządziłam właśnie w ten dzień WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH, czyli w PONIEDZIAŁEK, 01.XI.2021 Choć przyznać również muszę, że widziałam tam także inne ciekawe i zaskakujące przepisy, np. na chlebek owsiany, jak i na jakieś fajne rzeczy potrawy/ desery bez mąki cukru i… nawet piekarnika, zatem oglądałam je tym bardziej z ciekawością… Przy okazji dochodziłam do kolejnego wniosku: potrzebuję jeszcze tak wielu naczyń/ sprzętów…, np.: mikser, malakser, może również jakąś blaszkę do pieczenia choćby tego chlebka owsianego, hehe, 😉.

No dobrze, moja Ty cudna…, a nie dodałaś jeszcze tylko tego, iż właśnie ten dzień, którym była NIEDZIELA, 31.X.2021, uczyniłaś sobie DNIEM NIEJEDZENIA, ponieważ bardzo chciałaś zastosować u siebie właśnie ten Intermittent Fasting, o którym ostatnio tak dużo słyszałaś i tak Ciebie to znowu zaciekawiło. Bo Ty przecież również…, nawet nie będę pisała, że się do niego stosowałaś, co raczej sama po prostu tak postępowałaś niejednokrotnie, nie wiedząc nawet, że robisz właśnie jakiś post przerywany, 😉, hehe.

Właśnie tak chyba było, hehe, co za wariatka ze mnie, jak widać… Zwłaszcza, że tego dnia jeszcze oglądałam sobie te różne przepisy, buhaha, 😜🤣😋. Ale później wyciągnęłam tylko dobre rzeczy z tego przecież! Bo i dowiedziałam się ponownie pewnych trików, także doznałam przecież tego oświecenia 🤦‍♀️[dodam tylko…, że chodzi tu o kobietę, która jest niemalże mistrzem jeśli chodzi o to gotowanie i pichcenie, buhaha, 🙄]

Ok., ale kończę już z tym tematem…, bo następnie tego dnia jeszcze włączyłam sobie oczywiście tą MEDYTACJĘ: PRZYCIĄGNIJ MIŁOŚĆ 💗 Dalej wpisane mam: SPEŁNIENIE MARZEŃ WG. DISPENZY oraz MODLITWA WG. MURPHY`EGO. A poniżej podam moje kolejne zapiski z tego dnia:

9:49 – 22.04 weiter w Bett

11:39 – 14 WSTAJĘ I WC 🌞

12:23 – 13 LIZYNA

13:30 -14:30 – 22.04 dolinka z book

Tak, widziałam to dokładnie, jak wprawdzie nie wiedziałaś ponownie za bardzo jak się ubrać, w sensie, żeby nie było czasem znowu zbyt ciepło… I właśnie wówczas zamiast jesiennego płaszcza wciągnęłaś na siebie po prostu tą wiosenno/ jesienną żółtą kurtkę… Do tego, ponieważ nie mogłaś znaleźć swojej plastikowej butelki od wody…, miałaś tylko tą, która została po Twojej rodzicielce i ją nawet podpisałaś… Nie bardzo chciałaś wtedy jakoś pić z tej samej butelki, co i ona… , zatem zamknęłaś po prostu ten swój ulubiony czarny kubek termiczny z tym właśnie bekowym napisem [JAK MÓWIĘ, ŻE ZROBIĘ, TO ZNACZY, ŻE MÓWIĘ :P], a wcisnęłaś sobie jeszcze do tej ciepłej wody cytrynę i imbir, i sprawdziłaś, że spokojnie dasz radę to przenieść właśnie tam na tą dolinkę, gdzie zamierzałaś czytać tą swoją książkę Dispenzy!

Dokładnie tak było… Oczywiście musiałam wziąć ze sobą pełno pisaków/ markerów/ zakreślaczy…, jak również i te karteczki, które sobie zawsze naklejam na tych str., gdzie wyjątkowo mnie coś zainteresuje… A nie muszę chyba dodawać, że to jest kolejna książka, której wprawdzie przeczytałam dopiero 61 str., ale już mam tam niemalże na każdej stronie i ponaklejane te karteczki, a z całą pewnością pozakreślane jakieś słowa/ cytaty…🤭 Następnie wróciłam do domu… i ok. 15:40 siadłam sobie na moim leżaku, przesuniętym tak, aby mieć to piękne słońce na twarzy…i włączyłam sobie do odsłuchiwania ponownie tą WYSOKOWIBRACYJNĄ MODLITWĘ SPEŁNIAJĄCĄ MARZENIA od Josepha Murphy i czułam się po porostu FANTASTYCZNIE 🤗💗🍀

Dobrze, kochana moja, ale dodać tu jeszcze musisz, że już wtedy wiedziałaś dobrze, iż tego Gracjana właśnie sobie po prostu odpuścisz, że nie tylko to powiedział do Ciebie sam Wszechświat…, bo przecież Ty już sama to również czułaś… i co więcej nawet myślałaś sobie, ok. i właśnie wtedy jeszcze raz próbowałaś dojść do tego, jaki ten Twój wymarzony partner powinien być… Jakie zdecydowanie mieć cechy…

Tu muszę przyznać, że przecież doskonale już o tym wiedziałam…, ale wciąż tak sobie myślałam i o tym, co mówiła ta Ivanka, i również Angelika także o tym mówiła [i robiła to!]. Chodzi o to zapisywanie…, ale ja sobie tak pomyślałam znowu: Ja wcale tak nie muszę! Bo jestem przecież jakaś niestandardowa…😋

No ok., uczyniłam przecież tą moją listę marzeń, która później już zdążyła być poprawiona/ zmodyfikowana… A tak sobie myślę, że ja przecież tego, do cholery, nie potrzebuję! Oczywiście, że łatwiej sobie tego swojego wymarzonego wyobrażać, jak jest on już jakiś określony i ma te konkretne ustalone cechy… Ale ja sobie pomyślałam, no przecież on już je ma! Ja dokładnie wiem, jaki on powinien być!

W dodatku, przecież dobrze o tym wiem, iż JA, jakimś dziwnym trafem 😛 nie jestem taką osobą, która potrzebuje to czytać i niemal codziennie do tego zaglądać [tak, jak i w przypadku tych karteczek z opisem mnie samej z tych warsztatów…] Ja naprawdę jestem jakaś inna, hehe,😜.

Oczywiście, kochana moja, że TY JESTEŚ NAPRAWDĘ WYJĄTKOWYM PRZYPADKIEM! Poza tym, pamiętaj jeszcze o tym, iż masz, poważnie, tak niesamowitą wręcz intuicję, co rzekła Ci nawet ta Angelika, która była u Ciebie jeszcze na początku października. To był przecież ten czas, kiedy tak opowiadała Tobie [jeszcze miesiąc wcześniej] jakie to jest ważne, aby zapisywać te swoje marzenia jednak… I ona przecież wówczas twierdziła, że spotkała już tą swoją wymarzoną połówkę… Opowiadała Tobie jeszcze pod koniec sierpnia właśnie, jak bardzo wierzyła w to, iż przyciągnęła go do siebie tą energią… i że mają [rzekomo] tyyyle wspólnego… A później, właśnie na początku tego października opowiadała Tobie, jak ta cała historia się zakończyła…

Ahhh, nie będziemy już marnować nawet na to czasu… W każdym razie, dla Ciebie to był ponownie przykład, jaką Angelika jest niesamowicie silną i odporną jednak kobietą! Ona przecież już fizycznie kochała się z tym chłopakiem! A mimo to, potrafiła się z tego podnieść…

*** 25:43/ 3:33:33 ***

Wiadomym jest, że po tak bliskim kontakcie [sex, rzekome nadawanie na tych samych falach, w dodatku poznanie członków jej rodziny!] dla nikogo takie rozstania nie są łatwe! Ale naprawdę nie chcę już teraz marnować na jakieś szczegóły o tym mojego cennego czasu! Przejdę teraz może od razu do tej mojej wymarzonej połówki! Ja już przecież doskonale o tym wiem, jaki on ma być, jakie cechy posiadać itp. Zatem z takich głównych, tych dla mnie ważnych cech… to oczywiście:

MĄDROŚĆ/ ZARADNOŚĆ [umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji, nawet w tych pozornie bez wyjścia]/ WYSOKA ŚWIADOMOŚĆ/ ALE TEŻ PRZEDE WSZYSTKIM DZIAŁANIE, A NIE TYLKO TEORETYZOWANIE!/ No i ostatnie dotyczące wyglądu zewnętrznego: WYŻSZY ODE MNIE I POSIADAJĄCY ŁADNĄ / ZADBANĄ/ WYSPORTOWANĄ SYLWETKĘ. Ok. o wieku nie będę już tu nic wspominała…, aczkolwiek bardzo chciałabym, aby był ode mnie również starszy! Ale o tym muszę jeszcze wspomnieć: POWINIEN RÓWNIEŻ ROZUMIEĆ OBCE JĘZYKI… ja przecież prócz polskiego znam 2 inne…, oczywiście po angielsku nie potrafię się JESZCZE aż tak dobrze porozumiewać, ale naprawdę wiele rozumiem, nawet zdecydowanie więcej, niż potrafię sama wyrazić/ powiedzieć 😋. Zatem oczekuję, że mój przyszły partner również będzie znał co najmniej jeszcze 1 inny języki, prócz swojego ojczystego.

I dalej zaczęłam tak sobie jeszcze myśleć…, czy może kogoś takiego udało mi się już spotkać i… tu ponownie przypomniał mi się właśnie ten gostek, którego kiedyś tak podziwiałam choćby na LinkedIn… I dalej doszłam do wniosku, że ok. nie wiem nawet już, jak on ma na imię…🤭. Wygląd jego trochę jeszcze kojarzę…, ale NAJWAŻNIEJSZE BYŁO DLA MNIE WÓWCZAS TO, ŻE WYDAŁ MI SIĘ TAKIM PRZECIEŻ MĄDRYM I ŚWIADOMYM I PODOBNIE, JAK JA MYŚLĄCYM CZŁOWIEKIEM, MAJĄCYM TE SAME PRIORYTETY! Zatem postanowiłam to po prostu tak zostawić i puszczać ewentualnie właśnie taką intencję…, że chciałbym stworzyć związek zdecydowanie z kimś takim! A taka myśl pojawiła się jakoś jeszcze w ten sobotni wieczór właśnie, przed zaśnięciem…

Dokładnie już w niedzielę, wiedziałam, że muszę pożegnać z mojego życia już tego Gracjana, a zrobić tym samym miejsce na nowe… Wtedy tak przychodziły mi na myśl jeszcze te słowa Klaudii, z jakiejś medytacji…, że puszczam to, co mi nie służy, a otwieram się na nowe, nieznane, to nigdy mnie nie zawiodło… I postanowiłam dokładnie w ten sposób podchodzić do tego życia i tak też postępować…

Widziałam to moja droga…, jak Ty znowu zaczęłaś o tym myśleć… intensywnie nawet…, by choć odnaleźć imię tego mężczyzny… I weszłaś wtedy jeszcze szybciutko na swój LI i tam go odszukałaś, dowiedziałaś się, że nazywa się on Simon Sinec. Wówczas też, jak już tam się dostałaś…, to zauważyłaś również, że otrzymałaś jeszcze jakoś w połowie października propozycję pracy nauczyciela j. niemieckiego od kobiety z samych Niemiec… Praca dotyczyła tamtego właśnie regionu, a firma oferowała naturalnie prócz pomocy w przeprowadzce i zakwaterowaniu, także wysokie wynagrodzenie.


Oferta pracy dla nauczyciela, Saksonia-Anhalt

Dzień dobry Pani Moniko, nazywam się Kinga Świgost i kontaktuję się z Panią w sprawie oferty pracy. Wspieramy ministerstwo edukacji w Saksonii-Anhalt w rekrutacji nauczycieli języka niemieckiego do publicznych szkół. Oferta ta daje możliwość dołączenia do niemieckiego sektora publicznego z bardzo dobrymi i stabilnymi warunkami pracy, dobrymi emeryturami i satysfakcjonującym wynagrodzeniem. Warto też dodać, iż profesja ta cieszy się w Niemczech dużym uznaniem społecznym. Kandydatka na to stanowisko powinna posiadać: • Znajomość języka niemieckiego co najmniej na poziomie C1 • Uprawnienia dydaktyczne (mile widziane) • Co najmniej półroczne doświadczenie w nauczaniu • Studia w kierunku filologii germańskiej Oferowane jest: • Wsparcie w szukaniu mieszkania • Pomoc w szukaniu pracy dla partnera/partnerki • Umowa na pełen etat • Wysokie wynagrodzenie (3,000 – 4,500 euro brutto/ miesiąc) przy uwzględnieniu kosztów życia w tym regionie Niemiec Jeśli jest Pani zainteresowana, proszę o podanie danych kontaktowych, a ja z przyjemnością skontaktuję się, żeby opowiedzieć więcej o tej ofercie. Pozdrawiam serdecznie, Kinga Świgost Senior Sourcing Partner

Ty jednak, moja mądra kobieto, pomyślałaś sobie, że ok. może i byłoby wszystko fajnie…, ale na teraz to nie jest jeszcze odpowiedni moment dla Ciebie… Po prostu tego nie czułaś, a Ty, kochana moja, zawsze pozostajesz zgodna z tym, co mówi do Ciebie Twoje serce! Poza tym przeczytałaś sobie jeszcze raz to, co masz napisane na swoim profilu na LI i tam właśnie było to:

I am very responsible, accurate and ambitious person, who doesn`t avoid challenges at work. To describe me you can certainly use such adjectives as: brave, consistently going straight to the target, very creative and practical. I don`t give up easily and even the worst failures I try to turn into success. I always try to do my everyday tasks thoroughly. I do not quit when problem occurs, instead I am trying to find solution.
My annual holiday stays in Austria, interspersed with some various challenges, that required me creativity and showing my resourcefulness. My motto become words of Prof. Pellegrino Pino: „TRUE WEALTH IS NOT HOW MUCH YOUR WORK WILL ALLOW YOU EARN, BUT WHAT YOU MAKE”

Otóż tego dnia [ostatnia NIEDZIELA, października], zaczęłam wyszukiwać informacje o tym mężczyźnie… a muszę powiedzieć, że czytałam sobie o nim to wszystko i… naturalnym jest, że znowu tak bardzo imponowało mi to, co o nim znalazłam… Zaczęłam również dalej udostępniać te jego artykuły/ publikacje, bo uważam, że są niesamowicie mądre!

Wspaniale, kochana Ty moja, to może dodaj jeszcze tylko, cóż Ty już tu sobie zaczęłaś notować w tej swojej komórce…

Dobrze wiem, jak to wygląda…, jakbym była taka niemal nawiedzona, buhaha, ale mam na to BARDZO DOBRE WYTŁUMACZENIE, do którego przejdę zaraz… Otóż, tak, jak wspomniałaś w tej mojej komórce już utworzyłam sobie kontakt SIMON SINEC (3), jak widać z podanej daty urodzenia już obliczyłam jaką jest liczbą numerologiczną.

boooszeee, nie uwierzysz, co jeszcze teraz odnalazłam…, ŻE IDEALNYM PARTNEREM DLA PIĄTKI [czyli mnie!] BĘDZIE INNA PIĄTKA I… TRÓJKA właśnie!

Numerologiczna Trójka to prawdziwa dusza towarzystwa. Ma w sobie dużo uroku osobistego i przez to też zaskarbia sobie sympatię wielu osób. Osoby o tym numerologicznym numerze na pewno dogadają się z numerologiczną piątką. Obie są bardzo entuzjastycznie nastawione do życia i temperamentne. Numerologiczne trójki zarażają dobrą energią wszystkich wokół. Są te też inteligentne i utalentowane. Mogą liczyć na szacunek w towarzystwie.

„Trójki” to osoby, które sprytnie realizują swoje cele. Takie osoby zakładają, że wszystko pójdzie po ich myśli i rzeczywiście z większością rzeczy im się udaje. Nawet jeżeli numerologicznej Trójce „podwinie się noga”, do niedogodności podchodzi z pogodą ducha i nie załamuje się.

boooszeee, to wszystko, co tu czytam…, jest dla mnie wprost TAAAK NIESAMOWITE i widzę już całe mnóstwo podobieństw i powiązań między naszymi osobami…

Osoby „Trójki” uwielbiają przygody. Mają też lekkość nawiązywania kontaktów i są świetnymi gawędziarzami. Uwielbiają rozmawiać, opowiadać i mogą robić to godzinami. Numerologiczne 3 uwielbiają wyzwania. Przede wszystkim nie wyobrażają sobie życia bez działania. To osoby rozrywkowe, ceniące sobie przede wszystkim kontakt z drugim człowiekiem. (…)

Z kolei to, co dobre, to fakt, że takie osoby się nie poddają. W porażkach dopatrują się lekcji i nie załamują się. Nie znajdziesz u nich na twarzy wymalowanego smutku i nie doświadczysz z ich strony „załamywania rąk”.

Numerologiczna Trójka nie lubi kłótni i pogodzi nawet najbardziej zażartych przeciwników. Jest to symbol harmonii: ciała, duszy i umysłu, ale też harmonii między mężczyzną a kobietą. Warto pamiętać, że to tylko niektóre znaczenia tej cyfry, a jest ona najbardziej symboliczna ze wszystkich w numerologii!

Słowa kluczowe: szczęście, przyjaźń, zdolności adaptacyjne, twórczość

Podstawowy symbol: kreatywność

Podstawowa działalność: artysta

Zobowiązania karmiczne: zarażanie optymizmem

Osobiste wyzwanie: nauka koncentracji i refleksji

Powiązania z astrologią: Wenus

Powiązania z tarotem: Cesarzowa

Kamień: turkus, granat

Ciało niebieskie: Mars

Cechy pozytywne: charyzma, elokwencja, wielkoduszność, artystyczna dusza posiadająca twórcze talenty, przedsiębiorczość, łatwość w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi, idealizm, optymizm, serdeczność, radosna i sympatyczna osobowość, pozytywne myślenie, zapał do działania, natchnienie, błyskotliwy umysł, łagodność uczuć, lubi być centrum zainteresowania.


Więcej: https://stylzycia.radiozet.pl/Magia/Horoskop/Numerologiczna-3-charakterystyka-numerologicznej-trojki-22195?gclid=CjwKCAjwiY6MBhBqEiwARFSCPo1ontPh23a8PtuxT9PQI60GqwsyD3TGGpn20-u_AC9mEgVvz7UVVhoCNXMQAvD_BwE

To teraz podam jeszcze dalsze moje notatki, które sobie pod tym jego zdjęciem w mojej komórce uczyniłam:

  • adres jego witryny: simnonsinec.com
  • data urodzenia: 09.X.1973
  • i moja luźna notatka:

boooszeee, ur. auch 9 i… nawet o 9 lat ode mnie starszy!!! 😉, październik 2009 [czyli mniej więcej miesiąc po moim wypadku] opublikował book: Zacznij od DLACZEGO… Mi chyba naprawdę padło już całkiem na ta głowę… 🙈🙊🙉, gdyż jeszcze tu ujrzałam 3x 9…, a ta liczba przecież… boooszeee, ja tu oszaleję…

Numerologiczna Dziewiątka to jedna z najbardziej opiekuńczych i empatycznych liczb w numerologii. Osoby „Dziewiątki” są nastawione na to, żeby opiekować się innymi – szczególnie słabszymi. Zrobi wszystko, aby wspomóc potrzebujących. Numerologiczna 9 jest wrażliwa i do wielu rzeczy podchodzi emocjonalnie. Umie wczuć się w sytuację innych i jest bardzo życzliwa.

Więcej: https://stylzycia.radiozet.pl/Magia/Horoskop/Numerologiczna-9-charakterystyka-numerologicznej-dziewiatki-22200?gclid=EAIaIQobChMI18Cfy_yB9AIVkwDmCh2UIQSQEAAYASAAEgKypvD_BwE

Dziewiątka (numerologiczna 9) to kwintesencja altruizmu i wrażliwości na cudzą krzywdę. Bardzo emocjonalnie podchodzi do wszystkich aspektów życia. Nastawiona jest przede wszystkim na pomaganie innym.

https://astroweb.pl/numerologiczna-9.php

No dobrze, moja Ty kochana…, nie będę twierdziła już nawet, że to, co Ty tutaj robisz, jest jakieś całkowicie nawiedzone i nierozsądne [choć wiadomym jest, że raczej ogromna większość współczesnych ludzi mogłaby tak z całą pewnością rzec 😋, że to, co Ty wykonujesz to jest jakieś wręcz totalne wariactwo, hehe,🤭]. Ale ja już Ciebie przecież poznałam. Doskonale więc wiem, że jesteś już w stanie wierzyć nawet w takie pozornie nierealne rzeczy.

Zanim jednak zacznę dokańczać ten wątek o Simonie, chciałabym wytłumaczyć jeszcze, w jaki sposób udało mi się zakończyć już oficjalnie tą sprawę z Gracjanem. Otóż… tak sobie pomyślałam, że WSZECHŚWIAT NAPRAWDĘ MI SPRZYJA! Bo przecież po tej NIEDZIELI 31.X.2021, kiedy to odnalazłam tego Simona jednak, miał nastąpić ten DZIEŃ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH! Tu sobie pomyślałam nawet, że będzie on idealną wręcz okazją, abym już tak oficjalnie pożegnała tego Gracjana… Pierwsza moja myśl była nawet taka, iż udam się na ten cmentarz koło mnie i zakupię tam 2 znicze… Jeden oczywiście dla mojego kochanego dziadka, a drugi właśnie w intencji Gracjana, aby go już tak symbolicznie pochować.

Wędrując tam właśnie zadzwoniłam jeszcze do mojej kochanej babci i tak chwilkę z nią porozmawiałam, a tak pięknie świeciło to słonko [tym razem jednak ubrałam się już normalnie w płaszcz, a nie kurtkę!🤭] i tak sobie rozmawiałam z moją przygłuchawą babcią… i było całkiem miło… Prócz tej wiadomości, że rzekła mi, iż druga noga coraz bardziej zaczyna ją boleć, ale jak to moja przedzielna babcia, nigdy na nic nie narzeka [skąd ja to znam? hehe] Lecz w momencie, jak coś wspomniała znowu o tych szczepionkach, że wciąż tak niewiele osób daje się zaszczepić i w sensie, kiedy oni się wreszcie opamiętają… i takie tam… 🤷‍♀️🙄🤦‍♀️.

Tak, kochana moja, doskonale to widziałam, jak tylko słysząc to…, kulturalnie powiedziałaś swojej babci, że tak pięknie słonko świeci i Ty nie masz absolutnie zamiaru teraz o takich sprawach rozmawiać i dokładnie w tym momencie jakoś również kulturalnie i miło tę rozmowę właśnie zakończyłyście.

Moja babcia, tak, jak i mama dobrze o tym wie, że ja po prostu podejmując takie tematy, zbyt szybko wychodzę z równowagi, hehe, 🤭. Zatem tak, jak wspomniałaś udało nam się dość szybko tę rozmowę jednak zakończyć! I dalej, tak idąc na ten cmentarz, myślę sobie jeszcze: Czy ja, cholera, rzeczywiście muszę tam w ogóle się udać? I czy naprawdę koniecznym jest zakupywanie jeszcze jakichś zniczy [choć już cieszyłam się, że miałam jeszcze dychę w banknocie,😉]. Jednak, wędrując właśnie dalej w str. tego cmentarza [i … już naprawdę za chwilkę miałam na niego wkroczyć :P], wtem doznałam niemal przebudzenia, WRACAM NA TĄ DOLINKĘ!

Tam przecież nie ma żadnych tłumów ludzi… i będę mogła sobie na spokojnie porozmawiać z moim OPANIOŁEM, a także pożegnać już ostatecznie Gracjana właśnie! I nawet wówczas, będąc już na tej dolince, ok. 12:35/38 zerwałam tam takiego żółtego kwiatulka [bo mając do wyboru biały i żółty, stwierdziłam, że ten drugi kolor jest jednak taki cieplejszy i bardziej optymistyczny!…, w dodatku przypomina przecież światło/ ogień]. Zatem zerwałam go i wzięłam ze sobą dalej… Pomyślałam, że puszczę go po prostu z najlepszymi intencjami w stronę Gracjana, dziękując mu za wszystko, co dla mnie zrobił, ale puszczając go jednak wolno

Widziałam, moja droga, uczyniłaś to wspaniale wręcz! Ale opowiedz jeszcze proszę o tej całej historii tam nad tym stawem!

Oczywiście, że to zrobię! Bo… nawet uczyniłam również ku temu [na pamiątkę :P] fotki. Pierwsza przedstawia gołąbka, który przecież zawsze symbolizował dla mnie tego Gracjana… A ten siedział tam blisko tego stawu… i nawet kompletnie nie odlatywał [w sensie, myślałam, że może się wystraszy…, bo przechodziłam jednak tak blisko, że raczej każdy ptak, by po prostu choć troszkę odleciał…] Ten jednak nie…, więc pomyślałam sobie, może biedaczek nie jest w stanie tego zrobić, gdyż został jakoś uszkodzony… Zatem po prostu tak delikatnie obok niego przeszłam… i tego żółtego kwiatka puściłam…, aby pływał sobie po tym stawie…

Rzekłam naturalnie, to, co powyżej wspomniałam, że DZIEKUJĘ MU oczywiście, ŻE POJAWIŁ SIĘ W MOIM ŻYCIU i że tym samym wniósł także wiele wartości do mojej egzystencji, bo ja nieustannie w to wierzę, że

*** ok. 43 / 3:33:33 ***

I… muszę powiedzieć, że jak już stamtąd kierowałam się w stronę tej ławeczki, by na niej jeszcze troszkę przysiąść i pokontemplować, to… nagle dostrzegłam, że ten gołąbek siedzi jednak już w innym miejscu wraz z innymi, które również tam dalej się znajdowały. Więc to był ten moment, kiedy już się uspokoiłam, że choć on może dalej latać… Co więcej, pomyślałam sobie o jeszcze kolejnej rzeczy, że może właśnie przez to, że oddałam JEMU I SOBIE! tę wolność [czyli uwolniłam nas obydwoje od jakiegoś niepisanego…”zobowiązania", choć wiadomym jest IŻ NICZEGO SOBIE PRZECIEŻ NAWET NIE OBIECYWALIŚMY...🤦‍♀️ boooszeee to chyba znowu moja CHORA głowa…] i przez to również go jakoś uzdrowiłam 😉. Jego, a tak najbardziej chyba również i siebie! Bo odzyskałam w końcu ten spokój!

To wspomnij jeszcze tylko, moja kochana o tym, jak rozwiązałaś tą sprawę z tym sabotującym Cię MARIANEM i tym jego przeciwieństwem, który Ciebie miał wówczas wspierać i któremu nadałaś właśnie imię GRACJAN.

No więc, tą sprawę rozwiązałam po prostu w ten sposób… Imienia tego Mariana oczywiście nie zmieniłam, 🤭. Nie bardzo wiedziałam, kogo mogłabym tu wybrać na swojego obrońcę… Nie musiałam jednak wcale AŻ TAK długo rozkminiać... Bo przecież wystarczyło tylko troszkę pomyśleć: KTO BYŁ PIERWSZĄ OSOBĄ U MNIE W SZPITALU [naturalnie po moim byłym mężu…], Z KIM TAK BARDZO CZUJĘ JEDNAK ZWIĄZEK [pomimo tylu oczywistych różnic!] I Z KIM SPOTKAŁ MNIE JEDNAK PODOBNY LOS/ CZYJA DUSZA TAKŻE WYBRAŁA TĘ RODZINĘ…itp. I od razu właśnie w tym momencie pojawił się przed moimi oczami mój brat!

I tak sobie dalej pomyślałam: No fantastycznie! Marcin będzie niemal idealną osobą, by poradzić sobie z takim właśnie prymitywem, jakim jest ten MARIAN. Kamyczek nie będzie się z nim bawił w żadne tłumaczenia, hehe, 😜, tylko podejdzie i powie krótko:

Wypiepszaj stąd dziadu z tymi swoimi mega niedorzecznymi i prymitywnymi pomysłami, bo jak nie to Cię po prostu zdzielę, 💪. A zrobię to oczywiście dla mojej cudownej siostry! Bo ona zasługuje na wszystko, co najlepsze!

Także już taka szczęśliwa pomyślałam sobie, no jest po prostu idealnie… Nie żaden M [Marcin]& M [Marian], tylko M vs./ kontra M. Opracowałam to sobie wspaniale wręcz! I pomyślałam tu właśnie

Kochana moja, zachwycasz mnie sobą po raz kolejny!!! Zauważ tylko, że Ty nigdy nie narzekasz, nawet przy tym, jak musiałaś tym olejem nasmarować te drzwi w łazience, aby tak nie piszczały… I prawie, że przecież tam się przewracałaś, jak musiałaś jednak schodzić na tych swoich nogach tak bardzo nisko, prawie, że kucać, aby sięgnąć do tych niższych zawiasów…

Nooo, a na co ja mam niby narzekać??? I tak wydaje mi się, że mam więcej niż bym mogła! Więc już po prostu kompletnie nie jęczę [mimo, że oczywiście bierze mnie nie raz wkurw…], czy to przy tym odkurzaczu, czy przy tych właśnie drzwiach… Nie wspomnę już nawet nic o tym moim pichceniu i gotowaniu..., czy może raczej o tym, że prawie zawsze, jak wychodzę do sklepu i później wracam z tymi zakupami…, to niemal się sama biczuję wręcz za to, że tyle tego jednak kupiłam…, bo znowu połowa, w tym momencie, wydaje mi się już niemal zbędna i niepotrzebna

Wtedy jednak staram się myśleć o tym, czy np. mój brat płakałby z tego powodu w ogóle… I właśnie jak sobie o nim zawsze pomyślę, to jakoś nagle mi się jednak poprawia, bo wiem to doskonale, iż to nie są żadne rzeczywiste problemy! Przecież choćby on sam nie potrafi wciąż jednak bez pomocy drugiej osoby… wykonać tylu rzeczy! Więc, powiedz mi, jak mogłabym tu jęczeć, że np. przewracam się jeszcze przy naoliwianiu tych drzwi, na kucaka, boooszeee, co on by dał, aby mieć takie problemy, jak i ja!?! 🤦‍♀️.

I tu już naprawdę nie pasuje wręcz to moje buhaha, nawet… Dlatego już dawno postanowiłam nie jęczeć, nie wyszukiwać sobie samej problemów, tylko skupić się i koncentrować na tym, co zrobić mogę! Z tego też powodu postanowiłam

Kochana moja, widziałam to doskonale, co zrobiłaś przed chwilką… Otóż ponownie, tylko wysłuchawszy początek tego webinaru z OdNowy: Jak myślimy i jaki to ma wpływ na nas i nasze relacje w rodzinie cz.2 – „Jak nie zagubić się w…”, zaraz go jednak wyłączyłaś, bo stwierdziłaś, że nie chcesz zajmować swojej głowy już jakimiś takimi czarnymi/ pesymistycznymi scenariuszami… Ty bowiem już wiele przeszłaś i doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, że oczywiście przeszłość i to, jak jest się wychowywanym, ma ogromny wpływ na to, co myślimy i jak żyjemy oraz jacy w ogóle jesteśmy…

Tak, ale ja już mam naprawdę dość wysłuchiwania takich jednak smutków… Doskonale o tym wiem, że to wszystko jest prawdziwe… Ale ja, na serio, nie chcę się już więcej taplać w tym błocie i poważnie wolę koncentrować się na tym, na co mam sama wpływ i naprawdę zacząć po prostu działać, nawet jeśli tylko zaczynam od małych kroczków

No dobrze, moja Ty kochana, to może wspomnij jeszcze teraz coś o tym SIMONIE…

boooszeee, wiem, jak to teraz dziwnie zabrzmi…, ale… mi się wydaje, że my się już ze sobą kontaktujemy… Wszystko zaczęło się, jak jeszcze we WTOREK, 02.XI.2021 położyłam się spać… Tu podam moją notatkę z tego wieczoru:

22:30 – 22.04 Schlaf z intencją 💗🌟🍀 (S.S.) mache das bei r Musik ze Spotify [mojej listy Remember], na której są m.in. te utwory

I muszę otwarcie przyznać, że niemal przy KAŻDEJ piosence coś odczuwałam… Ale mam tu na myśli naturalnie tylko moje serce/ duszę… Tak jakby przy kolejnym utworze, otwierały się jakieś kolejne drzwi we mnie… Bo nie wiem już, jak inaczej mogłabym to wyrazić… W każdym razie naprawdę tak bardzo to czułam…, że wysyłamy sobie właśnie z Simonem, jakieś wibracje i energie… To było dla mnie tak niesamowite wręcz…

Poważnie trwało to tak długo… , tych piosenek mam na tej liście bowiem aż 22… I naprawdę wydawało mi się, że przy każdej coś sobie przekazujemy… Z tych, które odczuwałam wówczas najbardziej to: Alexia Chellun | The Power Is Here Now | Official Music Video, Ajeet Kaur – Peace [Official Music Video] – YouTube, Peia Blessed We Are – YouTube, Danit – Naturaleza (Mose Edit) – YouTube, Ayla Schafer „Vuela con el Viento”, Beautiful Chorus – Inner Peace, Wodymidaj – Kwiat Jabłoni, Rising Appalachia – Harmonize (Official Music Video), Mose & Suyana – Raise Your Voice

Ahhh i tak sobie tego słuchałam… taka właśnie nawet zrelaksowana…, a wciąż moje usta wypowiadały 2 słowa… Simnon Sinec… W końcu jednak, postanowiłam, że już zamykam tego kompa i próbuję spać! I mój tylko zapisek z wtedy to:

00:01 – 22.04 Schlaf

Czyli, jak wiadomo tu już zaczęło chodzić o kolejny dzień, którym była ŚRODA, 03.XI.2021, która nie była już dla mnie wcale taka łatwa… Podam tu po prostu moje kolejne zapiski w komórce:

2:03 –11 WC

Wtedy też z moich ust padały te właśnie słowa:

KOCHAM CIĘ 😘 I DZIĘKUJĘ ZA TEN CUDOWNY DZIEŃ 🍀🌞💗

Ok. godz. 6 zaś:

WSZECHŚWIECIE, PROSZĘ CIĘ NAPEŁNIJ MNIE SIŁĄ I WSZYSTKIMI WARTOŚCIAMI, JAKIE NA DZIŚ POTRZEBUJĘ

Wysokowibracyjna modlitwa spełniająca marzenia od Joseph Murphy

8:20 – 9 LIZYNA

8:51 – 10 müsli i Simon Sinec – 22.04

Tu powyżej, widać, iż znowu sprawdzałam po prostu te liczby po tym myślniku 😉. Tego poranka oglądałam niemalże non stop jakieś nagrania tego Simona właśnie i się nimi po prostu zachwycałam… Tym, w jaki sposób on to wszystko postrzega, jaki jest nie tylko niesamowicie mądry, ale chyba właśnie na tak wiele rzeczy patrzy w BARDZO PODOBNY, lub czasem niemal w ten sam sposób, co i ja sama! Myślę, że obydwoje podchodzimy do życia właśnie w ten sposób:

W moim kalendarzu tego dnia miałam mieć przecież o godz. 15 tego stomatologa… Ponieważ jeszcze wczoraj otrzymałam od nich telefon, gdzie miałam potwierdzić tą moją wizytę i tak też w pierwszej kolejności oczywiście zrobiłam… Bo nie mogłam wiedzieć, czy ta krostka, która pojawiła mi się przy brzegu dolnej wargi ust [a właściwie to pod nią!], to jest opryszczka, czy nie… Ale już oczywiście ledwo to dostrzegłam…, zaczęłam stosować i tą LIZYNĘ, jak i również ten plasterek Compeed na nią…

No dobrze, kochana moja, ale przecież tego dnia zrobiłaś znacznie więcej! Bo i zdążyłaś opłacić już ENERGĘ, której termin był do … dnia urodzin Twojego brata, czyli 07.XI.2021. Poza tym wciąż na tej Twojej klatce, słyszałaś jakieś dziwne rzeczy, które odbierały Tobie naturalnie spokój… Wybrałaś się także do tego Lidla, gdzie udałaś się dzień wcześniej, by zobaczyć, czy dostaniesz w nim ten mikser, którego Twoja mama przesłała Ci zdjęcie, z Lidlowej gazetki, że powinien być… i to w bardzo przystępnej cenie… Jednak przeszłaś tam i żadnego nie zobaczyłaś, za to dojrzałaś tam niemal takie legginsy, jak chciałaś i w dodatku sportowy stanik, które zaraz zakupiłaś.

Tak właśnie, boooszeee, ale wiesz, jak to ja… Pamiętam, że jeszcze kieeedyś byłam u jakiejś brafitterki, przed zakupem stanika… tylko na śmierć już zapomniałam, jaki to był rozmiar…🤦‍♀️🙄🤷‍♀️, a normalnie noszę 75B, tam [u tej brafitterki wtedy] jednak się okazało, że chyba nie do końca tak… Nie, ja nie mam teraz siły, by o tym donosić… W każdym razie ujrzałam w tym LIDLU takie nawet fajne te sportowe staniki, ODPINANE Z PRZODU! Zatem widząc właściwie tylko rozmiary: 75 A i… 80 C…[nie było, cholerka tego mojego, który zawsze nosiłam…]

Więc widząc, jakie tamte są ogromne wręcz, skusiłam się najzwyczajniej w świecie na ten A… [w końcu z całą pewnością C TO NIE MÓJ ROZMIAR!!!]😜 I pomyślałam, że luzik, przecież przymierzę go w domu…, ale wiedząc, że powinnam jeszcze załatwić również inne rzeczy… [denta = odwołać tą wizytę…/ apteka/ Rossmann/ warzywa] udałam się po prostu dalej, bo już nie chciało mi się marnować czasu na przymierzanie tego, co zakupiłam… Doszłam do wniosku, że przecież na oddanie tych rzeczy mam jeszcze czas… Ok. właśnie sprawdziłam na str.: https://www.lidl.pl/c/zasady-zwrotu-artykulow-przemyslowych/s10008491

Klienci sieci Lidl mogą dokonać zwrotu pełnowartościowego artykułu przemysłowego* zakupionego w sklepie Lidl na terenie Polski w ciągu 7 dni (30 dni po okazaniu paragonu w aplikacji Lidl Plus) od daty zakupu

Nie, ja nie mam już naprawdę teraz siły, by o tym jeszcze opowiadać… Poza tym nie sądzę nawet, aby to było takie istotne tutaj…

Dobrze, moja kochana, ale ponieważ jest już jednak godz. 21:12…, dlatego myślę, że najlepszym będzie teraz pójście się jeszcze umyć, a następnie wykonanie ponownie którejś z medytacji… A jutro, moja droga zabieramy się za dalszą pracę…

///////

PIĄTEK, 05.XI.2021 tu doniesiemy już tylko, iż Mała Mi jest obecnie potwornie wręcz zmęczona… i naprawdę nie może tego zrozumieć, dlaczego…

Moja droga, a czy Twoim zdaniem to nie jest całkowicie wytłumaczalny stan, jak ma się tyle w głowie, co i Ty? A jeszcze fakt, iż nie masz tu kompletnie nikogo, kto mógłby Tobie w tym wszystkim pomagać… Ja muszę Ci powiedzieć, że już od samego obserwowania tego wszystkiego, co się z Tobą tu dzieje, ile Ty masz tych obowiązków, o których musisz pamiętać…, już czuję się także przemęczona… A kochana moja, dodaj może jeszcze tylko, że Ty wciąż [prócz naturalnie swoich nieustannych obowiązków…+M.IN. niezałatwienia tych dokumentów związanych z tą legitymacją] przecież nie dosypiasz… Budzisz się, kochana moja w nocy do ubikacji i… wtedy już zaczynasz ponownie dziękować Wszechświatowi za ten cudowny dzień…

Oj przestań, zostawmy już to teraz! Tak po prostu robię i nic na to nie poradzę 😉, bo absolutnie nie chcę się od tego odzwyczajać… Spójrz, przecież ja tak naprawdę prowadziłam nowy, piękny zwyczaj do mojego życia! Uważam jednak, że powinnam o czymś tu wspomnieć… A mianowicie o tym Simonie Sinec… Otóż, jest dla mnie oczywistym, że najpierw chciałam wiedzieć o nim samym coś więcej, naturalnie o jego prywatnym życiu, bo na jego dłoni nie widać żadnej obrączki… i właśnie wtedy zaczęłam sprawdzać, czy Simon Sinec jest wolny… bo nie wyobrażam sobie, że mogłabym burzyć jego związek małżeński i WYRYWAĆ GO OD JEGO ŻONY I RODZINY!!! [w ogóle zauważ tylko, co ja ponownie tu robię…]

I właśnie na tej str. [https://offradranch.com/pl/media-personalities/6573-is-simon-sinek-married-or-gay-who-is-his-wife-family-net-worth-bio-age.html], zaczęłam czytać:..

Aby zmienić świat, zmień jedną osobę. Można to opisać jako podejście Simona Sinka do stworzenia lepszego świata dla wszystkich. (…) Pomimo swojej popularności Simon jest prywatnym człowiekiem, który zachował prywatność informacji o swojej rodzinie. Chociaż łatwo założyć, że ma on własną rodzinę, nie ma informacji o jego związku małżeńskim lub związku. To wywołało spekulacje, że jest gejem. Motywacyjny mówca jeszcze tego nie skomentował, woli skupić się na swojej pracy niż karmić tabloidy plotkarskie.

Jak na początku pomyślałam sobie o własnej osobie, a właściwie ponownie doszedł do głosu ten nędzny jednak MARIAN:

Kobieto, zastanów się! Przecież związek Twój i tego mężczyzny, można by podsumować bardzo krótko i treściwie, a mianowicie słowami: NIE DLA PSA KIEŁBASA, w sensie, że taka SZYCHA niby miałaby być z Tobą??? 🤦‍♀️🙄🤷‍♀️ Puknij się w głowę!

A czego mi niby brakuje? Dlaczego uważasz, że on jest kimś lepszym??? A kim Ty w ogóle, do cholery, jesteś, by mi takie rzeczy teraz tu mówić. Sam się puknij w ten swój porypany [i to bez żadnego wypadku!] ŁEB!!!

Powiedzmy, że udało mi się go trochę uciszyć… Zamilkł po prostu na jakiś czas… 😜💪🤭 Jednak ja tak zaczęłam sobie myśleć jeszcze o tym dalej właśnie… Tak wiem, sprowokował to ten gamoń Marian… Ale przeszłam do rozkminiania tego troszkę głębiej… A mianowicie, że no, ok. tak niewiele wiem jednak o nim samym, lecz po prostu widzę jakim on jest człowiekiem, jak mądrze jednak myśli. boooszee, a tak naprawdę miałam ponownie Sajgon w tej mojej głowie…, ale zaraz postaram się to tutaj wypunktować:

  • ja również jestem nietypową/niestandardową kobietą, niczym się nie chwalę, tylko po prostu to robię i próbuję żyć najlepiej, jak umiem…
  • Wciąż uczę się nowych rzeczy, także to raczej normalne, że nie znam jeszcze aż tak dobrze tego angielskiego [po tym wypadku nie umiałam przecież nawet dobrze mówić WE WŁASNYM JĘZYKU OJCZYSTYM!]
  • staram się być nieustanną optymistką i we wszystkim widzieć dobre rzeczy! A jak ich nie dostrzegam, to staję i się pytam: Ok. Wszechświecie, czego ma mnie to nauczyć, jaką próbujesz przekazać mi kolejną lekcję, której, jak widać, ja jeszcze nie opanowałam?
  • rozumiem, że taki człowiek/ mężczyzna, żyjąc swoim obecnym życiem, nie znajdowałby zbyt wiele czasu dla mnie, którego ja również potrzebuję, bo naprawdę uważam, że czasem Wiem jednak, że jest on tak dobrą osobą, która potrafi wiele zrozumieć i co najważniejsze: w życiu nie oceniłby mnie z góry…
  • i z tego, co słyszę, jest za tym, by po prostu wyjaśniać od razu i niczego w sobie nie trzymać! A poza tym jestem tego samego zdania, co i on, że życia nie da się zaplanować, bo niesie ono ze sobą tyle jednak niespodzianek, jest po prostu ogromne i nieskończone samo w sobie
  • dla nas obydwojga skupianie się na rzeczach materialnych nie ma żadnego znaczenia, gdyż nic z tego nie zabierzemy ze sobą dalej…, po prostu umrzemy
  • powiem więcej, myślę, że jestem wręcz idealnym przykładem na człowieka, który otrzymał nowe życie, o tym on wprawdzie kompletnie tu nie mówi… Ale tak właśnie się czuję, jak ten mały człowieczek w tym jego nagraniu: [Simon Sinek 2021 – The Speech That Broke The Internet – Most MOTIVATIONAL Ever], który wiedząc, że ma wybór (0:22)… boooszeee, ja myślę, że mogłabym stanowić właśnie IDEALNY wręcz przykład dla tego, co on tu mówi

Oczywiście, że tak, moja Ty cudna! Poprzez to, w jaki sposób żyjesz i jak RADZISZ sobie ze wszelkimi trudnościami w tym życiu, już to pokazujesz! Kochana moja, spójrz, Ty właściwie nigdy nie potrzebowałaś do tego jakiejś teorii! Po prostu, znowu ta Twoja niesamowicie rozwinięta wręcz intuicja, popychała Ciebie jakoś w odpowiednim kierunku… A nawet jak on nie okazywał się tym słusznym, to była to dla Ciebie ZAWSZE TYLKO KOLEJNA LEKCJA do zdobycia następnego doświadczenia!

boooszeee, ja naprawdę nie chcę tu wychodzić na kogoś nie wiadomo jakiego… Ale tak sobie myślę, że nawet nie, iż ja sama to wybrałam…, bo przecież moje życie tak właśnie się potoczyło… Jednak ja nie pozostałam absolutnie bierna i nie godziłam się nigdy na to, jak jest… Tylko wciąż się starałam i przecież nadal próbuję … coś tu naprawiać i zmieniać… bo bardzo chciałabym zostawić po sobie ten świat w jednak lepszym stanie niż go zastałam… A bynajmniej to moje życie! Bo wydaje mi się, że doskonale już o tym wiem, iż

  • A tak, szczerze mówiąc, potrzebowałaby jeszcze kogoś, tak właśnie rozsądnego i poukładanego, kto może nie tylko pomógłby mi to wszystko ułożyć w jedną całość, ale…zechciałby po prostu temu wszystkiemu nadać nowy wymiar… I być nawet takim moim nauczycielem… Kurczę…, ja mam już takie wręcz wizje… Nie, ja nie potrafię nawet tego teraz dobrze określić/ wytłumaczyć po polsku 😜

No dobrze, moja Ty kochana, troszkę Tobie ja tutaj w tym teraz pomogę. Określ zatem proszę tak choćby już to finiszując, jak to Twoje medytowanie w końcu rzeczywiście wygląda.

Otóż ja naprawdę nie mam już zamiaru [a akurat tego nie miałam NIGDY!] do nikogo się jakoś przyklejać… Po prostu zostawiam już to WSZECHŚWIATOWI, ja mu naprawdę ufam i wiem to, że on uczyni wszystko, co dla mnie najlepsze! A opisując tego Simona, po prostu chciałam tylko przedstawić, jaki, moim zdaniem, partner byłby dla mnie najlepszy. Lecz medytując właśnie już nie trzymam się tak strickte tej jego osoby… Tylko po prostu mówię, że bardzo marzę o kimś posiadającym TAKŻE właśnie takie cechy, lecz tak naprawdę prócz tego, że jest tak wspaniale zorganizowaną osobą, potrzebny mi jest przecież taki partner, który również potrafiłby pobyć ze mną, porozmawiać…, poświęcić mi także choć trochę swojego czasu, ale… bardzo nie chciałabym, aby czuł się przez to do czegoś zmuszany. Oczywiście, że NIE! To powinna być całkowicie naturalna chęć i powinna ona wychodzić z głębi serca mojego przyszłego partnera!

Choć muszę jeszcze tylko szczerze przyznać coś naprawdę bekowego wręcz… No serio, padniesz ze śmiechu…

Nawet, kochana nie wiesz, jak bardzo na to czekałam, kiedy zechcesz się także tym z nami wszystkimi podzielić! Ja przecież o wszystkim wiem za każdym razem, jak to się właśnie wydarza😉. Ale teraz, moja droga, choć zrobimy coś do jedzonka, aby się jednak posilić i następnie już przystąpimy do właśnie opisywania tego odjechanego jednak zdarzenia 🤭.

*** ok. 1:09:00/ 3:33:33***

No dobrze…, to zajmuję wreszcie dokończeniem tego, o czym wspomniałam. Niech choć już to będzie zakończone! Otóż, jak jeszcze wczorajszego dnia, tj. w CZWARTEK, 04.XI.2021 [w ogóle zauważ, jak ten miesiąc fajnie się komponuje, czwarty dzień przypada właśnie w czwartek, hehe,😜]. Ok. już się powstrzymuję od gadania takich głupotek… Zatem powracam do tego, jak po opublikowaniu na tej platformie LI tego właśnie nagrania: 5 Life Changing Speeches You Need To Hear TODAY (2021), zauważyłam, że tego samego dnia jeszcze zostało opublikowane właśnie przez Simona Sinca to:

I ja…, jak taki niemal wtedy naiwniak/ głupek, po prostu przeniosłam to dalej na swój profil, z takimi dodanymi jeszcze emotkami 🤗💗🍀 Pomyślałam sobie bowiem, że to może jest także jakaś jego reakcja na to, co ja udostępniłam wcześniej… Czyli właśnie to nagranie o tych 5-ciu przemówieniach zmieniających życie, które musisz usłyszeć… Za chwilkę dostrzegłam, że nagle już jednak nie widzę tego, co ja również zaraz udostępniłam… Dokładnie w tym momencie pomyślałam sobie: widocznie tak właśnie miało się stać! Po czym, za moment jednak weszłam na mój profil ponownie i… jednak ujrzałam, że to tam zamieściłam… Nie będę kryła, że poczułam się, co najmniej troszkę, jak taka naiwna osoba…

Ale moja droga, no ok., wiadomym jest, że ten mężczyzna pisze tam przede wszystkim o sprawach zawodowych, bo to jest jego praca! Ale kochana moja, przecież dobrze o tym wszyscy wiedzą, że niemal zawsze wspólnie/ razem jest lepiej i łatwiej! Więc już to po prostu tak zostaw. Tym bardziej, iż dostrzegasz, że ta Twoja publikacja 5 Life Changing Speeches You Need To Hear TODAY (2021), uzyskała już teraz, 05.XI.21, na godz. 19:21 65 wyświetleń! A sama musisz przyznać, że Ty kochana, jak właśnie to oglądasz…, to czujesz, jakbyś znowu Ty już to dobrze znała i o tym wszystkim wiedziała…

Hmmm…, cóż tu mogę powiedzieć, ja naprawdę znowu to wszystko już czuję!

I poważnie, z tak wieloma rzeczami w tym nagraniu rezonuję, bo doskonale je rozumiem… Nie będę kryła, że dobrze to wiem, iż:

  1. ŻYCIA NIE MOŻNA TRAKTOWAĆ TAK POWAŻNIE i że należy w nim również znaleźć czas na radość, zabawę i po prostu grę…

Tylko ja mam wrażenie, że ja tego teraz jednak po prostu już nie potrafię…, brak mi już takiego lajtowego podejścia…

Kochana, co Ty opowiadasz? Nie mogę się z tym zgodzić! Przecież dobrze Ciebie znam i wiem, że doskonale potrafisz się również dobrze bawić… A to, że teraz uważasz, że jednak tego nie umiesz…, jestem po prostu pewna, iż zwalić możemy na to Twoje dzisiejsze zmęczenie i fakt, że przez cały dzień jednak w ogóle się nie położyłaś, by odpocząć i zregenerować siły! Dlatego myślę, że już tak tylko szybciutko to skończmy na dziś, choćby to właśnie podsumowanie tego. Bo ja naprawdę doskonale o tym wiem, z ilu Ty rzeczy zdajesz już sobie sprawę!

I tak, kochana moja, widziałam jakie odnosiłaś już wrażenie…, że jak można mówić takie niby górnolotne rzeczy o tym, by nie brać życia tak poważnie, np. komuś, kto stracił podstawowe rzeczy potrzebne do życia… jak choćby dach nad głową, czy utracił w ogóle miłość swojego życia… [moja droga, zauważ tylko, iż Ty poniekąd i jednego i drugiego również doświadczyłaś! MIĘDZY INNYMI oczywiście]

Nie, przepraszam, ale teraz już nie mam siły się tym zajmować na wieczór…, jutro bowiem w końcu zamierzam ugotować tą zupę, na którą najpierw muszę w ogóle zakupić składniki… Zresztą, muszę się w końcu jakoś ogarnąć z tym wszystkim, w niedzielę zaczynam w końcu ten mój warsztat…

(…)

Chciała właśnie wstawić tu swoje zdjęcie przedstawiające jej uśmiechniętą buźkę, jak wracała dziś, SOBOTA, 06.XI.2021 z warzywniaka, ale niestety znowu nie może tego zrobić… [szczerze mówiąc, tak się jeszcze właśnie wczoraj nad tym zastanawiała, jak długo to jeszcze potrwa, hehe] A NIE! WRÓĆ! To wcale nieprawda!!! Bo jednak, jeszcze raz przeczytała tą wiadomość: i stwierdziła, że przecież tu chodzi tylko o tą końcówkę, w przypadku zdjęć: .jpg/.jpeg/ .png/ .gif/ .webp I zaraz to mądre i jednak działające dziewczę zamieniła po prostu końcówkę i proszę!

W każdym razie, muszę Wam powiedzieć, że właśnie dziś jeszcze, wykonując z rana tą MEDYTACJĘ 7 OŚRODKÓW ENERGETYCZNYCH jeszcze bardziej wszystko w jej główce się sprecyzowało…

Chcę Ci życzyć na Twojej ścieżce śmiałych decyzji
Przestań się bać już w porządku już dobrze

To wątpliwości niszczą więcej naszych marzeń
Niż małe wielkie katastrofy
(…)

Nie czekaj z wdzięcznością na nic wielkiego
Bądź wdzięczny a wszystko stanie się wielkie

Gdy przestałem czekać na coś ważnego
To nagle wszystko stało się ważne
I nagle wszystko stało się ważne

Chcę Ci życzyć na Twojej ścieżce w chwilach zwątpienia
Abyś kroczył nią godnie i szczerość zamieniał

W zwycięstwa bo wiesz ja codziennie staram się
Tak jak i pewnie Ty być w dobrym miejscu

Igor Herbut – WDZIĘCZNOŚĆ – YouTube

///////

Zjadła właśnie swoją owsiankę i dobiegły do niej te słowa:

Say something, I’m giving up on you
I’ll be the one, if you want me to
Anywhere, I would’ve followed you
Say something, I’m giving up on you
And I am feeling so small
It was over my head
I know nothing at all

(nothing at all)
And I will stumble and fall
I’m still learning to love
Just starting to crawl

Stellenbosch University Choir – Say Something – YouTube

I aż ją po prostu zatkało… Zaczęła przez moment jeszcze raz się nad tym zastanawiać…, nad tym swoim życiem w ogóle…

Moja Ty cudna [spójrz, ten Twój nowy profil, na tym Messengerze Kasia Cudowna, był strzałem w dziesiątkę 🌟🤭]. Zanim przejdziemy do opowiadania, co u Ciebie, jak się obecnie czujesz i co się nowego zdarzyło, to może jeszcze tylko najpierw udostępnimy właśnie obrazek, który już Ciebie, kochana, coraz bardziej odzwierciedla:

Powiem Ci moja droga, że jestem niesamowicie z Ciebie dumna, że podjęłaś tak mądrą decyzję, że zaczniesz od razu to wszystko, co czujesz, co się pojawia u Ciebie, w Twojej głowie i myślach, od razu tu przelewać! Oczywiście w przerwach na zrobienie tego, co zamierzasz [ugotowanie w końcu warzywnego bulionu, odkurzenia, zrobienia ogólnego porządku, itd.]

Wilhelmine – Solange du dich bewegst (Offizielles Video mit Lyrics)

Tak właśnie postanowiłam! Wiem bowiem doskonale, że TO JA BUDUJĘ I STWARZAM MOJĄ RZECZYWISTOŚĆ! A teraz jeszcze słyszę tą wspaniałą wprost piosenkę tej Wilhelmine 🙆‍♀️ I dziś już zamierzam skupiać się TYLKO I WYŁĄCZNIE NA TYM, CO MNIE WSPIERA! I już dłużej na nic nie czekać, tylko wziąć sprawy w swoje ręce i to, co dam radę, chcę po prostu sama zmieniać!

Moja kochana…, a powiedz mi tylko, kiedy Ty w ogóle tego nie robisz? Przecież Ty, moja droga niemal nieustannie jakoś właśnie działasz i coś wykonujesz! Akurat o tym rozmawiałyśmy tu nie raz, że czasem może to wyglądać tak całkowicie niepozornie, jakbyś prawie NIC NIE ROBIŁA. Także, moja droga, wstańmy teraz przygotować te warzywa do gotowania i wstawmy je już, a wtedy będziemy mogły sobie tu dalej na spokojnie jeszcze popracować, bo widziałam, że już wstępnie choć wprowadziłaś na początku tego wpisu te daty jednak, 😉.

VONA – Gib Mir Dein Lächeln (Lyric Video) – YouTube

(…) Gib mir dein Lächeln, gib mir dein Herz, ich will all das sein, dass du begehrst
Gib mir dein Leben, ich will dir meines geben

Pasquale Aleardi – Ein bisschen für immer 

////////////////////////

No dobrze, moja droga, myślę, że możemy już kontynuować tę Twoją przygodę, zwaną życiem.

Daj mi tylko chwilkę, sprawdzę jeszcze, jak ma się ten mój bulion, który teraz robię według tego przepisu: Bulion warzywny. Jak przygotować esencjonalny, mocny i pyszny domowy bulion warzywny? MENU Dorotki.

Zahlen Zählen Nicht Lyrics – Prinz Pi

Elif – Fort Knox

/////////

  1. ZAKUP WARZYW [call mum]
  2. STAUBGESAUGT!
  3. Kamyk – super wyniki!
  4. Kacpuś, Seweryn i Nikola = spóźnione Halloween
  5. PORZĄDEK W SZAFCE W KUCHNI
  6. BULION WARZYWNY [cebula, zimna woda] = call mum
  7. WRAP i LIFE [5 Life Changing Speeches You Need To Hear TODAY (2021)]
  8. ZAHNBÜRSTE
  9. musztarda/ chrzan
  10. LIDL (BRA, dresy, skarpety)
  11. p. Piotr / Helmut
  12. wielka/ niezidentyfikowana krosta po lewej str. ust
  13. eliminacja Subskrypcji
  14. denta
  15. ciągła nauka [bulion, cebula]
  16. WSZYSTKO DOŚWIADCZENIEM I KOLEJNĄ LEKCJĄ! [Simon Sinec…]
  17. nie brać życia taaak poważnie [balsamico, na odporność. przeterminowana wazelina]
  18. WARSZTATY W ODNOWIE => kolejna podróż w życiu…
  19. przewracanie się w śpiworze + new termofor
  20. słuchanie siebie i nie trzymanie się żadnych reguł! [późne picie kawy, kupa= nie codziennie…]
  21. listonosza na klatce pytam po prostu, czy jest coś do mnie [buhaha, nie podając nawet numeru mieszkania :P]
  22. pan Leszek [konserwator] do mnie zawsze: Pani Monisiu… 🤭😜🤣
  23. book of Dispenza = przypadek Anny
  24. naprawić malę
  25. otulający płaszcz Wszechświata, dodający potrzebną energię 😉

Ok, myślę, że teraz już spokojnie mogę przystąpić do dalszego opowiadania, 😉. Tylko wiesz, co chciałabym najpierw skupić się jednak dalej na tym właśnie nagraniu LIFE, bo… już Ci mówię, co zauważyłam. Pamiętasz zapewne, jak wczoraj jeszcze wspomniałam o tym, że ja niby nie potrafię tak cieszyć się tym życiem itp…? Teraz stwierdzam, że MIAŁAŚ RACJĘ! Tak znowu, hehe, 🤭. To był TYLKO już objaw zmęczenia mojego organizmu! 😋 Ponieważ dziś, no a bynajmniej jeszcze teraz, już całkiem inaczej to wszystko postrzegam!!!

Dobrze, kochana moja, to ja już postaram się tutaj milczeć i nie będę Tobie w niczym przerywać… No chyba, że uznam coś za wyjątkowo ważne do dodania, hehe, 🤭 Znasz mnie już przecież także, że mi czasem również trudno tak po prostu nic nie mówić i tylko milczeć. 😉

Tak więc, zacznę chyba od tego właśnie nagrania… 5 Life Changing Speeches You Need To Hear TODAY (2021) i po prostu dokończę tutaj co nieco. Otóż:

  • po pierwsze ja już raczej dawno wiem o tym, że ŻYCIE JEST PO TO, ABY RZECZYWIŚCIE ŻYĆ… Tzn. dodam tu może jeszcze tylko, że wcześniej były to dla mnie po prostu TYLKO SŁOWA, natomiast po tym wypadku i tych wszystkich kolejnych zdarzeniach w moim życiu…, coraz bardziej to sobie uświadamiałam!
  • I właśnie, coraz intensywniej zaczęłam to odczuwać, że ŻYCIE TO naprawdę DAR i że OTRZYMAŁAM JE PO PROSTU ot TAK, ZA NIC, jak jakiś prezent!
  • Z tego też powodu, coraz bardziej stawałam się tego świadoma, że MUSZĘ GO JAKOŚ WYKORZYSTAĆ i że TO WCALE NIE PRZYPADEK, ŻE TO WSZYSTKO DANE MI BYŁO PRZEŻYĆ!
  • właśnie wówczas dochodziło to do mnie jeszcze mocniej, że…, choć na wtedy, nie bardzo jeszcze to wszystko, tak szczerze mówiąc, rozumiałam, ale wciąż jakoś chyba podświadomie twierdziłam, iż musi ISTNIEĆ JAKIŚ POWÓD, DLA KTÓREGO WCIĄŻ TU JESTEM I NADAL ŻYJĘ! W dodatku, naprawdę teraz już uważam, że TAAAK TRUDNE RZECZY I ZDARZENIA PRZYDARZAJĄ SIĘ TYLKO TYM, KTÓRZY SĄ WYSTARCZAJĄCO ODPORNI, BY TO ZNIEŚĆ!

To teraz przechodzę już do tych 7 punktów…

I. [Życie nie powinno być traktowane TAAAK (śmiertelnie :P) poważnie] PRAWDZIWY SEKRET ŻYCIA: być całkowicie zaangażowanym w to, co robisz tu i teraz => wówczas najlepiej można zdać sobie sprawę, że to, co wykonujemy, wcale nie jest żadną pracą…, tylko… tak naprawdę niemal „zabawą"

Dobrze wiem jak to brzmi. Już podaję, jak to rozkminiłam: a) skoro wykonywanie czegoś sprawia radość = zatem angażujesz się w to z przyjemnością i bardzo prawdopodobne, że wówczas wkładasz w tę czynność niemal całego siebie… Tak więc => logicznym jest, że LUBISZ ROBIĆ TO, CO WYWOŁUJE TAK PRZYJEMNE UCZUCIA I DOZNANIA! To jedziemy dalej: jeśli coś jest dla Ciebie takie radosne i przyjemne, to wykonywanie tego nie możesz traktować jako pracę/ ciężki obowiązek! Bo, gdyby było inaczej, nie angażowałbyś się w to coś tak bardzo i nie wkładał tyle własnej energii, bo i po co?/ w jakim celu? Z tego też powodu również jestem zdania, że nie powinno się ufać całkowicie ludziom, którzy mówią, że życie MUSI BYĆ POWAŻNE, ani nie wierzyć też tym, którzy twierdzą, że nie ma w nim czasu na zabawę, radość i śmiech!

Jonas Blue – Mama ft. William Singe (Official Video) – YouTube

(…) Don’t wanna wake up one day wishing that we’d done more
I wanna live fast and never look back, that’s what we here for
Don’t wanna wake up one day wondering „where’d it all go?”
‚Cause we’ll be home before we know, I wanna hear you sing it

II. OKOLOCZNOŚCI nigdy cię nie okreśLĄ/ ZDEFINIUJĄ, DOPÓKI SAM IM TO NIE POZWOLISZ

Jest to wręcz dla mnie teraz niesamowite, ale ja naprawdę już umiem po prostu na tak wiele rzeczy zewnętrznych pozostawać jednak odporna [jakby to mój brat rzekł: MIEĆ WYLANE😜], aż momentami nie mogę w to uwierzyć, że mi również to się udaje! [choć oczywiście w przypadku TAK WRAŻLIWEJ OSOBY (WWO) wcale nie jest TAKIE PROSTE I ŁATWE]. Ale, czy ktoś nam obiecywał, że życie takie jest????

I wreszcie coś, do czego ja przecież tu niemal nieustannie dążę…, a mianowicie określone zostało to w sposób niemal idealny przez to zdanie: Jeśli zmienisz sposób, w jaki patrzysz na rzeczy, rzeczy, na które patrzysz, SAME ZACZNĄ SIĘ zmieniaĆ. Przecież już tyyyyleee tych razy w najgorszych wręcz zdarzeniach i nieszczęściach starałam się dopatrywać jakichś wskazówek i kolejnych lekcji.

Poza tym…, najbardziej chyba, jak trafiłam na ten buddyzm, zaczęłam unikać już takich słów, jak PROBLEM!, wolałam tę przydarzającą się niedogodność postrzegać jako wyzwanie, lub ewentualnie jakąś trudność, którą tak czy inaczej, da się choć troszkę zniwelować/ zmniejszyć… No a nawet jak już się nie da, to choć tego spróbowałam i teraz już wiem, że nie pozostaje mi nic innego, jak zaakceptować ten fakt, że już tego nie zmienię! [co zrobisz, jak nic nie zrobisz?😜]

A chciałam jeszcze tylko dodać, że ja już, poważnie, nie staram się nawet aż tak bardzo kontrolować tylu rzeczy, gdyż to jest już dla mnie niemal oczywiste, że to mi się i tak nie uda, gdyż życie jest taaaak zaskakujące… Wolę raczej pozostawać otwarta na to, że nie wiem, jak cokolwiek się potoczy dalej… Choć naturalnie jest to dla mnie trudne [jak i dla każdego człowieka!], ale naprawdę tak wiele razy staram się ufać i mówić sobie, że najwidoczniej tak właśnie miało się stać i… było najlepiej…, jeśli nie dla mnie samej, to z całą pewnością dla kogoś innego, bo przecież WSZECHŚWIAT NAD WSZYSTKIM CZUWA!

Co więcej, moja droga, zauważyłam, że Ty naprawdę potrafisz się doszukiwać jakiegoś sensu nawet w tych trudnych momentach oraz wydarzeniach. Przecież to Ty, moja kochana, jesteś tą osobą, która w każdej niemal trudności stara się doszukiwać raczej jakiejś kolejnej lekcji i zadaje pytania: CZEGO MA MNIE TO JESZCZE NAUCZYĆ?

I doskonale już wiesz o tym, że

Tak, w istocie o tym wiem! Jak i świadoma jestem tego, iż przecież zamiast narzekać na tą sytuację, że jest taka ciężka i straszna wręcz, to nauczyłam może nie tyle dostosowywać się, ale zdecydowanie być po prostu bardziej elastyczna 😉.

Jak już o tym nie raz wspominałam, jestem zdania, że NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO, JAK ZŁE DOŚWIADCZENIE! To, w jaki sposób jest ono przez nas postrzegane, zależy tylko od nas samych i naszego podejścia do danej sprawy! Doskonale o tym wiem, że te najtrudniejsze momenty i wyzwania dały mi najwięcej w życiu nauki i właśnie one były dla mnie tymi najcenniejszymi lekcjami, które ukształtowały mój charakter teraz. I dokładnie im to zawdzięczam, jaką osobą obecnie się stałam! Każdemu bowiem zdarzeniu w moim życiu nadaję jakiś sens, bo wiem, że wszystko wydarza się w jakimś celu…, po coś! Czasem tak po prostu zakładałam [i wcale nie z głupia frant, bo …ja na serio tego sensu absolutnie na wtedy nie widziałam!] Jednak pomimo wszystko mój mózg…/ moja głowa kazał mi tak właśnie zakładać!

Tak, moja droga, przecież nawet na tym odjechanym i ekstremalnym niemal warsztacie w tej Koziej Górze twierdziłaś w końcu, że tak naprawdę jesteś bardzo wdzięczna za to wszystko, co było dane Tobie przeżyć, wówczas nawet nazwałaś to tymi błogosławieństwami 😉.

Oczywiście, że tak! Bo ja naprawdę jestem tego zdania, że WSZYSTKO MIAŁO JAKIŚ SWÓJ CEL… Ale następnym zaś krokiem, jak już to przyjęłam, że jakiś sens musi tego być… , było po prostu to, że jak już to uznałam…, to zaczynałam najzwyczajniej w świecie dawać sobie pewną wolność i może nie czekać dalej na to, co się wydarzy, co przyniesie los, tylko zaczynałam brać sprawy w swoje ręce i powolutku [bądź nie do końca tak… 😜🤣🤭] wykonywać to, co powinnam.

We własnym jednak tempie i na mój sposób. Robiłam po prostu to, co wydawało mi się w tym momencie najlepsze/ najbardziej słuszne! I nie patrzyłam wówczas całkiem już na innych! Nie porównywałam się do nikogo, bo dobrze to wiem, iż KAŻDY MA WŁASNĄ KARMĘ! Nauczyłam się również, że Jeśli zmienię sposób, w jaki patrzę na rzeczy, to one [te rzeczy], na które patrzę, zmieniają się! To było dla mnie tak niesamowite wręcz!

Tak wiem, moja kochana, niby nic takiego, a potrafi to tak bardzo obrócić świat człowieka niemal do góry nogami! Uważam, że właśnie to jest w Tobie takie niesamowite wręcz, że potrafisz już te wszystkie przeciwności losu, które pojawiają się na Twojej drodze życia, nie tylko przekształcać w coś pozytywnego, ale tak, jak wspomniałam powyżej, jesteś w stanie określać je … nawet BŁOGOSŁAWIEŃSTAWMI!!!

III. JEŚLI NIE NAUCZYSZ SIĘ KONTROLOWAĆ SWOJEGO UMYSŁU, TEN PRZEJMIE KONTROLĘ NAD TOBĄ!

większość ludzi jest programowana przez społeczeństwo, kanały informacyjne, media społecznościowe. Wierzą we wszystko, co czytają, są osobami tak bardzo reagującymi [na coś] i gdy w ich życiu pojawia się wyzwanie,  nie wiedzą, jak sobie z tym poradzić, bo nie wiedzą, jak myśleć samodzielnie, zamiast odpowiadać spokojnie i rozsądnie, aby rozwiązać małe wyzwanie…, reagują gniewem i eskalują wyzwanie w potworny problem.

I tutaj, kochana moja, Ty jesteś naprawdę cudownym wręcz przykładem na to, że można inaczej! Pominę już nawet to, że Ty nie masz żadnego telewizora, ale przecież całkiem świadomie nie oglądasz raczej tych wiadomości, bo doskonale o tym już wiesz, na czym przede wszystkim skupiają się obecnie media… Tzn. tak naprawdę byłaś tego świadoma, że prawie zawsze chodziło im przede wszystkim nie tyle o prawdę, tylko głównie o jakąś sensację. A Ty przecież, jak jeszcze na samym początku śledziłaś te wydarzenia, choćby z tą NOWOŚCIĄ, jaką był wówczas ten COVID, ale tylko w tych niezależnych niekomercyjnych programach, tak później już po prostu się od tego odcięłaś, bo uznałaś, że szkoda Tobie na to Twojego własnego zdrowia…, więc po prostu postanowiłaś do swojej głowy [która jest wystarczającą ilością rzeczy obciążona!] już choć takich niepotrzebnych i obciążających jednak rzeczy nie wkładasz!

Powiem więcej, ODCIĘŁAM SIĘ JUŻ NAPRAWDĘ OD TYCH MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH, bo doskonale to widzę, że one mi TYLKO szkodzą. A… wydaje mi się nawet, że POTRAFIĘ JUŻ W ZNAKOMITY WRĘCZ SPOSÓB ZACHOWYWAĆ KONTROLĘ NAD WŁASNYM UMYSŁEM I EMOCJAMI! To nie było dla mnie oczywiście takie łatwe…, ale powiem Ci, co zauważyłam.

Opowiedz o tym, moja droga, bo jestem pewna, że to będzie stanowiło fantastyczną wręcz wskazówkę dla Twoich czytelników!

Tak więc…, dobrze wiesz, że mam takie dni, gdy już naprawdę myślę, że gorzej być nie mogło i nie dam sobie już z tym rady… Wtedy jednak [pomimo, że w danym momencie taaaak bardzo chce mi się już na wszystko kląć i płakać…] to jakoś, nawet nie zastanawiam się za bardzo, co ja robię i nie analizuję tego… Dopiero później dochodzi do mnie, że przecież [choćby ta niedzielna sytuacja, to, co przeżyłam i czego doświadczyłam na tym Warsztacie…, ale o tym napiszemy więcej w kolejnym wpisie]

Właśnie wtedy, tak bardzo to do mnie dochodzi, jaką stałam się już mądrą i odporną kobietą! I jak niesamowicie wręcz udaje mi się nie pozostawać niewolnikiem właśnie takich wszelkich zewnętrznych okoliczności, nad którymi, przecież to wiem, że nie będę miała nigdy kontroli! Tu oczywiście dochodzi jeszcze ta moja trudność z tym moim zmęczeniem… i tymi ograniczeniami mojego mózgu… [bo przecież mój przypadek zawsze musi być jeszcze jakiś EKSTRA wyjątkowy i ciekawy… :P] I jest dla mnie oczywistym, że te codzienne rytuały, takie jak: medytacja, ćwiczenia, spacery/ ruch na świeżym powietrzu, codzienna wdzięczność, modlitwa, czytanie mądrych książek i takich też filmów/ nagrań pomagają w utrzymywaniu tych pozytywnych uczuć i spokoju.

Oczywiście, a najbardziej tej detoksykacji od tych wszystkich negatywności i negatywnych wpływów, w szczególności wiadomości oraz wpływu mediów społecznościowych służy właśnie to, że się od nich najzwyczajniej w świecie odcięłaś!

Tak, tylko… przez to już czasem też czuję się trochę, jak taki niemal odludek…, wiesz, jak taka osoba, która nie umie już obcować niemal wśród innych osób…

Kochana, do tego jeszcze przejdziemy, ale póki już tu zaczęłaś kontynuować dziś, PONIEDZIAŁEK, 08.XI.2021, te Twoje notatki ad. tego nagrania LIFE, to może zajmijmy się już dokończeniem tutaj tego.

Jasne, zatem [pomimo, że poniżej będzie jeszcze jednak wzmianka o tej sobocie i także początek niedzieli 🤭] to jednak, jak będę dokańczała te zapiski z tego LIFE. Gdyż, takie jednak nie aż tak bardzo przerywane, będzie zdecydowanie lepiej się czytało! Zatem może jeszcze tylko już kończąc ten 3ci punkt o tej KONTROLI UMYSŁU…To jest to dla mnie oczywiste, że OSTATECZNIE KAŻDY SAM JEST ODPOWIADZIALNY ZA TO, JAK SIĘ CZUJE!

Z tego też powodu, wiem już to! [bo… doskonale mam to przerobione na własnym doświadczeniu..😜.], że jakkolwiek źle by nie było, to zamiast reagować po prostu gniewem, niemal wściekłością i pretensjami na właśnie te okoliczności…, czy jakąś konkretną osobę, która spowodowała mój stan zdenerwowania, to…, przecież już tyle razy o tym tu donosiłam, że dobrze to wiem, iż najwidoczniej jest to po prostu dla mnie kolejnym sygnałem, że muszę jeszcze bardziej/ lepiej NAD SOBĄ POPRACOWAĆ. To jest bowiem mój obowiązek, aby nie mieć pretensji do okoliczności, bądź co gorsza ludzi! Gdyż BEZ WZGLĘDU NA TO, CO SIĘ WOKÓŁ MNIE DZIEJE [w świecie zewnętrznym], TO JA SAMA MOGĘ UKSZTAŁTOWAĆ MÓJ ŚWIAT WEWNĘTRZNY W TAKI SPOSÓB, ABY BYŁ ON MAGICZNYM I SPOKOJNYM MIEJSCEM!

IV. ZRÓB PLAN, ALE IDŹ Z PRĄDEM

Jeśli nie zaprojektujesz własnego planu na życie, są szanse, że wpadniesz w czyjś plan… Planowanie nie oznacza jednak przywiązania do wyniku. Jeśli planujesz zabrać parasol na spacer, aby poradzić sobie z deszczem, ale parasol pęka… naucz się tańczyć w deszczu!

A ten właśnie cytat, który podam poniżej, będzie najlepszy:


(…) najczęściej w życiu chcesz uniknąć zamoczenia, tak jak chcesz uniknąć kłopotów finansowych, problemów zdrowotnych, problemów w związku lub problemów emocjonalnych, złego dnia, złego tygodnia, złego roku lub etykietowania swojego życia jako ZŁEGO.

Chciałam tu bowiem zauważyć, że ja właściwie doświadczyłam już wszystkich tych powyższych problemów 😜, lecz, cholerka, MIMO TO wciąż trzymałam się dzielnie oraz powstawałam na nowo i za każdym razem mówiłam sobie,

I tu właściwie sama już nawet chyba jeszcze wtedy nie tyle, że chciałam, co…, ze względu na moje zdrowotne ograniczenia…, po prostu byłam zmuszona nauczyć się szczególnie wszystko planować… Ale tym sposobem zauważyłam, że poziom mojego życia i funkcjonowania na codzień znacznie się podniósł! Już właściwie dawno, jestem do tego bardzo przyzwyczajona, że dokładnie tak funkcjonuję… I tak właśnie sobie te moje dni organizuję [planowanie dnia kolejnego (medytacja/ codzienna wdzięczność i rozmowy ze Wszechświatem, praca nad blogiem, który nie stanowi dla mnie nic innego, jak mój własny dziennik/ gimnastyka/ wyjście po zakupy (czyli spacer)/ gotowanie/ czytanie książki, sprzątanie/ pranie/ prasowanie/ oglądanie mądrych nagrań i filmów itd.]

Czyli po prostu Ty sama tworzysz tak wspaniale swoją własną rzeczywistość!!! W dodatku, zauważ, iż te wszystkie rzeczy, które wykonujesz, mają głęboki i złożony wpływ na twoje życie. Nawet ci ludzie, których tylko tak na swojej drodze, gdzieś tam spotykasz, ich również przyciągasz emanując właśnie tą swoją dobrą i pozytywną energią!

Wiesz, co? Teraz, na przełomie tego czasu…, już coraz bardziej patrzę na to również w ten sposób… Aczkolwiek naturalnym jest, że nie da się wszystkiego zaplanować…, lub nawet jeśli to zrobisz… i wszystko sobie tak pięknie zaplanujesz oraz ułożysz…, to często przecież okazuje się, iż NIE WSZYSTKO PÓJDZIE ZGODNIE Z TYM PLANEM!

No i właśnie wtedy pojawiają się te dla Ciebie nie przeszkody i problemy, tylko kolejne lekcje i wyzwania, z którymi Ty, moja droga, wspaniale przecież potrafisz już sobie poradzić! Bowiem naprawdę dawno się tego nauczyłaś, że nawet jak zepsuje się Tobie ten przysłowiowy parasol, to Ty i tak już nauczyłaś się tańczyć w tym deszczu, potrafisz to bowiem niesamowicie wręcz robić: Ty przecież nigdy nie narzekasz, że coś jest nie tak, jak powinno, tylko po prostu zamiast biadolić i jęczeć płyniesz z nim… Stałaś się już w tym niemal mistrzynią… w przeobrażaniu tego oraz również w dostosowaniu się do zmieniających warunków!

To prawda, tego się już chyba całkiem dobrze nauczyłam, hehe, w końcu trening czyni mistrza, no nie? Już tyle razy miałam w życiu pod górkę…, że nie miałam innego wyjścia, jak nauczyć się powracać na te właściwe tory. A myślę, że ten cytat pochodzący od Benjamina Franklin jest tu wręcz idealny: Jeśli nie uda ci się zaplanować, planujesz ponieść porażkę​

V.  nigdy nie będziesz w stanie zadowolić wszystkich

Nawet matka Teresa miała wrogów!

Ps. a tu akurat przypomniało mi się jeszcze to, co słyszałam wczoraj, tj. we WTOREK, 09.XI.2021, konsumując obiad i oglądając na komputerze jakieś spotkanie Artura Wolskiego [jak się później dowiedziałam gospodarza] z Beatą Pawlikowską, podczas którego wprawdzie rozmawiali o ostatniej książce B. Pawlikowskiej „102 SPOSOBY NA STRES”… W każdym razie tu bardzo mnie rozbawiła wręcz ta historia, a poniżej właśnie jeszcze to, co udało mi się z tego zanotować:

​[1:10:32] (o matce Teresie i Bogu: oj mateczko mateczko, obydwoje wiemy, że można było zrobić dużo, dużo więcej, buhaha 🤣) I tego sobie życzymy, że nawet jeśli czujemy się komfortowo, piękni, wspaniali, to wyzwań nigdy dosyć! Żeby być lepszym dla siebie i dla innych, żeby być wolnym i wolniejszym, żeby być godnym i godniejszym dla siebie i dla innych. 

Ok, ale już koniec z tymi dygresjami… [jak widzisz, u mnie po prostu nie da się inaczej..😜]. Ale już powracam do dokańczania tego LIFE. Zatem dalej:

Bez względu na to, jak czysta jest twoja dusza… Niestety (?) rzeczywistość jest taka, że wszyscy jesteśmy tak RÓŻNI i z tego też powodu wszyscy wibrujemy na BARDZO różnych poziomach. Niektórzy ludzie po prostu nie są gotowi na dobroć, pokój, współczucie… Trzeba mieć także tego świadomość, że istnieją również tacy, którzy nie są gotowi na COKOLWIEK pozytywnego. 

I tu właśnie chciałam się znowu odnieść do mojej osoby,.. Moim zdaniem, już właśnie choćby można to było zauważyć znowu na przykładzie choćby moim i mojej rodzicielki… Ja tak bardzo staram się zawsze zmienić może nie stricte to jej podejście do jakiejś sytuacji, co raczej nieustannie próbowałam jej pokazać, że wcale nie trzeba tak właśnie jak ona [niemal mega pesymistycznie!] na to reagować! Bardzo zawsze w takich chwilach starałam się, aby to mnie jednak nie dotykało…, ale sama wiesz, jak to najczęściej wyglądało…

Tak, kochana moja, doskonale to wiem, jak było Tobie zawsze trudno w takich momentach…zachować zimną krew, zwłaszcza po tym wypadku… Ale bardzo dobrze byłam tego świadoma, jak Ty wciąż próbowałaś nie brać tego osobiście do siebie…, tylko wyjaśniać tym, że Twoja rodzicielka została przecież całkiem inaczej wychowana, w całkowicie innych okolicznościach, w których miało się przecież kiedyś CAŁKIEM inne priorytety…

Otóż to! W dodatku, wiesz… , ahhh, może to rozwinę bardziej w kolejnym moim wpisie, jak podejmę tam jeszcze temat tych niedzielnych warsztatów… A teraz skończę jeszcze tyle, ile dam radę… Oczywiście, że było mi zawsze bardzo trudno [no a w szczególności właśnie po tym wypadku… i tym wszystkim dalej…] pokazywać, że nie jest mi wcale przykro, jak, cholerka, tak właśnie było! Ale tak, jak wspomniałam, więcej napiszę o tym w kolejnym moim wpisie…

////////

A jeśli zerwie dach
Huraganowy wiatr
Ląd nie utonie
Jak fastryga trwały
Prawdy wzór
Rdzawe sito
Niewymowny głód
Skacz kochanie,
Lecz tylko wtedy, kiedy ja
Będę blisko
Nie uciekaj sam
I nie zatopi nas
Pokusa ani strach
A jeśli zerwie dach

Mela Koteluk – Fastrygi (Official Music Video) – YouTube/ Sam Smith – Too Good At Goodbyes (Official Video) – YouTube

I’m never gonna let you close to me
Even though you mean the most to me
‚Cause every time I open up, it hurts
So I’m never gonna get too close to you
Even when I mean the most to you
In case you go and leave me in the dirt But every time you hurt me, the less that I cry
And every time you leave me, the quicker these tears dry
And every time you walk out, the less I love you
Baby, we don’t stand a chance, it’s sad but it’s true

Robin Schulz & Alligatoah – Willst Du (Official Video) – YouTube

(…) Willst du mit mir Drogen nehmen?
Dann wird es rote Rosen regnen
Ich hab’s in einer Soap gesehen

Cro Bye Bye [Lyrics] – YouTube

(…) er wechselt grad das Lied und plötzlich stand da diese Frau, und er dachte sich WOW, sagte klar der platz ist frei sie lachte und er dachte sich nur bitte komm, sprich sie an, das ist das schönste was du je gesehen hast und sie hat sicherlich kein Mann, stell dich nicht so an, wenn nicht jetzt wann dann? doch alles was man hört ist mein Herzschlag BAHM (Refrain) Was soll ich nur sagen irgendwas knockt mich aus, ich bin ein Versager, weil ich mich doch nicht trau, mein Kopf ist voller Wörter doch es kommt nichts raus, sie steht auf und steigt aus, bye bye bye bye meine Liebe des Lebens und ja wir beide werden uns nie wieder sehen, kann schon sein, dass man sich im Leben zweimal begegnet, doch es beim zweiten Mal dann einfach zu spät ist (…)

bitte bitte bitte bitte komm, sprich mich an, es ist ganz egal was du jetzt sagen würdest ich spring darauf an, also komm, du bist mein Mann, wir gehörn zusamm, wenn nicht jetzt wann dann? ich hör mein Herz BAHM

A tu jeszcze wygląd jej blizn po tym, jak już wzięła sobie tą sobotnią kąpieli, 06.XI.2021 A dodać muszę, że teraz Mała Mi jest tak naprawdę już tylko dumna z tych swoich blizn, gdyż jest zdania, iż

(…)

Obecnie nadeszła już NIEDZIELA, 07.XI.2021, kiedy to jej brat obchodzi swoje 36 urodziny!

No dobrze, właśnie do niego zadzwoniłam i sobie troszkę z nim pogawędziłam, hehe, 😉. Dowiedziałam się, że jest u niego nasza mama, a Kacperek to poszedł właśnie do kościoła… Podobno, jak dzwonił do Seweryna [swojego przyjaciela] to odebrała jego mama i rzekła, że wyszedł on do kościoła, więc Kacper raz dwa i również się tam wybrał! 🤭 No miałam z tego niezłą bekę, bo wiem, iż Kacpi nie chodzi raczej do kościoła… Ale pomyślałam, że… skoro w następnym roku przystępuje do Pierwszej Komunii Świętej…, to może po prostu teraz właśnie musi to robić 😋. Lecz Marcin powiedział, iż on tam się udał, bo wręcz w sekundę się zdecydował, jak zadzwonił do Seweryna, by zapytać, czy ten nie zechciałby się wybrać z nim na trampoliny [bo z tym wyjściem na spóźnione Halloween to jednak nie wyszło…]. Także tak to się skończyło, ale ok, teraz już wracam do tego, co zaczęłam jeszcze wczoraj…, a mianowicie o tym filmie LIFE…

Oczywiście, kontynuuj, kochana moja, bo dziś przecież na 16 zaczynasz te swoje warsztaty! Zatem skończ tyle, ile tylko dasz radę. A widziałam doskonale, że wspaniale już siebie znasz…, przede wszystkim ograniczenia tej Twojej pamięci i dobrze o tym wiesz, że jak masz już wypisane jakieś hasła…To zdecydowanie łatwiej Tobie wtedy do tego po prostu powrócić i to dalej rozwijać 😉. To był przecież także Twój sposób na tych warsztatach w tej Koziej Górze.

Tak właśnie, więc już nawet za nic tu nie będę przepraszała moich czytelników…, ani nawet za to, że jeszcze przed tą wczorajszą kąpielą wstawiałam tutaj te piosenki… Po prostu to czułam i właśnie za tym podążałam! Robiłam najzwyczajniej w świecie to, na co miałam ochotę!

Jasne że tak, to jest przecież tylko i wyłącznie Twój blog i nikt inny tylko Ty o tym decydujesz, co w nim się znajdzie! Tym bardziej, że wczoraj jeszcze tą sobotę spędziłaś jednak naprawdę pracowicie! Ale o tym może uda nam się tu wspomnieć, jak już zakończysz to o tym LIFE😊. Wiedz, kochana, że ja niczego na Tobie nie wymuszam! Bo bardzo dobrze już to widzę, że Ty w doskonały wręcz sposób wiesz, co robić.

Póki co, zmieniłam tu już znowu tą muzę…, na jednak dłuższą, hehe. Ale zaraz zabieram się za dalszą pracę…

Kochana moja, widzę, że już tutaj masz ponownie ten mętlik w swojej głowie…, bo nie możesz się choćby zdecydować na to, jaka muzyka będzie tu jednak pasowała…

No, cholera jasna, znowu tego nie mogę… boooszeee, powiedz mi dlaczego ja taka jestem?

Moja droga, dobrze wiesz, że mamy na to wytłumaczenie…, ale może póki, co przystąpmy do wypicia choćby tej kawki, którą dla nas przygotowałaś i do niej zjedzmy sobie również ten deser z jogurtu, choćby właśnie w intencji Twojego brata! W końcu dziś to jego święto!

No niby tak…, ale ja po prostu czuję się już jakaś znowu wszystkim zmęczona… A teraz jeszcze włączyłam sobie ten LIFE właśnie i słyszę, że… OKOLICZNOŚCI NIGDY CIĘ NIE ZDEFINIUJĄ, DOPÓKI SAM IM NA TO NIE POZWOLISZ… boooszeee, a co ja mam na to poradzić, że MÓJ ORGANIZM TAK SZYBKO SIĘ MĘCZY???

Kochana moja, powiem tak: przerwijmy to pisanie na teraz, bo widzę, że to nie ma obecnie większego sensu… Nic budującego z tego nie powstanie, bo jesteś po prostu MEGA niewyspana i przemęczona tym wszystkim… Dlatego nim udasz się na te warsztaty, to proszę choć połóż się jeszcze na chwilę i sobie najzwyczajniej w świecie odpocznij i po prostu zaufaj:

(…)

Obecnie mamy WTOREK, 09.XI.2021 i Mała Mi postanowiła, iż będzie opisywała dalej te wszelkie [jej zdaniem] istotne wydarzenia każdego kolejnego dnia właśnie po kolei, jednak wciąż zamierza powracać do ukończenia tej notatki o tym filmiku LIFE,

Kurczę, właśnie [10:15] na poręcz mojego balkonu nadleciała sikoreczka! [chyba, hehe] Te małe ptaszki z żółtymi brzuszkami tak się chyba nazywają? Tak! Właśnie przed chwilką to sobie sprawdziłam,😜.

To, nim, kochana moja, przejdziesz do uzupełniania tego Twojego powyższego zapisku, podaj tu proszę tylko, jak ten swój dzionek jeszcze rozpoczęłaś.

Momencik, daj mi teraz chwilkę…, bo właśnie tak cudnie świeci mi w twarz słonko… i muszę po prostu zamknąć oczy i ściągnąć od niego troszkę Energii 🤗🌞🍀

///////////

No dobrze, to teraz tylko jeszcze rzeknę [nie mylcie czasem z „rzygnę” 😜], po prostu stwierdzę, iż do tego siedzenia w tym słońcu, pomimo tego, że miałam najzwyczajniej w świecie odpoczywać… To moja głowa wciąż myślała o tym, co powinnam robić… I tak i najpierw odsłuchiwałam sobie po prostu tej medytacji: 432 Hz najlepsza medytacja na początek dnia. Wdzięczność, moc intencji i wibracje. Dalej już zaczęłam i odszukiwać w necie info o tym, JAK CZĘSTO MOŻNA JEŚĆ BANANY [bo dziś do mojego müsli, które sobie zrobiłam, niestety już go nie miałam] i wówczas właśnie m.in. natrafiłam na tą str.: https://fitness.wp.pl/20753,co-sie-stanie-gdy-bedziesz-jadl-dwa-banany-dziennie. Na niej akurat odczytałam bardzo pozytywne wiadomości, choć jak możesz się domyślać nie tylko takie rzeczy udało mi się odnaleźć po wpisaniu tego „hasła”: Banany – jak często jeść…

Ok, to może dodaj jeszcze tylko, cóż się wydarzyło jeszcze nim podniosłaś się do jedzenia i oglądania dalej tego LIFE?

Już mówię… Po tym, jak wczorajszy dzień udało mi się jednak spędzić ponownie wspaniale wręcz…, podam z niego tylko skrót:

  • uświadomienie sobie DZIĘKI TYM WARSZTATOM W ODNOWIE i jeszcze ostatniemu nagraniu Gracjana, że POSTĘPUJĘ JEDNAK WŁAŚCIWIE! I nie mogę poświęcać mojego czasu na rzeczy, które mi kompletnie nie służą!
  • czytanie na głos książki Dispenzy (69- 79) i stwierdzam, że akurat ten rozdział był dla mnie osobiście ZBYT trudny i niezrozumiany/ odjechany wręcz🙄😲🙈 … Ale, jak to ja, chciałam choć to dokończyć…
  • powstała kolejna grupka na WhatsApp [osoby z tych niedzielnych warsztatów właśnie] = początkowo wyszłam z tej grupy/ usunęłam swoją osobę…, później jednak doszłam do wniosku, że to może być dla mnie przecież dobra droga do komunikacji, zatem poprosiłam o ponowne umieszczenie mnie na tej liście
  • po obiedzie, jak już zaczęłam zapiekać dla siebie dyńkę z czosnkiem, zadzwoniłam do mojej mamy, by dowiedzieć się, czy już może używać normalnie swojej komórki
  • kawa i Kürbis, kefir, Cornflackes, kawałek banana i SIMON SINEC [Simon Sinek 2021 – The Speech That Broke The Internet – Most MOTIVATIONAL Ever]

No dobrze kochana, ale powiedz jeszcze tylko, JAK BYŁO JUŻ DZISIAJ, czyli we WTOREK, 09.XI.21.

Tak więc, obudziwszy się…, leżąc jednak jeszcze w łóżku [a to akurat wykonuję już od kilku dni], a mianowicie proszę zawsze jeszcze WSZECHŚWIAT o jakieś wsparcie i dobrą ENERGIĘ, abym mogła przeżyć dobrze kolejny mój dzień… I pewnego dnia właśnie zaczęłam sobie wyobrażać [podam już w takim naprawdę skrócie, bo nim do tego doszłam, to trochę jednak potrwało :P]. Zatem wyobrażam sobie po prostu, że WSZECHŚWIAT okrywa mnie taką niewidzialną kołdrą, takim jakby swoim płaszczem, pod którym zawsze czuję się tak bezpiecznie i właśnie poprzez niego przekazuje mi również wszelkie niezbędne siły na nowy dzień. Czyli przesyła do mnie tą swoją energię, którą ja czerpię całym swoim ciałem!

Dalej zaś, pomyślałam o tym, co robiłam jeszcze wczoraj i czego się z tego nauczyłam, a mianowicie, że włączę sobie ponownie tą 7-minutowa medytacja, którą możesz zrobić zawsze i wszędzie. Intencja. Koncentracja. Relaks. Gdy jednak już weszłam przez komórkę [niestety] na ten YT, to zobaczyłam również coś takiego: SPRAW ŻEBY SZALAŁ ZA TOBĄ ale NIE GOŃ ZA NIM!!!

Tak, moja droga, doskonale to widziałam, jak nie bardzo jesteś przekonana jednak do jakichś takich filmikowych porad, ale jak tylko dostrzegłaś kolejną adnotację pod nim, a mianowicie, że… to nagranie polecane jest również przez członków TNŚ, to po prostu sobie to jeszcze włączyłaś.

boooszeee, daj spokój, Nic mi już nawet o tym nie wspominaj!!! Zaczęłam to dziadostwo sobie oglądać i niemal za sekundę poczułam, że ponownie marnuję swój cenny jednak czas, 🙈🙊🙉. Odsłuchałam tych jakże zajebistych i pomocnych porad przez jakieś 13 minut… Wtedy miałam już naprawdę DOŚĆ! A jak pomyślałam sobie jeszcze, no jaka niemal cenna reklama tych członków tego kanału Gracjana… Ale już dokładnie w tym momencie postanowiłam to zostawić! I właśnie wtedy włączyłam sobie jeszcze tą 7 – minutową medytację. Ok. nie chce mi się już tu o niczym więcej teraz pisać, bo mam znowu zbyt wiele tych rzeczy do zrobienia…

Wydaje mi się, moja droga, że ten właśnie moment byłby wręcz idealnym, aby wybrać się na spacer do warzywniaka i sklepu, zakupić to, co Ci potrzebne…

Również tak myślę, że akurat to będzie najlepszym, co mogę teraz uczynić!

///////////

Nawet nie wyobrażacie sobie, jak tej kobiecie jest ciężko… Tzn. jak to oczywiście dzielna ona, nie chce się kompletnie do tego przyznać, bo twierdzi, że wciąż nie ma do tego prawa, gdyż są przecież ludzie, którzy mają znacznie gorzej niż ona…

Moja droga, widziałam, że zaraz już będzie gotowy obiad…, zatem posilimy się i następnie zaczniemy tą pracę! Pragnę tylko przypomnieć Tobie to, o czym przecież już wspominałam.

*** 2:12:52 / 3:33:33 ***

KAYEF – DURCHS FEUER (OFFICIAL HD VIDEO)

///////////

He
He, Monika

Sag es einmal noch zart
Sag leise: „Baba“
He
He, Monika
Wie früher ah ah
Sag leise „Baba“

Bilderbuch – Baba (official) – YouTube

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close