POSZUKIWANIE NAUCZYCIELA I MISTRZA…

 33:17

🧡:😔1/ 🍀2

Ja (1) po prostu oszaleję!!! Boże/ Wszechświecie, gdzie Wy jesteście??? Dlaczego mnie nie wspieracie i nie robicie niczego dla mnie, nawet dziś żadnych znaków i sygnałów, czy też jakichś wskazówek od Was nie otrzymuję… Jak możecie być tacy nieczuli i niemal okrutni…?

Te powyższe słowa zaczęła właśnie dziś, tj. we WTOREK, 17.V.2022 w końcu z siebie wyrzucać… Nie wstawiła tutaj nawet jeszcze żadnego tytułu/ obrazka ani nie wyszukała też żadnej muzyki…, ale postanowiła, że musi to po prostu wyrzygać, bo inaczej naprawdę się zatruje…

Kochana moja, nie przejmuj się naprawdę tym, że ten wpis na razie wygląda tak, jak wygląda. Znam Ciebie doskonale i wiem, jaka Ty jesteś rzetelna/ kreatywna i ZARADNA, także nawet w to nie wątpię, że już wkrótce, nabierze on innego kształtu, ale dobrze o tym wiesz, moja droga, że masz do tego prawo, by tak się właśnie czuć! Podkreślam, to jest U KAŻDEGO NORMALNE! A co dopiero u kogoś z taaaakim ogromnym bagażem tego wszystkiego!!!

Przecież już kiedyś tymi słowami zatytułowałaś nawet swój jeden wpis. Jutro, kochanie udajesz się do frycka w końcu! Więc, póki co proponuję zrobić tutaj po prostu taki plan, z tych najważniejszych wydarzeń, które będziesz chciała tu zawrzeć, jak i powklejanie również tych zdjęć, których przecież już tyle narobiłaś!

boooszeee, no pewnie, że tak byłoby najlepiej…, tylko się pytam, jak ja mam to wszystko tutaj ogarnąć??? Nie jestem przecież cyborgiem! Już i tak zrobiłam i wciąż robię naprawdę wiele, trzymam się bowiem zawsze tych oto słów:

Otwórz zdjęcie

Tu bowiem zawsze przychodzi mi przede wszystkim na myśl mój brat, który sam, pomimo obecnie TAAAAKICH OGRANICZEŃ, nadal żyje najcudowniej, jak tylko potrafi! Ale też na myśl, przyszła mi tu ta Lipa, która ostatnio do mnie właśnie takie wzmacniające jednak słowa rzekła…, aby skupiać się jedynie na tym, co TU I TERAZ, gdyż jedynie ta chwila jest najważniejsza… I tutaj już znowu pojawia się w mojej głowie z kolei to, co wyczytałam w tej książce KRONIKI AKASZY…

boooszeee, jak ja potrzebuję jakiegoś wsparcia, bo, kur…, nie mam nawet jak zająć się tym, co jest dla mnie taaaakie ważne, jak kur…, muszę tyle innych rzeczy tu robić… i wciąż nie mogę się nawet skupić na tym, co bym tak bardzo chciała zgłębiać, a mianowicie wciąż przecież nie obliczyłam sobie jeszcze ani tej Drogi Życia, ani nawet po raz kolejny nie obliczyłam sobie tego swojego imienia wg. alfabetu numerologicznego, jak i nie dowiedziałam się nawet jeszcze, co to jest ten KLUCZ WCIELENIA…

NIEDZIELA, 15.V.2022

  • tragiczna noc = męczące sny, uświadamiające …

boooszeee, jak ona nie potrafi kompletnie tego swojego życia zrozumieć… Nadeszła już do nas NIEDZIELA, 15.V.2022. Miała dzisiejszą noc BARDZO niespokojną. Jakieś naprawdę straszne/ meczące te sny ją dręczyły…, a bynajmniej jeden, kiedy to przyśnił jej się Gutek, czyli jej były mąż…. Była tak cholernie padnięta, że nie miała już najmniejszych sił, aby jeszcze notować sobie w tej komórce to… Jedyne, co sobie taka już ponownie zdesperowana tą nocą, właśnie zapisała, to:

TRAGICZNA NOC: MĘCZĄCE SNY, KTÓRE UŚWIADAMIAJĄ MI MOJĄ WŁASNĄ GŁUPOTĘ, BRAK ROZSĄDKU, sth. Z Gutkiem, but już genau nie pamiętam… Heute beschloß nie myśleć, sondern ZAJĄĆ SIĘ ROBOTĄ, czyli tym, co ma tu w home🏠 rzeczywiście to do… ODKURZENIE, POSPRZĄTANIE, GO TO PIWNIA…

Ponieważ jutro ma być ta PEŁNIA KSIĘŻYCA, a ta bidulka tak właśnie to teraz odczuwa…, dlatego niczego więcej, prócz po prostu relacji z tej jej dnia tutaj nie wstawimy:

  • ogólne poczucie TRAGIZMU I BEZSENSU…
  • SPRZĄTANIE DOCH

Kochana moja, ale spójrz, mamy wieczór, a Ty właśnie tego dokonałaś!

Ale powiedz mi, DLACZEGO JA JESTEM TAKA GŁUPIA??? I kompletnie nie umiem o siebie zadbać… bo przecież o 19:19 odgrzałam sobie tę botwinkę i wówczas zaczęłam ją dopiero jeść… boooszeee, naprawdę nie rozumiem co tutaj się ze mną wyprawia, dlaczego ja tak postępuję??? To musi być jakiś cholerny schemat w tym moim rodzie…, że ja tak bardzo chciałam mieć najpierw wszystko zrobione i uprzątnięte, by dopiero później móc siąść i "spokojnie" już sobie zjeść…

Wiesz co, kochana moja, to może być także jakiś schemat i ponownie coś do uzdrowienia z tego Twojego rodu, ale nie uważasz, że wchodzenie w to aż tak głęboko, Tobie obecnie w ogóle nie służy? Doskonale widziałam, jaka byłaś póóóźniej już zadowolona, że jednak wykonałaś to wszystko! A kochana moja, nawet nie wiesz, jak ja Ciebie podziwiałam za to, że znalazłaś nawet w sobie siłę, aby nie tylko umyć wannę i umywalkę, ale także jeszcze KAŻDE OPAKOWANIE OD stojących tam KOSMETYKÓW!

Następnie jeszcze zajęłaś się przecież napisaniem @ a propos tego wakacyjnego wyjazdu z tymi Kronikami Akaszy, który wyglądał następująco:

Witajcie kochani, 

BARDZO POTRZEBUJĘ WASZEJ POMOCY! Moja historia jest naprawdę dłuuuga i „gruba”. Mam na sobie naprawdę CAŁE MNÓSTWO TRAUM…

– począwszy jeszcze od mojego dzieciństwa: NIGDY NIE MOGŁAM CZUĆ SIĘ TAK NAPRAWDĘ DZIECKIEM U MNIE W DOMU… [to róóównież jest dłuuga historia…= boooszeee, jak odnoszę wrażenie, wszystko w moim życiu…]

Postaram się o tym donieść w skrócie, choć uwierzcie mi, to wcale nie jest takie proste: – Przeżyłam bardzo poważny wypadek samochodowy 2009 [wypis w załączniku], doszło do niego NIECAŁE 3 MIESIĄCE PO MOIM ŚLUBIE

 3 lata po moim wypadku, na OIOMie znalazł się również mój młodszy brat = KARATEKA Z CZARNYM PASEM, który po skoku do wody na główkę doznał przerwania rdzenia kręgowego i obecnie ma niedowład 4-ro kończynowy i jeździ na wózku inwalidzkim

– do tego zdarzenia doszło dokładnie w DZIEŃ MATKI! 

– ówczesna narzeczona Marcina była tam wraz z nim i… wówczas była w 5 miesiącu ciąży z moim przecudownym bratankiem i chrześniakiem, który na całe szczęście urodził się fizycznie zdrowym dzieckiem! [celowo piszę fizycznie, gdyż jestem już taaaak bardzo świadomą osobą, która doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że to dziecko musiało to wszystko przeżywać wraz ze swoją mamą…]

– nasza [moja i mojego brata Marcina] matka ma poważne problemy ze swoim zdrowiem, jest po operacji kręgów szyjnych i nie widzi już na 1 oko, z powodu 4- krotnego przeszczepu rogówki jej oka [doskonale jednak wiem, że to nie wszystko…, zaczęłam bowiem interesować się trochę biologią totalną i bardzo dobrze już o tym wiem, iż nasze emocje, odczucia, odzwierciedlają się w naszym ciele…]

Jestem niesamowicie dobrze tego świadoma, że nie ma w naszym życiu żadnych przypadków i że to wszystko jest po prostu karmą…

Ja nigdy nie lubiłam być ofiarą i zawsze starałam się szukać jakichś rozwiązań, nawet w najgorszych sytuacjach = to mi zostało chyba po dziś dzień! 

Wciąż staram się jakoś ratować i coś tu robić, pomimo tego, że zostałam sama, bez pracy i właściwie przyjaciół… 

Zaczęłam prowadzić mój własny blog, jako taką formę AUTOTERAPII dla samej siebie. Z niego właśnie możecie dowiedzieć się o mnie znacznie więcej… Przede wszystkim określiłam siebie chyba najlepiej na tej oto stronie: https://niesklasyfikowana.com/nieugieta-ja/

Choć uwierzcie mi, w moim życiu na bieżąco coś się wydarza… i to mnie po prostu męczy, a już od tej nocy odczuwałam nadchodzącą pełnię, która ma być dopiero jutro… + fakt, że tego mojego życia nie mogę wciąż zrozumieć… A zakupiłam sobie nawet te obydwie książki Gabrielle Orr, o których piszecie, czyli po prostu KRONIKI AKASZY… , jak również książkę Olgi N Stępińskiej „Prawda zaklęta w liczbach”. 

Taaak bardzo czuję, że potrzebuję jakiegoś jednak przewodnika, który byłby w stanie mnie dalej poprowadzić... A brałam już udział w różnych warsztatach/ szkoleniach… wciąż jednak nie czuję, że odnalazłam tę moją drogę… również do szczęścia, bo teraz już wiem, że mam w sobie całe mnóstwo dziur… A tak naprawdę nie odnalazłam wciąż MIŁOŚCI, przede wszystkim tej do samej siebie, bo wiem, że od niej się wszystko zaczyna… Dlatego BARDZO PROSZĘ WAS O POMOC W TYM!

Nie wiem nawet, czy udało mi się wszystko wyrazić poprawnie i tak, bym mogła być dobrze zrozumiana… Gdyż, wiem, jak dziwnie to zabrzmi, ale nadal miewam niestety problemy z doborem odpowiedniego słownictwa, choć tak naprawdę uważam, że osiągnęłam już niesamowity progres od tego wypadku! Przepraszam, ale wciąż mam jednak problemy ze zrozumieniem wszystkiego…, gdyż mam niestety zbyt wiele na tej mojej głowie, uszkodzonej kiedyś poważnie…, a do teraz mam wciąż trudności z pamięcią świeżą… 

A jestem zmuszona tutaj o wszystkim pamiętać, aby móc jakoś w miarę dobrze funkcjonować. 

boooszeee, ja naprawdę BARDZO W TO WIERZĘ, ŻE WSZECHŚWIAT NADE MNĄ WCIĄŻ CZUWA I MI TU POMAGA! I właśnie [teraz już nawet nie pamiętam, jak…], ALE ODNALAZŁAM TAKĄ JESZCZE MOŻLIWOŚĆ WYJAZDU Z WAMI!!! Ja taaak niesamowicie potrzebuję pouwalniać się od tego wszystkiego, co wciąż na sobie noszę, a uważam, że właśnie i ten wypadek, i te kolejne moje traumy, miały mi to uświadomić, ile mam jeszcze do przepracowania. A ja naprawdę jestem osobą, która wciąż próbuje się uczyć i zdobywać nową wiedzę… Tylko potrzebne mi do tego wsparcie…

Dlatego, bardzo Was proszę o napisanie mi tak w wielkim skrócie, jaki byłby koszt tego wyjazdu [bardzo chciałabym mieszkać w pokoju dwuosobowym z własną łazienką]

Czytałam  informacje o tym wyjeździe i pobycie, jednak mój mózg i moja głowa wciąż nie może tego wszystkiego ogarnąć…   Dlatego bardzo proszę,  o przedstawienie mi/ obliczenie dla mnie  jeszcze raz całego kosztu tego pobytu.

z GÓRY SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ZA WYROZUMIAŁOŚĆ I POMOC! 

PONIEDZIAŁEK, 16.V.2022

  • NIEUSTANNE ZNAKI OD WSZECHŚWIATA
  • ODBIÓR WYNIKÓW Z MSWiA
  • ROZMOWA NA WHATSAPP Z KOLEŻANKĄ ANIĄ POZNANĄ KIEDYŚ NA JODZE

[09:21, 15.05.2022] Bardzo fajne nagranie, dopiero poznaję totalną biologię ale zgadzam się w 100% [to a propos: To nie ciało choruje, lecz dusza – Magdalena Dembowska [ep.089]]

[09:22, 15.05.2022] Aniu, kochana, powiedz mi proszę, czy Ty również odczuwasz tak bardzo wszelkie pełnie?

Tak Kochanie jestem na nie bardzo wyczulona 🙂 Ja ogólnie jestem zainteresowana astrologią, pracuję z astrokalendarzem bo właśnie ten rozwój w rytmie gwiazd u mnie działa 🙂 https://www.facebook.com/astrokalendarz Już drugi rok prowadzę astrokalendarz 🙂 Po mocnych przeżyciach związanych z rozstaniem przebudziłam się i teraz rozwijam się duchowo, sama z resztą chcę być duchowym przewodnikiem dla innych kobiet pracować z kobiecością, seksualnością. W czerwcu rozpoczynam certyfikację Soul coachingu czyli będę prowadzić sesje gdzie przewodnikiem do zmian ma być dusza a nie ten męczący umysł 🙂

Ja JUŻ WCZORAJSZĄ NOC MIAŁAM JAKĄŚ co najmniej DZIWNĄ i jak się przebudziłam to trafiłam na to info od Ciebie i sobie to właśnie czytałam… I myślę dalej: boooszeee, czy to w ogóle możliwe, że JUŻ ZACZĘŁAM TO ODCZUWAĆ? * (bo ja także czuję sobą te pełnie, a dostrzegłam to dopiero od ostatniej…)

Oczywiście że to możliwe Wyślę Ci na emaila astrokalendarz w formie pdf bo mam. Możesz sobie wydrukować i dzięki temu lepiej zrozumiesz co się z Tobą dzieje

Ja naprawdę odczuwam, że ja potrzebuję jeszcze jakiegoś wsparcia/przewodnika duchowego właśnie

Jak już przejdę przez certyfikację to wesprę Cię Na ten moment czytaj ile możesz książek Na spotify znajdź sobie Wyspa intuicji i posłuchaj jej podcastów Mi bardzo pomogła Jaka tematyka Cię interesuje?

I tutaj, jak Mała Mi usłyszała następujące pytanie:

Gdzie czujesz że potrzebujesz przewodnika?

To pomyślała sobie:

boooszeee, a w czym i gdzie ja niby tego przewodnika nie potrzebuję…

Praca z astrokalendarzem Cię też poukłada Podaj mi swoją datę urodzenia i godzinę i miejsce Ty jesteś dla siebie najlepszym przewodnikiem, Twoja dusza, ale potrzebujesz narzędzi 🙂 Sama się ciągle rozwijam więc mogę pomóc 🙂

Wiesz co, tak naprawdę to mam jeszcze nie przeczytane książki: KRONIKI AKASZY i ja tak naprawdę mam w sobie SZALENIE WIELE TRAUM, jak się dowiedziałam kiedyś od terapeutki karmicznej: są one wciąż nie przepracowane… 09.03.1982, Toruń, godziny nie jestem pewna, ale musiało to być chyba jakoś w okolicach czasu pracy, tj. Szacuję 12-15

Rozumiem Ciebie, a słyszałaś o radykalnym wybaczaniu?

Kochana moja, spójrz, ponownie to samo do Ciebie przyszło… Więc chyba musi odgrywać to znaczenie w Twoim życiu jednak…

Tak, ja jestem tego po prostu pewna, że wciąż jeszcze nie wybaczyłam wszystkiego, wszystkim… Stąd przecież te wszystkie moje dolegliwości FIZYCZNE i także to wszystko, co objawia mi moje ciało… boooszeee, ja naprawdę jestem tym coraz bardziej przerażona, a jeszcze bardziej tym, że ja na serio niczego z tego wszystkiego już nie rozumiem… Raz mi się wydaje, że właśnie za pomocą tych cyfr kontaktuje się ze mną WSZECHŚWIAT, następnie jeszcze twierdzę znowu, że taaaak wiele jestem w stanie zrozumieć już z tej TOTALNEJ BIOLOGII… Po czym stwierdzam, że … chyba przeliczam siebie i swoje możliwości…

Nie, kochanie moje, wydaje mi się, że Ty naprawdę przez to, co musiałaś sama przejść, stałaś się nie tylko tą WWO, ale naprawdę rozumiesz znacznie więcej niż przeciętny człowiek! Tak, owszem, przeżywasz wszystko znacznie bardziej i przecież dobrze o tym wiesz….

boooszeee, wiesz jakie to jest potworne, odczuwać więcej… i to dosłownie tak, że ja sama nie jestem w stanie tego pojąć, DLACZEGO TAK WŁAŚNIE MAM??? Jak np. ostatnio na tej dolince… Najpierw mignął mi jeszcze przed oczami mały chłopiec, jadący na rowerku, ale na takim bez pedałów, że musiał tylko nóżkami się podtrzymywać [bo był zbyt mały, aby móc utrzymać równowagę…]

A następnie, jak już zeszłam tam całkiem na dół, to dobiegł do mnie straszny płacz jakiegoś dziecka i później widzę, że ono leży na ziemi i potwornie krzyczy i płacze, jakieś 2 kobiety stały nad nim, a dostrzegłam, że biegł co sił w nogach jego tata i następnie podniósł go z ziemi oraz wziął go na ręce… Ja tam wędrowałam wówczas i po prostu nie mogłam już wtedy powstrzymać płaczu, rozumiesz???

boooszeee, czułam się jakbym była nienormalna jakaś, bo tak szłam i błagałam WSZECHŚWIAT nie o siebie, czy moją rodzinę [która ma przecież SZALENIE WIELE TRAUM NA SOBIE…] tylko ja tam wędrowałam i prosiłam, aby temu dziecku się nic nie stało… I dobrze wiem, że jest to szlachetne…, ale cholera jasna, co ze mną i z jakimś normalnym, dorosłym podejściem do tego???

Tak, kochanie, to prawda…, ale ja jestem w stanie Ciebie naprawdę jednak lepiej zrozumieć i to wszystko, co również TY odczuwasz, a dodać jeszcze musimy, iż Ty naprawdę potrzebujesz tutaj jeszcze jakiegoś wsparcia… Ale będziemy szły tu po kolei…, aby niczego nie pominąć…

  • ODNALEZIENIE SKLEPU ZIELARSKIEGO, NIEDALEKO APTEKI, GDZIE ZAKUP OPATRUNKU
  • ZIELARSKI/ APTEKA/ ROSSMANN (zakup m.in. TOFU)
  • GEBURTSTAGSWÜNSCHE TO LIPA

KOCHANA JUBILATKO, WSZYSTKIEGO, CO NAJPIĘKNIEJSZE ❤️🌞🍀 Do najlepszych życzeń urodzinowych przesyłam również mój uśmiech, aby rozpromieniał Pani każdy dzień 😘

Otwórz zdjęcie
Otwórz zdjęcie
Otwórz zdjęcie

Piękna niespodzianka i życzenia , dziękuje Moniko!

  • POKROJENIE ARBUZA I WSTAWIENIE ORAZ WYWIESZENIE PRANIA
  • OGLĄDANIE Jak radzić sobie w życiu z Emocjami? – Marzanna Radziszewska-Konopka [ep.34]
  • URATOWANIE BRZĘCZĄCEGO OWADA (chyba bąka)
  • nie opłacenie towaru z BIOSKLEPU
  • ponowny upadek Actimela – tym razem zamknięty! ale również pokrojony arbuz…

22:50 – 22.04 23 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ 🧡 do Całkowita Odnowa, Uzdrowienie Ciała, Umysłu I Ducha, Aktywacja Wszystkich Czakr

Otwórz zdjęcie
Otwórz zdjęcie

WTOREK, 17.V.2022

🧡🧡🧡 7:10 – 22.04 WSZECHŚWIECIE PROSZĘ CIĘ POMÓŻ MI ZAPLANOWAĆ DOBRZE MÓJ DZIEŃ [w ramach porannej medytacji…]

  • ogromne nadal popapranie/ pogubienie

8:08 – 11 owsianka i NIEBIAŃSKA PRZEPOWIEDNIA

  • 10:30 u Chirurg ZMIANA OPATRUNKU [najpierw udanie się do apteki i odbiór zamówionego tego samego opatrunku, dowiedziała się, że jej noga już coraz lepiej wygląda (skóra od góry), a na tą jeszcze otwartą ranę ma smarować nawet pod tym opatrunkiem ARGOSULFAN (jak powiedziała lekarka, to będzie takie turbodoładowanie, bo noga już naprawdę coraz lepiej wygląda!),
  • pielęgniarka dała jej kawałek tego rękawa, bo Mała Mi o to poprosiła, w dodatku ta pielęgniarka zaczęła ją zapytywać trochę o jej historię i ona zaczęła ponownie to opowiadać… A wiecie jak to jest…., odnosiła wrażenie, że boooszeee, nie! tego naprawdę nie da rady się opowiedzieć tak łatwo i szybko…., bo ledwo skończyła o sobie naprawdę, nie wchodząc w żadne szczegóły…, to za chwilę wspomniała o swoim bracie, tu z kolei jeszcze nie dało się pominąć informacji o Kacperku…, następnie zaś przecież ta ich mama jeszcze…

11:02 – 22.04 w tramie to CH FORUM

  • ZAKUP PAMIĄTKI DLA KACPERKA NA I- wszą KOMUNIĘ ŚWIĘTĄ

Otwórz zdjęcie
  • PRZYMIERZANIE RÓŻNYCH CIUCHÓW/ RZECZY, bo taaak bardzo chciała znaleźć coś odpowiedniego!

Ponieważ Twój brat znalazł się ponownie w tym szpitalu, Ty wiedząc, że jesteś mamą chrzestną Jego synka NIE MOGŁOBY CIEBIE ZABRAKNĄĆ NA JEGO PIERWSZEJ KOMUNII, więc tak naprawdę już zaczęłaś mieć to … nie będę mówiła, że w głębokim poważaniu, bo dobrze wiesz, jak wygląd zewnętrzny również jest ważny! Ale pomyślałaś tutaj sobie, że przecież nie to się liczy dla takiego wrażliwego chłopca… I tak naprawdę teraz już nawet nie jesteś ponownie pewna, co masz zrobić…

Bo do jutra, do końca dnia przecież odłożyła Tobie ta ekspedientka te 2 sukienki w Reserved… A już podjęłaś tę decyzję, że jednak zakupisz krótką, bo co niby z tego, że masz wciąż ten opatrunek na tej swojej prawej nodze! Ale przecież w tych krótszych zdecydowanie lepiej się prezentujesz! Nawet teraz sobie myślisz, że także w tym kolorze niebieskim, za którym przecież do tej pory nie przepadałaś! Spójrz, jak wspaniale, że zrobiłaś sobie jeszcze te zdjęcia tam!

  • wyczerpana i wykończona do tego stopnia wsiadła do tramwaju i już taaak marzyła o tym, aby znaleźć się w domu…

13:35 – 9 wyczerpana kładę się spać…, a raczej próbuję usilnie zasnąć

Ryczy w końcu z tego wszystkiego, bo już naprawdę nie może… i zapytuje Boga oraz Wszechświat, gdzie ONI się podziewają??? I dlaczego wciąż ją samą z tym wszystkim tu zostawiają???

14:50 – 22.04 23 Boże/ WSZECHŚWIECIE, CO JA MAM ZE SOBĄ TERAZ ZROBIĆ, CO POWINNAM UCZYNIĆ, ABY TO BYŁO NAJKORZYSTNIEJSZE DLA MNIE? BŁAGAM WAS O POMOC /WSKAZÓWKI /RADY…, BO JA TU PO PROSTU GŁUPIEJĘ… PRZYSIĘGAM NIE DAJĘ SOBIE RADY JUŻ Z TYM WSZYSTKIM – 22.04, POMOCY!!!, 2 22.04, – RATUNKU – 22.04

W końcu wiedząc, że najlepiej będzie, jak jeszcze dziś uda się i do piwni, oraz po odbiór tej paczki z tego InPost przy Lidlu, wstała i zaczęła dalej robić swoje, gdyż czuła się już taaak niesamowicie wręcz popaprana ponownie…

17 – 20 go to piwnia po things…

17:45 – 22.04 kam nach Hause z Paczkomatu przy LIDLU, boooszeee ubrałam się zu dünn… I noch wyjęłam paczkę i na przystanku rozrywam opakowanie, by się upewnić, czy tam AUCH jest ten ORGANICUP

Kochani, ona TAAAK BARDZO POTRZEBUJE POMOCY!!! Naprawdę nie ma już pojęcia, co może zrobić… boooszeee, to dziewczę przed chwilką było jeszcze i umyć naczynia… i wyparzyła sobie również w tym czasie zakupiony kubeczek menstruacyjny… A jutro ma się przecież udać ponownie do tej swojej fryzjerki…

Przed chwilką, spójrzcie tylko, czego dokonała:

22:54 – 14 OPUŚCIŁAM GRUPĘ ENERGIA W NAS!

(…)

2) boooszeee, a teraz, już od 11 min. ŚRODA, 18.V.2022, sprawdziła sobie jeszcze dojazd na jutro do frycka i spójrzcie tylko, cóż jej tu wyszło:

6) [tu podana konkretna godzina]11 Obrońców Westerplatte 12:52

00:30 – 22.04 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ 🧡do Całkowita Odnowa, Uzdrowienie Ciała, Umysłu I Ducha, Aktywacja Wszystkich Czakr

1:24 – 22.04 kein Schlaf…

Widziałam, kochana moja, że już byłaś co najmniej troszkę zdesperowana…

No oczywiście, że tak! Wiedziałam w końcu, że czeka mnie wizyta u tej fryzjerki, która zawsze, może nie jakoś szczególnie wiele mówi… ale jednak stara się rozmawiać tam z klientami i stąd też wypytuje także ich, co tam u nich nowego.

boooszeee dobrze o tym wiem, że to jedynie o niej dobrze świadczy, że próbuje zrobić to dobre wrażenie… Tylko ja przez to, że nie mam żadnych znajomych…, stałam się chyba już takim odludkiem jednak…

Dobrze Ciebie rozumiem… I choć jakichś znajomych tam masz, to doskonale wiem, co masz tu na myśli = chodzi Tobie o takie bliższe relacje, a nawet rzeczywiste spędzanie tego czasu z nimi, również śmiech i zabawa…

Dokładnie tak! I tak sobie pomyślałam, że cholera, jak mnie o to zapyta [a robi to przecież za każdym razem…], a ja nie chcę tam absolutnie na nic narzekać… Lecz, jak będę taaaka zmęczona i niewyspana, to przecież nawet nie uda mi się kompletnie udawać, że jest super świetnie…, bo będzie wszystko widać po mojej zmęczonej twarzy i takich też oczach! I dlatego właśnie, taaak bardzo potrzebowałam słyszeć jeszcze jakiś łagodny, prowadzący głos, bo, cholerka samej nie udawało mi się jednak niczego dobrego, skutecznego wymyślić… Stąd też nie miałam innego wyjścia, jak włączyć sobie ponownie tą moją medytację na sen, tj. oczywiście tą: Najlepsza medytacja do snu i relaksacji. Intencje i afirmacje.

1:38 – 22.04 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀🌟

Tak naprawdę to przebudzałaś się, kochanie, jeszcze jakoś po godz. 2, nim wstałaś do ubikacji o godz.:

5:38 – 22.04 WC

I choć naprawdę to widziałam, jak cudownie próbowałaś się programować, by pozostawać jednak w dobrym humorze, tak jeszcze przed 6 włączyłaś sobie właśnie to 127 afirmacji mocy, 432 Hz. Słuchaj każdego dnia. Więcej magii na co dzień., co sobie zawsze zapisujesz po prostu w skrócie, a tutaj ukazała się Tobie ponownie TA CYFRA!

5:56 – 18 127 AFIRMACJI

Dalej zaś, udało już się Tobie odzyskać jednak ten spokój i wtedy też włączyłaś sobie kolejną, którą ponownie określasz skrótem, a mowa tutaj o: Podnieś wibracje. Uzdrawiaj swoje serce i swoje życie. Zaufaj.

6:39 – 14 MIŁOŚĆ 🧡

Tak właśnie było… I szczerze mówiąc, zrobiłam już się, taka spokojna znowu i poprzez to również szczęśliwa [nie mogłam w to wprost uwierzyć, że leżąc tak znowu już dziękowałam także za ten poprzedni, taki MEGA wywrotowy, jak wiesz dzień]. I właśnie wtedy włączyło mi się to: Poczuj przepływ energii dostatku. Zrób ćwiczenie i medytację, by wejść w wibrację obfitości. A tak naprawdę dokładnie to włączyło mi się, gdy zaczynałam pracować z tymi Kronikami Akaszy i wówczas, choć zadałam jednak chyba troszkę inne pytanie, przyszła do mnie jakby dokładnie wówczas ta odpowiedź. I tak pomyślałam sobie wówczas, że przecież UFAM I WIERZĘ, że otrzymuję dokładnie takie odpowiedzi, które właśnie są dla mnie najważniejsze.

A wówczas to był ten czas, kiedy naprawdę robiłam to wszystko jeszcze tak starannie, bo i odmówiłam tę modlitwę tak, jak trzeba, siadłam w kuchni, by móc to wszystko, co pojawiało się w mojej głowie, zapisywać.

Tak widziałam, moja Ty genialna, iż postanowiłaś sobie, że dzisiejszy dzień uczynisz po prostu DNIEM NIEJEDZENIA i dlatego odsłuchiwałaś to sobie na spokojnie do końca i wówczas Twoja notatka z tego, wraz z godziną zakończenia:

Poczuj przepływ energii dostatku. 8:21 – 10

Dalej zaś, do teraz słucham sobie AFIRMACJE 21 🤗i jest mi już z tym fantastycznie wręcz! Czuję w końcu, że panuję nad tym moim życiem! No a bynajmniej na tu i teraz. OTRZYMUJĘ DOBRO WE WSZYSTKICH POSTACIACH/ WSZYSTKO ZAWSZE DZIAŁA NA MOJĄ KORZYŚĆ, WSZYSTKO ZAWSZE IDZIE PO MOJEJ MYŚLI/ WIEM, ŻE SPRZYJA MI CAŁY WSZECHŚWIAT (…) WSZYSTKO, CZEGO PRAGNĘ, PŁYNIE DO MNIE W TYM MOMENCIE (…) ZAPRASZAM DO MOJEGO ŻYCIA MIŁOŚĆ I DOBROBYT (…) WSZYSTKO, CZEGO PRAGNĘ PRZYCHODZI DO MNIE WE WŁAŚCIWYM CZASIE (…)

UFAM, ŻE JESTEM CZĘŚCIĄ WIĘKSZEGO PLANU

Kochanie, naprawdę uwierz mi, że jest to wręcz niesamowite, jak obecnie już znowu potrafisz nawet wierzyć w to, co słyszysz! Lecz teraz podziel się jeszcze tylko tym, cóż Ty już wykonałaś dalej!

Najpierw może, by było mi łatwiej wyjaśniać, podeprę to po prostu tymi fotkami:

Zatem tak: jak wczoraj jeszcze byłam właściwie tylko pokazać lekarce, jak ta moja noga obecnie wygląda… A ten opatrunek, tak naprawdę nałożyłam sobie całkowicie nowy w poniedziałek po umyciu! Także, choć tam w aptece w tej przychodni również odebrałam kolejny, bo był zamówiony jeszcze od mojej ostatniej wizyty, to go po prostu odebrałam, lecz powiedziałam, że ten jest właściwie świeży, a poza tym nie był przecież tani…

Zatem to było dla mnie logiczne, iż tylko ta dr chirurg obejrzy tę ranę i pielęgniarka założy mi właśnie ten opatrunek z powrotem! Jedyne, o co ją poprosiłam to, aby dała mi nowy ten rękaw opatrunkowy. Tego nie powiedziałam, że zakupiłam sobie taką całą rolkę…, ponieważ ten ich wydał mi się po prostu taki fajniejszy, bo jednak taki, hmmm… grubszy, nie wiem, czy określam to prawidłowo…

Pomogę Tobie: chodzi tutaj o to, że ten ich ma po prostu grubsze te oczka, 😋.

Dziękuję, ale wracam już do tych moich nóg… Otóż, jak byłam właśnie tam u tej pielęgniarki, to po raz pierwszy założyłam już dżinsy! Bo nagle pomyślałam sobie, że mam przecież takie fajne szerokie, w których ten mój tyłeczek tak zgrabnie wygląda w dodatku, 🤭. A mowa tu oczywiście o tych, które odkryłam u siebie w szafce i na których zauważyłam, że przecież jeszcze kiedyś udałam się do tej krawcowej z zakupioną taką wspaniałą łatką = kwiatkiem!

I właśnie wówczas tak jakoś nam się rozmawiało… Dokładnie nie pamiętam już od czego to się zaczęło… Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to, iż ona zapytała mnie o ten wypadek… bo jak się później okazało, zauważyła moją bliznę na szyi po tracheostomii. A poza tym, to znowu chciało mi się tam płakać, bo miałam ze sobą tę książkę Gabrielle Orr KRONIKI AKASZY. Jesteś cudem!… Pamiętam, że ona jeszcze, jak zaczęłam jej tak to opowiadać, iż ten wypadek był tak poważny, że musiałam się uczyć wszystkiego od początku, jak małe dziecko! A ona wtedy mnie pyta…, to również doskonale kojarzę, czy umiem czytać… Ja wówczas taki zonk, hehe. Bo przecież nie tylko umiem, ale i lubię, gdyż te książki często mnie właśnie ratowały. Ok, ale o tym już wcześniej troszkę wspomniałam, iż zaczęłam tam o tej mojej jakże wspaniałej historii. W każdym razie zauważyłyśmy obydwie, że mam strasznie suchą tę skórę na nogach.

I ona wówczas rzekła, abym smarowała nie żadnymi balsamami, ale nawet zwyczajną wazeliną. I ja tak sobie właśnie dzisiaj znowu o tym pomyślałam, że mam przecież taki mix, który kiedyś jeszcze wykonałam na tą atopową skórę na palcu [bo przecież wtedy zaczęłam szukać jakichś informacji o tym w necie,😋] i wtedy też wyczytałam to info o tym oleju kokosowym, który zresztą zaraz po tym zakupiłam! Później jeszcze dodałam do tego, aby zrobić jakąś w miarę normalną konsystencję tego smarowidła…, także zmieszałam to również z tym ALOE VERA żelem! Także muszę przyznać, że tutaj ponownie odczułam, te słowa:

WSZYSTKO, CZEGO PRAGNĘ, PŁYNIE DO MNIE W TYM MOMENCIE

A jeszcze dziś, ŚRODA, 18.V.2022, otworzył jej się kalendarz na tych właśnie słowach:

NIGDY NIE JESTEŚ ZA MAŁY, ABY COŚ ZMIENIĆ!

Greta Thunberg

A powyżej fotki Małej Mi, jak się dziś ubrała do tej fryzjerki, a najbardziej chciała podkreślić jeszcze jak ta jej dupka ładnie w tych portkach się prezentuje, hehe, 🤭.

27:25

/////////

A teraz Wam przedstawimy, jak Mała Mi po powrocie od fryzjerki wyglądała…

Albo może zróbmy najpierw tak, że wstawimy tutaj Twoje zdjęcia, które wykonałaś sobie jeszcze przed, by pokazać ten widoczny mega kontrast! A tutaj byłaś wówczas przecież TAAAK BARDZO ZMĘCZONA…

Owszem, nie twierdzę, że obecnie taka się nie czuję, no ale tutaj doskonale widać, jak wspaniale poprawił mi się już wygląd tej mojej twarzy, właśnie przez to, że mam odświeżoną jednak tą fryzurkę i kolor! Jednak byłam już taaak mimo wszystko padnięta, że stwierdziłam, iż nie będę jeździła już nigdzie, by robić sobie jeszcze jakieś zdjęcia do dowodu, gdyż wówczas naprawdę nie czułam się kompletnie na siłach…

I wróciłam do domu… z myślą o tym, że położę się spać… Lecz oczywiście tego nie zrobiłam. Tzn. owszem położyłam się… I mój zapisek z tego:

17:26 – 22.04 położyłam się do spania i odsłuchuję noch o Kronikach 🤗

Dalej zaś:

17:47 – 22.04

18:20 – 9 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ 🧡 do Całkowita Odnowa, Uzdrowienie Ciała…

I wtedy właśnie już po prostu znowu nie mogłam, bo zachciało mi się już ponownie tak płakać, jak pomyślałam sobie, że nie mam nawet jakiejś fajnej nowej sukienki… I jak jeszcze na myśl mi przyszło, że KOMPLETNIE PRZECIEŻ NICZEGO WCIĄŻ NIE PRZYGOTOWAŁAM SOBIE NA TEN PIĄTKOWY WYJAZD NA KOMUNIĘ KACPUNIA… To zaczęło mnie ogarniać ponownie to przerażenie… A najbardziej jeszcze to, że ja się naprawdę taaak bardzo wszystkim przejmuję, nie potrafię być taką luzarą jak mój brat…

Wtedy, tak naprawdę pomyślałam sobie jeszcze, jak ja się z tym wszystkim niby zabiorę… Wygrzebałam tu sobie jakieś ciuchy przyniesione z tej piwni, ale one wszystkie są zbyt cienkie! Z całą pewnością będzie mi w nich zimno…, a przecież nie mam nawet auta, by móc ewentualnie tak na przebranie więcej zabrać…. No i wówczas już znowu zachciało mi się tutaj po prostu ryczeć, bo… to był dokładnie moment, w którym zdałam sobie sprawę, że przecież nie mam tutaj nikogo do pomocy…, że jestem taka cholernie samotna w tym wszystkim, no niczym ta moja rodzicielka… A poza tym doszło jeszcze do mnie, że przecież po tym, jak obecnie już znowu wyglądam, to będzie można wyczytać niemal jakieś próchno we mnie…

Boże, wiem, jak to brzmi… Ale ja naprawdę ponownie się tu w niczym teraz nie odnajduję… I już oczywiście zaczęło mnie ponownie wszystko przerastać… Napiszę to tylko w takim skrócie, bo przecież jestem już dawno w piżamie:

  • to, że jestem tutaj sama
  • i będąc tam w Elblągu z rodziną, najprawdopodobniej tak właśnie będę się czuła,
  • zaczęłam już nawet myśleć, że mam zbyt wiele tych rzeczy do zabrania… Bo i nawet jakieś buty do ewentualnej sukienki [której przecież nie mam!, bo te które tutaj posiadam, są zbyt cienkie!]
  • i tak ryczałam i błagałam Boga o pomoc w tym wszystkim… boooszeee, a tutaj sobie pomyślałam, ponownie, że co Ty idiotko liczysz na jakieś cuda niby?
  • chciałabym również odwiedzić Marcina w szpitalu, boję się tego wszystkiego znowu, co zobaczę tam, jak przyjadę do tego Elbląga… Ja taaaak bardzo chciałabym móc mieć takie bezpieczne miejsce tam…, a ponownie zaczęłam sobie myśleć, że ja przecież nie dałabym rady, aby z nimi tam mieszkać, bo zbyt wiele tych przykrych i ciężkich rzeczy musiałabym oglądać i w dodatku nie umiałabym sobie z nimi poradzić…, bo jak można tak samemu, bez żadnego wsparcia dobrej duszki…
  • i właśnie wówczas, jak już nawet przez myśl mi przechodziło, że może lepszym byłoby aż taaak bardzo się nie poświęcać, to na fejsie znalazłam właśnie takie wspomnienie:

„Nie odkładajmy ludzi na później. Życia też nie odkładajmy. Trzeba kochać teraz, teraz żyć. Trzeba mówić o uczuciach. Być blisko. Śmiać się, tulić, wzruszać, iść za rękę. Patrzeć w gwiazdy i podziwiać tęczę. Nie jutro. Nie kiedyś. Nie później. Dziś. Bo jutro słońce może zgasnąć. Jutra dla nas może nie być.”

Dobra, kończę już, bo nawet mi się już to znowu tutaj nie klei… A jeszcze, żeby było zabawniej i atrakcyjniej to zaczęłam już znowu wyszukiwać dla siebie te tabletki na spanie… Bo naprawdę nie będę potrafiła sobie znowu z tym poradzić sama, a teraz nawet mój brat luzak jest w szpitalu…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close