ŻYCIE NIE MUSI BYĆ PASMEM NIESZCZĘŚĆ

2:51:26

DATY W TYM WPISIE: 26./ 27./ 28./29./ 30.XI./ 01./ 02.XII.2021

Właśnie ryczy, jak nic! A trafiła przed chwilką na dokładnie taki obrazek z TAKIM oto NAPISEM…

boooszeee, jest mi po prostu teraz, kurwa, STRASZNIE… Wszystkiego się dziś, PIĄTEK, 26.XI.2021, boję i wszystko mnie po prostu dobija! A najbardziej jeszcze te właśnie zdjęcia/ obrazki, które znajduję tu na tym fejsie… [boooszeee, po jakiego czorta ja tam w ogóle zaglądam???] A chciałam przecież tylko, na chwilkę, jak zwykle, spojrzeć na te moje wspomnienia tam… I, kurczę, tak cholernie się przeraziłam tym, co tam dostrzegłam, najbardziej oczywiście tym obrazkiem…

Bo zaraz myślę sobie tak…, czy to oznacza, że potrzebowałam jeszcze, kurna, dziś tego doświadczenia = rozcięcia tej dłoni…??? I po co? Co miało mi to niby powiedzieć/ uświadomić??? Przecież już dawno czuję się jak jakaś popaprana debilka…, której nic nie wychodzi i jeszcze sama tu znowu swoje ciało przypadkowo dewastuje 🙈🙊🙉

Moja droga, bardzo Cię proszę już się uspokój choć troszkę… i pomyśl o tym, że przecież chciałaś tylko zrobić jeszcze jakąś kolejną nowość…, z tego właśnie przepisu: https://aniagotuje.pl/przepis/pieczone-jablka… i muszę powiedzieć, że wyszły Tobie te jabłuszka ponownie bardzo zacnie A dziś już nawet wstawiłaś je do naczynia żaroodpornego, a nie na tamtą blaszkę, która była wraz z tym zakupionym przez Ciebie piekarnikiem!

A poza tym, moja kochana, nie zapominaj jeszcze o tym, czym jeszcze z samego rana próbowałaś się ratować, bo dobrze pamiętałaś o tym, aby dzień zaczynać właśnie czymś zawsze pozytywnym… A Ty, co sobie już z tego wszystkiego powtarzałaś, nim jeszcze usiadłaś do medytacji…? Że masz choć jednak znowu ładne te zęby! Tzn. cała jesteś oczywiście piękna! Ale widziałam już tę Twoją desperację, aby powiedzieć sobie cokolwiek dobrego…

Musiałam, że tak powiem, to powiedzieć, bo to było przecież takie najnowsze, po tym, jak wczoraj poszłam taka załamana do tej mojej ulubionej higienistki właśnie…. Ale teraz to przerwę, bo myślę, że obecnie powinnam podzielić się czymś znacznie ważniejszym… Otóż tak to za mną cały czas jakoś chodzi… Ten wpis o tej mojej sesji u tej terapeutki Agnieszki, która rozpisała mi wszystko na tej kartce… [te moje ewidentne dziury, których jak się okazało, było całkiem spoooro, 😨🤦‍♀️😱]

i która powiedziała mi właśnie w trakcie tej sesji, że… [tu aż muszę zacytować tę naszą rozmowę, przynajmniej jej fragmenty]:

(…)

A gdybyś sobie pozwoliła: SOBOTA NIEPORADNEJ MONIKI. Dzisiaj jestem nieporadna, normalnie mam zadanko 😉. Jak to wygląda?

Dla mnie coś takiego nie istnieje, poważnie…

No ja wiem…, ale jakbyś miała to wyobrazić sobie…, masz wyobraźnię, jesteś kreatywna… Przykładowo, na siłę, wymyślam sobie: Dobra, jakby to było, jakbym pozwoliła sobie być nieporadna… prrrr… [w sensie westchnięcie😋] to…, jakby to wyglądało, jakby dzień wyglądał?

Rzuciłam to chyba tak, z głupia frant:

Płakałabym przez cały dzień.

Mhm… „Płakałabym przez cały dzień…”

To już jest bez sensu dla mnie!

No tak, widzisz, dla Ciebie, dla Twojej konstrukcji DZIELNEJ WOJOWNICZKI to jest bez sensu…, ale dla Twojej malutkiej Monisi, malusieńkiej dziewczynki w Tobie, to nie jest bez sensu! Ona jest nieukochana, ja ją widzę, jak stoi… z tą rączką do góry [bo tu zdążyła opowiedzieć jej już wcześniej tę historię o tym, jak jako 2,5 -letni bobas leżała w tym łóżeczku płacząc, prawdopodobnie z tak wyciągniętą rączką, bo to przecież wyszło również u tego Szymona na tym  masażu Jivaka…] i mówi:

Po prostu ja też chcę być taka… Bo chcę być wszystkim, czym jestem… Chcę się bać, jak chcę się bać…, chcę być nieporadna, jak jestem nieporadna. Nie ustawiaj mnie ciągle, żebym była wojowniczką dzielności, bo ja po prostu czasem… chcę po prostu siąść i powiedzieć nie mam, kuuurwa siłyyy…, jestem zmęczona, chcę nie musieć umieć, chcę nie musieć sobie radzić ze wszystkim…

Bo wtedy też wpuścisz miłość do siebie. Jeśli Ty jesteś taka dzielna i widzi Ciebie jakiś mężczyzna, np. i myśli sobie tak: Ooo, ona sobie wszystko ogarnia, to ONA MNIE NIE POTRZEBUJE!!! Rozumiesz? I Ty chcesz miłości? Ale żeby była miłość, to musi być pęknięta szczelina, która mówi:

PO PROSTU POOOMÓŻ MI, KOCHAJ MNIE… TAKA JESTEM DZISIAJ NIEPORADNA…

[4:23] Bo gdybym ja Tobie tak powiedziała…, byś była moją przyjaciółką i powiedziała: Monika, ja jestem dzisiaj taka, kurwa, nieporadna…, po prostu wszystko mnie boli, okres dostałam…, mi się nic nie chce, płakać mi się chce… A Ty byś powiedziała: OGARNIJ SIĘ, CO TY ROBISZ Z ŻYCIEM!?!

W życiu bym tak nie powiedziała.

No do mnie nie. A do siebie tak. I chcę, żebyś dalej przyjmowała… swoją nieporadność przyjmuję… Biorę to po prostu… Zobacz, Ty to umiesz zrobić, bo Ty będziesz mogła być nawet wdzięczna za tę nieporadność, bo w tej nieporadności jest takie…

No to, kto będzie mnie kochaaaałłłł …

I wtedy robisz miejsce na osobę, która podejdzie…[i pomyśli]:

Oooo, ona by chyba chciała, żebym ją przytulił (?)🤗 No dobra, to podejdę.

[5:09] Ale, kiedy to robisz: JESTEM DZIELNA, OGARNIĘTA I W OGÓLE NIE POTRZEBUJĘ POMOCY….

Dam radę…😋

Dam radę, no właśnie… To ten człowiek, potencjalna miłość patrzy [i myśli]:

Kurde, ta Monika jest taka silna…, co ja będę robił, kurde…, nie no, to jest bez sensu… ona jest samowystarczalna…

Ja się tak czuję, naprawdę…

Tak, i on powie:

Ona mnie nie potrzebuje…

Dajesz sygnał: NIE POTRZEBUJĘ CIĘ, a w środku Mała dziewczynka krzyczy:

boooszeee, jak ja Cię potrzebuję, ja pierdolę, choć kochanie…, przytul mnie [czy cokolwiek…]

Więc chodzi o to, by zobaczyć tę, która robi tak 🙅‍♀️, ale też tę, która czyni wręcz odwrotnie 👐🙋‍♀️🙌 [jest w pełni otwarta na przyjmowanie tej miłości…🤗]. I zobaczyć, jak one mogą się spotkać w Twoim sercu… po prostu… Co jeszcze bierzemy do tego serca Twojego ogromnego na 700 milionów km? 😉 Co chce jeszcze przyjąć?

[cisza]

Jakie są małe, ciemne punkciki w środku?

[wciąż milczenie…]

Co byś chciała zrobić, gdyby nikt się o tym nie dowiedział? Co byś chciała powiedzieć, gdyby nikt już więcej się o tym nie dowiedział, jakie Ty masz czasem sekrety, jak naprawdę czujesz czasem…

W końcu odparła…:

Mi się wydaje, że ja czasami już nic nie czuję… naprawdę. Jestem jakaś taka zmęczona….

[6:33] Mhmm, czyli PUSTKA? I teraz ta PUSTKA… Ona też zasługuje na miłość! Bo jak ja bym przyszła i powiedziała: Monika, wiesz, co czuję taką pustkę… To byś odparła: No … dobrze, no to chodź Cię przytulę! 🤗 Prawda? Byś tak zrobiła! I ja chcę, żebyś Ty ze sobą też tak zrobiła!

[6:58] Połóż sobie obie dłonie na sercu… i mów dalej, co jeszcze chcesz przyjąć… Co dalej jest… Jak się czujesz czasem? Gdzie jest smutek? Tu w ogóle jest jakiś smutek? Czy jest tu jego całkowity brak???

Nie mam pojęcia… 🤔

Hallo? puk, puk, puk [w tą kartkę, na której pisała] Jest smutek?

Powiem Ci, że ja już…, jak cokolwiek się u mnie pojawia… to mówię sobie u mnie nie ma tego smutku… Ale on tam [kurwa] jest…

Jest, jesteś pewna, że jest?

Oczywiście, że tak!

SMUTEK, on jest duży, bardzo duży.

MEGA….

I... Ty nie chcesz go czuć, bo chcesz być dzielna!

A ta dzielna jest z drugiej strony! [na drugiej kartce, która pozostała tak naprawdę pusta, ale Mała Mi przeczytała wcześniej to, cóż sama wynotowała o sobie w tym zeszycie z warsztatów… ] Ja teraz nie patrzę na nią w ogóle, ale ONA JEST TUTAJ WRĘCZ ZARĄBISTA!

Ale teraz chcę zobaczyć tą! A ONE OBYDWIE SĄ RAZEM! Później się po prostu wymiksują razem ze sobą I … TY BĘDZIESZ CAŁĄ SOBĄ, CAŁĄ MONIKĄ! I ten smutek…, i co jeszcze tu czuję, czego jeszcze nie mówię…, wolałabym tego nie czuć… To jest…, gdzieś tam jest…, tak w środku, w brzuchu, w sercu… Co jeszcze tam jest?

[ponownie cisza…]

Czasami mi się wydaje, że mam brak serca… , rozumiesz? BRAK SERCA…

Co to znaczy?

Bo go nie czuję, że we mnie bije…, że go mam.

Fizycznego serca?

Mhmmm../ yhy … [potaknięcie 😉] czasami tak mam…

[zapisuje: NIE CZUJĘ SERCA (pod smutkiem na tablicy, po prawej na górze)]

[8:39] Czy czujesz się czasem odrzucona? Tak wiesz, nawet na samym dnie [w sensie na dole tej kartki chyba 😋]

Oczywiście.

Tak? [i tu ponownie zapisuje ten wyraz]

O dziękuję, że mi pomagasz…, bo ja chyba nie znajduję po prostu słów…

W sensie, moi drodzy, zauważcie, że to jest raczej logiczne, iż Mała Mi miała tak bardzo ubogie słownictwo pod tym względem = > ONA PRZECIEŻ NIGDY NA NIC NIE NARZEKAŁA I SIĘ NIE SKARŻYŁA… OD SAMEGO DZIECKA SIĘ TEGO ODUCZYŁA! Nie zapominajcie, iż ona NIGDY NIE MOGŁA BYĆ NAWET RZECZYWISTYM DZIECKIEM U SIEBIE W DOMU!

Czy czasem masz poczucie krzywdy?

Znaczy…, ja oczywiście robię wszystko, by jednak go nie odczuwać… Ale chyba gdzieś tam jednak musi być…

Tutaj nie ma…, no to wiesz, życie…

Właśnie często używam tego wyrazu … I dokładnie tym słowem podsumowuję wtedy…, mówiąc po prostu: ŻYCIE… 😋 [nauczyłam się tego od mojego brata]

[9:11] Tak, ale ja chcę wiedzieć, co czuje Mała Monika, dziewczynka…, poczucie krzywdy, zobacz czytasz książkę o wewnętrznym dziecku. To nie jest przypadek.

NIC NIE JEST PRZYPADKIEM. 😉

[9:23] Mam poczucie krzywdy…, czy czasem jesteś zła? ZŁOŚĆ czujesz?

Przytaknęła, ale na pytanie:

Tak? Na co np.?

Nie potrafiłam udzielić już żadnej konkretnej odpowiedzi. Dlatego odparłam: Mhmmm… mam problemy z pamięcią :P. [a tak naprawdę, to robię przecież od dawna wszystko, aby na tych ciemnych stronach życia się nie koncentrować i nie skupiać tak bardzo!]

Po czym po prostu stwierdziłam tak jakby górnolotnie: Czasami czuję taki wkurw, że szok.

„Wkurw, że szok!” – na co, np.?

Na siebie oczywiście…, że czegoś nie potrafię…

Czyli, że NIE JESTEM DZIELNA, tylko jestem taka jakaś o… i jeszcze na to się wkurwiam.

I jeszcze narzekam, jak mogę w ogóle… [i tu mój śmieszek…]

NARZEKANIE.

Takie biadolenie…, ja tego nie robię oczywiście!

[10:13] Narzekasz, w środku narzekasz! w środku płaczesz... Czy PŁACZESZ czasem?

[10:20] Czasem tak… , ale bardzo rzadko…

[A teraz sobie jeszcze myślę, że nie dodałam najistotniejszej rzeczy, że JA NIE UMIEM TEGO ROBIĆ! Poważnie, wiem, jakie to może wydawać się dziwne…, ale ja na serio NIE UMIEM PŁAKAĆ/ BECZEĆ/ JĘCZEĆ…]

Kochana moja, myślę, że Ty płakać przecież potrafisz! Ale, zauważ tylko, jak Ty już sam płacz tutaj kojarzysz… Spójrz tylko na te wyrazy, jakimi go po tym słowie dalej już określiłaś…

Ooo kurczę…, no rzeczywiście…, dopiero teraz to do mnie doszło…, jakbym była jakimś mężczyzną, albo totalnie oziębłą kobietą, którzy płacz kojarzą z jakąś cholerną słabością, anormalnością… 🤦‍♀️ Ale ja, jako ja, wrażliwa Monika, tak przecież nawet nie uważam!!! boooszeee, jak mogło mi to w ogóle wyjść z moim ust???

Mogło, kochana…., bo Ty przecież znowu SAMA TO SOBIE NARZUCIŁAŚ od małego dziecka! Po prostu byłaś tak niesamowicie mądrą i inteligentną istotką już po urodzeniu, że tak właśnie wybrałaś, iż tak będzie jednak lepiej. Twoje serduszko takiej małej jeszcze dziecinki tak Ci bowiem podpowiedziało, byś [spójrz, tylko: już wtedy!] koncentrowała się tylko na tym, co jednak będzie Tobie i Twojej rodzinie służyć bardziej!

A jakbyś w środku popatrzyła na ciało…, to która część płacze najbardziej? Pierwsza myśl.

[10:32] SERCE.

Wiesz, dlaczego? Dlatego, że nie chcesz przyjąć tego wszystkiego… No tak, muszę się, kurwa, zdecydować: tu jest zajebista, ogarnięta laska, a tu: jakiś po prostu nieogar…, kto to jest? Nie, ja wolę tego nie widzieć…

[10:53] I jeszcze przez to, że tak robisz, to jeszcze bardziej wewnętrznie cierpisz pod tym płaszczem.

Powiem Ci jeszcze, że ja od ok. 1.XI. staram się wyobrażać sobie, że WSZECHŚWIAT mnie rano okrywa płaszczem i ja mówię do NIEGO:

WSZECHŚWIECIE, PROSZĘ CIĘ OKRYJ MNIE TYM PŁASZCZEM, BYŚ PRZEKAZAŁ MI JEDNOCZEŚNIE JAK NAJWIĘCEJ ENERGII I ŻEBYM PORADZIŁA SOBIE ZE WSZYSTKIM, CO BĘDZIE DZISIAJ.

[11:19] Tak i zobacz jakie to jest piękne! A ja bym chciała jeszcze, żebyś w swoją modlitwę do WSZECHŚWIATA włączyła te słowa:

CHCĘ BYĆ PEŁNYM CZŁOWIEKIEM, WSZECHŚWIECIE, NAUCZ MNIE BYĆ W PEEEŁNI CZŁOWIEKIEM, PRZYJĄĆ WSZYSTKO, CZYM JESTEM. WSZYSTKO BEZ WYJĄTKÓW/ BEZWARUNKOWO.

[11:46] Wiesz, bo to jest trochę tak, jakbyś Ty chciała robić złote kupy, 😉. A kupa jest brązowa i śmierdzi… I po prostu trzeba czasem spojrzeć: ooo, jaką zrobiłam śmierdzącą, gównianą, brzydką kupę. I wkurwiona jestem i narzekam, i mam poczucie krzywdy, a w środku: ale jak to? przecież ja powinnam być dzielna, powinnam być zajebista i mieć wszędzie brokat na twarzy… A mi się chce płakać i czuję smutek w sercu, a czasem go w ogóle nie czuję, bo jestem w ogóle jeszcze dziwna… I w ogóle się czuję czasem nieporadna, ale przecież nie zrobię sobie dnia nieporadności, bo bym ryczała, jak debilka, więc bym jeszcze bardziej się wkurwiła na siebie (…)

Tu się po prostu już chichrałam z tej jej świetnej aktorskiej sceny 🤭.

[12:24] (…) bym narzekała, że jestem taka porąbana, że przecież nie mam na co narzekać, przecież ja powinnam być dzielna

zanosiłam się wręcz śmiechem i dodaję: I [powinnam] być WDZIĘCZNA.

Powinnam być wdzięczna! I nie ma czegoś takiego w duchowym świecie, że POWINNAŚ BYĆ! Nie pytaj się, jaka powinnaś być wdzięczna/ dzielna. JAK JEST, A NIE JAK POWINNO BYĆ! [12:48] Idziesz do lasu, patrzysz na drzewo… Czy mówisz do drzewa: No wiesz co, ja Cię przepraszam, ale Ty powinnaś być…, ty już dawno powinnaś być duża, ty sosno…, powinnaś już mieć szyszki, wszystko powinno być, bo mi się to, kurwa, nie podoba, że ty jesteś taka jakaś…, łeeee, malutka…

Nie, ja Ci powiem, że ja bym tak nie zrobiła, ja np. z ptakami rozmawiam, wiesz? [i tu tłumaczyłam, skąd to się wzięło, że m.in. srokę uważa za przedstawiciela WSZECHŚWIATA :P]

[13:56] I co jeszcze chcesz przyjąć?

INNOŚĆ.

Zobacz, schodzimy na dno… To, co byś nigdy nawet nie powiedziała o sobie.

NIENORMALNOŚĆ.

Idziemy coraz bardziej na dno… do samego koniuszka tutaj. To są rzeczy, które mówi się już tylko w zaufaniu. To są rzeczy, które byś powiedziała, no wiesz, już w ostatecznej chwili. [14:32] Co jeszcze chcesz przyjąć z siebie, z tej dziewczynki swojej małej wewnętrznej?

OSAMOTNIENIE

Zobacz, że samotność nie jest tym samym, co osamotnienie, nie? Bo to jest, że ktoś Cię osamotnił.

A rzeczywiście, o kurczę!

Rozumiesz? Bo samotność, to możesz powiedzieć pojechałam sobie na samotną wyprawę. Ale fajnie! A OSAMOTNIENIE TO JEST TAKIE… PORZUCENIE. [15:06] I ja myślę, że TY PRÓCZ ODRZUCENIA, MASZ JESZCZE PORZUCENIE. Zostałaś porzucona, dlatego porzucasz sama siebie i chcesz być dzielna.

Co jeszcze? Zobacz, idziemy już do samego dołu, możesz powiedzieć wszystko, weźmiesz to ze sobą, to będzie Twoje, to, co chcesz przyjąć.

BÓL chyba wtedy… Po prostu BÓL..., do którego nawet nie daję sobie prawa…

A innym byś dała prawo do tego, byś miała dziecko, byś dała mu prawo, byś rzekła nawet: Boli Cię, kochanie? Choć pocałuję.

[15:50] Powiem Ci jeszcze, a propos mojego bratanka/ chrześniaka… to zauważyłam, że moja mama też się kształci [w sensie: rozwija…:P] pod tym względem, dzięki niemu właśnie!

Ja np. kiedyś nie mogłam płakać [ale to oczywiście sama sobie narzuciłam i moja rodzicielka wciąż kompletnie tego nie rozumie…- tego jej nie powiedziałam!] i Kacperek właśnie, jak płacze, to mówi to mojej mamy:

Babciu, przytul mnie, to ja się zaraz uspokoję…

A ja np. nigdy nie mogłam płakać… [nie dodałam tutaj znowu, że ja sama sobie to narzuciłam już, jako dziecko! Bo tak bardzo chciałam ją (własną rodzicielkę!) zawsze chronić!]

Tak, kochana moja, widziałam to doskonale… Nie zdążyłaś tam nawet wszystkiego powiedzieć dokładnie o sobie samej…, nie było tyyyle czasu, czy może Tobie już znowu nie chciało się w ogóle tłumaczyć, wchodzić w to aż tak dogłębnie i wyjaśniać dalej…, jak to między Tobą a tą Twoją rodzicielką naprawdę jest, jaki Ty masz do niej teraz żal… o to wszystko… Czego ona kompletnie nie może zrozumieć, a i Ciebie to cholernie wręcz przeraża…

I dokładnie wtedy zaczęła mówić te rzeczy… [po prostu nie rozumiejąc tej naszej sytuacji… tego, co ja na siebie wzięłam, jako ten mały szkrab.. i absolutnie nie mam do niej o to pretensji…, BO JA TEGO ZNOWU JEJ NIE WYTŁUMACZYŁAM!]

No dobrze, moja kochana, ja nie będę się już tutaj, póki co, wtrącała…, tylko zajmij się cytowaniem tej Waszej rozmowy dalej. 😉

[16:14] Tak i teraz też może możesz z tego skorzystać [z tego, że Twoja mama tak się od Kacperka/ przy nim tego uczy…] i pójść do mamy i jej powiedzieć: [to rzekła takim bardzo łagodnym, miłym głosikiem]

Mamo, ja się czuję taka zmęczona… [i tu szeptem:] i zobacz, co zrobi?

Ja nigdy tak nie powiem.

Wiem! Ale byś mogła z tego skorzystać. Jeszcze nie teraz, ale za jakiś czas, będziesz mogła. Nie chcesz się przyznać, że jest Ci tak przykro. Nie chcesz, żeby wiedziała.

[16:39] Nie chcę, żeby wiedziała, że jestem słaba. Że jestem takim dzieckiem. [bo kurna, widząc, że moja matka sama jest taka słaba, ja po prostu przyjęłam na siebie, że w takim razie to JA BĘDĘ TĄ SILNĄ!!!, więc po prostu było to dla mnie naturalnie oczywiste, że żadnej słabości nie będę okazywać, bo…, co więcej…, dobrze o tym już wiem, że to ją również wtedy jeszcze bardziej by osłabiło…(doskonale już wiem, jak ona reaguje na wszelkie takie sytuacje…), a ja przecież już nie chcę nikomu nic dokładać… żadnego ciężaru…= tego oczywiście również nie powiedziałam]

TAK. SŁABOŚĆ. [i wzięła właśnie kolejną cechę/ moją dziurę do wpisania na listę] i mówi: SŁABOŚĆ. Nie chcę, żeby ludzie widzieli, nawet sama nie chcę widzieć, że jestem słaba! Zobacz, ileee tego jest! Monika, zobacz, ile tego jest, co czeka na Ciebie, żebyś powiedziała: No dobra, od teraz opiekuję się wszystkim tym, co w środku jest! Coś jeszcze tu chcesz dopisać?

A lęk? Czujesz LĘK czasem?

Potaknęła tutaj tylko głową…

Lęk, że co? Powiedz…

Nie wiem…

[17:22] Ale ogólnie czujesz, tak?

Powiem Ci, że ja czuję lęk, np. o mojego brata… Rozumiesz, czuję o niego lęk. Znowu o innych. Nie o siebie…, tylko o innych…

Tak, ale czujesz go. Zobacz, Monika…

O zdrowie babci, mamy…

[17:40] Powiedz teraz…, każdą tutaj rzecz, po kolei…, trzymając ręce na sercu…, nawet, jeżeli będziesz czuła…, yyyyeee, nie chcę tego powiedzieć! to KOCHAM W SOBIE… np. samotność… To nie znaczy, że ją akceptujesz i tak to zostanie! Możesz też powiedzieć PRZYTULAM…, jeżeli KOCHAM będzie za dużo… Możesz też powiedzieć WIDZĘ. Wybierzesz sobie, które chcesz… KOCHAM/ PRZYTULAM/ WIDZĘ… [napisane również na tej kartce, po lewej str. na dole]

Tu wymieniała Mała Mi po kolei te wszystkie wyrazy z listy…, zaczynając od jednego z tych 3 podanych wyrazów… Po czym, terapeutka jeszcze dodała:

I powiedz również: to, ŻE TO CZUJĘ, WCALE NIE ZNACZY, ŻE NIE JESTEM DZIELNA I TO, ŻE WAS CZUJĘ, WCALE NIE ZNACZY, ŻE NIE JESTEM WDZIĘCZNA!

Brzmi to wszystko, jakbym była jakaś niemal upośledzona, prawda? Jakby próbowała mi mówić takie rzeczy, jak jakiemuś małemu, głupiutkiemu dziecku… boooszeee, teraz jak to jeszcze odsłuchuję, to jakoś tym bardziej to do mnie dochodzi… A teraz jeszcze dalsza część = już końcowa:

Przyjmuj to, co faktycznie jest, a nie to, co powinno być. PRZYJMUJĘ TO WSZYSTKO, CO CZUJĘ I NIE PLANUJĘ, JAKA BĘDĘ DZIELNA. TYLKO OGLĄDAM. JAKA JESTEM. JAK JEST. MOŻE BĘDĘ PŁAKAĆ, MOŻE BĘDĘ SIĘ WKURZAĆ I BĘDĘ TO UKOCHIWAĆ. Ooo, JESTEM ZŁA, A NA CO JESTEM ZŁA? Aha…, NO DOBRZE, ALE MAM PRAWO TO CZUĆ. I WTEDY, KIEDY BĘDZIESZ CZUŁA, BĘDZIESZ CZUŁA TO, CO JEST, A NIE TO, CO POWINNO BYĆ! TO ZACZNĄ SIĘ ROBIĆ TE SZCZELINY NA MIŁOŚĆ.

BO ZOBACZYSZ, ŻE MOŻESZ BYĆ CZASEM SŁABA I KTOŚ ZOBACZY, ŻE Ooo, ONA JEST TAKA MIĘCIUTKA/ NORMALNA…, TO JA PÓJDĘ JĄ PRZYTULIĆ!

Więc masz zadanie, właściwie na całe życie…: pytanie nie brzmi, jak powinnam się dziś czuć, tylko

CO NAPRAWDĘ CZUJĘ/ JAKA NAPRAWDĘ DZISIAJ JESTEM?

A JESTEM ZMĘCZONA, A JESTEM SMUTNA, A CZUJĘ SIĘ ODRZUCONA… BO JESTEM CZŁOWIEKIEM I MAM PRAWO W PEŁNI ODCZUWAĆ SWOJE CZŁOWIECZEŃSTWO!

Tym bardziej po tym wypadku…, ja się bardzo szybko męczę…, naprawdę…, mój organizm nie dawał rady pracować np. tyle godzin, co inni np. w ostatniej firmie Bayer moja norma pracy nie była 8 godzin, tylko 4 lub 6… boooszee, już nawet tego nie pamiętam…🤦‍♀️🙄🤷‍♀️

Dobrze i tak też mogło być i też miałaś do tego prawo! Co więcej, mów sobie: Mam prawo czuć to, co czuję… po prostu, na codzień.

Właśnie jeszcze przez ten wypadek… czuję się, jakbym została bardziej upośledzona… Nie jestem taka, jak normalni ludzie…, przez ten wypadek i przez to wszystko, co przeszłam…

I na to odpowiedziała jej coś tak niesamowitego:

Wiem, ale Ty odkryjesz takie rzeczy, których inni nie odkryją... dzięki temu I BĘDZIESZ MOGŁA ZA JAKIŚ CZAS DAĆ BARDZO DUŻO DOBRA! ALE NAJPIERW NA TO DOBRO ZASŁUGUJESZ TY! MASZ OBJĄĆ WSZYSTKO, CO DZISIAJ WYPISAŁYŚMY NA TEJ WIELKIEJ KARTCE, MASZ OBJĄĆ SWOJĄ MIŁOŚCIĄ, KTÓRA JEST OOOGROOOMNA, MASZ OŚWIECAĆ KAŻDĄ TĘ RZECZ, KTÓRA JEST W TOBIE MIŁOŚCIĄ I TO MOŻE SIĘ POJAWIAĆ DO KOŃCA ŻYCIA NAWET…

BO MOŻESZ SIĘ ZAGNIEWAĆ, JAK JEZUS [i w tym momencie opowiadała chyba o tej samej scence, o której również, jak się nie mylę, także Gracjan wspomniał w jakimś swoim nagraniu…] I POWIEDZIEĆ: TAK, KOCHAM TEN SWÓJ GNIEW, BO UWAŻAM, ŻE TO BYŁO NIESPRAWIEDLIWE, BO UWAŻAM, ŻE TO BYŁO NIEDOBRE. KOCHAM SWÓJ GNIEW, BO ON JEST TEŻ MOJĄ SIŁĄ! KOCHAM MOJĄ NIEPORADNOŚĆ, BO ONA POKAZUJE, ŻE MOGĘ BYĆ MALUTKA I MOGĄ MNIE LUDZIE KOCHAĆ.

Ja się jeszcze boję braku akceptacji… przez nawet moją rodzinę…, która naprawdę uważa już, że jestem po prostu dziwna…

Mów wtedy: KOCHAM SWOJĄ DZIWNOŚĆ. Mów do nich takie coś… i zobaczysz, że oni nie będą nawet wiedzieli, co z tym zrobić…, jak Ty tak nagle im rzucisz:

Wiesz, co? A ja kocham swoją dziwność 😜

To zobaczysz, że oni nie będą wiedzieli, co z tym dalej zrobić [buhaha, 🤣]

(…)

boooszeee, co ja mam zrobić??? Z tej dłoni leci mi cały czas krew…

Kochana moja, ale spójrz obecnie, jak byłaś w łazience i zdjęłaś ten byle jak założony bandaż [ponieważ robiłaś to sama… i nie miałaś nikogo tutaj do pomocy w tym…] z tą wielką jednak gazą, to rzeczywiście widziałam, że wciąż ta krew tam się sączy…

Dokładnie! W dodatku…, kolejna jakże interesująca/ekscytująca i trzymająca w napięciu niemal rzecz…, bo przecież, kurna, przypominam, że inaczej to byłaby ta moja podróż zwana życiem zajebiście nudna… Więc kto chciałby to wtedy czytać, nieprawdaż? Takie flaki z olejem… Tak więc, to miejsce skaleczenia jest tak cholernie niefortunne, że nie mogę nawet naprężyć/ wyprostować całej dłoni, czy w ogóle cokolwiek nią robić = bo przecież przy każdej niemal czynności w domu, trzeba poruszać palcami… boooszeee, to jak ja mam tu niby robić to wszystko, co mi zostało…[prasowanie, mycie naczyń, itp.], nie mówiąc już nic o tym, że teraz przecież nie mogę się nawet umyć… 🤦‍♀️🙄🤷‍♀️

Ale, spójrz moja droga, już dzielnie zadziałałaś i popsikałaś to sobie Octeniseptem, wzięłaś nowy mniejszy gazik i teraz już okleiłaś dłoń tak mocniej/ sztywniej tym plastrem, że póki co, nie powinno się tam nic dziać.

ooo rany, a teraz jeszcze wpadłam na taki oto przepis: Bez mąki i jajek! Chrupiące ciasteczka sezamowe, 3-składnikowy przepis w zaledwie 3 minuty! Myślę, że może jutro zrobię jeszcze sobie te ciasteczka właśnie, bo mam jednak wszystkie składniki ku temu, tj. banan, miód i sezam.

Kochana, teraz już to zostaw, bo na jutro masz już zakupione dzisiaj produkty u p. Piotra, znowu na ten bulion warzywny, a później chciałaś przecież także wykonać te kotleciki z tych warzyw, bo przecież już ostatnio kiedyś zakupywałaś także bułkę tartą i jogurt. A suszy się tu jeszcze przecież pranko, które z pewnością będziesz chciała także prasować…

Chciała? Raczej musiała, czy może inaczej powinna… boooszee, mówię Ci, ja każdego niemal dnia… nie wiem, w co mam teraz moje ręce włożyć… I wiesz, tak szczerze mówiąc, to trochę mnie wkurzyła ta sesja z tą terapeutką… Bo myślę sobie, kurna, jak mam tu niby leżeć i nic nie robić??? Jak jestem, kurna, sama i jak ja tego nie wykonam, to kto inny niby za mnie to zrobi??? Tak, jak jej tam mówiłam, owszem jestem zaradna, ale absolutnie się tego nie wstydzę! Co więcej doszłam dziś właśnie do kolejnego wniosku…

A mianowicie, że ten mój przyszły partner powinien być chyba takim mixem tych mężczyzn…, czyli tutaj nie tylko ten Simon Sinec, ale również i Ci bohaterowie tych filmów, które oglądałam…[a było ich przecież naprawdę sporo…, nie będę wymieniała już tutaj wszystkich tytułów…, bo liczę na to, że Ci, co mnie tu czytają, będą wiedzieć, choć mniej więcej, o czym mówię…], więc tak, wymienię tutaj JEDYNIE tych dwóch bohaterów, którzy mi teraz najbardziej przychodzą na myśl… Byłabym MEGA szczęśliwa, jakby ten mój przyszły wymarzony partner miał w sobie coś także z tego dr Davida z Beauty in the Broken, jak również z tego Bray`a z filmu Sekret: Odważ się marzyć / The Secret: Dare to Dream.

boooszeee, właśnie dziś jakoś tak jeszcze bardziej odczułam ten BRAK DRUGIEGO CZŁOWIEKA… Tak bardzo marzę o tym, by móc z kimś porozmawiać, tak po prostu z człowiekiem, który by mnie rozumiał!!! I to wszystko, co się u mnie teraz dzieje… Taaak bardzo marzę o tym, by usłyszeć takie właśnie słowa… i aby mnie jeszcze ten ktoś objął i przytulił! jak taką właśnie małą nieporadną czasem dziewczynkę…

Bo tak sobie myślałam o tym, cóż ta Agnieszka do mnie mówiła… I w końcu doszłam do wniosku, że hmmm… ona przecież nie zna mojej całej historii, że ja po prostu już od małego bobasa niejako musiałam taka właśnie być. I nie, wcale nie czuję się z tym fajnie…, jest mi bowiem cholernie przykro, że … tak naprawdę chyba NIGDY nie doświadczyłam takiej prawdziwej miłości i bezpieczeństwa… I tak właśnie, ona to świetnie wręcz podsumowała dokładnie tymi słowami:

TY PRÓCZ ODRZUCENIA, MASZ JESZCZE PORZUCENIE. Zostałaś porzucona, dlatego porzucasz sama siebie i chcesz być dzielna.

boooszeee i to mi tak naprawdę uświadomiło, jaka ja jestem dziurawa i wybrakowana… Naprawdę, niczym ta Pele z BEAUTY IN THE BROKEN… Tak teraz spoglądam na te moje notatki… i aż chce mi się znowu płakać…, bo tak sobie myślę… , że, tyle tych filmów już oglądałam… i przecież w tyyylu bohaterach widziałam do siebie samej jakieś podobieństwo…

To prawda, kochana moja, ale spójrz, jest już dość późna godzina, bo za chwilkę 22. Zatem proponuję ponownie oddać się tej medytacji… i właśnie w niej pamiętać o tym, że W TWOIM WSZECHŚWIECIE MAJĄ ZNACZENIE TYLKO TWOJE MYŚLI. I to Ty możesz kreować tą swoją rzeczywistość dalej… Tak właśnie, jak chcesz i mimo wszystko… Widziałam, cóż dziś tak bardzo starałaś się jeszcze robić…

Tak, po tym, jak już przeczytałam cały ten mój wpis: „Musimy pracować nad osiągnięciem naszych celów, choć po drodze możemy doświadczać cierpienia i smutku„, to prócz tego, że ładnie tam pozmieniałam już trochę rzeczy, aby były bardziej czytelne…, to natrafiłam również na ten cytat z wpisu mojej pierwszej Dobrej Duszy, tj. Anity Klem i na te słowa z jej wpisu właśnie:

Słuchać swojej duszy to najlepsze, co można zrobić dla siebie. (…) Nie tak ziemia, środowisko, jak brak kontaktu z duszą, stanowi największy problem. Wszystkie inne problemy wynikają z tego jednego. Ludzie nie słuchają swojego wnętrza.

I ja tak cały czas próbowałam słuchać tej mojej duszy…, tych jej szeptów i brałam to wszystko pod uwagę, o czym Anita tutaj jeszcze wtedy pisała… A w rezultacie już sobie po prostu mówiłam… [bo tego dnia jakoś tak w ogóle też nie dość, że błagałam Wszechświat/ Boga/ Siłę Wyższą/ moją Trójcę Świętą o jakieś wsparcie i pomoc, by zesłali do mnie również drugiego, tego mojego człowieka…, to odmawiałam najzwyczajniej w świecie modlitwy, których uczyłam się jeszcze za dzieciaka

No dobrze, moja Ty kochana, ale teraz już myślę, że jest naprawdę końcowy moment, aby jeszcze położyć się i móc dobrze zasnąć… A jutro zaczęłybyśmy tą naszą pracę tutaj kontynuować.

(…)

Witajcie kochani, najpierw przesyłam Wam mnóóóóstwo ciepłej /pozytywnej energii🌟 Chciałam się do Was wybrać dziś, [SOBOTA, 27.XI.2021] osobiście, żeby o tym porozmawiać…, ale obecnie nie mam już kompletnie siły… Zatem będę pisała tutaj o tym wszystkim, o co chciałabym zapytać/ co powiedzieć: 1) wciąż nie otrzymałam żadnej faktury za moją sesję u Agnieszki Kamińskiej , 2) baaardzo potrzebowałabym skorzystać z jakichś masaży…., kurczę, teraz nie mogę tego tutaj w ogóle odnaleźć… a było, jak się nie mylę takie połączenie Ashwaghandy(?) u Jacka Milczarka, masaż Jivaka u Szymona Chmielewskiego i chyba refleksologia, już naprawdę nie pamiętam teraz… Prawie cały czas ryczę… nie wiem, co się ze mną dzieje… Wpłynęła mi z rentą dodatkowa kasa i postanowiłam ją jakoś wykorzystać dla siebie właśnie! Bo mam już po prostu dość takiego życia!!! Proszę pomóżcie mi. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić… i wciąż mi się tu jakieś niemalże kosmiczne rzeczy przydarzają… Brak mi wsparcia ze strony kogokolwiek. Jeszcze chyba nigdy NIE CZUŁAM SIĘ TAAAK SAMOTNA🥵🥵 Poważnie, tyyyle rzeczy wywołuje u mnie po prostu płacz… A jeszcze z takich bardzo przyziemnych spraw… To przecięłam sobie rękę ostrym nożem w takim miejscu, że nie mogę teraz tą dłonią nic robić… Dowiedziałam się, że mam na zębach próchnicę, którą również muszę leczyć… 🙊🙈 Poza tym, jak z pewnością wiecie MAM W SOBIE CAAAŁE MNÓSTWO DZIUR… I wciąż nie daję rady wszystkiego ogarniać, co powinnam… To jest po prostu dla mnie potwornie ciężkie wszystko… A jeszcze, jak przeczytałam to…, to wpadłam już w taaaaki ryk, bo odnoszę wrażenie, że moje życie się już dawno zatrzymało i nie tylko nie produkuję nowych wspomnień… Ja już w ogóle nie „produkuję”/ stwarzam ŻADNYCH POZYTYWNYCH WSPOMNIEŃ…

11:31 Klinika OdNowa – Centrum Refleksoterapii

Witaj, Terapie które zakupiłaś są ważne i do wykorzystania w ciągu 2 miesięcy od zakupienia 🙂 Wystarczy ze zadzwonisz w poniedziałek i umówisz się na wizyt i przyjdziesz do nas w wyznaczonym czasie na sesje 🙂

Tu oczywiście, nasza mega dzielna bohaterka, nie odpuściła tak łatwo…, tylko dalej wciąż szukała tych masaży na tej stronie i… w końcu UDAŁO JEJ SIĘ JE ODNALEŹĆ!!! [ona, poważnie, nie umie inaczej, pamięta, że przecież zawsze musiała brać sprawy w swoje ręce i nigdy nie oddawała w ogóle komuś innemu, by za nią coś zrobił! Owszem, kiedy było trzeba, to prosiła nawet o jakąś pomoc/ wsparcie, ale często musiała radzić sobie najzwyczajniej w świecie sama… i tak to już jej chyba zostało…, ale przez to też, nieukrywajmy STAŁA SIĘ PRZECIEŻ TAKĄ ZARADNĄ OSOBĄ! I w ogóle przy tym nie narzeka…, tylko, choć jest to czasem MEGA ciężkie dla niej…, ona po prostu akceptuje…, w dodatku z tym swoim niepohamowanym wręcz poczuciem humoru, przejawiającym się w tym jej powiedzonku: no, a co zrobisz, jak nic już nie zrobisz? 😜 Dlatego właśnie, jak już to odnalazła, to kupiła, nie zapytawszy nawet o ewentualny możliwy termin wykonania go/ich… Stąd też ta powyższa odpowiedź z tej kliniki właśnie!

//////

(…) MOŻE SIĘ WYDARZYĆ TYLE DOBREGO, NAWET BARDZO PÓŹNO… TO TAKIE ZASKAKUJĄCE

To jest oczywiście cytat z tego filmu: Pod słońcem Toskanii, w reż. Audrey Wells, który Mała Mi oglądała dziś sobie, właściwie przez cały dzień, z przerwami oczywiście… Na wyjście do apteki/ sklepu rybnego, kerfa i na koniec warzywniaka 😉. Jednak to był u niej ponownie turbulentny dzień…, zatem teraz czuje się już zmęczona… i chyba weźmie jeszcze jakąś książkę do poczytania… Nie ma teraz ochoty niczego więcej tutaj wyjaśniać.

Może dodam tylko jeszcze kolejny obrazek:

Kochani, jestem z tej Małej Mi taaak niesamowicie dumna! Obecnie skończyła właśnie oglądać to: https://www.younity.one/pl/redesign-your-destiny/plc-1/?NLS=1&vgo_ee=ns8veno176k4KMwAd4l1Y6yPUFd7JHyq9acdSgULWaM%3D, czyli

Udostępniła to już i tym swoim dwóm grupkom na WhatsApp oraz także puściła to dalej na LinkedIn, w dodatku jeszcze teraz, SOBOTA, 27.XI.21, godz. 19:09 skończyła właśnie zapiekać ponownie jabłka! Tak, kochani, zaraz udostępnimy tutaj Wam ich zdjęcia, jakie wykonała 😊🍀🙆‍♀️

Powyżej widać dokładnie wszystkie etapy, jak nasza [dzielna] bohaterka to wykonywała… Ta niesamowita kobieta, pomyślała sobie tak: ok, może i to wczorajsze skaleczenie było po to, abym dziś była bardziej ostrożna 😋. Wyobrażacie sobie to jej podejście??? Prawda, że jest wprost genialne! To właśnie cała Mała Mi, ona przenigdy się łatwo nie poddaje i wciąż szuka nowych możliwości i dalszych rozwiązań!

Dlatego widzicie tutaj na tych fotkach, jak pięknie dziś jej z tym poszło… Nawet tym razem przygotowała sobie osobno w miseczce już to nadzienie, czyli rodzynki, migdały i orzechy wymieszane z odrobinką wody i cynamonu. Poprzednio tylko tymi składnikami po prostu tą jedną dziurę [bo przecież w ten sposób upiekła ostatnio tylko jedno jabłko, bo właśnie wtedy doszło do tego nacięcia na dłoni…] wypełniła pojedynczo.

No dobrze, już mnie tak nie chwal, hehe, sama przecież również byś tak zrobiła! Ale, przed myciem chciałam zrobić sobie jeszcze tą lekcję od Dispenzy właśnie…

//////

A tu jeszcze komentarz tej naszej artystki pod tym filmikiem właśnie dr Joe Dispenza:

Myślę, że nie napiszę tutaj, nic nowego… PRÓCZ TEGO, ŻE OCZYWIŚCIE JESTEM BARDZO WDZIĘCZNA ZA TEN WSPANIAŁY WRĘCZ WYKŁAD! Jednak muszę powiedzieć, że osobiście przeszłam już naprawdę dłuuugą drogę [poważny wypadek, który przeżyłam cudem, po 3 latach kolejna tragedia w mojej rodzinie: mój brat karateka z czarnym pasem również wylądował na OIOMIE – i to w Dzień Matki, obecnie jeździ na wózku inwalidzkim, ponieważ ma niedowład czterokończynowy i od pasa w dół nie ma kompletnie czucia, zostawił mnie mąż = rozwód z nim, moja mama po 4 przeszczepach rogówki, nie widzi już na to oko…] Ahhh…, naprawdę mogłabym duuużo pisać, całą moją historię znajdziecie na moim blogu: https://niesklasyfikowana.com/%5D. Po tym moim wypadku narodziłam się na nowo… i doskonale o tym już wiem, że nie ma w życiu porażek, są TYLKO LEKCJE. A paradoksalnie z tych najgorszych i najcięższych doświadczeń, możemy nauczyć się najwięcej, najcenniejszych rzeczy! Od już co najmniej 2/3 lat staram się koncentrować przede wszystkim na tym, co dobre i właśnie w ten sposób nauczyłam się także wytwarzać tę dobrą, pozytywną energię 🙆‍♀️. JESZCZE RAZ PRZEOGROMNIE DZIĘKUJĘ ZA TAK CENNE WSKAZÓWKI, udostępniłam ten link już i w moich dwóch grupach na WhatsApp, jak również chcę poszerzać dalej świadomość ludzi i przekazałam to także na LinkedIn.🌞

(…)

00:02 Elżbieta

Monia, dziękuję. Zapisałam się na newsletter z nadzieją, że otrzymam jeszcze 3 lekcje. Przeczytałam także Twój komentarz – zajrzę w ten link, który tam podałaś. Dzielna, piękna i mądra KOBIETO, młoda w dodatku.

Taki właśnie komentarz otrzymała nasza bohaterka tuż po północy, jak widać od kobietki, którą naprawdę BARDZO CENI [to ta, którą poznała poprzez Rozwojowca i 8 lat pracowała dla Damiana Redmera przed pandemią😉]

Następnie, jak już w końcu przysiadła do konsumpcji swojej owsianki, to włączyła sobie ponownie jeden ze swoich ulubionych filmów, tj. NIEBIAŃSKA PRZEPOWIEDNIA i jak właśnie tam usłyszała te słowa…:

(…) znajdziesz pomoc, zawsze znajdziesz, jeśli będziesz czujny, pojawi się właściwa osoba, coś się wydarzy dla Ciebie”

A zwłaszcza te ostatnie podkreślone…, to pomyślała oczywiście o sobie samej, że przecież ona nieustannie odnosi to wrażenie, że to coś się wydarza dla niej/ u niej niemal każdego dnia! I dokładnie za to ona tak bardzo dziękuje WSZECHŚWIATOWI!

Obecnie nadeszła do nas już NIEDZIELA, 28.XI.2021. To jest właśnie moment, kiedy moje dziewczyny mnie tu niemal szturchają, iż chciałyby same zabrać tutaj głos 😉. Zatem już się usuwam i robię dla nich tą przestrzeń.

Stellenbosch University Choir – Say Something – YouTube

No dobrze, moja droga, widzę, że dochodzi godz. 12, a Ty bardzo chciałabyś wyjść się przejść i przy okazji wyrzuciłabyś te śmieci… Ale może choć najpierw zróbmy, jak zwykle taki króciutki plan tego, o czym będziesz chciała tu dalej opowiadać.

Wiesz, co? Muszę to chyba najpierw jeszcze sobie przemyśleć… właśnie, najlepiej będzie, jak wyjdziemy sobie na tę dolinkę… A póki co, może tylko wstawię zdjęcia mojej obecnej dłoni 😊, by pokazać, jak pięknie mi się to zabliźnia już… A tak serio, to pomyślałam sobie tutaj ponownie o tej ośmiornicy, z tego filmu: My Octopus Teacher :P, choć dobrze o tym wiem, że nasze ciało potrafi się samo leczyć… Już się tego przecież nauczyłam, aby jedynie je wspomagać w tym, co mogę [czyli w tej sytuacji szybka reakcja na krwawienie= zatamowanie] A tu z naklejonym dziś już tylko plasterkiem 🙆‍♀️

////////

Wróciła z tej swojej dolinki… i kochani spojrzała na godzinę, a była dopiero 13:20, czyli nie było jej ok/ 1h. Uczyniła tam 3 okrążenia, dziś jakoś tak bardzo nie miała siły na więcej… W dodatku napisała właśnie do tego teamu od WordPress takie pytanie:

Hi, could you help me please? I have no idea, why can’t I now start each new paragraph with a capital letter? Even though I have this button enabled under AMP Settings: Automatically fit text to container. Please help me with this because I really don’t get it. Thanks in advance! 🌞

Nie otrzymałam oczywiście żadnej odpowiedzi… tylko pokazała mi się kolejna informacja, wyglądająca tak:

Did you want the answer to any of these questions?

Email us

Ale pomyślałam, że może niedzielę mają wolną…, no sama już nie wiem, cholera… Obecnie jestem taaak zmęczona masakrycznie wręcz…/ przeładowana wszystkim… poważnie! Nie chce mi się już naprawdę wracać do tych minionych dni…, bo musiałabym donieść o tym, że jeszcze 17.XI. zamówiłam na Allegro zestaw 2 szampony i odżywkę… I wciąż ich nie dostałam… i nawet już nie wiem obecnie, gdzie mogłabym szukać o tym informacji na Allegro…

boooszeee, czuję się tak cholernie już głupia z tego powodu… Ale to nawet nie tak, że tego nie wiem…, bo zdaję sobie sprawę, że przecież nie muszę wszystkiego wiedzieć! Pamiętam, iż wcześniej świetnie sobie z tym wszystkim radziłam… A teraz jakoś po prostu nie daję już rady… Jestem już najzwyczajniej w świecie przeładowana tym wszystkim…, tymi moimi obowiązkami…

I apropos jeszcze tej sesji z tą Agnieszką, to JA PRZECIEŻ, KURNA, NIGDY NIE TWIERDZIŁAM, ŻE NIE POTRZEBNE MI WSPARCIE I POMOC!!! Przecież ja, odnoszę wrażenie, że…, może nie non stop…, ale jednak często do tego nawiązuję, ŻE TAAAAK BARDZOOOO POTRZEBUJĘ MIEĆ TU PRZY SOBIE TEGO MOJEGO CZŁOWIEKA… Odczuwam jego nieustanny brak…

//////

Nie, kochana, widzę, że Ty znowu zbyt wiele chciałaś tu dziś [NIEDZIELA, 28.XI.2021] zrobić! I teraz już na sam wieczór [20:42] jesteś już taka właśnie padnięta… i wszystkim wyczerpana.., co uwierz mi, ja naprawdę doskonale jestem w stanie zrozumieć! Pozwól, że wymienię tu rzeczy, których dziś dokonałaś:

  • zaraz po wstaniu i zaścieleniu zabrałaś się za gotowanie tego bulionu warzywnego! Chciałaś zrobić to jeszcze przed śniadaniem, by wtedy móc już spokojnie oddać się konsumpcji i teraz wstawię tutaj te Twoje notatki:

ok. 9 – BULION WARZYWNY – 22.04 GOTUJE SIĘ 💗

9:52 – 22.04 owsianka i Niebiańska Przepowiednia

10:55 – 20 – 9: dwie kanapki na chrupkim pieczywie i weiter wpis…

Ten wpis już wyjaśnię za Ciebie… Po pierwszym myślniku ukazała się naszej bohaterce ta właśnie cyfra 20…, zatem postawiła jeszcze tylko kolejny myślnik, by wpisać już rzeczywistą treść tej notatki, czyli, że jeszcze pokusiła się na zrobienie sobie tych 2 kanapeczek… i wtedy właśnie pojawiła się znowu ta cyfra 9...

ok. 11:30 – 22.04 wkładam 4 PAŁECZKI DO BLUMEN OD ZALWKI

Następnie, kochana, przysiadłaś i zaczęłaś robić, w tym ZESZYCIE Z WARSZTATÓW! więc normalnie już długopisem🙆‍♀️💪🍀… zapisek ad tego nagrania tej pierwszej obejrzanej wczoraj lekcji dr Joe Dispenza…

12:25 – 22.04 go to DOLINKA = 3 OKRĄŻENIA i także stanie w miejscu i rozmowa ze Wszechświatem, 13:20 – 9 – 22.04

Tu ponownie taka sytuacja…, jak i powyżej, czyli wówczas były to liczby: 20 i 9, a tym razem 9 i 22.04

13:21 – 10 wit. B COMPLEX

14:54 – 14 Mittagessen i 2-ga lekcja Dispenzy

Nie, proszę przestań tak o tym pisać…, bo jestem już taaak cholernie na wszystko zła i zmęczona, że jest to bez sensu takie po prostu pisanie, bez uczuć… Dobrze wiesz, jaki mnie tu brał wkurw, jak choćby przygotowywałam ten obiad… jak muszę tu tyyyleee tych rzeczy na raz robić… i ledwo sama to ogarniam…

A jak już mi coś, cholera nie wychodzi… to jestem na siebie taaaaak potwornie zła…

Tak, masz oczywiście rację, moja droga, przepraszam Cię najmocniej… Już jest 21:20, a widzę jaka Ty jesteś zła i zmęczona… A wiesz, o czym jeszcze teraz pomyślałam? Że to może być przecież również z powodu tego, iż dokończyłaś właśnie dziś już całą notatkę z tej sesji… I tam teraz już to nawet przepisałaś, co powiedziała Tobie ta terapeutka…

Owszem…, ale już teraz naprawdę nie chcę choć do tego wracać…, bo mam tu jeszcze inne sprawy na tej mojej głowie teraz… boooszeee, jestem już tak padnięta tym wszystkim… Tym, z czym ja sobie tutaj nie umiem poradzić…, co mnie znowu przytłacza… Chyba postąpię teraz, jak mój brat i powiem, że muszę po prostu pomyśleć… Choć nie!!! U mnie to myślenie prowadzi często przecież do jakiejś katastrofy…🙄 Więc powinnam się raczej tych myśli z głowy pozbyć…, ale jak to cholera zrobić, jak jest się samej???

Nawet nie mam nikogo, by mnie tu wsparł i przytulił… Więc to jest cholera ten moment, kiedy otwarcie to przyznaję, że NIE JESTEM WCALE TAAAKAA SILNA, ODWAŻNA I SAMOWYSTARCZALNA!!! …

Dobrze, moja kochana, teraz idziemy już do spanka i z całą pewnością włączysz sobie to, co zawsze, czyli MEDYTACJA NA SEN, a jutro może znowu zajrzymy tutaj, jak to ma się z tą muzyką… bo przecież, jak już uzupełniłaś ten zapisek z tej sesji, to już nam się tutaj znowu tak wiele rozwaliło… A pomyśl także, że PO NOCY PRZYCHODZI DZIEŃ i może zacznie się wówczas już powoli wiele rzeczy rozwiązywać

Może odpisze Ci już ten team od tego WordPress odnośnie Twojego pytania, ad. tych wielkich liter na początku każdego akapitu… Może jutro zapytasz ludzi z tych warsztatów o te produkty z Allegro, gdzie to można sprawdzić… itp. Wiem, moja droga, że na tej Twojej główce wciąż masz tyyyle tych rzeczy, ale… może właśnie teraz przed nocką, byś mogła dobrze spać…, po prostu to puść i… PRZESTAŃ SIĘ MARTWIĆ RZECZAMI, NA KTÓRE NIE MASZ WPŁYWU!

(…)

Nie mogła już dziś, PONIEDZIAŁEK, 29.XI.2021 z płaczu, jak dostrzegła tę kartę w swoim telefonie… I jak przeczytała to, cóż jest tam właśnie napisane… to się po prostu rozpłakała…

*** 58:15 / 2:51:26 ***

To, co moja kochana, widziałam, że już zdążyłaś nawet przeczytać ten wpis od początku oraz zmieniłaś także muzykę na dłuższą już…, bo doskonale o tym wiesz, jak wiele mamy tu do napisania… Wciąż niestety nie rozwiązała się ta sprawa z tym rozpoczynaniem wielką literą tych akapitów… No, ale trudno… I tak, uważam, kochana, że zrobiłaś już naprawdę wystarczająco! To teraz, pozwól, że udostępnię tu najpierw jeszcze tę Twoją notatkę, którą pisałaś sobie jeszcze leżąc w łóżku na swoim @:

brak towaru… SZAMPONY I ODŻYWKA 22.04 nie moc w proszeniu pipul o pomoc w tym, bo nie ma siły już, by im w ogóle wyjaśniać... A jedyna osoba, której bym nie musiała… to Kamyk, którego też nie chcę już bardziej obciążać… / allegro Smart/ BRAK CZŁOWIEKA/ Kamyk, mum i Kasia nie odbierali tel./ wciąż nie wypełniony druk o legitymkę… / nieumiejętność gotowania… / wkurw, że muss alles allein tun…, but pocieszanie się, że doch inni mają gorzej / ogólnie taki jednak niespokojny ten obecny czas... / nieumiejętność spokojnego spania… A tym samym normalnego odpoczynku i regeneracji sił… / narastający wciąż lęk i strach, że NIC NIE ROBIĘ.. / nieumiejętność zarabiania pieniędzy… / BRAK MIŁOŚCI… / okłamywanie rodziny…, z którą niestety nie mam gut kontaktu już…/ Zapisanie się na warsztaty i fast gleich rezygnacja z nich / denta22.04 Wydawanie Geld / ODNOWA 22.04 desperackie niemal szukanie ratunku.../ zasypianie z termoforem i przytulanie się do niego nocą… Słuchanie wciąż medytacji na noc…/ STRACH PRZED ŚWIĘTAMI… / MAŚĆ CBD / BAŁAGAN NA BLOGU = ODZWIERCIEDLA MOJE ŻYCIE… / nie wiem już, ani komu, ani w co wierzyć… Z jednej str. filmiki, w kt. słyszę, że jestem kompletna i nikogo nie potrzebuje… Z drugiej doch NIEUSTANNY BRAK CZŁOWIEKA, A NAJBARDZIEJ MIŁOŚCI I ZROZUMIENIA… / FV I wann 1%…? / fotka Karty DIANA i płacz/ telefon z rana od WordCare™ office@wordcare.eu przez lighthosting.pl 

Sido – Tausend Tattoos (prod. by Djorkaeff & Beatzarre)

boooszeee, ja zaraz umrę… tak cholernie chce mi się dziś znowu płakać… Po prostu już nie mogę…, próbowałam dziś już, powiedzmy z nowymi siłami…, zabrać się choć za odszukanie tego towaru, którego mi wciąż nie dostarczono… z Allegro właśnie i niestety na moim Allegro niczego nie znalazłam…, żadnej historii…, mam to jednak zapisane w swoich notatkach na komórce, że zakupiłam towar 17.11., boooszeee, ale nawet nie pamiętam już, jak ten zestaw, tych 2 szamponów i odżywki się nazywał…

Kochana moja, ale spójrz, Ty moja cudna, non stop przecież coś robisz, bo:

  • z tego wszystkiego zaczęłaś już przeszukiwać nawet swoją skrzynkę mailową [a tam, przy okazji poczyściłaś ją choć z tych niepotrzebnych @]
  • przed chwilką sprawdziłaś jeszcze transakcje w swoim banku, bo już naprawdę zwątpiłaś, że rzeczywiście to przez Allegro kupowałaś…, ale udało się Tobie znaleźć jakiś dowód na to…

No niby coś tam jest…, boooszeee, ale nie ma przecież za co konkretnie, a ja sama po tych numerach nie jestem w stanie niczego odnaleźć…, bo się po prostu na tym nie znam…, ale może, jakbym wysłała to właśnie do tych ludków z Allegro…, to może im się już to wyjaśni… i oni będą wiedzieć, jak to odnaleźć i co z tym zrobić… Mają tu przecież podany identyfikator płatności, to jestem tego pewna, że spokojnie to odnajdą! Bo, z tego, co wiem, allegro ma również dobrych prawników i dlatego właśnie ci sprzedawcy korzystający z tej platformy wiedzą, że nie mogą tak robić ludzi w bambuko [czy jak to się mówi, hehe, 😜]

//////

14:50 – 22.04 23 Suppe i Jedz, módl się, kochaj 💗

Musiałam dodać tutaj ten jej zapisek! Bo doskonale to widziałam, jaka była ponownie niemal zszokowana [zawsze taka jest, jak ujrzy nagle razem pojawiące się te właśnie numery! 😮😳😲] Ponieważ te wyskakujące jej nagle tutaj cyfry/ liczby… pozostają wciąż dla niej jakąś wielką zagadką… Ps. czy ktoś z Was, moi drodzy, miałby może jakiś pomysł, jak ona mogłaby to interpretować?

No dobrze, ale obiad już zjadłam, to zabieram się dalej za tą pracę, a obecnie jest to napisanie do tych ludzi z Allegro, bym już choć to miała z głowy… Właśnie wysłałam do nich następującą wiadomość przez Messenger’a…:

Witajcie kochani, potrzebowałabym Waszego wsparcia… 17.11. zakupiłam jakieś 2 szampony i odżywkę w zestawie, bo było taniej… Natomiast wciąż nie otrzymałam tego towaru… niestety nie mogę znaleźć tego nawet w mojej historii na Allegro… Szybciutko jednak wyszukałam po tej dacie na moim bankowym koncie i wówczas znalazłam właśnie to: [załącznik]

Poproszono mnie dalej jeszcze:

Podaj nam swój login i opisz swoją sprawę tak dokładnie, jak możesz. Dzięki temu będziemy mogli lepiej i szybciej Ci pomóc.

Więc ja, spanikowana trochę [zawsze tak mam niestety, jak trzeba podawać jakieś szczegóły…, które nie są przecież dla mnie ewidentne..😋], szybko jednak zaczęłam szukać na tym moim Allegro ten mój login i udało mi się go znaleźć!!! Natychmiast go im przesłałam i teraz czekam właśnie na odezwanie się już jakiejś fizycznej osoby do mnie. Ahhh, normalnie poszłabym sobie zrobić jeszcze kawkę…, ale przecież już jej nie mam, cholerka! Więc naleję sobie może po prostu Yerby 😉.

KAYEF – DURCHS FEUER (OFFICIAL HD VIDEO)

(…) Liebe macht nicht blind, nein, weil du mein Licht bist
Würd’ alles für dich tun, Baby, du machst alles richtig
All die weiten Wege würde ich für dich gehen, denn
Seit dir weiß ich nicht mehr wie es ist wenn es regnet Ich denk’ an Paris, wir beide waren da
Ich hab’ gemerkt, du passt perfekt rein in die Stadt
Ich weiß, dass ich mit dir niemals verlieren kann
Niemals erwidern kann was du mir gabst (…)

LEMO – So wie du bist (offizielles Video) – YouTube

Du könntest jeden Tag von früh bis spät durch irgendwelche Shops laufen
Schauen was in der Vogue steht und irgendeinen Schrott kaufen
Tust du aber nicht
T-t-t-tust du aber nicht
Du könntest jedes Mal wenn du ausgehst dir ein neues Gesicht aufmalen
Auch wenn es dir scheiße geht bis über beide Ohren strahlen
Tust du aber nicht
T-t-t-tust du aber nicht
Du könntest völlig über- oder aber auch unterbeschäftigt sein
Verdammt untersetzt oder übertrieben hässlich sein
Aber nein, aber nein Du machst’s mir leicht
Ich lieb’ dich so, so, so
So wie du bist
So wie du bist
Du machst’s mir leicht
Ich lieb’ dich so, so, so
So wie du bist
So wie du bist

Du könntest denken dass ein Typ mit Bart da oben auf ‚ner Wolke sitzt
Und dass die Regierung Nervengift in uns’re Wolken spritzt
Denkst du aber nicht
D-d-d-denkst du aber nicht
Du könntest reden reden reden und nie irgendetwas sagen
Niemals selber überlegen, immer nur die Andern Fragen fragen
Tust du aber nicht
T-t-t-tust du aber nicht
Du könntest absolut cholerisch wegen jedem Scheiß herumschreien
Vollkommen hysterisch oder schlicht und einfach dumm sein
Aber nein, aber nein (…)

///////

Nikt do naszej Małej Mi nie odpisał…, ale ona kompletnie się już tym nie przejmuje, bo pomyślała, że przecież najprawdopodobniej było już jednak po godzinach ich pracy. Także w ogóle już się tym nie stresuje, bo cieszy się przeogromnie, że choć udało się jej już dziś pozostawić im tam tą wiadomość! Czyli jednak już coś znowu załatwiła! [A tej nocy spało jej się znowu BARDZO NIESPOKOJNIE…]

Poza tym oglądałam sobie dalej ten film właśnie: Jedz, módl się, kochaj i muszę przyznać, iż pomyślałam tu sobie znowu: że, cholerka, właśnie takie filmy powinnam oglądać!

To samo przyszło mi na myśl… A już zwłaszcza, jak zauważyłam, iż tak bardzo poprawił się Tobie humor, gdy zaczęłaś go oglądać 🌞 W dodatku, widziałam również, że zaraz szybciutko przeszłaś do swoich szkiców na blogu…, bo byłaś pewna, że o tym filmie także uczyniłaś jakieś notatki… Jednak okazało się, że wcale nie! Ale za to znalazłaś następujący zapisek w tym swoim wpisie: „Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz zobaczyć w świecie” [https://wordpress.com/post/niesklasyfikowana.com/27135]:

(…) z pewnością już to wiecie, że ona nigdy nie lubiła się skarżyć, dlatego teraz również postanowiła, że nie będzie czyniła od tego żadnych wyjątków! Bo słuchajcie, ona wciąż twierdzi, że ona nie może narzekać i nawet nie daje sobie absolutnie do tego żadnego prawa! Zdobyła już przecież tak ogromną wiedzę, poprzez własne doświadczenie i to, co rzeczywiście było jej dane przeżyć… I tak, teraz już wprawdzie jest tego coraz bardziej świadoma, wie, że wcale nie musi być idealna, bo takich ludzi w ogóle przecież nie ma

Muszę przyznać, że ponownie, aż… nie mogłam uwierzyć w to, co tu czytałam… A to było jeszcze/ już 19.IV.2020.

Mówiłam Tobie, kochana moja, że Ty przecież każdego dnia czynisz tu postępy! Ale Ty jesteś właśnie taka, że zaczynasz wierzyć dopiero, jak sama jeszcze coś odnajdziesz, co właśnie tego Ci dowodzi… Ok, niech będzie… W sumie z tym dawno się już jednak pogodziłam, bo przecież, akurat pod tym względem, nie różnię tak bardzo od Ciebie 😉. No dobrze, moja droga…, to może choć, póki co, przejdźmy tylko do dokładniejszego opisu tego dzisiejszego poranka…

Ok, jak sama już wiesz, ta noc nie była dla mnie wcale taka spokojna…

Tak, dobrze o tym wiem…, ale może napisz jeszcze tutaj tylko wszystkim, aby dobrze rozumieli dlaczego i co było tego powodem…

Hmmm…, wiesz dobrze, że tego nie da się opowiedzieć tak krótko… Ale może tylko wyjaśnię, taką główną rzecz… Otóż, po tym, jak jeszcze w sobotę, 27.XI.21, pokusiłam się o opublikowanie tego swojego jakże wspaniałego komentarza pod tym filmikiem Dispenzy…, to właśnie później już, jak mam takie właśnie ciężkie dni/momenty…, to zaczyna być mi po prostu wstyd…, że kreuję tu siebie na kogoś, kim tak naprawdę nie jestem!🤦‍♀️

Ale, moja kochana, przestań, proszę Cię, tak mówić! Pokazujesz przecież poprzez to, że Ty jesteś całkiem normalnym człowiekiem… i właśnie masz prawo, tak jak i każdy!, mieć właśnie takie dni/ chwile/ momenty/godziny zwątpienia.

Poza tym, spójrz w takim razie jeszcze raz tylko na to, co zacytowałaś powyżej, co sama twierdziłaś, że taaaak Cię zaskoczyło wręcz. A teraz, kochana muszę tu dodać jeszcze coś: po raz kolejny powtarzam Tobie to, co słyszałaś już zresztą nie tylko ode mnie. Ty masz większe prawo do takiego spadku nastroju, niż inni! Przecież Ty, kochana, zostałaś taaak potwornie uszkodzona w tym wypadku, to po pierwsze, po drugie, po trzecie…., i dziesiąte: MASZ NA SOBIE CHOLERNIE TRUDNE DOŚWIADCZENIA, z którymi wciąż radziłaś, i radzisz sobie po dziś dzień, wyśmienicie wręcz dzielnie!!!

Przypomnij sobie tylko, co usłyszałaś od tej terapeutki Agnieszki…, co Ciebie znowu taaak niesamowicie wręcz zaskoczyło, otóż ona powiedziała znowu coś, co Ty już właściwie chyba dawno także zaczęłaś odczuwać… A mianowicie to, że Ty tak naprawdę poprzez to, co było dane Tobie przeżyć, zostałaś wyróżniona i właśnie dzięki temu będziesz mogła odkryć takie rzeczy, które nie będą dane innym…, czego konsekwencją będzie to, iż będziesz mogła dawać również wiele dobra! Tylko nie możesz tu zapominać o sobie! Tobie należy się bowiem własne dobro w pierwszej kolejności!!! Bo właśnie Ty sama na nie zasłużyłaś już najbardziej i dlatego spokojnie, bez żadnych wyrzutów sumienia możesz je sobie podarowywać każdego dnia! Własną dobroć i miłość przede wszystkim, okazuj sobie, kochana!

Wciąż się tego uczę… A właśnie dziś, oglądając ten film, ponownie tak bardzo to odczułam! W dodatku przecież odnalazłam również ten zapisek [zauważ tutaj tą datę!]

18.03.2020 OGLĄDAM JEDZ, MÓDL SIĘ, KOCHAJ w reż. Ryana Murphy`ego – jestem nim zachwycona, widzę tyle podobieństw do tej Liz… Tak chciałabym, jak i ona móc tak podróżować

I dalej słyszałam ponownie tyyyle słów, do których znowu miałam coś do powiedzenia, które rozbudowywały także moją tu historię i z którymi także w jakiś sposób rezonowałam… Podam je tutaj tak tylko na szybko, bo niestety nie znalazłam żadnej notatki z tego filmu u mnie na blogu…, zatem dzielę się tylko tym, co zdążyłam sobie tak szybciutko zanotować:

[28:09​​] PRZESTAŃ ​wiecznie na coś czekać​… [37:52] attraversiamo = przejdźmy na drugą stronę [38:55] KIEDY SIĘ CZEGOŚ NAUCZYSZ, TRZEBA BYĆ MIŁYM DLA SIEBIE,🤗🙆‍♀️🌞 [39:48] sonota sola = jestem sama ​[43:09] dolce far niente – ​22.04 SŁODYCZ NIE ROBIENIA NICZEGO [55:00] GODZIMY SIĘ NA NIESZCZĘŚLIWE ŻYCIE, BO SIĘ BOIMY… ROZEJRZAŁAM SIĘ WOKÓŁ…, TO MIEJSCE TYLE ZNIOSŁO… BYŁO PRZERABIANE, PALONE, PLĄDROWANE I ZNÓW ODBUDOWANE…

Uspokoiłam się…, może to nie moje życie jest chaotyczne, ale świat… i pułapką jest przywiązywanie się do niego.

[55:25] RUINA TO DAR, RUINA TO DROGA KU PRZEMIANIE (…)

*** 1:16:32 / 2:51:26 ***

To, ponieważ jest teraz godz. 20:19…, to chciałabym podać tutaj jeszcze tylko choć część z tych moich zapisków z wczoraj, tj. NIEDZIELA, 28.XI. na dziś, czyli PONIEDZIAŁEK 29.XI.2021:

23 – 22.04 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

00:51 – 10 WC

00:57 – 15 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

4:48 – 22.04 WC

I tak, jak donosiłyśmy wcześniej, tej nocy jakoś, pomimo tego, że jednak zasypiałam…, to nie udawało mi się chyba tak naprawdę dobrze odpocząć…

Bardzo dobrze to dostrzegałam, kochana moja… Jak właśnie chyba dopiero poczułaś jakieś tam odciążenie…, jak już ok. godz. 7 zaczęłaś wypisywać na tej swojej komórce w @ dokładnie te rzeczy, o których wspomniałam powyżej… Dopiero wówczas, poczułaś, że zaczyna to choć troszkę z Ciebie schodzić i puszczać…

Oczywiście, że tak…, spójrz, a to jest przecież przez to, że nie mam tu nawet z kim o tym rozmawiać… tylko wciąż mieli się to w tej mojej głowie… i… wtedy właśnie już odczuwam, że nie daję rady… Następnie, taka już zdesperowana… włączyłam choć to WiFi i właśnie wtedy odsłuchałam sobie kolejnej lekcji Dispenzy…

//////

Nie uwierzycie, kochani…, ale Mała Mi jeszcze teraz [na całe szczęście!] odnalazła w @ informację z tą samą kwotą, którą wpisywała przecież do Allegro…

boooszeee, no właśnie!!! Wiedziałam, że jednak ta kwota 50 PLN dobrze mi się kojarzy!!! Bo to, cholerka, właśnie tyle wówczas zapłaciłam za te 2 szampony i tą odżywkę! Bo przecież jeszcze opłata tej przesyłki… W takim razie, teraz muszę jeszcze tylko szybciutko sprostować, że tamten towar otrzymałam i to był ten Balsam/ olejek ALOESOVE ze sklepu Zielony Kiosk… Muszę więc szybciutko jeszcze to im wyjaśnić!

Także widzisz, moja kochana, jak wszystko się pięknie układa jednak! Teraz przesłałaś do nich to sprostowanie jeszcze [spójrz, jak jednak cudownie, że się wcale już nie odezwali…, bo przecież teraz czujesz już o wiele większą satysfakcję! Tym bardziej, że ta kwota jest jednak właśnie taka, jak Tobie się na początku wydawało!]:

Przepraszam, jeszcze raz odnośnie tego, co pisałam… Oczywiście WCIĄŻ NIE OTRZYMAŁAM TYCH SZAMPONÓW I TEJ ODŻYWKI DO WŁOSÓW, ale to nie była ta transakcja, o której pisałam! Gdyż tamta pochodziła ze sklepu Zielony Kiosk i tą otrzymałam! W dodatku z dwiema próbkami nowych produktów! Za co jestem NIEZMIERNIE WDZIĘCZNA! Lecz teraz powracam do tej zaginionej transakcji…, podaję to, co znalazłam u siebie na koncie w banku:

Ok, to teraz już tak naprawdę szybciutko i ekspresowo dalej…, bo jak widać, ja tego nie zdążę wciąż wykonać… A jutro na 13 idę ponownie do denty… Zatem dalej:

💗💗💗10 [godzina] 22.04 USPOKAJAM SIĘ AM FENSTER I DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIATOWI ZA SIEBIE

Dodajmy może, że taką właśnie notatkę masz zrobioną w swojej komórce KAŻDEGO DNIA, jednak, jak już rzeczywiście siądziesz sobie do tej medytacji, to właśnie wpisujesz tam wtedy te serduszka i godzinę… Logicznym jest również to, iż nie zawsze wypowiadasz to samo, gdyż to zależy jeszcze od Twojego nastroju głównie i od tego, jak się rzeczywiście czujesz… Choć przyznać muszę, że robisz to zadziwiająco niemal każdego dnia! Dziękujesz już, jak to mówią w tych filmikach in advance 😉, nawet, jak jesteś zmęczona i zrezygnowana niekiedy!

Ok. to teraz dalej:

10:44 – 14 owsianka i JEDZ, MÓDL SIĘ, KOCHAJ 💗

I następnie już właśnie, jeszcze przed obiadem szukałam tych wiadomości z Allegro i przy okazji czyniłam także porządek w moich @! OPRÓŻNIŁAM CAŁY KOSZ!!!

A dodaj jeszcze tylko, cóż Ty chciałaś zapisać, jak już włączyłaś to WiFi i przeczytałaś ponownie tą wiadomość od tej znajomej Eli, jak zapytałaś jej tylko o to, czy możesz na swoim blogu publikować to, cóż ona Tobie napisała…

Tak właśnie było… Może po prostu najlepiej będzie, jak wkleję tutaj tą całą naszą rozmowę…

Kochana, powiedz mi, czy mogę zacytować na moim blogu te Twoje powyższe słowa?

niedz., 16:02, Elżbieta

Elżbieta Bilska

Moniu Droga – jasne, że tak, gdyż są pisane z serca – tak uważam, tak czuję, tak WIEM. Urszula Dudziak powiedziała cudne zdanie: „Jestem młodą Kobietą z długim stażem” – raczej bardziej dotyczy mnie – 72 latka 27 grudnia mi „stuknie”. Cieszę się, że jeszcze oddycham, jeszcze wiele dobrego może się zdarzyć w moim życiu.

Dziękuję 😘

Proszę bardzo

A to już pisała właśnie dziś, tj. PONIEDZIAŁEK, 29.XI.2021, jeszcze leżąc w łóżku [08:54]

[nr tel…] = kochana powiedz mi proszę, czy to jest Twój nr tel. I czy Twój @ to: ….@wp.pl? Leżę jeszcze w łóżku, ale już próbuję tu sobie porobić choć porządek w mojej komórce 😋 A tak naprawdę to chciałam wpisać w końcu DATĘ TWOICH URODZIN I właśnie sprawdzam, czy mam Ciebie w ogóle w kontaktach i dokładnie tu po wpisaniu Twojego imienia wyświetliły mi się m. in. Te 2 rzeczy, także proszę daj mi jeszcze raz znać, ok? Buziaki 😘 I miłego dzionka 🌞

OK, potwierdzam e-mail i nr telefonu. Poznałyśmy się poprzez Rozwojowca – pracowałam 8 lat z Damianem, ale pandemia i Damian musiał mnie zwolnić, ale zadbał o mnie i zleca mi transkrypcję kursu – mam zarobek na raty w banku, więc jakoś przeżyję. Sporo wiemy o sobie w pozytywnym sensie. Przemiło pozdrawiam Cię miluśko.

Właśnie obliczyłam jeszcze, jaką cyfrą numerologiczną jest Ela! To 35, czyli 8🌞. A teraz już uzupełniłam sobie cały jej kontakt 🌟🙆‍♀️🍀 i jest dokładnie 22, więc teraz mogę już spokojnie przygotować się do spanka… z medytacją, jak zwykle 😉.

*** 1:23:05 / 2:51:26 ***

Nadszedł do nas WTOREK, 30.XI.2021, a Mała Mi właśnie natrafiła na taki oto wpis na fejsie, a dokładnie na grupie: Younity PL, opublikował to Krzysztof Jankowski· 

Co jest kluczem do miłości własnej? Często ludzie nie lubią siebie i chcąc się zmienić, podchodzą do tego w sposób, który trzyma ich na drodze samoodrzucenia. Innymi słowy, ponieważ nie akceptują i nie kochają siebie takich, jakimi są, z całą ich brzydotą, zmarszczkami, myślami, uczuciami itd., uznają istniejącą sytuację za ,,złą”. A więc próbują zmienić siebie w tak zwaną ,,lepszą” osobę przyjmując nowe role – bycia kimś duchowym, miłym i kochającym, osobą dającą, zdrową itd. Ten typ własnej zmiany spowodowany jest lękiem przed brakiem miłości i niezdolnością do zaakceptowania siebie takich, jakimi byliśmy przedtem, a więc próbujemy być kimś innym, kimś kto w rzeczywistości nie jest wobec siebie prawdziwy. Prawdziwa zmiana siebie i prawdziwa duchowość ma miejsce jedynie wówczas, gdy całkowicie kochamy i akceptujemy całego siebie, co obejmuje nasze ciało, nasz umysł, nasze uczucia i nawet nasze ego. Jest to też nauką stawania się bardziej sobą i akceptowania tego, kim naprawdę jesteśmy.

Trzeba jedynie abyśmy rozluźnili się, cieszyli życiem, żyli, kochali, czasami byli podobni do dzieci w tym, by nie traktować siebie zbyt poważnie, a przede wszystkim byśmy zaakceptowali swoją nie akceptację. Prawdziwa Samoakceptacja rozpoczyna się, kiedy zaczynamy akceptować fakt, że nienawidzimy części siebie. Na tym etapie będą w naszym życiu rzeczy, z którymi prawdopodobnie nie będziemy mogli dojść do porozumienia, ponieważ po prostu uważamy je za niesmaczne i nieprzyjemne. Dobrze. A zatem wszystko co musimy zrobić, to przyznać się do tej nieakceptacji – nic więcej. Udawanie, że się coś lubi, kiedy naprawdę się tego nienawidzi, jest jedynie odgrywaniem innej roli i subtelną formą tłumienia przez nieszczerość z samym sobą. Jeśli nie lubimy jakiejś części siebie, powiedzmy naszego gniewu czy części fizycznego ciała, możemy powiedzieć do siebie ,,Któregoś dnia to pokocham, ale teraz właśnie kocham się za to, że tego nienawidzę”. Kluczem do całej kwestii miłości siebie i akceptacji, jest rozluźnienie, bycie sobą i akceptowanie naszej nieakceptacji. Sedno w tym, że samoakceptacja jest możliwa bez konieczności osiągnięcia stanu jakiejś wyimaginowanej doskonałości. Samorealizacja niekoniecznie oznacza doskonałość, lecz w zamian za to oferuje nam możliwość życia z akceptacją naszej niedoskonałości (Niedoskonałości będącej fałszywym i negatywnym przekonaniem, jakie mamy o sobie i świecie). Perfekcjonista to ktoś, kto nienawidzi części siebie, lecz żąda doskonałości od siebie i swojego otoczenia, by ukryć i skompensować swoją nieakceptację. Samoakceptacja oznacza dojście do porozumienia ze sobą teraz, takimi jakimi jesteśmy, ze wszystkimi naszymi winami, słabościami, błędami i niedociągnięciami w tej samej mierze co z naszą siłą. Samoakceptacja jest łatwiejsza, gdy zdamy sobie sprawę, że wszystkie nasze negatywności jedynie należą do nas, a nie są nami. Samoakceptacja staje się łatwa, gdy przestajemy identyfikować się z naszymi błędami. Możemy robić błędy, ale z pewnością nie jesteśmy tymi błędami. Prawdziwa religia uczy, że pierwszym krokiem do zbawienia, jest przyznanie się, że „zgrzeszyliśmy”, w przeciwieństwie do bycia „grzesznikiem”. Trzeba abyśmy rozpoznali nasze błędy, zanim będziemy mogli je naprawić. Pierwszym krokiem w kierunku stania się silnym jest rozpoznanie, że mamy obszary słabości. Wiele technik samodoskonalenia, mówi o zmianie, co może sugerować zmianę w „lepszą” osobę czy kogoś innego. Gdybyśmy uznali to za prawdę, cały sens byłby stracony. W zdrowej zmianie chodzi o to, byśmy zmienili się z osoby, którą myślimy, że jesteśmy (uwarunkowanie), w osobę, którą naprawdę jesteśmy. Nie możemy zmienić się w kogoś innego, kogo może podziwiamy, takie próby kończą się jedynie graniem ról i negowaniem naszego prawdziwego ja. O zdrowym pragnieniu zmiany możemy mówić wówczas, gdy chcemy wzrastać i doświadczać nowego bardziej niż negować coś w sobie albo czas i miejsce, w którym się znajdujemy. Jeśli zmiana jest spowodowana nie akceptacją tego, kim jesteśmy, będzie sztuczna i tymczasowa, gdyż tłumimy tę część siebie, której nie kochamy. Tysiące ludzi dało się wciągnąć w liczne ostatnio systemy samodoskonalenia, gdyż nienawidzą części siebie, a po jakimś czasie dziwią się, czemu początkowe podbudowujące efekty nie są trwałe.

Zdrowa zmiana jest silniej stymulowana pragnieniem poznania samego siebie niż chęcią zmiany w inną osobę. Przez pewien czas pracowałem nad samodoskonaleniem, ale teraz moim celem jest samorozwój. Samodoskonalenie sugeruje poprawienie tego, czym już jesteśmy. Skoro jesteśmy doskonali, jak możemy udoskonalać doskonałość. Samorozwój jest doskonaleniem tego, co ukryte wewnątrz (naszego Prawdziwego Ja), a co wymaga tylko odkrycia i wyniesienia na powierzchnię. Nie potrzebujemy niczego doskonalić, lecz jedynie rozwijać to, czym naprawdę jesteśmy.– Colin Sisson , „Rebirthing – klucz do samopoznania”Art by Sophie Wilkins

Zastanowiłam się właśnie, po co ja tam znowu wlazłam??? Hehe, ale ok., już mi się przypomniało, że chciałam przecież tylko znaleźć odpowiedź, bo… otrzymałam ją od jakieś osoby z Allegro, a propos tego pytania o tą przesyłkę, której wciąż nie otrzymałam… Także już tam zaglądam 😋. Tak naprawdę wciąż leci mi w tle ta właśnie muzyka: Relaksująca muzyka zen z dźwiękami wody • Spokojna atmosfera do spa, jogi i relaksu

Świetnie, kochana moja, ale może teraz już zacznij pisać coś więcej o sobie samej…

Przepraszam Cię bardzo…, ale to jest chyba troszkę nie w porządku stwierdzenie z Twojej strony… Przecież to, co tu wykonuję, również świadczy o mnie, jest także częścią mnie, bo kto to niby robi, jak nie ja sama?

Oczywiście, że tak! Nie najlepiej się, jak widać, wyraziłam… 🤦‍♀️Chodziło mi bowiem tylko o to, abyś opowiadała, co tak strickte u Ciebie, ale miałam na myśli wciąż te rzeczy, o których jeszcze tu nie zdążyłaś powiedzieć, TYLKO o to mi chodziło!

Zatem, może nim do tego przejdę, to podam tutaj te moje komórkowe zapiski ponownie… Otóż, jak jeszcze wczoraj, tj. w PONIEDZIAŁEK, 29.XI.21, widnieje tam taki wpis:

23:10 – 22.04 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

Te same cyfry pokazały mi się, jak wstałam jeszcze do WC o 1:10, przy kolejnym już jednak zapisku, wygląda to tak:

1:20 – 9 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

W ogóle to dziś odczuwałam już TAAAKIE ZNOWU SZCZĘŚCIE I SPOKÓJ 🤗, ŻE WŁAŚCIWIE PO RAZ KOLEJNY DZIĘKOWAŁAM ZA WSZYSTKO W MOIM ŻYCIU 🌞🍀😊. Powiem więcej, JA JUŻ NAPRAWDĘ PONOWNIE TO CZUŁAM, ŻE SPOTKA MNIE TERAZ JUŻ TO, CO TYLKO NAJPIĘKNIEJSZE I NAJLEPSZE 💗🙆‍♀️🌈🧘‍♀️🕊 Widziałam już siebie i w cudownym związku z wyjątkowym, moim mężczyzną, z którym nie tylko tworzę niesamowitą kochającą się ponad wszystko parę, ale oczami wyobraźni dostrzegałam już, jak pracujemy dla dobra innych i to właśnie, czyni nas szczęśliwymi… , a przy okazji oczywiście pomaga zarabiać również jakąś kaskę

Tak, kochana, bo w ten właśnie sposób moglibyście kreować i stwarzać własną rzeczywistość! A teraz może powiedz jeszcze, co konkretnie na Ciebie tak pozytywnie wpłynęło…

Ok. zatem ewidentnie był to telefon od mojego brata… Zadzwonił do mnie wczoraj i pytał mnie, czy miałabym mu pożyczyć kasę do jutra [czyli dziś najpóźniej], rzekł mi, że on te pieniądze już ma oczywiście…, tylko w gotówce…, a musi zapłacić jakiś rachunek…, chyba za prąd…. A póki, jego jakiś kolega [który wówczas był na siłowni] nie wpłaci tych pieniędzy jemu na konto, to on tak naprawdę nie może nic dalej z nimi robić… , bo przecież w taką pogodę, bez auta, to on jest uziemiony.

Szczerze mówiąc, to była pierwsza rzecz, o jakiej pomyślałam, hehe,🤭, że z pewnością dzwoni, bo chce jakąś kaskę pożyczyć. Ale mój brat już to dobrze wie, że ja mu zawsze ją pożyczę, jak sama mam 😉. A teraz właśnie mam jakiś taki dobry znowu ten czas, więc spokojnie mogłam mu te pieniądze pożyczyć.

W dodatku właśnie wówczas, odpowiedział mi również na moje pytanie o koszt tej lawety. Wtedy też do mnie rzekł, że jeszcze nie płacił za ten swój samochód, ponieważ jego kolega z karate [teraz już nie wiem, czy to Zabłoś, czy Doleś]. No w każdym razie któryś z nich z jakimś swoim wujkiem, który jest radcą prawnym, pojechali właśnie do tego gostka, który zajmuje się naprawą jego auta i ten im powiedział, że jak już wszystko wyceni, te części potrzebne i tą lawetę, to wtedy sam zadzwoni do Marcina i powie mu jaki jest tego koszt.

Na razie więc Marcin po prostu czeka dalej, ale zrobiło mi się taaak szalenie miło, jak powiedział mi, że nawet Ci znajomi z karate, jak widać wciąż o niego dbają… W każdym razie, to jest właśnie przykład na to, że to tylko ja się tak wszystkim stresuję i zamartwiam… A jak nie mam tu nikogo…, żadnych przecież nawet przyjaciół…, to popadam już w takie schizy, że smutek… Naprawdę już czasem nie wiem, co mam ze sobą począć…, jak mogłabym sobie jeszcze pomóc… Ja już naprawdę taaak bardzo potrzebuję pomocy…, bo brak mi tu sił…

Ooo dżizaaaas, właśnie dostrzegłam, że jednak nie doszła do tych z Allegro ta moja wczorajsza wiadomość… Więc musiałam to jeszcze teraz właśnie sprostować i ponownie przesłać im to [boooszeee, jak dobrze, że na tym blogu jednak to wkleiłam!] Dlatego stąd po prostu przekopiowałam to jeszcze raz.

No, kochana moja, bo teraz już nawet ten podany załącznik daje się tu już normalnie powiększyć i odczytać!

Ok, ale koniec już z tym, powracam do tego, co zaczęłam o moim bracie [ps. jak widzisz u mnie, co chwila coś z czymś wyskakuje…😋] To kontynuuję dalej, może powiem to już teraz w takim naprawdę skrócie

Kochana moja, dobrze już obydwie wiemy, że tak się po prostu nie da, hehe. Zatem pisz tu wszystko, jak to było.

Tak więc, może po prostu najlepiej tu będzie, jak wkleję jeszcze tę wiadomość, jaką wysłałam Marcinowi w miniony czwartek, 25.XI.21 właśnie, dokładnie przed 21, napisałam do niego:

Kamyczku… spójrz na swoje saldo na zbiórce = masz już 5000!!! ostatnie 778 zł wpłacił koleś, Kamil Dudkowski, który odwoził mnie kiedyś z Elbląga do domu. Dzwonił do mnie i się pyta, czy Ty jesteś moim bratem i chciał, abym mu po krótce powiedziała, jak to było i na koniec rzekł do mnie: spoko to już rozumiem i zaraz zadziałam😉

Mój brat kompletnie wtedy na to nie zareagował i nic mi nie odpisał, ale pomyślałam sobie: spoko, może był już zmęczony, czy coś i wtedy się tym jakoś jeszcze nie zdążyłam przejąć…

Tak, kochana, znowu wszystko widziałam… Najbardziej, jak zaczęłaś już sobie dopowiadać, właśnie po tym, jak uszkodziłaś sobie tym nożem swoją dłoń w piątek wieczorem jeszcze…

Ja jestem naprawdę jakaś nienormalna, serio… Zaczęłam już sobie coś znowu wkręcać, że… a może to był jakiś znak, może WSZECHŚWIAT próbuje mi tu coś pokazać, że ja z tym moim bratem jestem jakoś rzeczywiście połączona

Moja droga, ale spójrz… tak naprawdę ten Twój sposób myślenia byłby jednak poniekąd zrozumiały… Bo… nie dość, że najpierw wydarzył się Twój wypadek…, 3 lata później właśnie Marcin skoczył do wody na główkę… Następnie jeszcze Ty poszłaś do tej dermatolog w Elblągu i pokazałaś to zdjęcie z odleżynami brata, a wtedy okazało się znowu, że wykryto u Ciebie komórki rakowe! Które natychmiast [nawet nie wiedząc jeszcze o tym, że one tam są!] dałaś sobie wyciąć.

Tak baaaardzo marzyłam o tym, aby mieć tu jeszcze kogoś, kto mógłby mi się z tego choć troszkę otrząsnąć… i… powiedzieć mi, bym wymieniła choć jakieś dalsze rzeczywiste argumenty, iż rzeczywiście mogło się coś wydarzyć… Bo już naprawdę, pomimo, że… ahhh, może najlepiej jednak znowu przedstawię tu te moje komórkowe zapiski… By nie tworzyć już tutaj tego tyyyleee, ile mam u siebie w tym komórkowym kalendarzyku, przedstawię już TYLKO zapiski od tej SOBOTY, 27.XI.2021

00:20 – 9 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟 – W KOMBINEZONIE

3:52 – 22.04 WC

4:10 – 22.04 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟 – 22.04 BEZ KOMBINEZONU

Ok. godz. 7, kolejny mój zapisek:

boooszeee, czuję się TAAAK cudownie SPOKOJNA – wpadłam na gut pomysł: wykupię te masaże w OdNowie i zrobię se taki właśnie prezent na gwiazdkę, na który DOCH w pełni zasłużyłam!!! (tym samym spotkam się z człowiekiem, a przecież dokładnie teraz TAAAk bardzo tego potrzebuję 🤗) Wezmę wówczas FV, tak jak wollte i go kupić tą pastę na próchnicę 2

Skończę już jednak, choć tę SOBOTĘ, 27.XI.2021, zatem teraz napiszę już naprawdę tego skrót:

  • wybrałam się do tej apteki po tą pastę na próchnicę, którą zaleciła mi ta przemiła higienistka, rzekła mi wprawdzie, że jest ona droga…, bo opakowanie kosztuje 60/70PLN, ale używa się jej tylko niewiele (ilość ziarnka grochu/ ona mi napisała na kartce, że 1 cm) Przemyślałam to chwilkę… i doszłam do wniosku, że to może być przecież również mój własny świąteczny prezent! I tak właśnie postanowiłam to zrobić. Tak naprawdę to już 2gi, bo pierwszym był przecież ten zakup tych masaży. Ale pomyślałam w końcu, że kto niby o mnie zadba, jeśli nie zrobię tego sama?
  • przez całą drogę, próbowałam skontaktować się jeszcze raz z moim bratem. Ten jednak w ogóle nie odbierał… Dzwoniłam do niego tak chyba ze 3 razy w pewnych odstępach czasu, a później już właśnie zaczęłam dzwonić do Kasi, ta także nie odbierała…, ale jak już moja mama na koniec również tego nie zrobiła… To moja głowa zaczęła już budować/ tworzyć anormalnie czarne scenariusze… I nie potrafiłam tego chorego wręcz rozprzestrzeniania się tych negatywnych myśli w żaden sposób zahamować…
  • następnie taka już zdesperowana wykonałam jeszcze telefon do przygłuchawej babci… Po czym, na koniec… , jak się okazało, odebrała i mama, a później także już sam Marcin do mnie przedzwonił… i powiedział, że był po prostu zajęty…, bo miał u siebie swojego synka

Czyli, spójrz, kochana moja, musiałaś poczuć jednak już jakąś ulgę…, że to wcale nie jest tak, iż jak Tobie pierwszej coś się stanie, to musi zaraz również coś złego przydarzyć się Marcinowi!

Tak, pomyślałam sobie, że naprawdę już zaczynam być chora psychicznie…🤦‍♀️🙉🙊🙈 W końcu jednak zaczęło to ze mnie jakoś powoli schodzić… I właśnie wtedy wieczorem zrobiłam już sobie w końcu kąpiel, z muzyką, po której nawet popsikałam się ponownie tym moim zapachem. A tego wieczora też właśnie przed spaniem wcierałam sobie jeszcze tą profesjonalną pastę do miejscowego stosowania, zawierającą biodostępny wapń i fosfor.

Tego dnia, na koniec już przed snem…, wykonałam także [jak ostatnio każdego wieczoru] tą właśnie medytację:

23:20 – 9 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

Kolejny mój zapisek, którym również chciałam się tu podzielić, gdyż ponownie wskoczyła mi tu INNA cyfra… wyglądał następująco:

3:13 – 20 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

Dobrze, kochanie, ale kontynuacja opisu tej niedzieli była już przecież przez nas udostępniana tutaj powyżej… Zatem, przeskoczmy już dalej… Wiem, że bardzo chciałaś wspomnieć jeszcze o tym, cóż w tej Twojej główce wciąż się przecież buduje i Ty moja droga nawet to gdzieś zawsze zapisujesz…, tylko później już naprawdę nie możesz do tego nawet sama dojść, gdzie to było… 🤷‍♀️

Dokładnie tak! Nawet nie wiesz, jak cholernie mnie to wkurzaaaaa! Że tyyyyle mam tych róóóżnych spraw i nie jestem w stanie wszystkiego zapamiętywać… boooszeee i jak mam to zaakceptować? Ja tego nie potrafię również!!! Znowu jest mi z tym tak paskudnie ciężko…

Wiem kochana moja, doskonale to widzę, ale może pomyśl tu o tym, cóż powiedziała do Ciebie jeszcze na tej sesji ta terapeutka Agnieszka… Choćby te słowa:

TAK, KOCHAM TEN SWÓJ GNIEW, BO UWAŻAM, ŻE TO BYŁO NIESPRAWIEDLIWE, BO UWAŻAM, ŻE TO BYŁO NIEDOBRE. KOCHAM SWÓJ GNIEW, BO ON JEST TEŻ MOJĄ SIŁĄ! KOCHAM MOJĄ NIEPORADNOŚĆ, BO ONA POKAZUJE, ŻE MOGĘ BYĆ MALUTKA I MOGĄ MNIE LUDZIE KOCHAĆ.

Tylko, pytam się, DLACZEGO W TAKIM RAZIE JA WCIĄŻ JESTEM TU SAMA??? I nie mam nikogo do pomocy… No dobrze, może nie nikogo, ale nie mam wciąż tej mojej Bratniej Duszy…

//////

Ona, kochani naprawdę już nie może… Właśnie przed chwilką jeszcze [a mowa tu nadal o WTORKU, 30.XI.2021] znalazła jednak u siebie na @ ten zestaw, którego nie otrzymała, a był to: https://allegrolokalnie.pl/oferta/zestaw-fitomed-do-wlosow-przetluszczajacych-sie. Zadzwoniła natychmiast do tego gostka i zapytała go o to, dlaczego wciąż nie otrzymała zakupionego zestawu? A może najlepiej, spójrzcie tylko, cóż przesłała właśnie tym pracownikom z Allegro:

boooszeee, właśnie odnalazłam już gostka! To było na https://allegrolokalnie.pl/oferta/zestaw-fitomed-do-wlosow-przetluszczajacych-sie, zadzwoniłam zaraz do niego i powiedział mi, że on już dawno nie ma tego zestawu, zapomniał tylko zlikwidować tą ofertę w Internecie i obiecał mi zwrócić wpłacone pieniądze. Zatem będę czekała.

A właśnie, przy okazji może zapytam: Dlaczego jeśli mam wykupione ALLEGRO SMART, to pomimo, iż zakupiłam produkty od Biobalskich czyli 1 sprzedawcy za… 60 PLN, wciąż naliczyło mi opłatę za przesyłkę??? Naprawdę tego nie rozumiem… Pięknie proszę o wyjaśnienie mi tej sytuacji, czy ja o czymś nie wiem? Bo już z tego wszystkiego naprawdę sprawdzałam nawet warunki Allegro Smart jeszcze raz…Do Paczkomatów i punktów odbioru przy zakupie za min. 40 zł od jednego sprzedawcy, https://allegro.pl/smart

Także, jak widzicie Mała Mi, naprawdę już tu nie wyrabia… No dobrze, kochana moja… To już naprawdę nie skupiaj się teraz na tych minionych dniach tak bardzo, co spójrz tylko na ten dzisiejszy WTOREK, 30.XI.2021…, ile już się wydarzyło, a może bardziej ILE TY ZDĄŻYŁAŚ JUŻ ODCZUĆ…

A teraz będą po prostu już tylko te hasła:

Jeśli chodzi o podpis – to proszę, nie licz na mnie, gdyż… nie ufam prezydentowi – on nie jest w stanie działać dla dobra Polek i Polaków. Potencjalnym wrogom nie skarżę się do nich na nich. Prezydent wpływa na to, że mamy taką sytuację, więc jeśli zdradzimy się, czego oczekujemy, to on się zaznajomi i dobrze przygotuje, żeby zaszkodzić i postąpić wbrew Konstytucji – cały czas tak czyni, przynajmniej beze mnie tak i tak zrobi, jak mu każą…

  • i Mała Mi znowu poczuła się niemal jak ostatnia kretynka…, jak takie totalnie głupie dziecko…, które samo nie potrafi myśleć… i niemal przez całą wizytę u tej stomatolog się za to właśnie beształa…
  • 13 – WIZYTA U STOMATOLOG
  • zadzwonienie do brata, a ten zaczął jej mówić [tak jakby tłumaczyć się…], że Kasia zabrała Kacperka właśnie na trening karate i jak wróci to weźmie od niego kasę, którą mu pożyczyła wczoraj i jej zaraz prześle… Mała Mi rzekła, że ona nie dzwoni w tej sprawie… Powiedziała mu o kolejnym pomyśle na jaki wpadła… a mianowicie = świąteczny prezent dla ich mamy [GARNKI], bo ona naprawdę dobrze zdaje sobie z tego sprawę, że ich rodzicielce przydałyby się bardzo jakieś nowe garnki…, by już choć w kuchni nie uszkodziła sobie niczego więcej z tego swojego i tak bardzo naruszonego ciała! Ma bowiem te garnki już także bez normalnych rączek…, bo jej po prostu poodpadały… Stąd prośba do niego, aby jakichś poszukał w necie, bo ona nie ma już siły… [powiedziała oczywiście tylko o tym, że wróciła właśnie od dentysty i jest zmęczona]

//////

A tutaj dalsza kontynuacja tej „walki", której nasza dzielna bohaterka się podjęła…

Podałam Panu nr mojego konta i BARDZO PROSZĘ O ZWROT PONIESIONYCH PRZEZE MNIE KOSZTÓW!

dzisiaj, 16:04 Witam i przepraszam za problem. Środki nie wpłynęły na moje konto bankowe, znajdują się one na na moim Allegro Lokalne: Środki. Nie wiem jednak jak je zwrócić, więc proszę użyć opcji spór, dzięki czemu administratorzy allegro przeniosą środki z mojego Allegro Lokalne na Pani konto bankowe. Jeśli nie wie Pani jak otworzyć spór, proszę wpisać w przeglądarce „Jak rozpocząć spór na allegro” gdzie wyświetlą się instrukcje.

dzisiaj, 16:33 Przepraszam bardzo, ale nie mam już naprawdę siły jeszcze teraz tego, ku…, znajdywać… czuję się już TOTALNIE WYCZERPANA PSYCHICZNIE!

Nie mogę tego, kurwa, u mnie znaleźć… Jak mogę sobie z tym poradzić teraz??? Tracę już naprawdę siły i przez to już TOTALNIE się zniechęciłam do zakupywania przez ALLEGRO…

boooszeee, kochani, a jeszcze dziś [WTOREK, 30.XI.21, godz. 19:29] otrzymała właśnie takiego @:

Wybrany przez Ciebie Paczkomat jest tak popularny, że czasem wszystkie skrytki są zajęte. Dlatego paczka od Wytwórnia Makaronu BIO Aleksandra Babalska jest tymczasowo magazynowana w pobliskim Paczkomacie, skąd już dziś możesz ją odebrać.

Dobrze, moja Ty kochana, widzę tu wszystko doskonale, jak cholernie ciężko Tobie jest właśnie samej… Tak, pomimo to, że czasem już naprawdę, jak choćby dziś rano…, czujesz się jakbyś była na jakimś niemalże haju… Tak wspaniale się wówczas uśmiechałaś i czułaś. Ty naprawdę w to wszystko wówczas wierzyłaś, że tak jeszcze będzie! Dlatego, kochana moja, ponieważ jest już po 20, zatem przeczytaj może jeszcze tylko ten swój wpis dalej, do końca i spójrz jak on się ma teraz z tą muzyką… A później już oddaj się po prostu tej swoje medytacji, tak, ponownie z intencją [bo przecież starasz się robić to niemal co noc…] i następnie spaniu…

*** ok. 1:50:00 / 2:51:26 ***

boooszeee, teraz jeszcze właśnie włączyłam sobie to: JAK WZMOCNIĆ I UDROŻNIĆ NACZYNIA KRWIONOŚNE? | Wykład leśny, a m.in ten filmik opublikowała na WhatsApp ten Krzysztof [= gej, który mnie zabrał autem spod domu na te warsztaty do Koziej Góry], który przesłał m.in. ten filmik z takim właśnie komentarzem:

Stosuje bardzo wysokie dawki nawet 80 g witaminy C, czosnek, cebule, miód ze spadzi iglastej, kiedy odczuwam, że tylko mnie bierze. No i jeszcze najważniejsze Stres, Lek wykańczają układ odpornościowy. Zięba, Andy Choiński głośno już dziś mówią jak zadbać o własny układ odpornościowy.

A to wszystko dla dziewczyny, która napisała na tej pierwszej grupie [zajebiści Rejczel – czyli ta grupa, która pozostała mi jednak bliska, bo z nimi spędziłam znacznie więcej czasu] właśnie coś takiego:

Kochani potrzebuję waszej pomocy. Czy ktoś z Was ma namiary może na lekarza z którym zdalnie można skonsultować leczenie Amantadyną. Niestety dopadła mnie zdaje się 👑 i męczę się już 10 dzień, biorę antybiotyk który przepisał lekarz, ale jestem mocno osłabiona. Będę wdzięczna za każde wsparcie😕

//////

A tutaj podam Wam coś…, co nasza bohaterka znalazła…, a mianowicie swój zapisek, który zrobiła jeszcze 29.XI.2021 u siebie na @:

Musisz przeczytać…super ładne! Szekspir napisał: 

Czuję się szczęśliwy, wiesz dlaczego? Dlatego, że niczego nie oczekuję. Dlatego, że czekać i mieć nadzieje boli. Wszystkie problemy mają sens i znaczenie. My będziemy zawsze spotykać ludzi, dla których będziemy bez znaczenia, nawet jeśli powiedzą, że jesteśmy dla nich ważni. Ważne, żeby być silnym, bo po każdym upadku w życiu przychodzi nadzieja i światło w tunelu. Bądź zawsze szczęśliwa. Myśl o sobie, żyj dla siebie. Myśl o tym oddychaj. Zanim powiesz, słuchaj. Zanim napiszesz, pomyśl. Zanim odpowiesz, wysłuchaj. Zanim umrzesz, żyj. Zanim coś zrobisz, obserwuj.

Udany związek jest nie ten z perfekcyjną osobą, tylko z tą osobą, z którą uczysz się żyć akceptować jej błędy. Jeśli ją utracisz będziesz żałował. Jeśli chcesz być szczęśliwy, żyj szczęśliwie. Dbaj o dobrych ludzi wokół, gdyż jesteś jednym z nich. Wspominaj jeśli, oczekujesz, że będzie ktoś, kto Twoje życie uczyni piękniejszym. Nie niszcz nigdy swojej osobowości dla kogoś kto przemija. Silna osoba próbuje swoje życie utrzymywać w porządku. Nawet ze łzami w oczach prostujesz się i mówisz z uśmiechem, że jest dobrze.

**** ok. 2:17:00 / 2:51:26 ***

NIE JEST TRUDNO ODBUDOWAĆ ŻYCIE, NIE JEST NIEMOŻLIWE PODNIESIENIE SIĘ. WYSTARCZY SOBIE UPRZYTOMNIĆ, ŻE MAMY WCIĄŻ TĘ SAMĄ SIŁĘ, CO KIEDYŚ I ŻE MOŻEMY SIĘ NIĄ POSŁUŻYĆ TAK, BY PRZYNIOSŁA NAM KORZYŚĆ.

PIĄTA GÓRA

Mała Mi czuje się obecnie, a jest ŚRODA, 01.XII.2021, [tak, rozpoczął się już grudzień], godz. 15:47 bardzo zmęczona. Ponownie ma ogromnie wiele do opowiadania tutaj, ale niestety dziś/ teraz nie da rady już tego zrobić…, bo po prostu pada ze zmęczenia. Jedyne, co przekażemy, to te zapiski z jej komórkowego kalendarzyka… Tak więc:

1:01 – 22.04 WC

3:13 – 20 WC

3:20 –9 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

7:01 – 22.04 WSZECHŚWIECIE PROSZĘ, OKRYJ MNIE SWOIM PŁASZCZEM I DODAJ MI POTRZEBNYCH SIŁ NA DZISIAJ

💗💗💗 9:05 – 14 USPOKAJAM SIĘ AM FENSTER (…)

O tym powyższym było już wspominane, to ma zapisane na swoim komórkowym kalendarzyku KAŻDEGO DNIA, jednak wtedy, kiedy rzeczywiście to zrobi wpisuje jeszcze właśnie te serduszka i godzinę… a wówczas wyskakuje zawsze jakaś cyfra😉 Jak tak sobie siedziała dziś na tej poduszce to ponownie widziała sroczkę! A później ukazały się jeszcze kolejne dwie🍀🕊🍀 odczuła tak niesamowite wręcz szczęście i nie mogła powstrzymać aż uśmiechu🤗.

Później spostrzegłam jeszcze taką malutką sikoreczkę, że nadleciała do mnie na balkon właśnie… Choć tak myślę sobie, że przecież ten gatunek ptaka jest chyba zawsze taki niewielki, 🤭. Ale teraz, ponieważ już godzinę temu zjadłam obiad…, także myślę, że obecnie zrobię sobie jeszcze tą yerbę…, bo kawy wciąż sobie nie kupiłam 😋. Do tego uczynię nam jeszcze jakiś deser…, z maślanki [bo jej termin tylko do 03.XII.] i do tego z pewnością włączę nam dalej Jedz, módl się, kochaj 💗.

///////

Przed chwilką, otrzymała jeszcze taką, w końcu! informację od zespołu Allegro:

 1 grudnia 2021 17:45 Sprzedający nie udzielił wyjaśnień w ciągu 24 godzin od rozpoczęcia dyskusji, co narusza nasz Regulamin. Proszę sprzedającego o załączenie potwierdzenia nadania, z widocznym adresem doręczenia.
Jeśli zamówienie nie zostało do tej pory wysłane, proszę o przesłanie potwierdzenia zwrotu pieniędzy.
Mam nadzieję, że sprawa znajdzie pomyślny finał i nie będziemy musieli nakładać sankcji na konto sprzedającego.

///////

Wiadomość od sprzedającego

„Oferta, której dotyczy spór została przeze mnie zamieszczona rok temu, jest jedyną jaką zamieściłem kiedy chciałem się nauczyć szprzedawać na allegro. Oferta jest nieaktualna, zapomniałem jej usunąć, a teraz nie potrafię zwrócić pieniędzy. Jak kupujący przedstawił powyrzej, napisałem podczas konwersacji prywatnej, że środki znajdują się na moim koncie allegro, nie wypłacone na konto bankowe, proszę administratorów o przesłanie pieniędzy z powrotem kupującemu ponieważ sam nie potrafię tego zrobić. ”

///////

Wróciłam dziś, CZWARTEK, 02.XII.2021 ponownie od stomatologa… i dowiedziałam się, że już został mi [chyba] tylko 1 ząb z próchnicą!!! boooszeee, jak się niezmiernie ucieszyłam… Tzn. tak naprawdę to ucieszyłam się już wcześniej… bardzo… Proszę Cię, moja kochana, pomóż mi tutaj to wszystko ogarnąć, bo ponownie już nie daję sobie sama z tym rady…

Oczywiście, moja droga, o nic się nie martw, przecież wiesz, że po to tu jestem, aby Tobie właśnie pomagać 🤗. A doskonale widziałam, że ponownie zwiększyłaś długość tego pliku muzycznego. Dobrze wiem, ile Tobie zawsze czasu zajmuje utworzenie nowego wpisu… poszukanie do tego i odpowiedniego tytułu i obrazka, oraz oczywiście również pasującej muzyki, bo zawsze starasz się zrobić tutaj wszystko tak bardzo profesjonalnie…, zatem wydaje mi się, że postąpiłaś słusznie, zmieniając tutaj po prostu tą muzykę na dłuższą! Jak coś, przecież zawsze będziesz mogła ją jeszcze zmienić i to wszystko poprawić, ale póki co, proponuję napisanie choćby takiego właśnie planu, czym będziesz się tutaj z nami dzielić.

Wiesz, obecnie jestem już znowu zmęczona…, ale to wszystko jest jak najbardziej usprawiedliwione i normalne…, zaraz do tego dojdziemy, jak zacznę o tym wszystkim tu opowiadać, 😉. Zatem, piszę to, co mi teraz przychodzi w pierwszej kolejności do głowy [jak zwykle nie musi to być po kolei…]:

  • film Jedz, módl się, kochaj
  • STRAAAASZNIE MOCNY I SILNY WIATR z nocy 01. na 02.XII.2021
  • stomatolog = końcóweczka próchnicy!
  • OdNowa = ustalenie terminów
  • Kamyk = wczoraj, 01.XII.21, do 3 w nocy załatwiał papiery do renty
  • Kasia – Messenger
  • zajebiści Rejczel = WhatsApp
  • ponowna próba kontaktu z teamem od WordPress
  • gotowanie warzyw i w kuchni kongo…
  • p. Piotr z warzywniaka i jego śmieszne teksty
  • dziękowanie WSZECHŚWIATOWI za to, że taaaak o mnie dba codziennie i doskonale to dostrzegam, że jest najlepiej jak tylko mogło być!
  • InPost/ karton/ Rossmann
  • wyrzuciłam tą big kartkę od tej terapeutki

Wspaniale, moja droga, jestem tego świadoma, że z pewnością nie jest to wszystko, o czym masz do powiedzenie i dlatego, jak przypomni się Tobie coś jeszcze, to będziesz to zaraz uzupełniała… Ale choć na dobry początek mamy już to! A moja droga wspomnij tylko jeszcze, jak Ty pięknie ze sobą dziś rozmawiałaś, cóż Ty do siebie w ogóle takiego [znowu zachwycającego niemal!] wypowiadasz?

Oooo raaaanyyy, mam obecnie już taaaki mętlik znowu w tej głowie… Bo pamiętam, że obudziłam się i słyszałam znów te przerażające wręcz podmuchy wiatru… A jeszcze wczoraj wieczorem dostałam znowu ten ALERT RCB, w którym ostrzegali właśnie przed nim, jak również przed możliwymi utrudnieniami komunikacyjnymi oraz przerwami w dostawie prądu… I tu zaraz spojrzałam w swoją komórkę, by się tylko upewnić, że nigdzie nie muszę jechać = boooszee, jaki to jest komfort, nawet, jak medytowałam rano przy oknie i jak dostrzegałam osoby, które muszą wychodzić z psami, to właściwie już się ponownie ucieszyłam, że ja tak naprawdę NIC NIE MUSZĘ!

(…)

To prawda, moja Ty piękna… To teraz może w końcu zacznij tu opowiadać… Powiem Ci tylko, co ja dostrzegam: widzę to każdego dnia, jak Ty się rozwijasz i stajesz się coraz bardziej dojrzałą oraz świadomą siebie osobą! A już naprawdę oczarowujesz mnie wręcz, jak widzę, jak Ty, czy to przy tej medytacji przy oknie, czy właśnie jeszcze wychodząc w nocy/ nad ranem do łazienki, wypowiadasz te słowa do Wszechświata, DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO! Pomimo tego, że dostrzegam, iż często jesteś strasznie zmęczona już i wręcz zdołowana tym wszystkim, to Ty i tak próbujesz się uśmiechać… NIE! Ty to robisz tak czy tak! I najzwyczajniej w świecie JUŻ DZIĘKUJESZ ZA WSZYSTKO, CO CIEBIE W TYM DNIU JESZCZE SPOTKA, A JUŻ ZAKŁADASZ, ŻE BĘDZIE TO PO PROSTU KOLEJNY CUDOWNY DZIEŃ!

Bo…, co tu dużo mówić, ale ja naprawdę uważam, że jestem cholerną wręcz szczęściarą! Dostrzegłam to chyba dziś ponownie… Już piszę tu o wszystkim, co przyszło mi na myśl w związku z tym, że wiem/ czuję, iż WSZYSTKO JEST DOKŁADNIE TAKIE JAKIE BYĆ POWINNO:

  • THIOSPOT – gdyby na moje twarzy nie pojawiły się te dziwne blizny, przy moich ustach [wówczas byłam pewna, że to jest opryszczka…, czy coś takiego…] wtedy mieszkałam jeszcze z Gutkiem w naszym mieszkaniu i zaczęłam już pracę w Bayer… i udałam się do prywatnego dermatologa…, a ten stwierdził, iż to nie jest żadna opryszczka, tylko pojawiło mi się na twarzy coś, na co trzeba brać antybiotyk! Potem jednak pozostały mi ślady i przepisał mi właśnie ten krem na ślady/blizny… i tak dzięki temu, mam go nadal…, tzn. oczywiście nie wciąż ten sam😜, ale chodzi o to, że gdyby wówczas nie wyskoczyło mi to coś, to nie wiedziałabym nawet, że taki krem istnieje!
  • BARDO = tak określiłam chyba trochę górnolotnie [bo sprawdziłam właśnie w Wikipedii, co ten stan oznacza: https://pl.wikipedia.org/wiki/Bardo_(stan)%5D moją sytuację. No, ale nieważne, ja i tak będę twierdziła, że jestem właśnie w takim stanie teraz. Może to nie jest taki typowy ten mój stan…, bo szczerze mówiąc wciąż się na tym dobrze nie znam… Ale pamiętam, że jeszcze jak kiedyś byłam buddystką, to to słowo tak bardzo ze mną jakoś rezonowało… A powiem Ci, cóż sobie teraz o tym pomyślałam: ŻE WSZECHŚWIAT PROWADZI MNIE CUDOWNIE, BO DOBRZE MNIE JUŻ ZNA I WSPANIALE WRĘCZ O TYM WIE, ŻE JA BĘDĄC W TŁUMIE LUDZI, PO PROSTU SIĘ GUBIĘ, MOGŁABYM SIĘ CZUĆ TAKA W SUMIE TROCHĘ ODIZOLOWANA RACZEJ… , bo już doskonale to tyle razy widział, choćby jeszcze po tym moim wypadku… [moja praca w Bayer/wyjazd ze znajomymi tej Angeliki do Wrocławia/ warsztaty w Koziej Górze, itp.]
  • nigdzie jakoś nie czułam się tak naprawdę dobrze…, wciąż nie umiałam znaleźć dla siebie miejsca…, pomimo, że nieustannie go szukam…

Ok, teraz już nic więcej nie przychodzi mi znowu do głowy…,

No dobrze, moja droga, to zostawmy to teraz.., a może choć zacznij teraz od tego pierwszego punktu, którym jest film JEDZ, MÓDL SIĘ, KOCHAJ 💗.

Tak, za chwilkę zacznę o tym opowiadać… Tylko pozwól. że najpierw zrobię nam po tej Yerbie… bo jakoś teraz znowu nachodzi mnie sen… A o tym filmie, może powiem tylko, iż jestem pewna, że jeszcze kiedyś musiałam robić sobie z niego notatki! Co więcej, przypomniałam sobie nawet coś takiego, że chyba porównałam jeszcze wtedy i tą Liz, i tego Felipe trochę (…)

////////

Skończyła właśnie oglądać ten film = Dokument: Umysł przyrodzony – sztuka i nauka [transformacji https://www.younity.one/pl/redesign-your-destiny/bonus-1/?NLS=1&vgo_ee=ns8veno176k4KMwAd4l1Y6yPUFd7JHyq9acdSgULWaM%3D%5D A w nim usłyszała m.in. te słowa:

NASZE przetrwanie to WSPÓŁPRACA A NIE ODDZIELENIE 

Obecnie, CZWARTEK, 02.XII.21, godz. 19:33 odczuwa już naprawdę zmęczenie… I tak właśnie myśli, że może odda się po prostu jeszcze teraz tej medytacji…, skoro ona potrafi działać takie cuda… A może najzwyczajniej w świecie przygotuje się już najlepiej do spanka, by po prostu dobrze wypocząć przed jutrzejszym dniem…, bo ma m.in. zamiar odebrać w końcu swoją przesyłkę z InPost [ta od Biobalskich], a w niej m.in. zakupiła sobie przecież tą kaszę jaglaną, którą taaak bardzo ostatnio pokochała. Przy okazji, pomyślała już sobie, że jak tam będzie, to uda się też w końcu do tego PEPCO po ten karton!

*** ok.2:29:00 / 2:51:26 ***

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close