WSZYSTKO JEST TAK, JAK BYĆ POWINNO

1:31:31

Kocham Cię najmocniej na świecie ❤️. A WŁAŚNIE, ŻE JESTEŚ BOGINKĄ!!! Tyle przeszłaś i wciąż się nie poddajesz, tylko za każdym razem, nawet po tych upadkach i turbulencjach w Twoim życiu, nadal znajdujesz siłę, by się podnosić i wstawać dzielnie do życia! 🤗
Pomimo tego, że nie masz wsparcia, bo NIKT NIE UZUPEŁNIA TU TWOJEGO „KUBECZKA” DOBRYMI/ POZYTYWNY I RZECZAMI/ SŁOWAMI, to Ty i tak, moja cudowna, dajesz sobie ze wszystkim radę! Naprawdę KOCHAM CIĘ PONAD WSZYSTKO!

Tak właśnie wyglądała, jak powyższe słowa wypowiadała! Uśmiechała się do siebie, a nawet całowała te swoje poranione, po tym upadku wtedy na dolince, paluszki.

Otwórz zdjęcie

Dostrzegłam w ogóle, że spójrzcie tylko jeszcze raz na to zdjęcie mojej dłoni. Te ranki/ otarcia, właściwie same się już zabliźniają. Już następuje ich proces leczenia! W dodatku, powiem więcej, znowu jestem tego pewna, że także ta blizna na mojej nodze zniknie! No, a bynajmniej uda mi się ją za pomocą tych właśnie plastrów tak rozjaśnić, że będzie już jedynie takim delikatnym śladem, wskazującym na to, że tam było jakieś poparzenie, 😉.

Kochanie, nie muszę chyba tego podkreślać, że jesteś naprawdę niewiarygodną wręcz kobietą!

No raczej… o tym wiem doskonale! Dodam jedynie, całkiem szczerze, bo ja przecież inaczej nie umiem 😋, że miewam niestety takie kryzysy psychiczne, kiedy naprawdę wydaje mi się, że już nie daję rady i tego całego mojego życia nie kontroluję, i kompletnie nie mam nad nim żadnej władzy! Ale dziś, znowu, na całe szczęście WIEM I CZUJĘ, ŻE MAM MOC!

A poniżej jeszcze moje kolejne selfie, które dziś uczyniłam po tym, jak przetarłam twarz tonikiem z pietruszki:

Wspaniale, moja Ty cudna! To przedstaw nam proszę, co wpłynęło na to, że tak się obecnie czujesz, że przepełnia Ciebie taki spokój i tak pięknie się uśmiechasz, a nawet zauważam u Ciebie ponownie te śmiejące się oczy!

Ahhh, jak wiesz mogłabym tutaj naprawdę długo opowiadać, 😉.

Tak więc, kochanie, zacznij, pamiętaj, proszę o tym, że właśnie w ten sposób wykonujesz tutaj PRACĘ i służysz innym, pokazując siebie, własną rzeczywistość i to, jak sobie ze wszystkim radzisz!

No dobrze, zatem… powinnam chyba zacząć od tego, że jeszcze wczoraj, prócz tego, że wzięłam ponownie tabletkę, tu podam moje zapiski z tego:

21:13 – 20 MIRTOR 30

Dalej włączyłam sobie właśnie to:

21:50 – 22.04 Deep Sleep Meditation | Louise Hay | Must TRY!

Pamiętam, że obudziłam się do ubikacji jakoś po północy i wtedy właśnie zaczęłam odczuwać to samo, co już przecież kilka razy… A mianowicie znowu ten głos, który mi mówił, że ten wyjazd z tymi Kronikami Akaszy, to jednak nie dla mnie… I…, powiem szczerze, że teraz już nie wiem, naprawdę, czy to czasem nie ten głos tego mojego ego, które się obawia, bo chce mnie chronić…

Po prostu położyłam się z tymi myślami jeszcze spać, nie czułam się oczywiście bardzo spokojna i odprężona… A leciały mi jakieś dalej chyba medytacje i to po angielsku właśnie, no już teraz dobrze nie pamiętam, mówię, co mi się jedynie wydaje… A zaczęło mnie jeszcze trochę drażnić, że niby to było do snu, a wciąż tam gadali… Więc powróciłam tradycyjnie [czego już naprawdę dawno nie robiłam!] do odsłuchiwania mojej starszej siostry, czyli do tej mojej medytacji na sen: Najlepsza medytacja do snu i relaksacji. Intencje i afirmacje. Mój kolejny zapisek z tego, wygląda tak:

00:44 – 14 MEDYTACJA NA SEN 🤗🍀

Znowu TEN NUMER mi się pokazał…, później powiem o nim więcej w końcu, może ponownie dodam tutaj ***, aby moi czytelnicy wiedzieli, do czego to odnieść, 😉. Może także użyję później innego koloru przy tym, ale o tym także poinformuję, a teraz skupię się jeszcze na dalszym opowiadaniu… Tak, więc, pamiętam jeszcze, że jakoś już nad samym ranem, leżąc jeszcze w łóżku, włączyłam sobie 127 afirmacji mocy, 432 Hz. Słuchaj każdego dnia. Więcej magii na co dzień. I tu już zaczęłam sobie znowu te słowa notować, a szczególnie te, które jakoś do mnie znowu tak przemawiały, bo było takie bardzo AKTUALNE, zwłaszcza obecnie… :

WYBACZAM SOBIE POPEŁNIONE BŁĘDY (…)

(…) ŚWIATU NIESPRAWIEDLIWOŚĆ/ WYBACZAM SOBIE, ŻE CZASEM NIE DAJĘ RADY/ (…) TYM, PRZEZ KTÓRYCH CZUJĘ CIERPIENIE/ (…) I MAM W SOBIE WSPÓŁCZUCIE.

GDY WYBACZAM, MOJE CIAŁO STAJE SIĘ LEKKIE, A SERCE WOLNE. WYBACZENIEM I WSPÓŁCZUCIEM OBEJMUJĘ SIEBIE I ŚWIAT.

MAM PRAWO DO BYCIA SOBĄ / (…) PRAWO MÓWIĆ „NIE”/ (…) MOŻLIWOŚĆ MÓWIĆ „CHCĘ”/ (…) NIEBO NAD GŁOWĄ/ (…) ZIEMIĘ POD STOPAMI/ (…) PRZYRODĘ WOKÓŁ/ (…) SIEBIE/ (…)/ MAM ŚWIADOMOŚĆ TEGO, CO WAŻNE/ MAM ODDECH, KTÓRY DAJE MI ŻYCIE/

MAM ŻYCIE, KTÓRE JEST PODRÓŻĄ

MAM WYSTARCZAJĄCO DUŻO, BY CZUĆ RADOŚĆ. MAM WYSTARCZAJĄCO DUŻO, BY POCZUĆ WDZIĘCZNOŚĆ ❤️ (…) 

WŁAŚNIE burza 🌩, 😋

POZWALAM SOBIE ODPUŚCIĆ TO, CO MI NIE SŁUŻY. POZWALAM SOBIE DOŚWIADCZAĆ TEGO, CZEGO POTRZEBUJĘ. POZWALAM SOBIE POCZUĆ ŚWIATŁO W SOBIE, POZWALAM SOBIE BYĆ SOBĄ! POZWALAM SOBIE NA ODPOCZYNEK,

POZWALAM SWOJEJ INTUICJI, BY MNIE WSPIERAŁA🙏

POZWALAM SWOJEJ PRZESZŁOŚCI, BY DAWAŁA MI MĄDROŚĆ DOŚWIADCZEŃ. 

POZWALAM SWOJEJ PRZYSZŁOŚCI, BY PROWADZIŁA MNIE DO TEGO, CO NAJLEPSZE ❤️🍀🤗

POZWALAM, BY MOJE TU I TERAZ BYŁO MOMENTEM MOCY✨(…) 

GDY POZWALAM SOBIE NA TO, CO WAŻNE, MOJE CIAŁO SIĘ USKRZYDLA, A SERCE BIJE RYTMICZNIE (…)

OTWIERAM SIĘ NA MIŁOŚĆ / NA NIEZNANE /NA LUDZI I SIEBIE. OTWIERAM SIĘ NA SZANSE PŁYNĄCE Z TRUDNYCH DOŚWIADCZEŃ (…) 

I nadal wierzę, że ten mój „klejnot 💎19 już istnieje 🤗. Jest nim oczywiście mój cudowny, IDEALNY DLA MNIE mężczyzna!

Lecz teraz myślę, że może tu nie chodziło JEDYNIE o niego! Tak, właśnie obecnie do głowy mi przychodzą choćby takie sentencje, jak: JESTEM TU PO TO, BY DAWAĆ PRZYKŁAD INNYM, BY POKAZYWAĆ TO WSZYSTKO, CO MNIE SPOTKAŁO I JAK PRZEZ TO PRZEBRNĄĆ ORAZ PRZEJŚĆ. ALE CO NAJWAŻNIEJSZE, JAK WYBACZYĆ PRZESZŁOŚĆ I JĄ ZAMKNĄĆ W KOŃCU, A KONTYNUOWAĆ SZCZĘŚLIWE ŻYCIE, NA KTÓRE KAŻDY ZASŁUGUJE, BEZ WZGLĘDU NA PRZESZŁE WYDARZENIA I NA TO, CO NAS SPOTKAŁO/ DOTKNĘŁO!

Jesteś naprawdę niesamowitą kobietą! Powiem Tobie, czym zrobiłaś na mnie poza tym ogromne wręcz wrażenie i czym jeszcze bardziej wzbudziłaś i mój szacunek, a przede wszystkim DUMĘ! Otóż, mam tu na myśli te moje słowa, kiedy powiedziałam Tobie otwarcie, że masz w tylu sferach życia po prostu DZIURY… A Ciebie to absolutnie nie zbiło z tropu! I po prostu to przyjęłaś!

Noooo cóż…, nie będę kryła, że nie oczekiwałam TAKICH SŁÓW wtedy z Twojej strony…, bardzo mnie początkowo tym zaskoczyłaś, bo przecież miałaś być tu moją podporą i mi pomagać… Ale później doszło do mnie, że przecież mówisz najzwyczajniej w świecie, jak jest. Nie koloryzujesz, tylko pokazujesz czystą prawdę.

Więc, jak już to do mnie doszło, to pomyślałam sobie, że nie mogę być zła z tego powodu, bo na tym też m.in. polega Twoja rola, by niczego tu nie ubarwiać i nie koloryzować. Przecież sama mi o tym tu mówiłaś, by POKAZYWAĆ, JAK RZECZYWIŚCIE JEST. Bez żadnego właśnie sztucznego ubarwiania.

I wówczas…, choć zrobiło mi się początkowo przykro, że właśnie w taki sposób do mnie mówisz i takich słów używasz, to stwierdziłam, że to są przecież czyste fakty. I dalej pomyślałam sobie jeszcze, że tak naprawdę to mi tylko pomogłaś, gdyż uwydatniłaś poniekąd bardziej tę moją wyjątkowość! A porównując mnie do tego nadczłowieka, z takimi doświadczeniami jeszcze bardziej sprawiłaś, że mogłam poczuć się rzeczywiście tą boginką właśnie! Także BARDZO CI DZIĘKUJĘ ZA TO!

To teraz, jeszcze tylko powiedz i dlaczego taki właśnie tytuł nadałaś temu wpisowi, czy może, czym to jest znowu spowodowane? Oraz cóż masz jeszcze dzisiaj w planach? Prócz, naturalnie picia tej YERBY, którą sobie właśnie przygotowałaś, 😉.

Otwórz zdjęcie

Pozwól jednak, że najpierw jeszcze tylko tu powiem, że POWRÓCIŁAM JUŻ DO KOCHANIA SIEBIE! Umiem docenić to, kim teraz jestem i to wszystko, co było mi dane przejść/ przetrwać/ przeżyć. Teraz już to znowu wiem, iż, tak, jak mówiła ta Asia, optometrystka [do której się dziś po odbiór MOICH NOWYCH OKULARÓW wybieram!], iż WSZYSTKIE TE WYDARZENIA MIAŁY SŁUŻYĆ TEMU, BY MNIE, NAJZWYCZAJNIEJ W ŚWIECIE, JESZCZE WZMOCNIĆ I POKAZAĆ, JAKĄ JA MAM W SOBIE SIŁĘ!

Oczywiście, kochana moja, nawet sobie nie wyobrażasz, jaką muzyką są dla mnie teraz Twoje słowa!

Ok., ale teraz, zdążyłam już wypić drugi NUTRICOMP, więc mam już więcej siły! A właśnie, wspomnę może jeszcze tylko, iż najpierw, jak położyłam się z tymi właśnie myślami do łóżka…, to znowu nachodziły mnie właśnie takie, że PO CHOLERĘ W OGÓLE ZAKUPIŁAM TEN NUTRICOMP DRINK, zamiast tych, co zwykle Nutridrinków… I tak przez chwilę jeszcze siebie strofowałam i ganiłam w myślach…, że jaka to ja jestem bezmyślna itp. Później jednak po pierwsze, uznałam, że przecież zakupiłam właśnie te, gdyż one były w tej niższej cenie!

Fakt, że nie przeczytałam wszystkiego dobrze, no ale cóż, stwierdziłam, nie mam tu przecież nikogo do pomocy w tym! Więc już siebie uspokoiłam, a myślałam jeszcze o tym, aby ponownie sprawdzić jego skład… Później jednak to sobie odpuściłam, bo pomyślałam, że nie będę już znowu płakać nad rozlanym mlekiem. Tylko pomyślałam w ten sposób: będę choć miała coś do spożycia, aby tych witamin i tej ASHWAGNDY nie przyjmować na pusty żołądek,😋.

A teraz myślę, że ubiorę się jeszcze i udam się, tak, jak zamierzałam po odbiór MOICH NOWYCH OKULARÓW! Obecnie czuję się wręcz fantastycznie! Bo… jeszcze przed chwilką miałam telefon i… zapisałam się na kosmetyczny masaż twarzy, jak się nie mylę, 😉. Kobieta w ogóle dzwoni do mnie i mówi:

Dzień dobry, mam tu Panią wpisaną jako naszą klientkę…

Nic już nie mówiłam, później do mnie doszło, jak to się stało, 🤭. No w każdym razie zapytała mnie, czy miałabym ochotę na taki zabieg, który NORMALNIE KOSZTUJE, nie chcę teraz skłamać, powiem, co mi się wydaje, że usłyszałam otóż 560PLN, a ona mi mówi, że ponieważ widnieję tam, jako ich klientka może mi zaproponować go TYLKO ZA 50PLN! Zatem, ja tak sobie pomyślałam:

cholerka, taki zabieg/ masaż kosmetyczny twarzy, to przecież jak własny prezent dla siebie samej!

Ok, ale teraz już się ubieram i lecę po te moje brylki!

*** 12:05 / 1:31:31 ***

boooszeee, powiedz mi proszę, co się ze mną dzieje i dlaczego ja jestem taka nienormalna???? Powiedz mi błagam, całkiem szczerze, bo ja już naprawdę nie wiem, co mam robić? Dlaczego postępuję w tak idiotyczny sposób??? Przecież dziś, tj. w SOBOTĘ, 23.VII.2022, jak już miałam udać się na ten darmowy zabieg na twarz, to sama widziałaś, jak się czułam… Po prostu było to TOTALNE wręcz popapranie

Tak, moja kochana, ewidentnie dostrzegłam, że zrobiłaś to wbrew sobie! Bo, jak jeszcze wczoraj tak Ciebie to zaskoczyło wręcz, tak dziś już znowu się BAAARDZO zastanawiałaś, czy masz tam jednak jechać…

Bo ja po prostu, jak jeszcze wczoraj właśnie wracałam od tej optometrystki Asi, to tak niesamowicie się cieszyłam i właśnie jej to powiedziałam, że dziś mam jechać dokładnie na taki zabieg… I tak zaczęłam jej opowiadać, a ona rzekła, że super! Jednak, ponieważ to jest bardzo rozsądna kobieta [i nie taka irracjonalna pesymistka], jak ta moja rodzicielka… Próbowała znaleźć tam jeszcze dla mnie jakiś transport, jednak ponieważ ona porusza się przede wszystkim autem, powiedziała, że niestety nie orientuje się za bardzo w tej komunikacji miejskiej, stąd nie mogła mi zbyt wiele pomóc…

Stwierdziłam jednak, w ogóle świetnie mi się z nią tam rozmawiało! A jak powiedziałam jej, że ma do mnie nr tel., więc jakby kiedyś miała ochotę ze mną jeszcze porozmawiać, to aby do mnie przedzwoniła… Wcześniej, słyszałam, jak chyba coś tylko nadmieniła, prócz tego, że powiedziała mi wiele komplementów, jak wiesz, że jestem taka silna itp., to również chyba wspomniała coś o tym, że …, albo już zmyślam…, ale wydaje mi się, że coś napomknęła o… ahhh…, nie wiem już znowu nawet…

To, kochana, jak nie wiesz i nie jesteś pewna, to zostaw to, powiedz tylko, o czym ta Asia Ciebie ostrzegła, jaki w ogóle podjęła temat a propos właśnie tego Twojego zabiegu…

Powiedziała mi tylko, bym oczywiście się tam zrelaksowała, jednak uprzedziła, bo dobrze zna takie firmy, że zapewne będą chcieli, abym tam u nich również jakiś kosmetyk kupiła, że będą mnie do tego, czy na zakup kolejnych wizyt namawiać, więc wyraziła się tak, jakby była moją mądrą mamą, albo starszą dobrą siostrą! Nawet mi mówiła, co mogłabym, tak mniej więcej wtedy powiedzieć, gdyby tak było! Że, wiesz… MUSZĘ SIĘ JESZCZE ZASTANOWIĆ I TAKIE TAM.., lecz dobrze wiedziałam, aby zrobić to tak właśnie delikatnie…

A apropos tego, jak ja jej powiedziałam…. tym, że ma do mnie nr tel., więc jak coś, to wie, gdzie mnie szukać… Nie! Dokładnie powiedziałam do niej, że jakby miała ochotę wypić ze mną kiedyś np. herbatę, to wtedy byśmy sobie więcej pogadały…, bo bardzo chciałabym się również ja o niej czegoś więcej dowiedzieć, bo bardzo lubię poznawać nowe osoby, a zwłaszcza tak pozytywne…

Wtedy też chyba rzekła mi jeszcze otwarcie, że ona, szczerze mówiąc, nie ma za bardzo czasu, bo pracuje tutaj nawet przecież w soboty, a potem jedzie gdzieś tam jeszcze, bo jest zatrudniona także w innym miejscu… No i pomaga również jakiejś starszej pani, więc powiedziała mi, że później po prostu ma już dość towarzystwa i potrzebuje najzwyczajniej w świecie pobyć troszkę samej. Co ja przecież doskonale rozumiem…

Ale, kochana, powróćmy jeszcze do tego, tych wskazówek, jakie dawała Tobie ta Asia… To musisz przyznać, że choć to także przyszło Tobie przez myśl, to jednak aż tak całkiem o tym nie pomyślałaś, prawda?

No może nie od razu… Ale mi się tak bardzo podobało to, że ona rozmawiała ze mną tak, jakby dobrze mnie znała, pracę mojego mózgu, itp., itd.

Kochana, ale przecież zdążyłaś już także jej o sobie, co nieco powiedzieć. A pamiętasz, jak zadałaś jej te pytania, które sobie zapisałaś w komórce? I o to, czy teraz także soczewki, które nosisz, będziesz musiała mieć większej mocy?

boooszeee, nie chcę o tym teraz mówić, bo wciąż czuję się dziś po prostu tragicznie!!! Powiedz mi, jaka inna mądra, młoda osoba, wraca z takiego zabiegu do domu, zamiast wyjść do ludzi, to robi sobie kawę, bierze do tego tego zakupionego loda MAGNUM ALMOND i siada na balkonie??? Czuję się po prostu obecnie wręcz kretyńsko, 🙈, Powiedz mi, jak ja miałabym niby znaleźć tę moją miłość, tego idealnego dla mnie partnera, przede wszystkim GDZIE? Jak ja przecież prawie że nigdzie nie wychodzę…

To prawda, moja droga… Ale przypomnij sobie tylko ten Twój dzisiejszy dzień, JAK ON WYGLĄDAŁ… Przecież, praktycznie od samego początku nie mogłaś znaleźć dla siebie miejsca… Wiem, że nie chcesz o tym znowu nawet wspominać. A najbardziej o tym, cóż wydarzyło się jeszcze wczoraj, jak taka szczęśliwa właśnie wracałaś w tych już nowych okularach do domu…

No cóż, wówczas zaczęłam także dzwonić do swojej mamy, by się tym pochwalić…, lecz przede wszystkim tym, że MAM W KOŃCU SWOJE NOWE OKULARY… Ale też wspomniałam właśnie o tym, taka szczęśliwa, że zostałam dziś zaproszona na ten zabieg/ masaż…

To może wstawmy tutaj jeszcze te fotki, które tego dnia, najpierw Ty sama, a później właśnie Tobie Asia zrobiła. Ty w domu, a później w drodze do salonu, gdzie pracuje ta Asia:

Tu już ona zaczęła robić Tobie te zdjęcia, w tym salonie, w którym, jak się dowiedziałaś jedynie pracuje, ale bardzo kocha tę swoją pracę, co było zresztą bardzo dobrze widać!

Dokładnie tak! Emanowało z niej tyyyleee optymizmu i ciepła, że później, choć początkowo nie chciała za bardzo, to jednak zgodziła się na to, abym także jej zrobiła zdjęcie. Mówiłam jej, że mam problemy z pamięcią…, a poza tym dodałam, że jestem wzrokowcem, a bardzo chciałam mieć jej zdjęcie pod numerem tego salonu, bo własnego mi nie podała, niestety… ! Aby móc go tak dobrze kojarzyć, 🤗.

Ale, kochanie moje, wiem, że bardzo chciałaś jeszcze o czym innym wspomnieć…

Tak! A mianowicie o tym, jaka to ja jestem beznadziejna i … boooszeee, chce mi się teraz cały niemal czas znowu płakać… A jeszcze właśnie dzisiaj, tj. dokładnie w SOBOTĘ, 23.VII.2022, ten Krzysiek, którego kiedyś wcześniej tu cytowałam, który tak mnie podziwiał…, przesłał mi następujące słowa, wraz z takim obrazkiem:

Otwórz zdjęcie

boooszeee, a ja właśnie wczoraj już na wieczór, załapywałam, jak wiesz, po prostu doła… I jemu odpisałam krótko, nie chcąc już niczego więcej tłumaczyć, to:

To bardzo miłe, że tak myślisz🙂 dziękuję

No właśnie, kochanie, to może rozwiń w końcu, dlaczego tak właśnie się czułaś?

Jak to „Dlaczego”? Powiedz mi niby, jaka ja jestem teraz, do cholery, niby useful? Przecież to WSZYSTKO, CO JEST TU NAPISANE, JEST OBECNIE JAKĄŚ DOKŁADNIE PARODIĄ TEGO, CO U MNIE, CO SIĘ ZE MNĄ TU DZIEJE…:

żyć z wyboru, nie przez przypadek, motywować, nie manipulować, by być użytecznym, nie używanym, wprowadzać zmiany, a nie wymówki, wyróżniać się, a nie konkurować.
Wybieram poczucie własnej wartości, nie użalanie się nad sobą, wybieram słuchanie swojego wewnętrznego głosu, a nie przypadkowych opcji innych.

Wiesz, już sobie naprawdę myślę, że po jaką cholerę ja tutaj takie rzeczy w ogóle opowiadam??? Że niby uważam siebie wciąż za jakąś boginkę… A jeszcze obecnie jest wręcz najśmieszniejsze, jak stwierdzam, że wierzę w to/ ufam, że odnajdę ten mój klejnot… Tego mojego wybranego tylko dla mnie człowieka… Przecież, wychodzę tutaj na jakąś niemal hipokrytkę…

Bo…, powiedz mi tylko, jak ktoś taki, robiąc to, co ja …, czyli obecnie, kurna nic, tylko się nad sobą użalam… i dołuję się wciąż tylko tym, co widzę na tym fejsie, co udostępniają inni…, ma w ogóle szansę znaleźć jakiegoś odpowiedniego partnera?

Kochana moja, tak wiem dobrze o czym tutaj mówisz… Uwierz mi, że doskonale to widziałam, jak dziś wracałaś z tego beznadziejnego zabiegu… Ale, wciąż, kochana nie mówisz tutaj wszystkiego!!! Jak choćby, myślę, że powinnyśmy tu jeszcze powrócić choćby do tego, cóż Ty usłyszałaś jeszcze tego właśnie dnia, wracając w tych swoich nowych okularach i rozmawiając ze swoją rodzicielką!

Przecież Ty, moja droga, wiem dobrze o tym, że nie chcesz tutaj się na nią w żaden sposób skarżyć, bo uważasz, tak samo, jak rzekła to ta Louise Hay w tych swoich nagraniach…, że Ty również / Twoja Dusza, wybrała dokładnie taką rodzinę, by móc tu jeszcze przepracować, to, co Jej/ Twojej Duszy, było najwidoczniej potrzebne…

*** 22:42 / 1:31:31 ***

boooszeee, nie ja tak nie mogę, już jest przecież prawie 22, a ja muszę się, szykować jednak do spania… jak już, kurna, jestem jednak w domu… [bo powiedz mi, jaka inna młoda, chcąca korzystać z życia osoba, wraca tak wcześnie w sobotę w wakacje! na chatę???🤦‍♀️🙈🤷‍♀️]

Dobrze, kochana moja, ale już choć na wieczór siebie nie biczuj i nie umartwiaj! Wstań i przebierz się do spanka… Bo jutro zaczynamy kolejny dzień!

Kurczę…, ale ja tu jeszcze chyba muszę o czymś wspomnieć… Taaak cholernie mi to wszystko ciąży… i naprawdę czuję się już przez to tak niemal zasyfiona… Bo ja tu przecież niczego nie robię… A akurat dzisiejszego dnia, to nawet nie zrobiłam niczego pozytywnego i dobrego dla siebie samej! Bo przecież już jadąc tam na ten zabieg tak się właśnie czułam… A poza tym, już na samym wstępie, bo nie dość, że przyjechałam tam zbyt wcześnie, jak mi też zasugerowała ta Asia, bym lepiej udała się tam wcześniej…

Ja do niej, że oczywiście tak uczynię! Jednak, jak tu jeszcze siedziałam w domu i wciąż próbowałam wyszukać tam dojazd… W ogóle powiedz mi, bo ja już naprawdę siebie nie potrafię w ogóle zrozumieć tutaj!!! Dlaczego ja się zgadzam na jakieś takie głupie rzeczy i co gorsza, jeszcze je robię! Jak przecież niemal non stop to czułam, że mam tam w ogóle nie jechać… Czy choćby sam fakt, że musiałam tam w ogóle dojechać tymi dwoma autobusami, nie powinien mnie już zastanowić???

Spójrz tylko, teraz ja Tobie odpowiem, że przecież czułaś to niemal, że masz tam nie jechać! Więc nie zadawaj mi takich pytań…

No właśnie, to powiedz mi, bo ja tego naprawdę nie jestem wciąż w stanie pojąć, dlaczego ja tak postępuję??? Jakbym była jakąś TOTALNĄ IDIOTKĄ I BEZMÓZGOWCEM…

Moja droga, teraz już czas do spania, jak już jesteś w domu, to choć wykorzystaj ten czas teraz dobrze, z myślą o sobie! Kochanie…, bardzo Ciebie proszę, dobrze wiem, co Ty w tej swojej główce wciąż nosisz… I jak Tobie jest z tym wszystkim tutaj trudno, także ze sobą samą, jak wciąż nie potrafisz tak wielu rzeczy w sobie zaakceptować i zamiast się przytulać i głaskać, to siebie tylko jeszcze karzesz, najbardziej właśnie tym jedzeniem jeszcze teraz…

Ale, kochana, przecież tak dłużej się nie da… Nie można być swoim nieustannym krytykiem, terrorystą i własnym wrogiem! Dlatego, teraz powiedz już temu STOP I BASTA! I przygotuj się już do spanka, proszę… Tak, sięgnij jeszcze po tę tabletkę na noc, choć wiem, że bardzo chciałabyś już ich w ogóle nie zażywać! Ale, kochanie, pamiętaj, że musimy to robić etapami. Pomyśl tylko, że obecnie już choć nie musisz niczego nakładać sobie na buźkę, bo przecież jak to TA KOBIETA tam mówiła, te kosmetyki są taaak wyjątkowe, bo przecież nie dość, że są francuskiego pochodzenia, to jeszcze iście medyczne, bo i z kawiorem i bez żadnych parabenów, no iście medyczne mają oni te swoje produkty…, 🙄.

Ahhh, już nawet mi nic nie wspominaj…, bo myślałam, że tam po prostu padnę… , jak ona to wszystko mówiła… Na teraz nie mam już siły o tym nawet wspominać… Także, teraz już ja mówię wszystkim oficjalnie Dobranoc!

//////

Nie! Boże! Ja naprawdę zaraz zwariuję… Jeszcze teraz, wciąż, cholera nie wiedząc, co mam dalej robić…, natrafiłam na ten filmik: https://ms-my.facebook.com/arslibra.polska/videos/wakacje-z-kronikami-akaszy-30-viii-4-ix-2022-nowe-kawkowo/1245652675839962/ Te pytania, które ona tam stawia, to są jakby moje… Przecież ja tu obecnie niemalże non stop zapytuję o to wszystko…

Bo ani kompletnie nie wiem:

  • co powinnam teraz czynić, jaki miałby być mój kolejny krok
  • i nie tylko w kierunku obfitości, ale również przecież i
  • ku udanemu związkowi
  • a także poprawie mojego zdrowia!

Tak, kochanie, dobrze o tym wiem… To może po prostu, porozmawiaj jeszcze ze WSZECHŚWIATEM i poproś GO o to, by udzielił Tobie kolejnych wskazówek…

Ahhh, nie mów mi już nawet takich rzeczy, proszę… Bo przecież widziałaś dobrze, co ja dzisiaj jeszcze robiłam… Już jadąc tam wreszcie tym tramwajem na ten zabieg… Nie dość, że czułam się znowu, jak ofiara, a dosłownie widziałam już w sobie znowu tę moją rodzicielkę… W dodatku przecież przed samym wyjściem dobiłam się jeszcze znowu tym jedzeniem…, 🤦‍♀️.

Zauważ, kochanie, że wciąż nieustannie powtarza się ta Twoja rodzicielka, naprawdę prawie że za każdym razem coś o niej wtrącasz… Zatem może podczas tego pobytu tam, udało by się Tobie w końcu odnaleźć jakieś rozwiązanie dla tej sytuacji… Bo dobrze to widzę, jak Ty czujesz się już niemal uwiązana właśnie przez nią, przez to, jaką ona jest osobą…, jak Ty wciąż nie masz tego w sobie przepracowanego!

Wciąż, cholerka, to mnie niemal nachodzi… To, co usłyszałam jeszcze kiedyś chyba od tej numerolog…, czy terapeutki karmicznej może…, że w rodzie tej mojej matki jest jakaś karma… Dokładnie od tego momentu zaczęłam się zastanawiać, czy to, cholera, nie jest jednak dla mnie zbyt dużo… I po co ja się w ogóle w to wszystko jeszcze ładuję…

Ale popatrz, kochana, może na to właśnie od innej strony! Że przecież gdyby to wszystko się nie wydarzyło, mogłabyś tego nawet nie odkryć, nie byłoby Tobie to dane! Spójrz jeszcze tylko na tytuł tego wpisu, jaki mu nadałaś!

Nie, na teraz ja już naprawdę nie mam siły, by tu jeszcze to właśnie rozkminiać dalej. Wzięłam już tą tabletkę… I po prostu na tu i teraz nie daję już rady… Choć oczywistym jest, że tak sobie jeszcze myślałam, bo bardzo lubię dowiadywać się przecież nowych rzeczy! A jeśli tu naprawdę wszystko układało się tak, aby było najlepiej i gdyby to miało mi właśnie służyć? Bo spójrz tylko, ale właśnie, choćby tylko ta kwestia z tą rentą jeszcze i złożeniem tych dokumentów. Powinnam to uczynić przecież na początku sierpnia jeszcze…

Kochana, dokończymy jutro! Teraz już najwyższy czas odpocząć!!!

(…)

*** 30:06 / 1:31:31 ***

Mała Mi rozpoczęła kolejny dzień, którym jest NIEDZIELA, 24.VII.2022, już w całkiem jednak innym nastroju. Przede wszystkim, pomyślała sobie, że od dziś ponownie wróci do tego swojego dawnego nawyku, który sobie jeszcze kiedyś wypracowała. Pamięta jeszcze wtedy, jaka była z siebie dumna, jak jej się to udało! A chodziło oczywiście o ten zwyczaj, który sama określiła tym właśnie skrótem: MGŚ, czyli MEDYTACJI/ GIMNASTYKI I ŚNIADANIA. A tak naprawdę zmotywowało ją chyba jeszcze wczorajsze obejrzenie tego filmiku Beaty Pawlikowskiej: Zrób to codziennie, żeby odzyskać sens życia, który następnie także opublikowała na fejsie. Oczywiście ona medytuje niemal codziennie i to dokładnie przecież również po tyle minut, ile wskazuje w tym filmiku ta Beata. Ale teraz oddaję już ponownie głos moim dwóm dziewczynom, 🤗.

Zaraz będziemy dalej pisać, tylko… , ponieważ dziś zamieniłam tę Gimnastykę, na, po prostu odkurzanie i umycie podłogi, teraz udamy się przygotować dla nas śniadanko, a jak już zjemy, to zaczniemy dalej tutaj tę naszą opowieść kontynuować! A teraz nabrałam jakoś znowu troszkę tej mocy, bo od samego rana zaczęłam powtarzać sobie mniej więcej te słowa: , a następnie oczywiście dalej jeszcze kolejne: .

////////

Skończyły właśnie konsumpcję płatków owsianych, na mleku, z potartym jabłuszkiem i kawałkami suszonych śliwek, oraz orzechów włoskich. Nasza bohaterka zaczęła odczuwać teraz zmęczenie, zdecydowanie bardziej wciąż psychiczne niż fizyczne! Dlatego w pierwszej kolejności chciałaby się tylko zająć tym, co rzeczywiście jeszcze powinna, a mianowicie, zapisała to sobie nawet na tej swojej kartce, na której zawsze notuje to, co ma do zrobienia, a teraz stanął tam: ZAKUP PLASTRÓW NA BLIZNY & VERSCHIEDENE PRODUKTE ZUM ESSEN.

////////

Nie dane było tej naszej bohaterce, niestety ani zakupić tego, co miała/ co chciała… ponieważ, wyobraźcie sobie, że… albo czekajcie, pokażemy tutaj zdjęcia z tego, abyście nie musieli sobie niczego wyobrażać!😉

Początkowo wyglądało to jeszcze tak, jak widzicie na tych przedstawionych powyżej zdjęciach… Obecnie mamy już godz. 18, a sufit w pokoju naszej bohaterki wygląda dokładnie tak, w dodatku musiała na podłogę postawić miskę, bo… KAPIE Z NIEGO WODA!!!

(…)

Mała Mi jest teraz po prostu załamana! Ponieważ jeszcze wczoraj właśnie, jak doszło do tego zalania… , to, ahhh… tego ponownie nie da się łatwo powiedzieć… Ps. właśnie siedzi i po prostu płacze…

Nie, ja zaraz tu naprawdę padnę…, przecież ta woda z góry nie leciała mi całą noc… A teraz znowu kapie… Ja już, poważnie, nie wytrzymuję tu!

Otwórz zdjęcie
Otwórz zdjęcie

Tego wszystkiego jest po prostu ZA DUŻO, jak na moją głowę!!! Ja tutaj naprawdę już umieram…, wykańczam się… Czuję się, poważnie! wręcz tragicznie…, jestem już nawet sama sobą, swoim postępowaniem ZAŁAMANA… Przecież ja kompletnie nie umiem o siebie zadbać!!!

Ale, kochanie, to powiedz tu proszę to wszystko otwarcie, cóż Ty takie strasznego znowu uczyniłaś?

Jak to co???? Chwileczkę, jest godzina 16, więc muszę tylko zadzwonić do p. Joli z GTBS i jej powiedzieć, że WODA NIESTETY NADAL KAPIE….

boooszeee, ta p. Jola powiedziała mi, że ten przeciek jest jednak z lokalu tej sąsiadki u góry, z jej ubikacji tam coś podobno leci, no ja się na tym kompletnie nie znam przecież…

Widzisz kochana, czyli jednak to od niej! A Tobie wczoraj twierdziła taka pewna, że ona nie ma przecież niczego włączonego, więc to niemożliwe, aby od niej coś leciało…

Bo, jak wiesz, ona wcale nie musiała o tym wiedzieć… Tylko ja, cholera, siedzę tutaj z tym wszystkim…

Tak, ale przecież już Ciebie uspokoili, abyś nic się o nie martwiła… Sprawa podobno została już zgłoszona…, ale ja i tak, rozumiem Ciebie, jak Ty się czujesz…, bo ja również bym już z tym wszystkim, myślę, zaczęła po prostu wariować i tak! nawet pocieszać się jedzeniem! A jeszcze, dodajmy to, co tu jest NAJWAŻNIEJSZE, Ty NIE MASZ, KOCHANA, TUTAJ NIKOGO BLISKIEGO, komu mogłabyś to powiedzieć! Kochanie…, ale myślę, że powinnyśmy tutaj jeszcze powrócić do tych smsów, jakie dostajesz od swojej mamy…

To było jeszcze przecież po tym PIĄTKU, 22.VII.22, kiedy taka szczęśliwa zadzwoniłaś do niej, wracając w tych swoich nowych okularkach i wówczas, zaczęłaś jej mówić o tym, że zostałaś zaproszona na ten darmowy masaż twarzy… Już wtedy przecież wprowadziła w Ciebie tym sposobem, w jaki mówiła wiele niepokoju! A później jeszcze te jej smsy…, które pozwolę tu sobie opublikować:

Monia jeszcze tak Ci podpowiem, żebyś nie wydawała pieniędzy na jakieś zbędne rzeczy. Bo w sierpniu dostaniesz ostatnia rentę i później nie wiadomo jak szybko ZUS rozpatrzy nowy wniosek. Teraz oni się opóźniają i żebyś nie została bez pieniędzy. Marcin tez nie dostał tak jak zawsze a to nie tylko u niego tak było. A przecież będziesz musiała żyć i zrobić opłaty . Dobrze , ze jeszcze w sierpniu będzie 14  ale i tak zawsze przemyśl na co wydajesz. No i wszystko ciągle drożeje produkty i opłaty. Ja byłam w szoku bo dostałam podwyżkę za mieszkanie aż 150zl. Dlatego musimy rozważnie wydawać pieniądze. Dobrego dnia kochana. Mam nadzieje, ze zrobią Ci darmowy masaż i nie będą próbowali Cię naciągać. Pa buziaki.

boooszeee, no ja, jak wiesz już po prostu z nią nie mogę…, a jeszcze, jak ona do mnie, jak z nią już jednak wczoraj, tj. w NIEDZIELĘ, 24.VII.22, rozmawiałam przez telefon, jak wyszłam sobie już wkurzona tym wszystkim, co u mnie w domu, choć na te kijki, by po prostu to odreagować…

No właśnie, kochana, nim dokończysz, to podziel się tutaj jeszcze tym, jak ten Twój wczorajszy dzień właśnie wyglądał?

Przecież po tym, jak tylko dostrzegłam te niewielkie jeszcze wówczas zacieki u mnie, najpierw chyba tylko w kuchni i w łazience jeszcze na suficie… To zaraz udałam się do tej sąsiadki, bo wydawało mi się, że słyszę gdzieś tam na górze włączoną jeszcze pralkę, więc pomyślałam, że po prostu może coś przecieka…

W każdym razie rozmawiałam tam z nią, a ona do mnie, że nie, ona nie ma niczego włączonego… I boooszeee, zresztą nie była jakaś miła, więc mnie szybko zbyła… Wtedy, wróciwszy, zaczęłam jeszcze dzwonić do konserwatora, aby tylko poinformować o tym, choć wiedziałam, że jest to przecież niedziela, więc tak naprawdę nie byłam nawet pewna, czy odbierze… Ale odebrał i zgłosiłam to, pytając po prostu, co on mi radzi w takiej sytuacji, bo ja się przecież na tym kompletnie nie znam…

Tak, wiem, kochana moja, poradził Ci on, byś właśnie udała się do tej sąsiadki wyżej… Ty odpowiedziałaś mu, że już tam byłaś i jej o to zgłosiłaś…

Nie, ja naprawdę, już to baaardzo czuję, że zaraz tutaj padnę… jest tak gorąco teraz na dworze…, że dziś już nie mam nawet ochoty, tak, jak zrobiłam to jeszcze wczoraj, by właśnie to odreagować… wyszłam z tymi kijkami… A byłam tam tak naprawdę 2 x, gdyż za pierwszym razem, jak się udałam i robiłam tam to okrążenie…, to zadzwonił do mnie przecież jeszcze ten konserwator, który jednak przyjechał zobaczyć, co się dzieje…

Kochana moja, to teraz już po prostu powiedz jeszcze jedynie o tym, że dzisiaj, tj. w poniedziałek:

  • zaczęła Tobie znowu po prostu z tego sufitu nawet ciec woda! A przecież, jak było tak jeszcze wczoraj, to ponownie tak się wystraszyłaś i po raz kolejny zrobiłaś temu fotkę, bo po tym, jak najpierw był tylko ten zaciek w kuchni na ścianie i łazience na suficie, tam niewielkie, natomiast w przedpokoju [był już naprawdę duży]

Otwórz zdjęcie
  • i właśnie ten konserwator, jak tu przyjechał do Ciebie, to nawet go obrysował ołówkiem…
  • później zaś, jak tylko ujrzałaś, że pojawiła się ta plama na suficie W POKOJU, której jeszcze, jak on był u Ciebie i robił zdjęcia, nie było! To Ty, kochana już taka przerażona, również weszłaś na to krzesło, a powiedz, w jaki Ty sobie sposób, kochanie, poradziłaś w tej sytuacji, aby w ogóle móc tam wejść… [bo przecież wciąż masz problemy z utrzymaniem równowagi…]

No, boooszeee, wówczas już nawet nie myślałam…, tylko po prostu wzięłam do ręki ołówek… , tzn. najpierw w ogóle jeszcze musiałam sobie przecież to zorganizować… A uczyniłam to w następujący sposób… Postawiłam to krzesło, na którym miałam stać, użyłam jeszcze i tych drzwi od kuchni, oraz tego wiaderka od mopa, ono mi zawsze pomaga, jak mam wchodzić gdzieś wyżej… Wszystko widoczne na tym zdjęciu tutaj:

Otwórz zdjęcie

Nieeee, ale teraz chyba , choć na sam wieczór powinnam wyjść na powietrze jeszcze…, czuję się już po prostu wręcz strasznie z tym wszystkim…

*** 40:18 / 1:31:31 ***

Dzisiaj pójdziesz znowu z kijkami, tak jak to było wczoraj…?

Otwórz zdjęcie

Kurczę, patrzę na tą temperaturę…, jest nadal tak cholernie upalnie…, więc chyba tak, tylko teraz mam tak ogromny ten brzuch… i od płaczu już masakrycznie wręcz wyglądające oczy…, więc myślę, że jeszcze teraz na wieczór założę po prostu soczewki i te słoneczne okulary…, by je ukryć… I wyruszę w tą drogę…, tylko wiesz, co jest dla mnie najgorsze?

Tak wiem, kochana, ale o tym porozmawiamy może, już jednak jednak wrócimy z tej dolinki, ok?

//////

boooszeee, ja tu zaraz umrę!!! Przecież, kurna, już się przygotowałam, wzięłam nawet te kijki i szłam taka zadowolona, nawet powiedziałam tej kobiecie z tym pieskiem, co zawsze, już po drodze: Dzień dobry, a ona mnie właśnie wówczas zagadała jeszcze o tę nogę, co mi się stało…, 🤦‍♀️. A później, jak już tak szłam na tę dolinkę…, to zdałam sobie sprawę, że spadł mi ten plaster z tego jeszcze dzisiaj przebitego pęcherza… i, cholera, ten sandał zaczął mnie po prostu w to miejsce uwierać i …, jasna cholera, musiałam wrócić do tego domu… Bo przecież bez tego plastra nie daję rady w ogóle już chodzić…

Kochanie, widziałam, że już się również przebrałaś, bo stwierdziłaś, że…, co nawet później już, spotkawszy tą panią po raz kolejny, jej rzekłaś, że najprawdopodobniej, jak już zajdziesz do domu po ten plaster, to nie będzie się już chciało Tobie w ogóle wyjść… A wiesz, co mi teraz przyszło znowu na myśl? Że może właśnie to ponownie tak miało być! Abyśmy dokończyły już jasno to, co obydwie tylko tak nadgryzamy tutaj… A mianowicie mam tu na myśli ten temat tej Twojej rodzicielki m.in. A poza tym kończy się właśnie Twoje pranie, które jeszcze na sam wieczór wstawiłaś!

Tak wiem… Jak już się skończy, to pójdę te ręczniki wywiesić jeszcze na ten balkon. A teraz może w końcu ZACZNĘ I SKOŃCZĘ TO, CO SIĘ ZA MNĄ TAK NIEUSTANNIE TUTAL WLECZE… Czyli ten temat mojej własnej mamy właśnie! boooszee, wiesz, ja naprawdę bardzo dobrze o tym wiem, że ja potrzebuję jeszcze jakiegoś psychoterapeuty, pomocy odpowiedniego człowieka! Tylko tak sobie myślę, że ja już przecież tyyyluuu wypróbowałam… I zaledwie tylko jedna kobieta mi wówczas tak naprawdę pasowała… Tylko nie było mnie już później na nią stać, a przecież jak jeszcze jakoś niedawno chciałam do niej powrócić, to odparła mi, że teraz jest już to niemożliwe…

Kochanie, a przecież jutro miałaś zgłosić się jeszcze na tą sesję tego Radykalnego Wybaczania, tam mieli Tobie przydzielić jakiegoś praktykanta z ich studiów… Ale teraz zacznijmy w końcu ten temat tej Twojej rodzicielki!

boooszeee, ja już sama nie wiem, co ja mam tutaj mówić… Ja naprawdę nie chcę niczego złego o niej nawet wypowiadać… Ale nie będę kryła, że ja się taaaak bardzo cieszę, że jednak nie mieszkam tam z nią w tym Elblągu…

No właśnie, kochanie, to może jeszcze teraz tylko wspomnij o tym, co tu miało miejsce, jak Ty jej jednak zaczęłaś mówić, że [a to było jeszcze przecież przed tym, nim udałaś się do tej nieszczęsnej FUNDACJI FOSA, w której mieli Tobie rzekomo pomóc…]…. CZUJESZ SIĘ TUTAJ TAKA SAMOTNA…I JEST TOBIE CHOLERNIE ŹLE Z TYM…

Tak niesamowicie tego żałowałam, że w ogóle jej się do tego przyznałam, że ja sobie tutaj nie radzę i czuję się taka samotna…

A ona przecież wtedy do Ciebie, że może sama poszuka Tobie w takim razie, gdzie Ty mogłabyś tu znaleźć jakieś grupy wsparcia itp…

O losie słodki…, nie ja już naprawdę nie daję tu sobie rady… A przecież dziś sama ją jeszcze okłamałam znowu, udając takiego chojraka i odparłam jej przecież, że ja sobie tu, kur…, ze wszystkim dobrze radzę…

Bo, kochanie, Ty przecież byłaś do tego od maleńkości przyzwyczajona! A myślisz, że dlaczego zawsze dzwoniłaś do niej, jak byłaś już tutaj sama i właśnie coś udawało się Tobie załatwić, pamiętasz? Przecież w ten sposób jej zawsze pokazywałaś, że jesteś mega dzielna i że nie musi się absolutnie o Ciebie martwić, bo Ty i tak sobie poradzisz! Wstawmy jednak, kochana jeszcze te kolejne jej smsy tutaj…

44:44

Bo przecież po tym, jak już Ty znowu, najpierw, spacerując jeszcze wczoraj po tej dolince, tam zrobiłaś wówczas, za drugim razem już 9 okrążeń i właśnie z nią grałaś w te słówka… Ona mówiła jeden wyraz, Ty znajdowałaś słowo na kończącą się literkę i następnie ona…, np. ołóweK – Krowa, AwokadO – Onomatopeja… i w ten sposób się właśnie bawiłyście. Wtedy jednak, jak jej powiedziałaś, dlaczego wyszłaś i co się u Ciebie w domu stało… To pamiętasz jeszcze, jak ona zareagowała? Oczywiście oburzeniem, że to ta sąsiadka z góry! I że to ona będzie musiała za te szkody płacić, itd….

Właśnie skończyło mi się to pranie, więc pójdę je tylko wywiesić na balkon…

/////

Przykleiła sobie jednak plaster… i stwierdziła, że jednak zabiera jeszcze te kijki…, bo inaczej od tego siedzenia w domu zwariuje do reszty! I tak przed godz. 20 ponownie wyszła…

///////

Wróciła z tej dolinki, dziś zrobiła tam jedynie 3 okrążenia, spoglądając nieustannie, czy ten plaster jej czasem nie spada, bo zauważyła, że wcale on się mocno nie trzyma… W każdym razie miała na sobie prawie przez te wszystkie okrążenia właśnie słoneczne okulary… Wciąż tak bardzo chciało jej się płakać i tak jest właściwie non stop… Ona taaak bardzo potrzebuje drugiego człowieka! Po powrocie do domu, zrobiła sobie jeszcze tylko zimny prysznic, bo wciąż jej było gorąco! Uczyniła również zdjęcie tej swojej nogi i 1) BEZ PLASTRA I 2), 3) JUŻ W NIM, aby można było porównać:

Otwórz zdjęcie
Otwórz zdjęcie
Otwórz zdjęcie

Nawet sobie nie wyobrażacie, ile jej to teraz zabiera tego spokoju… Nie tylko to zresztą, jeszcze bardziej, ona sobie myśli, że po prostu z nią już jest naprawdę coś nie tak… i właśnie przez to jest teraz taka samotna…

(…)

Zawitał do nas kolejny dzień, a jest nim WTOREK, 26.VII.2022, miała dziś napisane w swoim komórkowym kalendarzyku następującą rzecz: ZGŁOŚ SIĘ DO INSTYTUTU METODY TIPPINGA, zatem po medytacji, a taki miała dziś znowu z tego zapisek:

🧡🧡🧡 9:40 – 15 USPOKAJAM SIĘ (…), 10:00 – 22.04

A dalej, bo o godz. 10:02, przesłała im następującą wiadomość:

Dzień dobry, miałam się do Państwa dziś „zgłosić”, więc czynię to🙂

Po ich automatycznym przywitaniu, zaczęła jeszcze pisać kolejne rzeczy, a mianowicie, 10:33

Kochani, właśnie oglądam jeszcze dość stary filmik R. W. o Przekonaniach, BARDZO POTRZEBUJĘ WASZEJ POMOCY, PROSZĘ WAS, NIE ZOSTAWIAJCIE MNIE SAMEJ!

Po czym, o godz. 10:55 napisała:

Włączyłam sobie ponownie jeszcze ten filmik: Chcesz skutecznie wybaczyć? Poznaj Arkusz Radykalnego Wybaczania!

Kochanie, widziałam, że właśnie oglądając dokładnie TEN FILMIK jeszcze w niedzielę, byłaś nim ponownie tak niemal zafascynowana, a jeszcze ta Twoja notatka z tego dnia wyglądała następująco:

14:59 – 15 Wrap i Chcesz skutecznie (…)

To prawda! A kolejnym niesamowitym nagraniem, który tego dnia również odkryłam było: Technika uwalniania. Czy na pewno rozumiesz, co próbujesz uwolnić?

boooszeee i z tego zaczęłam robić sobie również notatki… A tak wyglądają te moje zapiski z tego, które robiłam jeszcze tej niedzieli właśnie:

​Czy na pewno rozumiesz, co próbujesz uwolnić? 17:29 – 12 biologicznych instynktów nie da się uwolnić! 13 MOŻNA JE NUR WYRAZIĆ W ADEKWATNY SPOSÓB I SUBLIMOWAĆ(=znajdować subtelniejszą ich formę) NIE JESTEŚ W STANIE UWOLNIĆ NICZEGO, CZEGO NIE POTRAFISZ ZLOKALIZOWAĆ W SWOIM CIELE! CZY WIESZ, ŻE TO, CO MYŚLISZ, ŻE CZUJESZ, CZĘSTO NIE JEST TYM, CO CZUJESZ FAKTYCZNIE! JEŚLI NIE UMIESZ ODRÓŻNIĆ OPOWIEŚCI O SWOICH UCZUCIACH OD TEGO, CO CZUJESZ NAPRAWDĘ, NIE JESTEŚ W STANIE PODJĄĆ EFEKTYWNEJ PRACY W OBSZARZE EMOCJONALNO – UCZUCIOWYM.

CZY ZADAJESZ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO, ŻE UWOLNIENIE UCZUĆ, KTÓRE SĄ MECHANIZMEM OBRONNYM WOKÓŁ EMOCJONALNEJ RANY, SPOWODUJE KONFRONTACJE Z BÓLEM, Z KTÓRYM SAMA MOŻESZ SOBIE NIE PORADZIĆ? (…) 

ELEMENTARNYM KROKIEM DO EFEKTYWNEJ PRACY Z EMOCJAMI I UCZUCIAMI JEST UMIEJĘTNOŚĆ ODRÓŻNIANIA BIOLOGICZNYCH INSTYNKTÓW OD UCZUĆ WYŻSZYCH, UMIEJĘTNOŚĆ ROZRÓŻNIANIA TEGO, CO FAKTYCZNIE CZUJEMY, OD NASZYCH OPOWIEŚCI NA TEN TEMAT I DOBRY KONTAKT Z WŁASNYM CIAŁEM. UWALNIANIE UCZUĆ TO PROCES, KTÓRY WYMAGA RZETELNEJ WIEDZY.

NIEWIELU Z NAS POTRAFI PRZEZ TEN PROCES PRZEJŚĆ SAMODZIELNIE Z DOBRYM SKUTKIEM. 

To były tak naprawdę słowa, które ponownie tylko mi uświadomiły to wszystko JESZCZE BARDZIEJ! I choć, jak wiesz, ja zawsze stroniłam od takiej czystej teorii, bo zdecydowanie lepsza, jak się niejednokrotnie okazywało, byłam w czystej praktyce [często nawet sama tego nie wiedząc w danym momencie…] To teraz, jakby poczułam to jeszcze bardziej… i ponownie, że to właśnie dla mnie był ten komunikat! Że ja naprawdę mam BARDZO WIELE DO POUWALNIANIA… A niestety, czuję to wszystko nawet jeszcze we własnym ciele…, zwłaszcza po tej lewej stronie… Przecież nie raz mnie nawet tak bardzo dosłownie niemal cała ta strona mojego kręgosłupa mnie bolała…

Ale, kochana moja, posłuchaj jeszcze raz, tego, co opowiada m.in. właśnie ta dr n. med. Marzanna Radziszewska, że tak naprawdę to MOŻEMY UWOLNIĆ JEDYNIE TO, CO JUŻ ODCZUWAMY W SWOIM CIELE. A poza tym o ciele także było wspomniane także w tym Radykalnym Wybaczaniu! Dokładnie w tym nagraniu, które oglądałaś jeszcze w niedzielę! [Chcesz skutecznie wybaczyć? Poznaj Arkusz Radykalnego Wybaczania!]

boooszeee, to prawda… Mam tu ponownie taaaak wiele o tym do opowiedzenia…, ale teraz tak sobie myślę, że póki jednak nie pada, to powinnam się chyba wybrać jeszcze za tymi japonkami…, bo przecież wczoraj właśnie od tego mojego klapka odłamała się jego część…

Wprawdzie już sobie to posklejałam…, 🤦‍♀️, ale i tak wybiorę się zobaczyć za nowymi… Przecież aż tak dużo to one nie kosztują…

///////

Wcale nie kupiła żadnych japonek, bo takich całkowicie zwyczajnych, w normalnej cenie, jak te jej, nawet nie było, tzn. sprawdzała jedynie w tych sklepach obuwniczych, gdyż w Rossmanie i tego typu drogeriach może by dostała, ale tam, wie to z doświadczenia, są kiepskie! Jednak zakupiła sobie spójrzcie tylko, takie oto SANDAŁKI, zdążyła zrobić w nich fotkę i przesłała zaraz swojej rodzicielce 😛

Otwórz zdjęcie

Właśnie sobie takie sandały kupiłam za prawie 40 PLN💪

Póóóźniej już, bo o ok. 16:20 przesłała nasza bohaterka jej jeszcze to:

Otwórz zdjęcie

Teraz siedzę na balkonie, oglądam filmiki motywacyjne I piję kawę z takim właśnie deserem, który sobie zrobiłam 😉

Ale pięknie wygląda deser do kawki. Smacznego córcia.😀 Tylko może pierw skonsumuj bo słodkie przyciąga owady, uważaj żeby tylko osa nie wpadła ponieważ zdarzały się takie przypadki, nie żeby Cię straszyć 🙂

Dobrze jednak widziałam, kochanie, że po przyjściu do domu, zajmowałaś się czymś znacznie innym!

Bo tak też i było!

To może zacznę od tego, że po powrocie naturalnie najpierw przygotowałam sobie obiad: odgrzałam resztkę zupy fasolowej i zrobiłam do tego Wrapa, a mój zapisek z tego to:

14:51 – 10 Suppe, Wrap i Poznaj 4 kroki (…), 15:16 – 22.04

Oglądając to, czyniłam naturalnie na komórce w @ sobie notatki… Teraz może jeszcze je tylko udostępnię, bo ten filmik był dla mnie naprawdę BARDZO interesujący!

Woooohooo, właśnie dostrzegłam, że te orzechy, śliwki suszone i siemię lniane także będzie dostarczone do tego paczkomatu, gdzie te plastry, które również wczoraj kupiłam!!!

Twój zakup:

SIKATRIS silikonowe plastry na blizny 10x10cm 5szt(9687064835)

Twój zakup:

ORZECHY WŁOSKIE ŁUSKANE 1 KG POLSKIE ZBIÓR 2021(11356080690)1 sztukaSIEMIĘ LNIANE ZŁOTE LEN ZŁOCISTY 1 kg budwigowe(5732624975)1 sztukaŚLIWKI SUSZONE DRYLOWANE 1KG BEZ PESTEK AGNEX(7213075224)

No widzisz, czyli jednak było tak, jak sobie już później pomyślałaś! Bo przecież na początku byłaś sobą ponownie załamana… i zaczęłaś na siebie znowu naskakiwać, że jaka Ty jesteś nierozsądna i w ogóle… Ale dobrze…, teraz przedstaw nam ,proszę, tutaj to, co zapisywałaś sobie w tym @.

Wypisałam się też z newslettera tego goodie!!! Kolejna dobra rzecz, którą uczyniłam dla siebie!!!😋

To teraz to, co zapisywałam sobie, oglądając ten właśnie film 4 KROKI…

​WIERZĘ, CO STWORZYŁAM… [4 KROKI] 

  1. WIDZĘ, CO STWORZYŁAM 
  2. DOSTRZEGAM SWOJE UCZUCIA I OCENY

co ja czuję? Masz problemy z nazywaniem emocji, więc zastanów się, CO CZUJESZ W CIELE?/ Złorzeczysz, MOŻESZ BYĆ OFIARĄ! / PRZYZWALASZ SOBIE NA RZECZYWISTE ODCZUWANIE TEGO: ŻALU/SMUTKU/ZŁOŚCI/WKURZENIA/ROZGORYCZENIA!!!

MAMY PRAWO DO ODCZUWANIA WSZYSTKICH UCZUĆ, JAKIE MAMY/ JAKIE SIĘ W NAS POJAWIAJĄ! 13 = ONE SĄ NASZYM „WENTYLEM”!

3. I KOCHAM SIEBIE ZA TO! ❤️

4. 11* PRZYJĘCIE DUCHOWEJ PERSPEKTYWY/ WIDZĘ, ŻE

TO MOŻE MNIE UZDROWIĆ /ŻE TO JEST RZECZ, KT. PRZYNOSI MI STH. W DARZE. WIERZĘ/ OTWIERAM SIĘ NA TO, ŻE TA SYTUACJA JEST DOSKONAŁA/ CO MAM TU ODKRYĆ? 

NAWET JAK MASZ WĄTPLIWOŚCI I NIE WIERZYSZ, ŻE TA SYTUACJA JEST DLA TWOJEGO DOBRA, TO UDAWAJ! A W KAŻDYM RAZIE OTWIERAJ SIĘ NA TO! RÓB AŻ UWIERZYSZ!

Przy arkuszu możesz spokojnie powiedzieć: tak średnio w to wierzę, ale otwieram się taką możliwość, że to może być coś uzdrawiającego…

W tym punkcie WYBIERASZ, CO CHCESZ W ZAMIAN, np.1) WYBIERAM TERAZ BEZPIECZEŃSTWO/ MIŁOŚĆ /SPOKÓJ 

Wspaniale, kochana moja, to może zanim to wszystko, co tutaj napisałaś, będziemy rozwijać, to udostępnij jeszcze, proszę NAJWAŻNIEJSZĄ RZECZ, którą wykonałaś!

Tak, już to robię, 🤗 Bo także uważam, że to było/ jest WAŻNE! Później, jak już może zejdziemy z balkonu, to wówczas zacznę od początku ten wpis właśnie czytać, zobaczę sobie, jak on wygląda z tą muzyką tutaj. A teraz, póki co, dalsza ISTOTNA rzecz, 😉, otóż o 15:57, wysłałam następującą rzecz do Instytut Metody Tippinga – Radykalne Wybaczanie:

Kochani, NAPRAWDĘ BARDO POTRZEBUJĘ POMOCY WYKWALIFIKOWANEJ OSOBY NA PRZEPRACOWANIE TEGO WSZYSTKIEGO, CO BYŁO MI DANE PRZEŻYĆ. Nie myślcie tylko, że uzurpuję tu sobie prawo do cierpienia. Broń Boże! Ale naprawdę CUDEM PRZEŻYŁAM WYPADEK! W prawdzie doszło do niego już 13 Lat temu! Ale po drodze spotkały mnie również kolejne traumy, PRZEPRASZAM, NIE LUBIĘ SIĘ SKARŻYĆ, BO DOBRZE WIEM, ŻE TO JEST NEGATATYWNA ENERGIA. W każdym razie jestem teraz w takim momencie mojego życia, kiedy TO WIEM, ŻE SAMA NIE DAM RADY TEGO PRZEJŚĆ, DLATEGO BARDZO POTRZEBUJĘ WSPARCIA NA UWOLNIENIE TEGO WSZYSTKIEGO… powiem tak udało mi się odłożyć trochę gotówki, więc byłabym nawet w stanie taką fachową pomoc mi opłacić. 11 (ta cyfra znowu SAMA tu wskoczyła) po tym wypadku mam wciąż problemy m. in. Z pamięcią świeżą…, więc już naprawdę nie pamiętam, czy wysyłałam Wam mój wypis ze szpitala… A niestety nie umiem tego nawet tu odnaleźć… Wiem, że ten wypadek jest już przeszłością i właśnie tam chciałabym go w końcu zostawić! Tak naprawdę Ja już nawet dawno do niego nie wracam, bo wciąż próbuję koncentrować się na tym, co tu i teraz. Jednak jestem tego również świadoma, że jeszcze wciąż potrzebne mi wsparcie i pomoc… Dlatego pięknie o nie właśnie Was proszę 🍀🙏❤️, o nie I o jakiś feedback, za który już serdecznie dziękuję 😘

Dzień dobry, pamiętamy o Pani, spokojnie ❤️ W wolnej chwili odezwiemy się do Pani:)

I…, jak otrzymałam od nich tą odpowiedź, to pomyślałam sobie: ooooo…, kurczę, czyli WSZECHŚWIAT/ BÓG JEDNAK O MNIE NIE ZAPOMNIAŁ!!!

Dlatego właśnie odpisałam, taka szczęśliwa po prostu:

Super, dziękuję 🤗

No dobrze, to jeszcze teraz patrzę, że do tej 20, kiedy to ma odbywać się ten webinar o zastosowaniu tych RUN W ŻYCIU, na który się zapisałam… i który nie wiem nawet, czy będzie mi się chciało, czy będę miała na to jeszcze siły, by oglądać… A ma odbywać się to dokładnie o godz. 20:00, ale do tej pory spróbuję jeszcze raz ten wpis od nowa sobie przeczytać…, 🤗.

Ale może przeniesiemy się z balkonu, bo widzę, że zaczynasz mieć gęsią skórkę, 😋.

///////

W sumie, pomyślałam, że może tylko się ubiorę grubiej, bo tu jest przecież tak przyjemnie jeszcze!

*** 1:00/ 1:31:31 ***

A jeszcze teraz, [godz. 20:37], siedząc wciąż na balkonie, z kapturem na głowie, 😋, włączyła sobie ten właśnie filmik: Użyj swojej inteligencji duchowej aby osiągnąć cele!

Nie mogła odnaleźć teraz tego nagrania, webinaru o tych runach…, ale za to weszła sobie jeszcze w ten właśnie filmik: Co w ciągu dnia je dietetyczka weganka w Kanadzie? Foodbook – proste przepisy dla zabieganych i muszę Wam powiedzieć, że widząc tą normalną Irenę i ten jej całkowicie również normalny, bo przecież jej! filmik, tak niesamowicie się ponownie ucieszyła, że, jak widać, nie tylko ona nie boi się absolutnie pokazywać swojej przeciętności!

Wspomnę jeszcze tylko tu o tym, że… , albo nie, o tym już nie chce mi się nawet wspominać! Wieczór zostawiam na same przyjemne rzeczy, jak np. to, że czuję się już fantastycznie zmęczona! Tak właśnie, w odróżnieniu do poprzednich dni, dominuje tu słowo FANTASTYCZNIE!!! 🙆‍♀️

A jeszcze, teraz wieczorem, bo ok. 19, zapukały do mnie do drzwi moje sąsiadki, bo i p. Kasia mieszkająca obok, oraz partnerka tego sąsiada, którego jeszcze kieeeedyś poprosiłam o wniesienie mi tych pięknych, drewnianych, oryginalnych komódek, , które jeszcze kiedyś zakupiłam… Wracały one ze swoimi dziećmi właśnie z placu zabaw i tam przypuszczam, że ta partnerka tego chłopaka z samej góry, powiedziała p. Kasi o tym, co u mnie zaszło…

A mianowicie tym zalaniu mnie…, bo wtedy, w niedzielę właśnie, udałam się przecież także do tego ich mieszkania na samej górze, by tylko poprosić/ zapytać jeszcze, cóż on [ten partner właśnie tej dziewczyny, bo tylko on był wtedy z dziećmi w domu], by mi w takiej sytuacji poradził… Później nawet zszedł zobaczyć, jak ten mój zaciek tu wygląda… A wówczas był jedynie ten duży na przedpokoju właśnie…

To jeszcze tylko powiem, że p. Kasia powiedziała mi, że ona miała taką samą sytuację z sąsiadem z góry, u niego także było coś z tą ubikacją, z tymże ona miała jedynie ten zaciek właśnie w łazience na ścianie, a nie, cholera, tak jak i ja…, nawet na suficie w pokoju…

W każdym razie powiedziałam, że na całe szczęście już mi tu nic nie leci! I podziękowałam im , że się sytuacją w ogóle zainteresowały, a ich dzieci weszły jeszcze do mnie do pokoju, hehe, 😜. To, jak już jestem w takim dobrym nastroju, to może tylko napiszę, nieco o tych sandałach…, jak to było, hehe, 😉.

Otóż, jadąc tam wyglądałam dokładnie tak:

A teraz tak sobie jeszcze pomyślałam, że z pewnością zdziwili się tu wszyscy, widząc tak ogromny rozmiar tego buta, bo aż 41, buhaha, 🤭🤪🤣. Tak więc…, jak tam weszłam, to zobaczyłam jeszcze takie bardziej sportowe, te sandałki, nie takie jednak masywne, jak te w których tam przyjechałam, . I wówczas wzięłam sobie do przymierzenia dokładnie tego sandała, który tam stał… A dostrzegłam, że jest to numer 39, więc [ponieważ takie także kupuję!] włożyłam go na swoją stopę, jednak ten rozmiar akurat w tym bucie nie wyglądał zbyt dobrze na mojej stopie.

Następnie dostrzegłam także stojące inne pary, w tym właśnie takie ładne żółte! Te już stały tam w rozmiarze 40, więc się ucieszyłam. Jednak, jak się okazało, ta moja stopa również nie wyglądała i co najważniejsze: NIE CZUŁA SIĘ KOMFORTOWO/ DOBRZE! w takiej okrojonej jednak podeszwie… Dlatego, najpierw przeszło mi tylko przez myśl, że może spróbowałabym w takim razie, przymierzyć jeszcze numer większe… Ale wówczas, to była TYLKO idea, 😉. Jak jednak dostrzegłam, że taki rozmiar również tam stał w pudełku, to zaraz go sobie wyciągnęłam i wypróbowałam! I wtedy moja stopa poczuła się wreszcie komfortowo!

Tak więc, pomyślałam, będę tylko na to patrzyła! Bo przecież o to w życiu chodzi, aby było wygodnie i aby czuć się dobrze! Pamiętam, że tak to sobie postanowiłam, a już tym bardziej jeśli chodzi o buty! Które leżą właśnie w tej czaksze korzenia, 😋. Dlatego miałam już to naprawdę gdzieś, że taki wielki rozmiar tych butów… chyba mówi się wtedy, że ma nogi, jak podolski złodziej, czy jakoś tak, buhaha, 🤪. [https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/podolski-zlodziej;10698.html]

*** 1:06 / 1:31:31 ***

Kochanie moje…, wiesz, jak już teraz fantastycznie rozluźniona jesteś i tak też wyglądasz?

Oczywiście, że wiem, BO CZUJĘ TO PO SOBIE!!! W SOBIE! 😋 Naprawdę, kocham być w takim stanie! I tak też wyglądać!!! Dla mnie to jest tak niesamowite uczucie, rewelacyjne wprost! Wiesz, tak sobie teraz myślę, jak to zaskakująco się czasem to życie układa…

Moja droga, Ty ponownie tego nie dostrzegasz!!! Naprawdę nie widzisz tego, że to Ty sama na to wszystko wpłynęłaś, czy może inaczej: SAMA TĘ RZECZYWISTOŚĆ SOBIE STWORZYŁAŚ/ WYKREOWAŁAŚ!!!

(…)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close