ŻAL TO STRATA CZASU, TO PRZESZŁOŚĆ, KTÓRA CIĘ OKALECZA W TERAŹNIEJSZOŚCI

Pod słońcem Toskanii w reż. Audrey Wells

 1:05:56

boooszeee, powiedz mi CO TU SIĘ ZE MNA DZIEJE??? Ja tego wszystkiego za grosz NIE ROZUMIEM…. I jeszcze ten pier… ból całej mojej lewej strony, Poważnie, ja tego wszystkiego już za cholerę NIE ROZUMIEM!!!!

Kochana, powiem Tobie tutaj otwarcie, że ja mam również trudności, by to zrozumieć… Może jednak, nim jakkolwiek dalej będziemy ten temat podejmować i również się nad nim głebiej zastanawiać/rozkminiać, to wstawmy tutaj, proszę, najpierw Twoją dzisiejszą konwersacje z tą Cecylią:

Napisałam do niej jeszcze leżąc w łóżku, po prostu podzieliłam się tym, że udało mi się jeszcze wczoraj, ustalić właśnie tę wizytę…

Ale, kochana moja, kurczę, tutaj ponownie należałoby o czymś wspomnieć… A mianowicie o Twojej wczorajszej jeszcze wizycie w tym BOM [Buddyjski Ośrodek Medytacji], a ponownie czułaś się przecież tak, jak ostatnio…, czyli po Twojemu: „popaprana„.

Bo tak też przecież było, jeeesuuu, ja w ogóle ostatnio taka właśnie jestem, kompletnie nie wiem już, co mam tu ze sobą zrobić… Tak bardzo wszystko mnie tu boli… Nie radzę sobie znowu z tym wszystkim… A jeszcze to cholerne zalanie, te ślady po tych przeciekach na suficie w pokoju, łazience i kuchni, a najbardziej na tej ścianie w przedpokoju:

Otwórz zdjęcie

No widzisz kochanie, i tu mamy np. pierwszy powód, który obecnie Tobie ten spokój zabiera! Ale opowiedz o tym, jak było Tobie w tym ośrodku tam?

Jak tam znowu dotarłam, to… otworzyłam sobie sama drzwi, bo znam już ten kod!!! Kiedyś jeszcze udało mi się go odnaleźć, jak przeglądałam m.in. moją rozmowę z tym Szymonem… Tam zauważyłam, że podał mi on jednak kod otwierający te drzwi! Zatem po prostu tam weszłam i wówczas spostrzegłam właśnie jeszcze jego [teraz ma już taką bródkę!] i jeszcze jakąś siedzącą tam na werandzie kobietę. Przywitał się ze mną tak tylko z daleka, bo mówi, że wrócił z pracy właśnie, nawet się nie przebrał, a poza tym kończył peta…

Rzekłam do niego, że nie ma problemu, nie musi do mnie schodzić po prostu powiedziałam mu cześć, chwilę tak wymieniliśmy zdania, zapytał mnie, co u mnie i jak się czuję, ja oczywiście odparłam czystą prawdę, że umieram siedząc sama w domu… Pocieszyła mnie ta kobieta, mówiąc, że nie tylko ja tak się czuję, że teraz jest w ogóle taki trudny czas, jak odparła, ta obecna rzeczywistość itp. Nie wiem, czy jakoś specjalnie mnie to pocieszyło, ale ok., przyjęłam do wiadomości i udałam się zaraz dalej jeszcze do tego budynku, gdzie jest ta gompa…

Tam jednak tak chwilkę siadłam i pomyślałam sobie, cholera, przecież brakuje mi PRZEDE WSZYSTKIM TYCH LUDZI! Więc pobyłam w środku naprawdę niedługo, bo… zdążyłam chyba tylko 1 x na tej dużej mali powiedzieć to OM MANI PADME HUM… Zawsze, jak tam jestem to dokładnie to mówię… I następnie właśnie zaraz po tym wyszłam… Posiedzieć tam z nimi…, tylko, że ten Szymon gdzieś zniknął wówczas… Została jedynie ta kobieta, Maja, jak się później dowiedziałam, na co dzień mieszkająca w…. właśnie jej napisałam to pytanie, bo tego również już nie pamiętam… Aaaa, chyba w Norwegii!

Kochana, ale spójrz tylko tak pięknie słonko jeszcze świeci, zrobimy sobie kawkę i przeniesiemy się na balkon, chodź! A później będziemy kończyły ten wpis!

///////

Po tej kawie, do której Mała Mi wzięła sobie jeszcze prócz jogurtu z owocami, loda, którego również wczoraj jeszcze zakupiła… a właściwie kupiła w tym Lidlu ponownie aż 6 ich sztuk… i już wtedy wiedziała, że czyni znowu bardzo źle, ale mimo to to uczyniła….

Następnie zaś, ponieważ stwierdziła, że już ma po prostu siebie dość i tego, co tutaj robi… Obydwie siedziały przecież na balkonie, jak świeciło jeszcze takie piękne słonko… Mała Mi stwierdziła, że nie może już dłużej tak siedzieć i się obżerać tylko! Dlatego postanowiła, że MUSI JEDNAK JESZCZE WYJŚĆ… A tu poniżej wstawiamy tylko to, co nasza bohaterka zaczęła pisać, będąc jeszcze w łóżku…

//////////

07:59 Witaj Cecylio, na czwartek 04.08.22 jestem umówiona na wizytę „zapoznawczą” z tą p. Marzeną, którą mi poleciłaś

❤️

12:40 Świetna nowina Trzymam kciuki

To trzymaj mocno, bo ja już naprawdę czuję się jakbym była do reszty obłąkana… Robię rzeczy, których TOTALNIE nie rozumiem Teraz jestem w tramwaju i jadę do Jelitkowa, nie wzięłam ze sobą ani stroju kąpielowego, ani ręcznika. Cały czas chce mi się płakać

Płacz, niech z płaczem wyjdzie to co ma wyjść

NIE POTRAFIĘ SAMA DO SIEBIE PŁAKAĆ… TAAAK BAAARDZO BRAKUJE MI OSOBY, KTÓRA MOGŁABY TO WSZYSTKO ZROZUMIEĆ… I POMÓC, BO JA SAMA TEGO NIE POTRAFIĘ… Czuję się jak ostatnia ofiara A ja NIGDY NIĄ NIE BYŁAM!!!!

14:11 Marzena Ci pomoże A płacz to nie oznacza bycie ofiarą czy słaba Wszyscy mamy różne emocje Ona ci pomoże je zrozumieć

Dobrze o tym wiem, że MOŻNA, A NAWET TRZEBA PŁAKAĆ.. tylko, boooszeee, czy to możliwe, że ja mam o to żal do mojej matki, że nie mogłam NIGDY oficjalnie płakać… TZN.ŻEBY BYŁO JASNE: ONA MI TEGO NIGDY NIE ZABRANIAŁA, TYLKO JA SAMA TO NA SIEBIE WZIĘŁAM, ŻE NIE POZWOLĘ JUŻ NIKOMU, BY ONA MUSIAŁA SIĘ MARTWIĆ, więc tym samym, aby tego jeszcze sobą czasem nie robić, „zjadłam” ten płacz… A teraz boli mnie już CAŁA LEWA STRONA CIAŁA..., czyli żeńska… Tylko jeszcze to ma być JEDYNIE 1 SPOTKANIE, bo na sesję terapeutyczną będę musiała czekać nawet kilka M-CY…

/////////

Wybrały się jednak jeszcze na tą dolinkę, gdzie dzisiaj Mała Mi była bez żadnych kijków…, tak cholernie się jeszcze motała, bo wiedziała, że nie może sobie tego zrobić.. I pozostać jeszcze w domu… A poniżej jej zdjęcia z tego właśnie wyjścia

Dobrze, kochanie, spójrz tylko, jak Ty się znowu bałaś…, jak nie wiedziałaś , co powinnyśmy zrobić… , czy udać się na plażę, czy tylko tutaj na tę dolinkę ponownie…

Zrozumiałym chyba jest…, bo…, cholera jasna, nie chciałam wcale na tą dolinkę! Bo przecież tak sobie pomyślałam, że tam spotkać mogę jedynie jakiś emerytów i starszych ludzi, tudzież rodziców z dziećmi, bądź przede wszystkim ludzi z pieskami… Powiedz mi, jakie inne normalne/ młode osoby chodzą na spacery w takie miejsca w mieście, gdzie jest dostęp do morza???

Kochanie, proszę Cię, przestań już!!! Zauważyłaś, co TY robisz? Przecież niemal non stop siebie za coś obwiniasz i na siebie najeżdżasz… A może, moja droga, idą tam właśnie osoby, którym się już na wieczór wcale nie chce jechać jeszcze kolejne 40 min., by TYLKO odwiedzić plażę, nie pomyślałaś???

Boooszeee, ja przecież ostatnio kompletnie nie myślę…, mam tak cholerne trudności z takim logicznym rozkinianiem, planowaniem i rozsądnym/ rozumnym układaniem czegokolwiek…

Nie będę kryła, kochana, że tak niestety teraz masz… ale może dokończ to, co zaczęłyśmy jeszcze przed naszym wyjściem, czyli o tym, jak wyszłaś jednak z tego BOM, bo bardzo chciałaś posiedzieć/ pobyć po prostu z ludźmi…

Tak, skończyłam chyba na tym, że wyszłam tam i okazało się, że pozostała już tylko siedząca ta kobieta… Powiem tak, okazało się, że ona również otrzymała imię schronienia od Lamy jako boginka… , tylko nie klejnotu…, ale chyba, jak się teraz nie mylę… to zrozumienia, czy jakoś tak… W każdym razie rozmawiało mi się z nią rewelacyjnie! Ona mi właśnie rzekła, że to widać, iż ja potrzebuję jeszcze terapeuty/ psychologa…

Kogoś takiego, kto pomógłby mi rozwiązać moje problemy… Bo, jak rzekła również ona, bo jeszcze kiedyś wcześniej, jak tam byłam… i zaczęłam nawet wtedy płakać… to z kolei taka inna dziewczyna także powiedziała mi, że generalnie buddyści powinni być sami pełni, by móc się tą „pełnością” z innymi jeszcze dzielić…

Tak, słyszałam dobrze, jak ta Maja rzekła wówczas coś takiego, że zwłaszcza ten odłam buddyzmu jest taki hardcorowy, że dużo wymaga… I jak sama powiedziała otwarcie, tu generalnie każdy z czymś jest i coś niesie, tak jak wszyscy ludzie przecież… I dlatego nikt tam nie ma za bardzo ochoty, ani zresztą kompetencji, by rozmawiać na takie trudne tematy, dlatego powiedziała Tobie, że poleca właśnie jakiegoś psychologa/ psychoterapeutę, by najpierw siebie zbudować…

boooszeee, tak właśnie mi mówiła… Również i ona… A jeszcze, jak jej pokazałam, [bo miałam te same spodnie, co i dzisiaj] jak ta moja noga teraz wygląda… Wcześniej wspomniałam także po jakim wypadku ja jestem, a później dodałam również o moim bracie, to ona, jak to usłyszała, to zrobiła wielkie oczy i mówi: no to ładne macie oczyszczenia. I dodała znowu, że tak naprawdę to powinnam się z tego cieszyć! Tak samo, jak i z tej nogi, to znaczy, że tam się tak wiele musiało oczyścić…

Pomyślałam sobie znowu: no kur…, zajebiście wprost! Ja się przecież teraz tej nogi taaaak cholernie wstydzę!!! Ona, jej wygląd naprawdę, odbiera mi obecnie całą radość tego mojego życia… boooszeee, wiem, jak to brzmi…, ale naprawdę TAK SIĘ WŁAŚNIE Z NIĄ CZUJĘ!!! Sama widziałaś, jak dziś, najpierw wyszłam w tej sukience, po czym wróciłam się jednak do domu…, bo stwierdziłam znowu, że przecież AŻ tak ciepło to jednak nie jest, więc będę się normalniej czuła, będąc w tych spodniach…, 🤦‍♀️. A tu poniżej, jeszcze foty jej z dnia dzisiejszego właśnie w łóżku…

Kochanie, ale w takim razie, powinnaś tu jeszcze zacząć wczorajszy temat… a mianowicie dokładnie to jeszcze, co wysłałaś swojej rodzicielce…

Dobrze, to zacznę w końcu o niej… I tu wyjdzie, jaką ja jestem OKROPNĄ CÓRKĄ…

Moja droga, zostaw to proszę, pisz/ mów, co zaszło i jak to wyglądało…

Tak więc, ponieważ nierozsądna ja, zakupiłam ten bób przecież…, bo tylko ujrzałam jakiś kolejny @ od Biobalskich, jak się nie mylę, z przepisem na zupę – krem z bobu właśnie…, to zaraz oczywiście napisałam i do p. Piotra i do p. Moniki z drugiego warzywniaka, czy dostanę bób i brokuł…, bo przecież postanowiłam go również zakupić…, by oczywiście coś zdrowego znowu przyrządzić…

boooszeee, powiedz mi DLACZEGO JA TO SOBIE ROBIĘ??? Przecież jak cholernie głupim trzeba być, aby wydawać jeszcze kasę na produkty, z których potem i tak niczego nie zrobię…

Ale kochana moja, proszę Ciebie bardzo!!! Przestań już w ten sposób do siebie/ o sobie mówić!!! Fakt, że przecież nie wiedziałaś na wtedy jeszcze, jak ten bób zrobić! Ale znalazłaś już to w necie i nawet przesłałaś jeszcze znowu swojej rodzicielce to właśnie… Bo znowu, chciałaś pokazać, że Ty przecież coś robisz…. Stąd przesłałaś do niej ten oto przepis: Bób. Najlepszy przepis i poradnik jak ugotować i z czym zjeść bób. MENU Dorotki. Twoja mama, jak to ona, oczywiście wysłała łapkę w górę… Po czym, jak Ty przesłałaś jeszcze te zdjęcia swojej nogi, z takim właśnie komentarzem:

Otwórz zdjęcie

Moja noga dziś po umyciu BEZ PLASTRA. A tutaj Z NIM

Otwórz zdjęcie

Monia , widzę już małą poprawę od ostatniego razu. Chociaż chciałoby się aby to szybciej przebiegało. Ale już jest od góry spora powierzchnia jasna. Takimi wolnymi kroczkami postępuje leczenie ale to cieszy i jest nadzieja że będzie coraz lepiej.

Po czym dodała jeszcze, jak to Twoja rodzicielka…:

Dobranoc kochana, śpij dobrze, spokojnie. Buziaki 😘

boooszeee, nie, ja muszę to tutaj napisać! Nie, zaczekaj, najpierw może po prostu ujmę to tylko w punktach, co chcę tu jeszcze zawrzeć, bo inaczej zaraz mi to wyleci znowu…

  • psycholog/ terapeuta online – wysłała mi ta Maja
  • nie słuchać żadnych terapeutów, którzy mówią jeszcze coś o jakiejś karmie…, jak ja jej wspomniałam o tym, że ta terapeutka karmiczna do mnie, że ona widzi, że w rodzie tej mojej matki jest coś na rzeczy….
  • matka do mnie, że co widzę, że ta koleżanka się jednak do Ciebie nie odezwała…/ nie spotkałaś się z nią jednak…, tak?
  • ona nie ma co robić…, siedzi tak sama, trochę do babci…, na spacer, krzyżówki, u Marcina już dawno też nie była…
  • u niego ostatnio pojawiły się mrówki…, ona już ma koniec z tymi muchami…
  • czytała właśnie o sytuacji, jak komuś wpadła osa do słodkiego… i wówczas ta osoba ją połknęła… nie wiedząc o tym…= to jak mi przecież pisała wtedy jeszcze z tym tekstem: nie żeby Cię straszyć…
  • wystraszyłam się, że już mi tak mało tej kaski na koncie zostało…, a później szybko jeszcze sprawdziłam historię salda…, a tam to wcale nie te leki, które jeszcze wykupiłam…, tylko zeszła mi opłata za blog, 399PLN! … boooszeee, teraz patrzę, że to jest za cały rok:

The renewal for your WordPress.com Premium plan for NIESKLASYFIKOWANA renewed on 29 lipca, 2022, so your site has all its great tools and features for another year. Your next renewal will be on 29 lipca, 2023. Until then, have fun with your site! And remember: if you need any help, our Happiness Engineers are a click away.

Tylko, wiesz, co jest najgorsze??? Że ja przecież już obecnie jestem w takim nędznym stanie…, że nawet nie wiem już co ten plan premium oznacza, co mi daje…, a nie mam już nawet ani siły by tego szukać i sprawdzać, a tym bardziej pytać po angielsku tych Happiness Engineers … ,

Kochanie, czy Ty widzisz, co Ty znowu tutaj robisz? Co sobie sama wyrządzasz???

Oczywiście, że to widzę…, że sama siebie zabijam…psychicznie… Ale ja to przecież robię teraz regularnie…, bo powiedz mi, jaka inna istota, jaki mądry i rozumny człowiek mógłby postępować tak bezmyślnie jak ja? Przecież boooszeee, jeszcze dzisiaj właśnie, jak już jednak stwierdziłam, że skoro wsiadłam w ten tramwaj, to by już tu choć nie robić z siebie kompletnej idiotki wobec ewentualnych sąsiadów, którzy mogli mnie widzieć z okna, jak zanim wróciłam się przebrać do domu…, to jeszcze stanęłam i się zastanawiałam, CO W OGÓLE MAM dalej ZROBIĆ…

To później już… naprawdę, jak niemal ostatnia oferma i jakaś totalna wręcz ofiara losu… jechałam po prostu przed siebie…, jakbym naprawdę kompletnie postradała wręcz zmysły…

Moja droga, a pamiętasz co Ci jeszcze powiedziała ta 46 – letnia, jak się dowiedziałaś Maja?

Ona wiele rzeczy tam mówiła…

Tak, owszem, ale rzekła Tobie także coś o tym, że nienormalna byś była, jakbyś twierdziła, że z Tobą jest wszystko w porządku, a to inni sobie coś wkręcają, że z Tobą jest coś nie tak, to oni zgłupieli… A poza tym, jak Ty już jej powiedziałaś, że obecnie musisz znowu brać te leki antydepresyjne… i że nie możesz normalnie już bez jednych znowu spać…, to ona Ci rzekła, że po takim urazie głowy, to może być całkowicie normalne, że musisz te leki przyjmować i teraz chodzi o to, byś to po prostu zaakceptowała…

Ale, jak ja mam się niby z tym pogodzić? Z tym się akurat nie mogę zgodzić, bo to NIE JEST DLA MNIE DOBRE!!! I miałam przecież taki dobry czas, kiedy w ogóle już ich nie brałam! A najgorsze, że teraz jest lato, ciepło…., a ja przecież niczego nie robię, nie przebywam nawet z ludźmi…

No właśnie, kochanie, przecież ta Maja Tobie później również powiedziała, że ona jest pewna, że gdyby ona też tak siedziała sama w domu, to by także zaczęła fiksować… Jest przecież logicznym, że KAŻDY Z NAS POTRZEBUJE INNEJ OSOBY!

(…)

boooszeee, ja naprawdę nie mam już siły…. Poważnie teraz już KOMPLETNIE NIE WIEM, CO ROBIĆ…

Kochanie, a uważasz, że jest to coś dziwnego, jak Ty przecież dzisiejszy dzień… pomyśl tylko, jak rozpoczęłaś, przebudziłaś się przecież znowu myśląc i rozkminiając dalej, co powinnaś robić… Bo przecież okłamałaś swoją rodzicielkę, wkręcając jej, że wyjedziesz z tą Ewą… W momencie, gdy spojrzałaś na zegarek była 5:33, a mogłaś tak już niespokojnie przecież znowu leżeć już jakiś jednak czas… Potem przypomniało się Tobie, że ten opłukany w tej ciepłej wodzie bób wciąż tak pozostawiłaś w kuchni… I wtedy właśnie, obejrzałaś sobie jeszcze raz, jak długo w ogóle ten bób się gotuje… i przecież wstałaś już z rana i zaczęłaś go gotować…

Wiesz, jak ja się tam czułam???

Wiem kochanie, BARDZO DOBRZE! Dostrzegałam, że stoisz tam totalnie wszystkim już wyczerpana i wciąż myślałaś o tym, że teraz jesteś już kompletnie nie do życia…, że w ogóle nie możesz się pokazać swojej matce, która sama przecież również dokładnie taka była/ jest, jak Ty obecnie… I doskonale o tym wiesz, że absolutnie nie powinnaś się obecnie jej pokazywać…

No jest to dla mnie teraz niby takie oczywiste… Bo przecież jakby jeszcze ona teraz ze mną tu była…, to przecież jak wyglądałby świat takich dwóch kompletnie niezorganizowanych kobiet? boooszeee, teraz przecież nawet już ja siebie tu nie poznaję… Nie jestem już taką dobrze zorganizowaną osobą… Wiesz, co ja mam tu ochotę mówić??? Nie, już wolę nawet tego nie wypowiadać… Powiem tylko w takim skrócie, że zdecydowanie mogłabym zaprzeczyć tym obrazkom… Bo ja przecież obecnie, to… jakaś chodząca tragedia…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close