MIŁOŚĆ TO NIE TYLKO KOCHANIE SIEBIE, KIEDY STOIMY NA DESCE!

MIŁOŚĆ TO RÓWNIEŻ WYŁAWIANIE SIEBIE, KIEDY Z NIEJ SPADAMY!

Kochaj siebie zawsze – Ewelina Stępnicka

 23:12

Postanowiły, że rozpoczną po prostu datą, nim naszej Małej Mi przyjdzie do głowy jakiś tytuł na ten wpis właśnie.

Dobrze, kochanie moje, to zacznijmy to opowiadanie choćby tylko o Twoim dzisiejszym dniu, jak ten wyglądał?

boooszeee, no a jak niby? Ponownie czułam się tak, jakbym była jakaś, co najmniej popaprana…, 🤦‍♀️ Jest mi już samej taaak cholernie ciężko z tym wszystkim, naprawdę już nie wytrzymuję… i nie wiem, co mam zrobić, jak mogłabym sobie pomóc… Tak potwornie chce mi się tutaj ryczeć!!! Ja po prostu POTRZEBUJĘ WSPARCIA! Bo tak bardzo chciałabym sobie popłakać po prostu drugiemu człowiekowi! Najbardziej tego, bym mogła jeszcze to jemu/ jej powiedzieć… Najzwyczajniej w świecie wyrazić to wszystko werbalnie!

I proszę Cię, nie mów mi tylko, że sama mogę sobie popłakać, bo o tym dobrze wiem! Tylko, że właśnie tak samej sobie jakoś kompletnie mi nie idzie… Taaak niesamowicie potrzebuję tutaj osoby, która byłaby w stanie zrozumieć to wszystko, o czym ja w ogóle mówię… Tzn. musiałaby to być oczywiście jakaś zaufana osoba, przy której mogłabym to zrobić i niczego nie musiała się obawiać!

To jest jasne, moja droga! Tylko wówczas można to robić, no a bynajmniej tak swobodnie i pewnie!

Dokładnie tak…, a w moim życiu przecież nie ma obecnie NIKOGO TAKIEGO! Ja z każdym niemal dniem, czuję, że po prostu umieram… Nie mam już na serio na nic siły! W dodatku, widzę że nawet mój wygląd staje się coraz gorszy… Z moich oczu już kompletnie uleciało gdzieś życie…🙈

Kochana moja, nie muszę Tobie, mam nadzieję, o tym mówić, że każdy, będąc na Twoim miejscu/ w Twojej sytuacji straciłby te siły! Bo, powiedz mi, jak można zajmować się tyloma rzeczami i być za wszystko odpowiedzialnym, co i Ty sama na raz i wciąż nie zwariować? … Dodać tu trzeba, Ty, moja droga, nie masz tutaj przecież kompletnie żadnej odskoczni obecnie od tej wymagającej rzeczywistości…

No właśnie… Ja tutaj przecież robię rzeczy, a za chwilę się zastanawiam, co ja w ogóle zrobiłam rzeczywiście…, albo gdzie, co położyłam…, 🤦‍♀️. Przecież zgubiłam już gdzieś tą moją i malę, i nawet tą bransoletkę z tymi kamieniami tych 7 czakr od tej Hipnotycznej… boooszeee, ja siebie tutaj zaraz całkowicie już pogubię…

Moja droga, widzę to teraz już naprawdę każdego dnia, jak bardzo sobie nie radzisz sama… Byłam, kochanie, świadkiem tego, co Tobie się dzisiaj przydarzało…

Już mi nawet nie przypominaj…, przecież jak ostatnia ofiara losu…

To jest TYLKO I WYŁĄCZNIE TWOJA OCENA TEJ SYTUACJI! Owszem, mogłaś wyjść na taką niemal szaloną… istotę, która wychodziła i zaraz się zastanawiała, czy dobrze czyni, czy akurat tam powinna się udać… Ale to jedynie dlatego, że NIE WIEDZIAŁAŚ PO PROSTU, CO POWINNAŚ ZROBIĆ! I gdzie się udać.. A powiem Tobie tylko, że jakby to mnie dotyczyło, jak wszystko byłoby tylko na mojej głowie to … jestem niemal pewna, że również miałabym podobne zwichrowania w mojej głowie…

A powiedz mi, jaka inna mądra osoba, postępuje dokładnie tak, jak ja? Najpierw przecież pojechałam do tego CH FORUM, bo jakoś tak mnie znowu dziś naszło, że zobaczę, może uda mi się dostać tam jakieś spodnie, których przecież wtedy przed komunią Kacpra jeszcze, nie kupiłam! A były wówczas przecież po takiej dobrej cenie…

Zgadza się, kochanie, choć doskonale to widziałam, ile Ty miałaś ponownie tych myśli w swojej główce…, że po co Tobie niby teraz te spodnie, jak przede wszystkim brakuje Tobie jakiegoś wyjazdu z ludźmi! Dobrze bowiem o tym pamiętasz, jak szalenie ważnym jest, aby być częścią społeczeństwa, bo wówczas już byś to czuła, że wcale nie jesteś taka sama…, że są przecież także inni, ze swoimi problemami i trudnościami…

Tak właśnie! Wiem bowiem, że wyjechawszy gdzieś z nimi, już byłoby ze mną lepiej… I nie musiałabym czuć się jak taki ostatni popapraniec! Bo wówczas bym po prostu się tak tylko na sobie i tym wszystkim nie koncentrowała… Tylko żyła tym, co właśnie się dzieje… Choć dodać muszę, że samo bycie wśród grupy ludzi, niekoniecznie musi oznaczać właśnie jakiejś ulgi… Najlepszym przykładem jest przecież ten felerny DROGI weekend z tą jogą…, na który szalona i niemądra ja się skusiłam…🤦‍♀️

Kochana moja, miałaś już to puścić i wybaczyć sobie, że to zrobiłaś! TO JUŻ BYŁO, KOCHANIE! Zostawmy już to tam właśnie i dlatego puść już to bardzo Ciebie proszę, bo przecież to ewidentnie Tobie nie służy obecnie! Teraz wróćmy może raczej do tych spodni… Takowe zakupiłaś i to tylko po 19,90, bo były w promocji!

Tak, tylko póóóóźniej do mnie doszło, że przecież jak w promocji, to z pewnością z jakiegoś powodu… A ja, ofermka, nawet nie zadałam tego pytania… boooszeee, dlaczego nie pojawiło się to jeszcze w mojej głowie, jak byłam w tym sklepie, powiedz mi???

Moja droga…, tak, to prawda, nie przyszło Tobie to wówczas nawet do głowy, ale też nie ma się co dziwić, jest ona po prostu wszystkim naprawdę OBCIĄŻONA! I uwierz mi, kochana, KAŻDY NA TWOIM MIEJSCU BY TAK SIĘ CZUŁ! KAŻDA, KAŻDA OSOBA!!!

Ale teraz, moja droga, powróćmy do tego, jak Ty bardzo przejmowałaś się jeszcze dzisiaj wyglądem swojej twarzy? A przecież, spójrz, wcale tak źle ona obecnie nie wygląda! Tak, widać to, że jesteś zmęczona, ALE, kochanie, tego przecież jeszcze nawet nie wspomniałaś, że Ty zażywasz już TYLKO jedną tabletkę MIRTOR!

Tylko? Dla mnie to wciąż brzmi, raczej , a nie tylko… Tak bardzo marzę o tym, aby w końcu móc ich znowu w ogóle nie przyjmować! Tak, jak to miało jeszcze przecież miejsce w tamtym roku na tych warsztatach w Koziej Górze…

Kochana moja, ale dobrze wiesz, że to jest również jakiś proces… I także wymaga czasu…, jak wiele dobrych rzeczy, które nam się przydarzają…

Nie! Przestań proszę! Ja już przecież dawno podjęłam tą decyzję, że nie będę marionetką w rękach losu… Już NIE! Postanowiłam, że będę teraz sama kreowała mój własny świat i to, co mogę/ na co mam wpływ, będę zmieniała na lepsze… A teraz co?

Oooo rany, kochanie, a spójrz jeszcze tylko na to, co Ty jeszcze 08.IV. tamtego roku, wysłałaś temu Łukaszowi Buddyście właśnie: https://niesklasyfikowana.com/2021/04/08/jesli-twoje-wspolczucie-nie-obejmuje-ciebie-to-znaczy-ze-jest-niepelne/?fbclid=IwAR1swPq7OKRi36j6ogQOHpaCaG4GUSIpE5I0j9PWANuToOad9tkPHOiVuAc

W ogóle do niego też dzisiaj przecież, jak taka niemal obłąkana napisałam o 09:48

Hej Łukasz, gdzie teraz jesteś?

Tak, kochanie, zrobiłaś to właśnie… , ale dobrze wiesz, że miałaś ku temu powody…, co zresztą wyjaśniłaś mu także już w kolejnej wiadomości o godz. 13:46:

Przepraszam za to moje pytanie… Wiem, takie ni z gruszki ni z pietruszki 😋, ale Ciebie kojarzę taaaak dobrze i pozytywnie, a mi obecnie taaak cholernie brak drugiego człowieka…

A teraz, kochanie, już się nie biczuj więcej! Tylko wstaniemy ugotować w końcu ten wywar z warzyw i tą zupkę z fasolki szparagowej, którą przecież jeszcze wczoraj zakupiłaś!

///////

boooszeee i maaaatkoooo, jak ja nienawidzę gotować!!! Dobija mnie to wręcz totalnie, jak muszę stać w tej kuchni i wszystko tutaj, kur…, robić… Naprawdę SZLAG MNIE ZARAZ TRAFI, 😡.

Widzę, moja droga, jak Ty się tam zawsze męczysz stojąc w tej kuchni, a szczególnie teraz, kiedy jest tak gorąco, a Ty, kochanie tak bardzo chciałabyś po prostu być gdzieś nad morzem…

Taaa, a jeszcze, jak tu muszę, kur…, na właściwie teraz 3 palnikach to gotować… Bo przecież ten wywar wciąż w osobnym garnku mi się gotuje… brrrrr… Ja tutaj naprawdę zwariuję zaraz!!! A jeszcze przecież nie mam tego chili w proszku… No ja po prostu pier…, bo przecież w tym przepisie tak właśnie jest: https://aniagotuje.pl/przepis/zupa-z-fasolki-szparagowej

boooszeee, nie, ja tu umrę!!! Taaak bardzo potrzebny mi jest ktoś do pomocy, bo ja tu zaraz zdechnę… Pieprzę to, ubieram się, wyłączam już to i muszę pójść się choć trochę przejść, bo zaraz naprawdę wykituję!!!

//////

18:06 – 22.04 dolinka, 3 okrążenia i saß na ławeczce

ok. 19:09 – 15 Suppe…, 19:15 – 22.04

Nic proszę teraz już nie mów! Muszę to po prostu z siebie wylać w końcu!!! Tak, wyrzygam tutaj teraz wszystko, bo już się po prostu, kur…, duszę i dławię!!! Tak więc wylazłam tam na tą dolinkę… Zaraz zamieszczę te moje… selfie, które se porobiłam… Ubrałam się w ogóle nie na sportowo, bo przecież chciałam w końcu pokazać, że jestem całkiem zwyczajną kobietą, która w dodatku teraz ma właśnie taki zły czas… i takie napuchnięte oczy od tego płaczu i tych nieprzespanych nocy…

Te foty są totalnie od końca! A na tym przedostatnim spotkałam właśnie jakiegoś pana, do którego się jeszcze uśmiechnęłam… Na pierwszym zdjęciu, które u mnie było robione jako ostatnie widać już moją totalnie zmartwioną/ zmęczoną twarz, wówczas prawie już płakałam! Poważnie, przez cały niemal czas mówiłam już wprost: WSZECHŚWIECIE, PROSZĘ CIĘ, POMÓŻ MI, BO JA JUŻ NAPRAWDĘ NIE DAJĘ SOBIE TUTAJ RADY Z TYM WSZYSTKIM SAMA!!!

I naprawdę, miałam już to wszystko głęboko w d… Poważnie, było mi już totalnie wręcz obojętne, co ktoś może o mnie pomyśleć! Jeszcze uwieczniłam swoją twarz, jak siadłam na tej ławeczce właśnie i tam już naprawdę błagałam otwarcie o pomoc…,🤦‍♀️🙈🙏 I tak sobie myślę, że, kur…, niby trzeba przyznawać się do błędu/ słabości i problemu, więc ja to po prostu wyrzygiwałam tam! Mówiłam MU/ IM (wszystkim Siłom Wyższym), że przecież dobrze mnie znają i tę moją historię, jak i te moje pieprzone teraz ograniczenia… W dodatku powinni również wiedzieć to, z iloma ja rzeczami muszę tu sobie sama, kur…, radzić…

Po zjedzeniu jeszcze tej zupy, pójdę sobie choć zrobić jakąś herbę… Chyba najlepsza będzie teraz jeszcze mięta…

///////

boooszeee, ja przecież jestem, cholera, nienormalna!

Tak, kochanie, to nie jest jednak normalne, co Ty obecnie robisz…

Nazwę to już wprost: tę końcówkę jeszcze tego stojącego w lodówce jogurtu, wraz z dolanym do niego Actimelem oraz kawałkami arbuza, kilkoma płatkami kukurydzianymi i suszonymi śliwkami, wzięłam jeszcze na dobicie i totalne już zlinczowanie siebie! By sobie jeszcze DOWALIĆ, tak jakbym, kur…, wciąż miała za mało…

Wiesz, że ja zawsze myślę sobie, jak tak wpieprzam to jedzenie… o własnej rodzicielce? Nie kumam tego naprawdę, dlaczego tak mi się wydaje…, że ona to samo robi i robiła…

Kochanie, wiem, jak to zabrzmi…, ale przecież ta Wasza mama nigdy nie dawała Wam dobrego przykładu, jeśli chodzi o to jedzenie…

Więc ja, cholera jasna, jak jakaś niemal idiotka, nie tylko nie potrafię dawać już jej dobrego przykładu, jak powinna postępować, ale przecież nie potrafię już nawet zadbać o siebie samą…, Zatem to, że po prostu w siebie to jedzenie wpycham niemalże jakbym była właśnie nią…, jakbym jeszcze bardziej chciała to wszystko i siebie dobić…

Tylko, błagam nie przerywaj mi teraz! Bo to jeszcze nie wszystko…. boooszeee, nawet nie wiesz, jak ja bym chciała mieć tutaj takiego mężczyznę, który by mnie… i tak ukochał, przytulił…, i jeszcze ucałował… z taką troską jak rodzic… Oraz by mi nawet rzekł, że kocha mnie nawet z tym moim od kilku dni wielkim brzuszkiem…, 🤦‍♀️, że zawsze będzie mnie kochał, bez względu na to, jak będzie on wyglądał… Bo przecież już dawałam sobie tyle razy radę, kur…, za wszystkich! I teraz mam do tego prawo…, by po prostu upaść…

Kochanie, zauważ, że Ty opowiadasz tutaj to samo, co właśnie ta Ewelina Stępnicka w tym nagraniu: Kochaj siebie zawsze. Z tymże ona opowiada tutaj dokładnie to, w jaki sposób Ty sama powinnaś do tego/ do siebie podchodzić!

[3:11] ALBO KOCHASZ SIEBIE ZAWSZE, ALBO NIE KOCHASZ SIEBIE WCALE. BO KOCHANIE SIEBIE TYLKO W TYCH DOBRYCH MOMENTACH, NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ (…) ALE PODEJDŹ DO SIEBIE, KIEDY LEŻYSZ NA TEJ PODŁODZE I WSTAĆ NIE CHCESZ (…) PODEJDŹ DO SIEBIE WTEDY I POWIEDZ: JEST OK., KOCHANIE KOCHAM CIĘ ZAWSZE, POWIEDZ MI DLACZEGO TAK SIĘ ZACHOWAŁEŚ I JAK MOGĘ TOBIE POMÓC. BO TA CZĘŚĆ NAS POTRZEBUJE NASZEJ MIŁOŚCI NAJBARDZIEJ. I JAK NIE UKOCHAMY TEJ CZĘŚCI NAS, TO NIE ZMIENIMY TEGO ZACHOWANIA. TO NASTĘPNYM RAZEM UPADNIEMY JESZCZE MOCNIEJ I NASTĘPNYM RAZEM BĘDZIEMY SIEDZIEĆ NA TEJ ZIEMI JESZCZE DŁUŻEJ

I JAK BĘDZIEMY SIEBIE KOPAĆ NA TEJ ZIEMI, TO PEWNEGO DNIA TAK SIEBIE SKOPIEMY, ŻE JUŻ NIE WSTANIEMY I NIE WYJDZIEMY NA SCENĘ (…)

[8:15] I KOCHAJ SIEBIE TAK MOCNO, ŻE NIE WAŻNE JAK UPADNIESZ, TO OBIECASZ SOBIE, ŻE ZAWSZE SIĘ SIEBIE WYŁOWISZ. BO TO JEST MIŁOŚĆ. I TAKA MIŁOŚĆ JEST W STANIE WYKREOWAĆ JAKĄKOLWIEK SOBIE ZAPRAGNIESZ NOWĄ HISTORIĘ NA TWÓJ TEMAT. I WTEDY BĘDZIESZ NIE TYLKO CUDOWNY SAM DLA SIEBIE, BO TO ZA MAŁO. BĘDZIESZ CUDOWNY DLA BLISKICH, BĘDZIESZ CUDOWNY DLA LUDZI, KTÓRZY CIĘ LEDWIE ZNAJĄ. BĘDZIESZ CUDOWNY DLA TEJ PLANETY. (…)

//////

A poniżej jeszcze kolejne selfie Małej Mi, z 08.VII.22, godz. 22, jak przygotowała się już [w łazience] do spania, prawda, że jest wciąż ładną kobietą?

***12:39 / 23:12 ***

A to, kochani, nasza bohaterka dziś, tj. w SOBOTĘ, 09.VII.2022, ok. godz. 21, przesłała to właśnie swojej rodzicielce, do której zadzwoniła, jak jeszcze siedziała na plaży. A tak, bo dzisiaj Mała Mi stwierdziła, że w duszy z tym bałaganem, jaki ma na chacie! Człowiek jest przecież po to, żeby żyć! I tym sposobem, pamiętając, że w weekendy ma bezpośredni tramwaj na plażę Stogi, tam się właśnie udała!

Ooo ranyyyy, a teraz, kochanie, spójrz, w końcu powrócił tutaj gołąbek na tą Twoją latarnię!

Tak właśnie, ale najpierw przedstawmy to, co ja przesłałam tej mojej mamie…

To ja umyta i odświeżona😉, na wieczór. Najpierw zabrałam się jeszcze i za odkurzenie i umycie podłogi, bo w pon.

Otwórz zdjęcie

A teraz jestem już odświeżona i zadowolona z siebie, bo wykonałam jeszcze na sam wieczór dobrą robotę 💪 Dobrej nocy mamo 😘

Otwórz zdjęcie

A i jeszcze wstawiłam i wywiesiłam pranie 😜

O to ogłoszenie jeszcze Cię zmobilizowało do sprzątania. To będą zaglądać do kuchni i łazienki. A teraz umyta, pachnąca wypoczywaj. No i proszę pranie też zrobiłaś. To wykonałaś dobrą robotę.😀 Dobrej nocki córcia. Całuję Cię mocno. Pa

A tutaj jeszcze foty, które zrobiła właśnie, będąc tam na tej plaży… A tym razem wybrała to główne wejście, gdzie tych turystów jest więcej, ponieważ chciała mieć również dojście do toalety…, gdyż wciąż nie dostała jeszcze swojego okresu, a kubeczek już w siebie włożyła…

W dodatku, dziś, kochani, miała ten swój dzień ponownie taki właśnie turbulentny delikatnie mówiąc, ale postanowiła już jedną rzecz: NIE BĘDZIE WIĘCEJ NARZEKAĆ I NA NIC SIĘ SKARŻYĆ. Wzięła ze sobą na tą plażę tę książkę

Otwórz zdjęcie

I tak czytając ją doszła do kolejnych wniosków:

  1. po pierwsze i najważniejsze NIE UBOLEWAĆ JUŻ NAD TYM, CO SIĘ STAŁO i absolutnie już więcej tego nie przywoływać! Jest, jak jest i na tym się teraz skupiać, co może z tym wszystkim rzeczywiście zrobić!

Kochanie moje, ale czy Ty dostrzegasz w ogóle, cóż Ty dzisiaj zrobiłaś? Przecież ta Twoja rodzicielka niemal non stop dawała Ci odczuć, że Ty to masz szczęście, że możesz tak sobie pojechać tym tramwajem nad to morze… A Ty po prostu tego wysłuchałaś i choć naturalnie było Tobie niezręcznie, że w żaden sposób nie zareagowałaś zaraz na to, co ona do Ciebie mówi… Bo dobrze wiedziałaś/ czułaś to, że choć jest Twoją mamą, bardzo dobrze już to czułaś, że jej wizyta niekoniecznie będzie dla Ciebie dobra… Oczywiście ona sama Tobie mówiła, że babcia to ma teraz dobrze, bo właśnie jest na Kaszubach, gdzie zabrała ją jej najmłodsza córka, a Ty to po prostu nic tylko wysłuchałaś i puściłaś. A teraz na fejsie udostępniłaś jeszcze taką właśnie mądrą rzecz [której Twoja rodzicielka już tym razem nie polubiła…]

Otwórz zdjęcie

*** 16:58 /  23:12 ***

Kategorie Bez kategoriiTagi

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close